Maseczka na twarz Noni Care Garden of Eden

W październiku dzięki naszej kochanej Malince, która mnie zmobilizowała do nakładania maseczek (moja buzia jest Ci bardzo wdzięczna, Malinko!), serwuję sobie różne cuda na buzię średnio raz na 2 lub 3 dni. Dziś wybrałam jedną z niespodzianek przysłanych właśnie przez Malinę - maseczka Noni Care Garden of Eden:



 
Skład:
Aqua, Kaolin (glinka), IIIite (Zielona glinka), Glycerin (Gliceryna) , Caprylic/Capric Triglyceride (Emolient), Glyceryl Stearate (emolient), Glyceryl Stearate Citrate (Emulgator), Morinda Citrifolia Fruit Extract (Ekstrakt z Noni), Magnesium Aluminum Silicate (Zagęstnik), Ananas Sativus Fruit Extract (Ekstrakt z Ananasa), Carica Papaya Fruit Extract (Ekstrakt z owocu papai), Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil (Olejek eteryczny pomarańczowy), Aloe Barbadensis Leaf Extract (Sok z liści aloesu), Vanilla Planifolia Fruit Extract (Ekstrakt z Wanilii), Serenoa Serrulata Fruit Extract (Wyciąg z Palmy Sabałowej), Benzyl Alcohol** (konserwant) , Xanthan Gum (Zagęszczacz), Tocopheryl Acetate (Witamina E), Sodium Benzoate** (konserwant), Lactic Acid (Regulator pH), Potassium Sorbate (konserwant), Parfum*, Citral* (składnik kompozycji zapachowej), Geraniol* (składnik kompozycji zapachowej), Linalool* (składnik kompozycji zapachowej), Limonene*(składnik kompozycji zapachowej).

* from natural essential oil

** as preservative

<< Chciałabym tylko zaznaczyć, że chemikiem nie jestem i analizę tego składy wykonałam głównie na własne potrzeby. >>

Opis producenta:
Maseczka oczyszczająca z wysoką zawartością glinki śródziemnomorskiej i ekstraktami z owoców egzotycznych (noni, ananas, papaja, palma sabałowa). Maseczka działa łagodnie keratolitycznie (złuszczająco) przyczyniając się do oczyszczenia i rewitalizacji skóry. Zawarte w glince minerały i mikroelementy(związki wapnia, magnezu i glinu) oraz witaminy, aminokwasy i sacharydy z ekstraktów owocowych działają regenerująco i odżywiająco na skórę.

<< Producent zaleca trzymać ją na buzi 20 minut. Szczerze mówiąc ja trzymałam tylko 10, bo ma w sobie tyle ekstraktów i składników aktywnych, że bałam się podrażnienia. Moja buzia jest wybredna, łatwo reaguje alergią i podrażnieniem. To co nakładam na buzię na prawdę dokładnie analizuję, walczę właśnie z wysypem ciężkich do usunięcia zaskórników zamkniętych (małych, drobnych ale gęstych grudek pod skórą). >>


W trakcie:
Konsystencja jest lejąca, rzadka, łatwa w nałożeniu. Kolor jest cielisty. Maseczka nie powoduje uczucia ściągnięcia. Jest bardzo wydajna, nałożyłam ją na twarz, szyję i dekolt i jeszcze pół saszetki zostało! Ale nie to było najważniejsze... Najważniejszy był zapach! Od razu po otwarciu saszetki unosi się świeży, intensywny cytrusowy zapach. Ale nie taki zwykły. Taki który nasuwa skojarzenie z wielkim koszem egzotycznych, dojrzałych owoców ociekających lepkim sokiem. Palce lizać! :D


Po fakcie:
Łatwo się ją zmywa, bo część wsiąka w twarz. Zmyłam ją hydrolatem i starłam wacikami. Żadnego pieczenia, absolutnie nic. I zero ściągnięcia. Jestem na prawdę zadowolona. Buzia jest gładka, matowa i rozświetlona.


Tę odrobinę maseczki którą pokazuję na ręce nie chciałam ścierać i wyrzucać. Wtarłam ją po prostu w ręce. Cud, miód i orzeszki!! Szybko się wchłonęła, nawilżenie na 100% i jaka gładkość! Czy ktoś się orientuje, czy ta firma ma w ofercie kremy do rąk? :)



Jestem bardzo zadowolona z maseczki i jeszcze raz serdecznie dziękuję Malinie za możliwość przetestowania. Jestem pewna, że jeszcze kiedyś ją kupię :))

24 komentarze:

  1. jak kurczę jakoś nie mogę się zmusić do stosowania maseczek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Malinka zmobilizowała :D

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że okazała się tak wspaniała:) Podlinkuje rezencję do posta:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej maseczce, ale jeszcze nie miałam przyjemności jej stosować- muszę gdzieś poszukać i kupić chociażby jedną saszetkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup! Ciekawa jestem, jak sprawdzi się u Ciebie :) Ja na pewno jeszcze do niej wrócę! :)

      Usuń
  4. Strasznie podobają mi się opakowania tych maseczek. Są dla mnie niezwykle kuszące...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym z chęcią się przyłączyła, ale mam za bardzo wrażliwą cerę i się boję reakcji po maseczkach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam bardzo wrażliwą, ale nic się nie stało na szczęście :)

      Usuń
  6. wygląda bardzo fajnie :) jak zobaczyłam tą przesyłkę 'maseczkową', którą dostałaś, to właśnie ta maseczka rzuciła mi się w oczy w pierwszej kolejności (ze względu na noni :)) i byłam najbardziej ciekawa tej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie tak sobie wyobrażałam doznania po tej maseczce:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam jak część maseczki wsiąka w twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Buzia jest wtedy bardziej nawilżona :)

      Usuń
  9. Mmmm ślinka cieknie na widok tych owoców :) zachęciłaś mnie do tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oddałabym się chwili relaksu z tą maseczką, a co! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawiła mnie ta maseczka. Muszę ją kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzie i w jakiej cenie można ją dostać? Chętnie się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, ale za kilka dni zobaczę w Rossmannie czy jest :)

      Usuń
  13. Powiem Ci, że ta maseczka prezentuje się ciekawie w porównaniu z wersją regenerującą. Wczoraj ją testowałam. Kwasy owocowe w niej zawarte dały czady, aczkolwiek zapach nieziemski :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger