Myśląc o niebieskich migdałach.

Witajcie! Dziś chciałabym napisać kilka słów o migdałach. Nie- niebieskich :) Co zawierają, jak je jeść i co z nimi robię :)


Co mają w sobie migdały?

Migdały posiadają wiele cennych witamin i składników odżywczych. Zawierają dużo wapnia - 1/5 ich masy. Są świetnym źródłem łatwo przyswajalnego białka. Zawierają cynk oraz magnez.

Garść migdałów (ok. 12 sztuk) = 274 kalorie


Zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na:
witaminę E w 120%
witaminę B2 w 23%
kwas foliowy w 17%
witaminę B3

Dlaczego powinno się je moczyć przed spożyciem?

"Nie moczone orzechy zawierają inhibitory enzymów. Zabezpieczają one orzechy przed wczesnym kiełkowaniem. Inhibitory, które dostaną się do naszego organizmu wraz z orzechami blokują nasze enzymy trawienne. Dodatkowo pokarm zawierający inhibitory może powodować powiększenie trzustki. (...) Orzechy mają ciemną skórkę, to ona jest właśnie ochraniaczem wszelkich wartości odżywczych, pewnym kożuszkiem, który chroni orzech przed utratą tego co ma najcenniejsze.

Jeśli zjemy nie moczony orzech, będzie on zdrowy, ale te wartości odżywcze wchłoniemy jedynie w 40%, moczenie uwalnia pozostałe 60% enzymów"

---o---

Przyznam się, że nie zawsze moczę orzechy przed spożyciem. Orzechów nerkowca nie moczę prawie w ogóle, bo potem mi nie smakują (chyba, że robię z nich mleko). Ale jeśli chodzi o migdały - moczę zawsze. Są po prostu dużo smaczniejsze! Po moczeniu skórka łatwo odchodzi, są chrupkie, słodkie i na prawdę migdałowe. Przed moczeniem migdały są dla mnie po prostu niesmaczne :)

Co ja robię z migdałami?

1. Przed Państwem kupione na wagę migdały. Leżą i pozują.



2. Wrzucam je do miseczki i zalewam wodą źródlaną.


3. Migdały kąpały się w wodzie całą noc. Rano zaglądam, a one pięknie napęczniały :) Woda jak widać się troszkę zabrudziła. Używam jej do podlania kwiatków.



4. Migdały przed i po moczeniu. Kolejny raz wzdycham, ach, gdybym miała tylko lepszy aparat, różnica byłaby bardziej widoczna. Cóż, musicie uwierzyć mi na słowo. Napęczniały i są dużo większe.



5. Skórka idealnie odchodzi, jednego migdałka 'rozbieram' w sekundę. Więc nie jest to nic uciążliwego :)



6. Część z nich zjadłam w trakcie obierania. Są przepyszne :) Po moczeniu czuć ich migdałowy posmak. Z reszty migdałów zrobiłam dziś migdałowe mleko :) migdały zblendowałam z wodą mineralną i odcedziłam.




W smaku nic nadzwyczajnego, czasem dorzucam odrobinę miodu, wtedy jest extra :) Mleczko wypiłam, kilka kropel na dnie posłużyło jako tonik, moja buzia bardzo go lubi. Matowi mi skórę, mam wrażenie, że jest bardziej promienna. Z pulpy migdałowej, tej resztki która została po blendowaniu, zrobiłam dzieciakom, które mnie odwiedziły, szejka (migdały, kakao, banany). Zdjęcia nie mam, bo już zjedzone :)

Podsumowując, 

-> mleko migdałowe służy mi jako:
- mleczko do picia,
- tonik,
- dodaję do do maseczek z glinką,

-> pulpa migdałowa służy mi jako:
- podstawa do szejka
- peeling do twarzy

Najczęściej jem same migdały, bo zanim sobie wszystko przygotuję, one mi się po protu zjedzą same :D






Może macie jeszcze jakiś pomysł jak wykorzystać migdały w pielęgnacji?


Źródło informacji teoretycznych:Klik, Klik

25 komentarzy:

  1. Świetny post! Najbardziej podoba mi się pomysł na mleczko migdałowe (dodam do kawy) i peeling.
    Koniecznie muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, myślę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. A ja kupuję i zjadam! Zazwyczaj nawet nie doniosę do domu. Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować moczone, są jeszcze smaczniejsze! :)

      Usuń
  3. Wow ! Świetny sposób z tą wodą:) Nigdy nie jadłam migdałów obranych ze skórki- musze tak zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo, dowiedziałam się czegoś nowego :) zawsze wcinałam migdały na sucho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że napisałam coś, czego jeszcze nie czytałaś :)

      Usuń
  5. Świetny pomysł na mleczko.Ja migdałów używam głównie do jedzenia ale ze skórką:) robię również pastę do mycia twarzy czy peeling zarówno do twarzy jak i do samych ust. Polecam do spróbowania.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam i bardzo mi się spodobała! :D

      Usuń
  6. ale fajny pomysł z tym mleczkiem! :) muszę koniecznie spróbowac ;) uwielbiam migdały :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, nie pożałujesz! :)

      Usuń
  7. ja wsypuję migdały do jednej miseczki z surową żurawiną <3 mogę jeść na kilogramy :)

    P.S. I odwyróżniełam Cię :)http://welcome-to-hair-jungle.blogspot.com/2012/10/wyroznienia-akcja-wspolne-zapuszczanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję! :)

      Usuń
  8. Możesz dodać trochę mleczka do maseczki na włosy :) Nie ma protein jak mleko, ale też jest emulsją więc zadziała nawilżająco

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha! Wypróbuję migdałowego shake'a.

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam migdaly,pestki dyni i slonecznika...ostatnio polubila je moja 2 i pol roczna coreczka,z czego jestem dumna-lubie jak je zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz prawo być dumna! :) Chciałabym, żeby moje (na razie hipotetyczne:D) dzieci jadły zdrowo.

      Usuń
  11. Uwielbiam migdały ale nigdy nie słyszałam o moczeniu! Jutro kupie i namoczę!!!!;) świetny blog, dodaje do obs;) Włosy cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, są wtedy przepyszne :) dziękuję :)

      Usuń
  12. Uwielbiam migdały, ale nigdy ich nie moczyłam przed zjedzeniem ;) Faktycznie napęczniały, i to bardzo widać, ciekawa jestem jak smakują, mówisz że jeszcze lepiej - ooo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi smakują sto razy bardziej po moczeniu, warto spróbować :-))

      Usuń
  13. Człowiek uczy się przez całe życie! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger