Beurre de karité (masło shea) - RECENZJA

Witam Was! :)

Dziś chciałabym przedstawić Wam mojego wakacyjnego przyjaciela - masełko karité. Używam go od 3 miesięcy, ale najważniejszą próbę przeszło podczas sierpnia - dwa wakacyjne wyjazdy. Używałam je głownie na usta, często pod oczy, a nawet jako krem do rąk, gdy nie miałam nic innego pod ręką.

Beurre de karité

Co zawiera masło?
  • Alantoinę w postaci naturalnej. Substancja ta ma za zadanie regenerować, likwiduje przebarwienia i podrażnienia. W widoczny sposób nawilża i odbudowuje szczególnie skórę u osób wrażliwych.
  • Prowitamina A (retinol). Nazywana jest także witaminą młodości, ze względu na swoje dobroczynne właściwości regeneracyjne i odbudowujące. Przeciwdziała starzeniu się skóry pobudzając ją do wytwarzania większych ilości kolagenu. Jest dobrym antyutleniaczem.
  • Witamina F. Często występuje też pod nazwą niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT. Jej głównym składnikiem jest kwas linolowy. To dzięki niemu skóra ma możliwość regeneracji po zbyt mocnym opalaniu lub po szkodliwym działaniu wolnych rodników. Witamina F ze względu na swoje właściwości chroni naturalną barierę ochronną skóry przed działaniem wolnych rodników, pomaga odbudować naskórek. Szczególnie polecana jest dla osób z skórą suchą, która wymaga odpowiedniej regeneracji i natłuszczenia.
  • Witamina E. Przede wszystkim zapobiega podrażnieniom oraz słonecznym poparzeniom. Działa niszczycielsko na wolne rodniki i skutecznie chroni przed niekorzystnym promieniowaniem UV. Do największych zalet witaminy E należą zapobieganie obrzękom i zapaleniom. Warto ją stosować miejscowo także podczas walki z niewłaściwym ukrwieniem naskórka i przy zmianach starczych.
  • Kwasy tłuszczowe (nasycone i nienasycone). Zapobiegają utracie wody z organizmu, dodatkowo delikatnie nawilżają i natłuszczają naskórek. Skóra przestaje się starzeć i zaczyna odbudowywać zniszczony naskórek.
  • Woski. Odżywiają i natłuszczają skórę. Mają działanie regeneracyjne. Pozwalają odbudować naskórek i poprawiają jego funkcjonowanie.
informacje ze strony:http://www.poradynazdrowie.pl/maslo-shea-karite.html



Skład:
- Butyrospermum parkii (masło karité)

Dostępność:
Mydlarnia u Franciszka, Organique, Internet.

 Cena:
22 zł za 20 g w Mydlarni u Franciszka. 

Opakowanie:
Malutkie, metalowe, łatwe i przyjemne w użyciu.

Wydajność:

Jest niesamowite. Wygląda jakby w ogóle go nie ubyło, a używane było intensywne. Zaschło w takim dziwnym kształcie, ponieważ roztopiło się na plaży. :) 

Zapach:
 Bezzapachowe

Przechowywanie:
Jestem dowodem na to, że wytrzymuje wszelkie warunki. Przy temperaturze 40 stopni C. roztopiło się, ale szybko i ładnie zaschło. Nie wylało się, nie miałam żadnych problemów. 

Przyjemność w trakcie używania:
Duuuuża. :) Wystarczy przyłożyć paluszek i poczekać kilka sek. żeby masełko się roztopiło i nakładamy na usta. Nie klei się, nie nakłada się go za dużo. Kilka razy nałożyłam masło karite pod oczy na noc, świetnie nawilża. Szkoda mi go na krem do rąk, ale kilka razy tak go właśnie użyłam. Efekt? Idealnie nawilżone ręce na długo.


Efekty:
Miałam ciągły problem ze spierzchniętymi ustami - teraz zapomniałam co to w ogóle znaczy. Używam szminek, pomadek, które kiedyś mnie strasznie wysuszały. Teraz nie ma o tym mowy. Masełko shea sprawdziło się w najbardziej ekstremalnych warunkach, podczas na prawdę wielkich upałów. Jestem bardzo z niego zadowolona.

PODSUMOWANIE:
Moja ocena to: 9/9. Jeśli kiedykolwiek mi się skończy to na pewno jeszcze go kupię.

Mam nadzieję, że przyda się komuś ta recenzja. Masełko karité  jest na prawdę bardzo niepozorne, w ślicznym, metalowym, małym opakowaniu znajduje się taki skarb :)

Pozdrawiam serdecznie, 
Balbina Ogryzek

21 komentarzy:

  1. Piękne jest to opakowanie, cudne! Czy masło karite to jest to samo co masło shea? :) Bo jeśli tak, to używam go pod tą drugą nazwą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to sam :) Fajnie, że zaglądnęłaś. Też mi się bardzo podoba opakowanie :))

      Usuń
    2. Jest śliczne. Ja mam to shea w takim zwykłym białym plastikowym opakowaniu, ale ważne, że działa dobrze :) To karite jest fajne na prezent dla kogoś, może kupię siostrze na urodziny :))

      Usuń
  2. Ojej wygląda ślicznie :) Przyznam, że czystego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balbinko, na pewno dzięki Tobie chętnie wypróbuję to masełko. Jeszcze nigdy go nie stosowałam, a zima zbliża się wielkimi krokami, czas zadbać o usteczka prawda?:)
    Ściskam Mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, mogę go z czystym sumieniem polecić! :))

      Usuń
  4. Blogger ostatnio coś podpada. Mnie też robi problemy...

    Masło karite uwielbiam, zwłaszcza na mrozy jest genialne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! chociaż na mrozy jakoś szczególnie nie czekam, cieszę się, że mam czym 'bronić' usta :)

      Usuń
  5. Nie miałam okazji wypróbować tego masła, ale po takich zachwytach muszę po nie sięgnąć zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, jest bardzo wydajne i świetnie nawilża. :))

      Usuń
  6. masełko shea / karite uwielbiam :)) na usta też czasem nakładam... na twarz również ;) no i oczywiście: na włosy ;) są po nim cudnie mięciutkie. a to, które pokazałaś jest prześliczne - to pudełeczko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej lubię nakładać je na usta i pod oczy :)

      Usuń
    2. Muszę spróbowac pod oczy ;)

      Usuń
  7. Lubie masla wiec chetnie sprobuje :)
    Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem zaskoczona tym, że mogłaś nakładać go pod oczy :) ja mam strasznie wrażliwą skórę wokół oczu i nic, kompletnie nic nie może znaleźć się w tej okolicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ma wrażliwe oczy, nie skórę, czasem nawet krem nałożony z daleka od oczu podrażnia mi je:) na szczęście masełko nie robiło im żadnej krzywdy :))

      Usuń
  9. Też mam problem ze spierzchniętymi ustami..a nadchodząca zima tylko pogarsza ich stan, myślę że wypróbuję to masełko!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  10. Cały rok mam problem z ustami. Zawsze stosuję pomadkę z Neutrogeny, ale chyba poszukam również czegoś takiego ;>
    http://nbyen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy15:09

    a na Zrób Sobie Krem 200 g można kupić za ok. 16 zł... więc chyba trochę przepłaciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger