Mydło Aleppo 35% - RECENZJA


Witajcie!
 

Mydełko Aleppo 35% kupiłam w Mydlarni u Franciszka dokładnie 1 sierpnia. Używam go już półtora miesiąca do mycia twarzy codziennie rano, czasem wieczorem oraz kilka razy skusiłam się użyć go na całe ciało. 


Nie będę pisała o jego historii, o metodzie wytwarzania też nie. Widziałam to prawie na każdym blogu. Chcę żeby ten wpis był w miarę krótki i przejrzysty. Głównie zależy mi na pokazaniu, jak Aleppo sprawdziło się u mnie.

Skład:

- oliwa z oliwek (olea europea oil) - olej laurowy (laurus nibilis oil) - woda (aqua) - wodorotlenek sodu (sodium hydroxide) - chlorek sodu (sodium chloride)

Dostępność:

Mydlarnia u Franciszka, Organique. Można również zamówić przez Internet, ale co to za przyjemność kupować kosmetyki w ten sposób :))

Cena:

W Mydarni zapłaciłam 34 zł za 220 g.

Wydajność:


Zdjęcie przedstawia zużycie mydełka po prawie dwóch miesiącach. Ta wygryziona dziura to mój eksperyment - chciałam odkroić plasterek, ale mi nie wyszło :)) Może, gdybym próbowała przekroić na pół wyszłoby lepiej. Mam wrażenie, że nie zużyłam go w ogóle. Wręcz wolałabym, żeby zużywało się szybciej! :D mam już ochotę na następne mydełka, a tu taki kloc leży w łazience i nie zanosi się na to, żeby się skoczył. Mydełko jest megawydajne.

Zapach:

Ciężko opisać. Wywołuje skrajne odczucia :)) Na szczęście bardzo mi się podoba. Jestem wybredna jeśli chodzi o zapachy, dlatego tak bardzo nie lubię kupować kosmetyków przez Internet. Jak zapach mi  na prawdę nie odpowiada to po prostu nie użyję tego kosmetyku i już. Kropka. Słyszałam wiele głosów i czytałam wiele opinii negatywnych odnośnie zapachu tego mydełka. Dla mnie to mieszanka ziołowa, trochę szare mydło, trochę drewno(!). Zapach jest intensywny podczas mycia, ale szybko się ulatnia, w ogóle nie pozostaje na skórze. 

Przyjemność w trakcie używania:

Nie lubię mydeł, więc nie wiem czy jestem wiarygodna jeśli chodzi o tę kategorię. :)) Wolałabym używać do mycia ciała i twarzy czegoś kremowego, żelu albo mleczka. A mydło jest twardą kostką. To mydło jest szczególnie twardym, kanciastym klocem. Może gdyby miało bardziej opływowy kształt albo gdyby było bardziej miękkie...? W każdym razie nie odczuwam szczególnej przyjemności gdy go używam.
Po umyciu twarzy tym mydełkiem przez pierwsze tygodnie moja skóra była bardzo wysuszona i ściągnięta (musiałam po każdym użyciu natychmiast używać oleju). Później się przyzwyczaiła i była minimalne ściągnięta.

Przechowywanie:

Mydełko Aleppo po każdym użyciu powinno się wysuszyć. Przechowywanie nie sprawia mi szczególnych trudności, mimo że nie mam odpowiedniej mydelniczki (wskazane są te <dziurawe>) Po każdej kąpieli odkładam je na papierowy ręcznik, do góry nogami (tą warstwą od góry, kiedy leżało chwilkę i zdążyło troszkę wyschnąć kiedy ja się np. wycierałam;)) Nie przykleja mi się do ręcznika i pięknie wysycha.

Efekty:

Teraz to, co najważniejsze, czyli działanie. Nie miałam nigdy większego problemu z trądzikiem (czasem jakieś drobne niespodzianki tu czy tam), ale w tym roku, chyba po zmianie sposobu odżywiania albo po użyciu gąbki KONJAC, albo po odstawieniu hormonów nastąpił u mnie wysyp krostek na całej buzi. Przez ponad dwa miesiące stosowałam różne metody które miały mi pomóc, niestety nic takiego się nie stało. Dopiero to mydełko dzielnie walczy z krostkami :)) po 1,5 miesiącu używania mogę śmiało powiedzieć, że sobie świetnie radzi. Jeszcze jest sporo do 'naprawy' na mojej twarzy, ale 50% krost i zmian, i ranek zniknęło.

 

PODSUMOWANIE:
Moja ocena to 7,5 na 8.
Najważniejsze są efekty, prawda? A skoro sobie radzi to co więcej można oczekiwać? Jeśli mi się skończy (raczej niezbyt szybko) na pewno jeszcze je kupię. 


Choć przyznam się, że postanowiłam kupić jakieś kolejne mydełko do testowania:)). Może jakieś kolorowe, pachnące, nawilżające? Moja pielęgnacja twarzy jest bardzo ograniczona, odkąd nastąpił u mnie wysyp, bardzo ostrożnie dobieram kosmetyki i wprowadzam nowe. Chcę wiedzieć na pewno co i jak na mnie wpływa. Aleppo zostaje na rano :) 


zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.aleppocolors.pl/polish/colorse/sapone.php

17 komentarzy:

  1. Też mam takie mydło kupione w Mydlarni u Franciszka. Jestem z niego bardzo zadowolona. Jest mega wydajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Chyba się nigdy nie skończy :))

      Usuń
  2. Kiedyś używałam, to prawda... Była to niekończąca się opowieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o tym mydełku, a naturalne uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to też by Ci się spodobało :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam bodajże 40% i po 2 miesiącach trochę mnie zaczęło wysuszać, ale fakt faktem - nie miałam nic na twarzy. Mydło radziło sobie niesamowicie dobrze. Następne jakie kupię to chyba 20% będzie lepsza dla mojej cery a działanie będzie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Alepowe mydła są dla mnie ideałem- zmydliłam już wszelkie rodzaje tych z kategorii czysto oliwkowych i laurowych, teraz zaczynam przygodę z syryjskimi wyrobami wzbogaconymi olejkami roślinnymi i glinkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem kupienia syryjskiego, niech no tylko wykończę aleppo! :)

      Usuń
  7. stałam się szczęśliwą posiadaczką 40% aleppo :)
    już jestem zachwycona jego właściwościami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że u Ciebie też działa świetnie!

      Usuń
  8. Bardzo dobre mydło często korzystam z niego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger