Balsam na wagę z masłem shea - Pomarańcza&Chili

Witajcie,
Na początku, bardzo Wam dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia! przeziębienie już prawie mi przeszło. Ale na razie, chciałabym Wam pokazać moje cudo październikowe. Przed państwem, Balsam shea o zapachu pomarańcza z chili!



Tak, tak właśnie wygląda, kupuje się go na wagę :)

Według producenta:

Recepturę balsamu oparliśmy na maśle Shea (Karite) i jego niezaprzeczalnych właściwościach. Stosowanie balsamu jest wskazane do nawilżenia i natłuszczenia suchej skóry. Masło Shea wpływa pozytywnie na ochronę skóry przed niekorzystnym działaniem wiatru, niskich temperatur, a także przed promieniowaniem UVB. Ponadto masło Shea zawarte w naszym balsamie stymuluje komórki do walki ze starzeniem się, niweluje przebarwienia i zmarszczki, jak również odnawia naskórek, uodparniając go na podrażnienia.

Dla wzbogacenia składu balsamu wykorzystaliśmy oleje: avocado, sojowy oraz z nasion winogron. Oleje eteryczne i zapachowe działają aromaterapeutycznie łagodząc napięcia, zmiany nastroju oraz zmęczenie.
A jego zalety długo można by jeszcze wymieniać ...
Jak stosować: niewielką ilość balsamu nałożyć na dłonie i wmasować w wybrane partie ciała (zimą idealny na usta; nasmarowane wieczorem dłonie, stopy, czy inne partie ciała, rano budzą się aksamitne i gładkie jak nigdy dotąd).(pierwsze zdjęcie i inf. teoretyczne pochodzą ze strony: klik)



Dostępność:
 Mydlarnia u Franciszka

Cena:
28 zł za 100g

Opakowanie:
Możemy wybrać opcję balsamu w foliowym woreczku, ale wydaje mi się, że będzie to bardzo niewygodne. Ja wzięłam plastikowe opakowanie, zakręcane. Na moich oczach pani ekspedientka przekładała balsam do mojego opakowania.
  
 
Zapach:

Niesamowity! Nawet jeśli nie miałby żadnych dodatkowych plusów, ja i tak go kupię dla samego zapachu. Podczas jesiennych zimnych dni jest idealny. Pomarańcza z chili pachnie mi słodką, intensywną pomarańczą. Zapach jest mocny i bardzo pobudzający. Jeśli w ogóle można tak nazwać zapach, to jest rozgrzewający :) Dość długo utrzymuje się na skórze, ok 5 godzin. Zapach z czasem staje się coraz bardziej delikatny.
  
Składniki:
Masło shea z dodatkiem oleju avokado, sojowy i z pestek winogron. 
 
W trakcie:
Nakłada się go bardzo łatwo. Konsystencja jest stała. Bardziej miękka niż czyste masło shea. Nakładam odrobinkę na dłonie i rozcieram - ok 2 sekundy. Wtedy nakładam na ciało.

  
Działanie:
Skóra na prawdę jest nawilżona. Świetnie sprawdza się na stopach, kolanach i łokciach. Nie bardzo zgadzam się z aksamitnością skóry, ale tego nie oczekuję po balsamie, więc to nie jest dla mnie minus. 

Wydajność:
No i tu niestety nie mogę napisać nic zachwycającego. Mniej więcej 130 g zużyłam w miesiąc. Nakładałam na całe ciało, oprócz twarzy i włosów codziennie (może raz udało mi się zapomnieć). 

Podsumowanie:
Na pewno jeszcze go kupię. Jedynym minusem jest wydajność, ale na długie zimowe wieczory ten zapach będzie idealny. 
 

 ---o---

Teraz robię herbatkę z imbirem i zabieram się za wasze blogi.

Pozdrawiam,
Balbina Ogryzek 

58 komentarzy:

  1. Kosmetyki na wagę, hi hi hi, nieźle to brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym go wypróbować jednak w moim mieście nie jest dostępne. Szkoda....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można zamówić przez ich stronę internetową, ale co to za przyjemność, jak nie można powąchać na żywo :)

      Usuń
  3. pamiętam jak kiedyś w Toruniu w mydlarnii kupowałam mydła na wagę;-) Mój tata tak dziwnie wtedy zareagował bo myslał, ze ja jakiś smalec spożywczy kupuję jak Pani sprzedawczyni kroiła mydło z wielkiego bloku;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to śmiesznie wygląda, bardzo dziwnie:D

      Usuń
  4. Balsam do ciała na wagę? Pierwszy raz się z czymś taki spotykam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zobaczyłam to pierwszy raz w mydlarni :)

      Usuń
  5. jest gdzieś w naszej okolicy Mydlarnia u Franciszka? Ja znalazłam przez przypadek ją jak byłam w Nowym Tagru :P
    Mam 2 balsamy z tej mydlarnii (magnolia i grecki) i kupiłam w Organique magnolię. Balsam z MuF jest dużo lepszy, ma mocniejszy zapach, który dłużej się utrzymuje. miałam w foliowym worku i dużo się zmarnowało, ciężko się wyciągało, źle było odmierzyć porcję. teraz mam w pudełku i tak polecam kupować. Czasem można mieć własne pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest :D odpisuję u Ciebie. dobrze wiedzieć, z tym własnym pudełkiem :)

      Usuń
  6. Uwielbiam dodatek w postaci Masła Shea :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musi pieknie, pobudzajaco pachniec :) szkoda ze nie mam dostepu 'na zywo' do tego balsamu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś przy jakiejś okazji zobaczysz mydlarnię. polecam zaglądnąć :)

      Usuń
  8. moze na Twoich wlosach akurat by sie sprawdzil. jest tani, wiec nawet jakby okazal sie niewypałem, mozna go zuzyc do mycia pedzeli :P

    uwielbiam takie zapachy balsamow/masel! sama ich aplikacja to raj dla nosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, nakładanie tego masełka jest superprzyjemne! :)

      Usuń
  9. Ja mam wersję o zapachu mango :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę tę wersję poniuchać w sklepie :) może akurat będzie na zmianę z pomarańczą :D

      Usuń
  10. wow balsam na wagę muszę odwiedzić tą mydlarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham pomarańcze!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję Balbinko za miłe słowa. Myślę, że Ty też ze swoich prezentów jesteś zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiste :D najbardziej jestem zadowolona, że mama trzyma Gerovital u siebie i to ja jej muszę podkradać :D

      Usuń
  13. Oooo kurcze, to musi być naprawdę super produkt :)

    http://www.hushaaabye.blogspot.com
    Zapraszam serdecznie :)
    Na pewno znajdziesz coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego balsamu, a nawet nie słyszałam o połączeniu zapachu pomarańczy z chili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest mój pierwszy raz kiedy wąchałam takie połączenie. i zachwyciło mnie niesamowicie! :)

      Usuń
  15. Haha, no niesamowite, pierwszy raz widzę coś takiego jak balsam na wagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D ja lubię takie rzeczy inne niż wszystkie :D

      Usuń
  16. szkoda, że taka wydajność ale zapaszek kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to właśnie jedyny minus, ale ja mimo wszystko nie zrezygnuję z niego, szczególnie teraz na zimę:)

      Usuń
  17. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z czymś takim;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Poczułam się mocno zachęcona! Muszę koniecznie odwiedzić mydlarnię i poszukać czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapowiada się fantastycznie. Słyszałam o naturalnych balsamach na wagę, ale jeszcze nigdy takiego nie miałam. Chyba czas to zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam. Na zimowe dni ten zapach będzie idealny :)

      Usuń
  20. ostatnio w mydlarni kupiłam mydełko pomarańcza i chilli, i zapach bardzo mi przypadł do gustu! W sumie, to wybrał je mój chłopak :) Niestety nie dla nas, tylko dla nowożeńców, na których ślub się wybieraliśmy... A niech mają na nową drogę życia^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie! widziałam tam przeróżne mydełka, ale jeszcze żadnego nie kupiłam, muszę skończyć aleppo :)

      Usuń
  21. Bardzo fajne są te masła z tej Mydlarni, ja miałam o zapachu czekolady i wanilii jeśli się nie mylę. Nie kupiłam go ponownie właśnie przez jego niską wydajność. Chociaż może pod wpływem impulsu zdecyduję się na chili z pomarańczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że taka wydajnośc. w innym przypadku byłby nr jeden! :)

      Usuń
  22. Zaciekawiłaś mnie, niedawno oglądałam w Mydlarni, ale jakoś ekspedientka mnie nie przekonała, miałam wrażenie, że jest za ciężki do rozsmarowania.
    Obserwuję i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy sekundkę albo dwie rozgrzać w rękach i nakłada się bardzo łatwo :)

      Usuń
  23. wygląda jak ulubiona biała czekoladka mmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ooo, też uwielbiam te balsamy :) kiedyś zużywałam ich bardzo, bardzo dużo. teraz niestety mam mniej czasu, a więc stawiam na balsamy, które szybciej się wchłaniają, chociaż nawilżenie mają już nie to samo.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, mógłby się odrobinkę szybciej wchłaniać :) ale podczas jesieni/zimy nie stanowi to dla mnie wielkiego problemu, gorzej pewnie byłoby w lecie, jakbym chciała wziąć szybki prysznic :)

      Usuń
  25. Słyszałam o nich, nawet wąchałam ale bardziej do gustu przypadł mi grecki. Ja jeszcze nigdy nie testowałam,kupowałam tylko na prezent ale muszę się kiedyś skusić :)
    Zapraszam na mojego bloga jeśli oczywiście masz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja powąchałam najpierw pomarańczę z chili i później nie mogłam odróżnić już innych zapachów :) ale jak będę w mydlarni to 'niuchnę' :)

      Usuń
  26. Super że się zgłosiłaś ale proszę uzupełnij szybko swoje zgłoszenie adresem e-mail w przeciwnym razie nie będę mogła wziąć zgłoszenie pod uwagę

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja się przyczepię do tego balsamu bo według mnie są lepsze. Ten jest dość tłusty, twardy, taki troche "tępy" i marnie się wchłania, to sprawka dość ciężkich olejów w składzie ( sojowy, awokado ) Zdecydowanie lepiej wypada w porównaniu balsam Lavea. Ma aksamitną konsystencję, szlachetniejszy skład olejków. Wiem coś o tym ;-) , w mydlarni sprzedaję obie firmy i klientki też wybierają jednoznacznie ten drugi rodzaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za opinię! :-) I choć ten balsam lubię, to odkrywam inne masełka, które faktycznie są lepsze. Ten używam teraz głównie do masażu, bo pięknie pachnie.

      Usuń
  28. W moim mieście jest ta mydlarnia, ale jakoś nigdy tam nie zaszłam,podziwiałam jedynie za szyby,jak dziecko cukierki. Nie wiem czy używałaś może maseł z organique? I czy możesz te dwa produkty porównać. Bo jestem ciekawa takiej opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem w 100% pewna, ale po komentarzach różnych osób wnioskuję, że mydlarnia sprzedaje te same masełka co organique :-)

      Usuń
  29. Wszystko co zawiera masło Shea prędzej czy później trafi w moje łapki ! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Jola11:53

    Masło Shea to prawdziwy cud natury! Uwielbiam! Od mniej więcej dwóch lat również jestem szczęśliwą użytkowniczką balsamu na wagę - jestem uzależniona od "smaku" greckiego, ma obłędny zapach... W ogóle, jak tyko widzę produkt, który zawiera masło Shea, to zawsze jestem nim bardzo zainteresowana. W ten sposób trafiłam jeszcze na taki żel pod prysznic od Green Pharmacy - oprócz masła Shea zawiera też ekstrakt z zielonej kawy. Jeśli ktoś lubi takie klimaty w kosmetykach, to warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger