Co zrobić z figą indyjską/opuncją?

Witajcie! 
Dziś mało tekstu, więcej zdjęć. Byłam w Biedronce i natknęłam się na figę indyjską, czyli opuncję. 
  

co zrobić z figą indyjską
Całe opakowanie 5,99 zł a w środku 6 sztuk opuncji.


co zrobić z figą indyjską
 Pomyślałam, że warto spróbować, a nuż będzie dobra?

<<Najbardziej znaną właściwością opuncji/figi indyjskiej jest jej pozytywny wpływ na odchudzanie.>>


Na początek wybrałam czerwoną - najbardziej zachęcający kolor według mnie :)

 Obrałam ją ze skórki - bardzo łatwo, nie miałam z tym najmniejszego problemu

Przekroiłam na pół i zabrałam się do jedzenia. I jadłam, i smakowałam, i niestety! pestki nie pozwoliły mi cieszyć się smakiem! Figa indyjska jest pyszna, miękka, słodka, troszkę mdława. Ale te pestki były zbyt twarde, niektóre próbowałam rozgryźć, niektóre połknęłam. Trochę zawiedziona już miałam sobie dać spokój, ale wpadłam na pewien pomysł.

Wybrałam jedną pomarańczową figę i przetarłam ją przez sitko, a że była bardzo miękka, poszło łatwo.

Po chwili cieszyłam się musem figowy, konsystencją przypomina mi sok Kubuś, smak jest cudowny! 

Na sitku zostały pestki, ale nie chcąc ich zmarnować nasmarowałam nimi buzię.

Po 15 minutach figowej maseczki zmyłam ją i cieszyłam się gładką buzią :) 

Uwielbiam próbować nowe smaki, szczególnie owoców! Szczerze polecam mus figowy :) Jeśli macie jakieś sposoby na opuncję, zdradźcie mi proszę! Zostały mi jeszcze 4 :)

UWAGA! Figa indyjska ma kolce. Sposoby na to, jak sobie z nimi poradzić w komentarzach :-)

Miłego dnia życzę!

PS. Figa indyjska - fotoreportaż! :-)


82 komentarze:

  1. Nigdy nie jadłam opuncji. Podsunęłaś bardzo fajny pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! myślę, że warto spróbować:)

      Usuń
    2. Anonimowy16:34

      Ale UWAGA!!! Figa indyjska ma kolce!!! To kaktus. Powbijałam sobie ich ok. 70, zanim zorientowałam się, że oglądając ją zrobię sobie krzywdę. 38 kolców mało widocznych wyciągałam z dłoni 2 godziny!!!!! Ach

      Usuń
    3. Współczuję, ja wciąż natrafiam na figi bez kolców, na szczęście.

      Usuń
    4. Anonimowy13:33

      Ja za każdym razem trafiam na kilka kolców. palce pieką potem, przez 2 dni, ale się nie przejmuję. Jeden taki owoc, wspaniale zastępuje szklankę soku, a zjadam go razem z pestkami i skórką, po umyciu. Skórka jest trochę słona po końcach, wiec warto odciąć. Nigdy jeszcze nie spotkałem żadnego,owocu który by tak skutecznie gasił pragnienie.

      Usuń
    5. Ja używam gumowych rękawic tylko do obierania skórki, bo raz powbijało mi się tyle tych kolców, że piekło za bardzo... Fakt, świetnie gasi pragnienie :-) Jednak najbardziej lubię go w formie tego musu

      Usuń
    6. Jeśli kolce wejdą to można je w miarę łatwo wyciągnąć nie ma potrzeby cierpieć 2-a dni!.
      Taśmę klejącą przyklejamy tam gdzie kuje i używamy jak plastra z woskiem. Przyklejamy i ciągniemy aż przestanie kuć.
      Plaster z woskiem też zadziała :) tylko że powyrywa i włoski.

      Usuń
  2. Widziałam ją w biedronce, ale nie brałam, bo nie bardzo wiedziałam z czym to się je;) ale teraz chyba jednak spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, posmakuje albo nie, ale przynajmniej będziesz wiedzieć :)

      Usuń
  3. nigdy nie jadłam, piłam tylko herbatkę z dodatkiem soku z opuncji figowej i była smaczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie jeszcze nigdy nie piłam herbatki z tym sokiem :)

      Usuń
  4. Też nigdy tego nie jadłam!
    Ciekawe, czemu "figa indyjska"? Widziałam, jak to na kaktusach rosło... Muszę się wgłębić w temat! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wyszukałam czemu :) wg moich źródeł, dlatego, że przywiózł je Kolumb :)

      Usuń
  5. Wyróżniłam Cię w TAGu Liebster Blog :) zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jadłam nigdy takiego owocu :) Ale widziałam też w biedronce i może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre zastosowanie - ciekawe czy pestki sprawdziłyby się jako dodatek do maski do wlosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę zmiksować, ale nie miałam zbyt wiele czasu. Może innym razem spróbuję!:)

      Usuń
  8. Nigdy nie jadłam, zaciekawiłas mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka razy ją widziałam w sklepie, ale nie wiedziałam jak sie za nia zabrać. Teraz będę pamiętała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam próbować nowe owoce :) tak odkryłam granat - teraz go uwielbiam.

      Usuń
  10. Hoduję kaktusy od kilku lat, więc ja bym te nasionka po prostu wysiała ;) Muszę lecieć jutro do biedronki, może jeszcze będą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Genialny! Uwielbiam wysiewać różności. Mam już trzy awokado i dwie małe pinie z pestek. Tylko nie wiem czemu, ale kaktusy mnie nie lubią :) ale może jak je sama zasadzę to ładnie urosną:)

      Usuń
    2. Też myślę nad posianiem tych nasion. Hoduję już mandarynkę, pomarańczę i mango a przymierzam się do papayi i pitahayi:)

      Usuń
    3. Wow! niezła kolekcja! Byłoby fantastycznie mieć swoją własną pitahayę

      Usuń
  11. tez ostatnio kusila mnie w biedronie, ale nie kupilam bo niewiedzialam co z nia zrobic;) ale skusilam sie na promocje bananow 2,50 kg;) wzielam 2kg;)ananasa 4zl/kg wiec za duzego ananasa zaplacilam ok. 7zl;) pigwę ;) pachnie cudownie! Uwielbiam gorącą herbatkę z kawałkiem pigwy;) no i oczywiście migdaly suszone, już sie moczą;) od miesiąca dbam o włosy, od wewnątrz;) jem dużo owoców, troche warzyw, pije soki 100% i kubusia, efekty świetne! Polecam wszystkim! Odstawiłam eko pielęgnacje we wrześniu z braku czasu i braku olejii. Teraz używam tylko szamponu, odżywki, czasem robię płukankę z drożdży lub rumianku. A kondycja włosów jest coraz lepsza i dużo lepsze efekty daje niż olejowanie;) No i jedzenie owoców stało się moim nowym hobby;) Brakuje mi jeszcze 15 cm dlugości do prawdziwego zadowolenia;) i 30 cm do euforii;) Twój blog bardzo motywuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio też jadłam ananasa z biedronki - był pyszny! Nie próbowałam jeszcze herbaty z kawałkiem pigwy, muszę to nadrobić :) mam nadzieję, że migdałki CI posmakują! Wiem, że na mnie owoce i warzywa działają świetnie, nie tylko ze względu na włosy ale i na skórę i całe samopoczucie. Bardzo mi miło, że Cię motywuję! :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  12. Ja je zjadłam, ale nie są to moje ulubione smaki. Wbrew pozorom, moim zdaniem, żółte są smaczniejsze :) I jeśli dobrze pamiętam to ostatnio Eve na swoim blogu pokazywała jak zrobić maskę na włosy z opuncji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki zaglądnę do niej :) właśnie w tym momencie jem żółtą :d faktycznie, smaczniejsze, kolor mnie zmylił:)

      Usuń
    2. Też zawsze sięgam po wszystko co czerwone^^
      I otagowałam Cię, jak zwykle :)

      Usuń
    3. Ha, a ja zobaczyłam Twój tag zanim mi napisałaś w komentarzu :D ale odpowiem w następnym poście, bo teraz mi się nazbierało taaaak dużo tych tagów :)

      Usuń
  13. Zjadam zawsze z przyjemnością, zwłaszcza lubię na śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie, właśnie jem na kolację:D

      Usuń
  14. Ja ze swoich opuncji zrobiłam sok - nawet mam post na ich temat :)
    Moje "bohaterki" tez pozują na fioletowym tle tak jak Twoje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądnę:) myślałam nad sokiem, ale nie wiedziałam czym zakonserwować, a nie chcę cukrem :)

      Usuń
    2. custra14:35

      spróbuj stewią - ciekawy smak

      Usuń
    3. Mi stewia nie smakuje niestety..

      Usuń
  15. Dobry pomysł z maseczką z ziarenek-oszczędna z Ciebie kobieta-nic się nie zmarnuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, chyba mi uświadomiłaś, że faktycznie jestem oszczędna, nie lubię nic wyrzucać tylko zużyć do końca. Szkoda, że nie jestem oszczędna w kupowaniu nowych kosmetyków :D

      Usuń
  16. Nie widziałam jeszcze figi indyjskiej w Biedronce. Jak kiedyś ją zobaczę, to chętnie kupię i wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, na prawdę smaczna :)

      Usuń
  17. czyli wykorzystałaś wszystko, do ostatniej sztuki, lubię to :D nigdy w życiu nie jadłam opuncji, ale taki mus / soczek to mi się widzi ;) no i peeling! sama natura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skosztuj soczku jest na prawdę pyszny :)

      Usuń
  18. Anonimowy11:29

    Owoc pięknie opisany i rzeczywiście smaczny. Ale UWAGA !!! skórka pokryta jest wypustkami z mnóstwem malutkich włosków wbijających się w skórę dłoni i powodujących swędzenie i kłucie nawet przez kilka dni!!! Nie dawać dzieciom do zabawy. Po mojej bolesnej nauczce, najpierw myję je starannie szczoteczką i w gumowych rękawiczkach.
    Smacznego !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też używam gumowych rękawiczek :-)

      Usuń
  19. Anonimowy15:09

    Otóż właśnie!!! Czekałam na informację, czy tylko ja mam bolesnego jeża na dłoni? Włoseczki mikre, a tak bardzo bolą, nie dają się wyjąć nawet pęsetką, bo się kruszą. Mam nadzieję, że ich nie zjadłam, bo poczułam dopiero po zjedzeniu owocu. Owoc z resztą bardzo smaczny, tylko trzeba umieć łykać pestki, lub przetrzeć.

    Jeśli ktoś zna skuteczny sposób, to poprosimy, bo szczoteczce nie bardzo wierzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, sama chciałaby,m wiedzieć jak się skutecznie pozbyć tych igiełek. Teraz już przed każdym spożyciem myję owoc szczoteczką a później jeszcze gąbką

      Usuń
  20. Hej ja właśnie wczoraj nadzialam sie na te owoce. w moim opakowaniu wszystkie były żółte. Niestety bardzo mdle i nie smaczne. I faktycznie pokryte tymi klojacymi wloskami ktore powbijaly mi sie w dlonie. Z calego opakowania w 4 os. Nie zjedlismy nawet 1 sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej ja właśnie wczoraj nadzialam sie na te owoce. w moim opakowaniu wszystkie były żółte. Niestety bardzo mdle i nie smaczne. I faktycznie pokryte tymi klojacymi wloskami ktore powbijaly mi sie w dlonie. Z calego opakowania w 4 os. Nie zjedlismy nawet 1 sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, nie mam pojęcia czemu były takie niesmaczne, moje wręcz przciwnie, były przepyszne

      Usuń
  22. Anonimowy09:24

    Hej, ja wczoraj też kupiłam opakowanie żółtych fig. Również uważam, że były niesmaczne gorzkie - przypominały smakiem surowe liście aloesa. Po ugryzieniu pierwszej sztuki, nie byłam w stanie zjeść następnych. Ktoś ma pomysł na to, jak przyrządzić resztę, żeby dało się to zjeść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam pojęcia czemu były takie niesmaczne i jak je przyrządzić. Moje były bardzo słodkie i przypominały w smaku sok Kubuś, tylko że jeszcze smaczniejszy ;-)

      Usuń
  23. Anonimowy13:13

    Też się nadziałam na kolce.. no i pestki mnie skutecznie zniechęciły do dodania fig do sałatki owocowej-wypróbuję Twoją metodę z przecieraniem, a wracając do pokutnych dłoni: mama poradziła bym wymoczyła rękę w gorącej wodzie, co prawda nadal czuje, że mam coś powbijane, ale wydaje mi się, że jest ich mniej, albo są mniej wyczuwalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze taki przecier spodoba Ci się :-)

      Usuń
  24. Anonimowy17:25

    Zdecydowanie lepsza jest figa chorwacka lub turecka, natomiast indyjska ma zbyt twarde pestki i smakuje "tak sobie". A te kłujące włoski, to dopiero utrapienie :( Mnie figa indyjska nie zachwyciła, ale chętnie spróbowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się skosztować chorwackiej lub tureckiej :-)

      Usuń
  25. Widziałam w Biedrze, ale nie lubię wynalazków, więc sobie odpuściłam :) W każdym razie fajnie było dowiedzieć się czegoś więcej na temat tych owoców, bo widziałam je po raz pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też uwielbiam próbować nowe smaki, na Maderze próbowałam opuncji, ale zielonej - na straganie pani odkroiła skórę i podała mi sam środek - smakowało trochę jak agrest, ale bardziej orzeźwiające:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę, że miałaś okazję próbować opuncji w takich okolicznościach :-)

      Usuń
  27. Nie no kochana.. ale jestem zła na siebie :) najpierw to zjadłam a potem wpisałam w google jak jeść :) miło, że wyświetlił się na wierzchu Twój blog:) nie dość, że pokulam się włoskami, to w tym owocu były same pestki... umordowałam się, a mogłam z tego zrobić mus;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem polecam mus, bo ja też się zmęczyłam na początku :-) teraz często je kupuję, a i najpierw myję w gumowych rękawiczkach, żeby oczyścić z igiełek :-)

      Usuń
  28. Anonimowy00:20

    Kure sobie natrzyj a nie buzie. TZW druga broda nie zniknie przez nacieranie nasionami OPUNCJI

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy17:16

    Opuncja + Pomarańcza + Kiwi = Truskawka!
    Jak cholernie się ucieszyłam że mogę pić sok truskawkowy mimo że jestem na nie uczulona.
    A opuncja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :-) muszę wypróbować

      Usuń
  30. Ja bardzo lubię, w zeszłym roku ją wypatrzyłam w Biedronce, robiłam sałatkę ( ale pestki rzeczywiście są bardzo twarde ) a także przecierałam, tak jak ty i stosowałam jako sos do placuszków czekoladowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sos do placuszków brzmi cudownie <3

      Usuń
  31. Anonimowy19:38

    Ja miałam okazję jeść opuncjęna Fuerteventurze, rzystojny włoski serfer obierający te cudeńka- ah, piękne wspomnienia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie smakowała napewno lepiej, w takich okolicznościach :D

      Usuń
  32. Anonimowy21:52

    12.09.2014r. godz. 21.52
    Powiem tak, nie chcę tych owoców już nigdy oglądać na oczy, pokułam się strasznie, nie wiem jak zasnę, nie da się ich usunąć ze skóry rąk, gdybym wiedziała ubrałabym rękawice gumowe- nigdy więcej!!!!!! NIE POLECAM.Do pudełka powinna być dołączona para rękawiczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję! Szczerze mówiąc wszystkie figi jakie kupowałam do tej pory nie miały kolców. Dopiero kilka dni temu trafiłam na te z kolcami, ale obierałam je w gumowych rękawiczkach i wszystko było OK.

      Usuń
  33. Anonimowy16:48

    Dobra a teraz powiedzcie co robi?! Lubię eksperymentować, ale teraz to przesadziłam nadziałam tym cholerstwem kurczaka i wsadziłam do piekarnka a dopiero teraz wpisałam w google jak jeść i co teraz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak smakował :-)

      Usuń
  34. Anonimowy15:53

    a zielone są nie dojrzałe czy mozna je jesc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te wszystkie, które są na zdjęciu wyżej nadawały się do zjedzenia, bo były miękkie, bardzo smaczne i słodkie. Minimalnie różniły się smakiem od tych czerwonych :-)

      Usuń
  35. Anonimowy20:07

    acha i dziekuje za pomysl na mus z opuncji spróbowałam także herbaty była przepyszna polecam

    OdpowiedzUsuń
  36. Anonimowy13:09

    byłem na wycieczce we Francji , zerwałem sobie jeden owoc , obrałem (gołymi rękoma!) zjadłem ... 15 kolców w ustach i ok 100 na rękach ;) wyciągnąłem 95 , 4 zarosły się w rękach i jeden w ustach ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger