HIT LISTOPADA - świąteczny kokos z nutką luksusu - Stenders Body Butter Southern Coconut

Każda z nas jest inna. Ale w każdej kobiecie drzemie iskierka prawdziwej arystokratki, kochającej się w luksusie. Możesz lubić perły albo diamenty, albo rubiny. Może marzy Ci się zamek albo pałac, albo tylko skromna willa ;) A może fascynuje Cię Wschód? Kreml? Tadż Mahal? Czy Pałac Cesarski w Tokio? Często prowadzimy zwykłe szare życie. Dom, praca, praca, szkoła, dom... etc. Właśnie dlatego potrzebujemy czasem odrobiny luksusu! 



Dla jednych są to drogie kamienie, dla innych ekskluzywne ubrania, dla mnie - kosmetyki.

Z reguły wybieram te naturalne, choć wiemy, że nie zawsze są one pięknie przyozdobione, pachnące i przyjemne w użyciu. Ale jeśli natrafiam na kosmetyk z pięknym składem i w dodatku pięknie wyglądający i pachnący... nie mogę przejść obok niego obojętnie. 

Dziś chciałabym Wam przedstawić balsam do ciała:

Stenders, Body Butter, Southern Coconut!

 

Od producenta: Arcydzieło utworzone z masła mango, shea, oleju jojoba, grejpfrutowego olejku eterycznego. Odżywia, nawilża i natłuszcza każdy rodzaj skóry, w szczególności skórę suchą. Stosować do masażu, po saunie, opalaniu.

Dostępność:
Stenders

Cena:
39 zł za 70g

Opakowanie:
Bardzo mi się podoba! Metalowe, szczelnie zakręcane.
 W podróży nic się nam nie wyleje. Łatwo z niego wydobyć balsam.

Zapach:

Najtrudniejszy punkt do opisania. Jeśli lubicie zapachy kokosowe i słodkie ten też powinien przypaść Wam do gustu. Mi ten zapach kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia, choinką i świątecznymi słodyczami. Coś w rodzaju ciasta z polewą kokosową. Albo ciasteczek z nadzieniem kokosowym, ale nie w każdy zwykły dzień w roku, tylko właśnie w Święta. Czuję delikatny zapach mokrych gałązek choinki, wniesionej dopiero do domu, pokrytych śniegiem. I wielkiego pudła z ozdobami świątecznymi, bombkami, reniferami i aniołkami. Jak zamknę oczy to wyczuwam również delikatną nutę sianka, którą mój dziadek wkłada pod obrus na Wielkiej Wigilii. Jak widać, lubię Święta ;-)
  
Składniki:
olej jojoba, masło shea, masło mango, wosk pszczeli, witamina E, olej grejpfrutowy, zapach, składniki kompozycji zapachowej 
 
 
W trakcie:
Konsystencja jest stała. Kto zna masło shea, ten wie o co chodzi. Można nawet powiedzieć, że jest twarde. Roztapia się pod wpływem ciepła naszego ciała. Rozprowadza się bardzo łatwo i przyjemnie. Wchłania się niewiele dłużej od zwykłych sklepowych balsamów (ale jaki tu jest skład w porównaniu z tymi sklepowymi!)
  
Działanie:
Pozostawia skórę idealnie nawilżoną, idealnie!, na długo!  Mogę go użyć tylko raz na trzy dni, a skóra i tak ciągle jest nawilżona, co nie zdarzyło mi się jeszcze w przypadku innych balsamów. Świetnie radzi sobie z suchą skórą na łokciach i stopach. Zapach utrzymuje się bardzo długo, przesiąka nim pościel a mi się śnią Święta :) 

Wydajność:
Jest bardzo, bardzo wydajny (chwała Bogu, bo z taką ceną?) Wystarczy odrobinka po każdym myciu, wystarczy delikatna warstwa. 

Podsumowanie:
Aktualnie jest moim nr 1.  Stenders o zapachu południowego kokosa przebił nawet moj ukochany Balsam na wagę Pomarańcza&Chili (klik)  Jest kosmetykiem wartym wypróbowania, nawet mimo swojej wysokiej ceny, ponieważ jest bardzo wydajny.



Chciałabym, żebyście mogły poczuć ten cudowny zapach! Ja ciągle go wącham! :) Jeśli będziecie w sklepie Stenders to koniecznie poniuchajcie! :)


Ktoś go miał, używał? Jestem ciekawa Waszych opinii :)

59 komentarzy:

  1. Tak apetycznie opisałaś jego zapach, że aż mam ochotę na coś słodkiego z kokosami :) Lubię kosmetyki o takich smakowitych zapachach, a ten i skład i zapach ma zachęcający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) choć w rzeczywistości mój opis nie oddaje nawet w połowie jego zapachu. Siedzę ciągle i go niucham :)

      Usuń
  2. Prawdziwa poezja :) I Twoje słowa i taki balsam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję :-)

      Usuń
  3. Wygląda smakowicie! Przez Ciebie wzięłam czekoladę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smacznego! :D za chwilkę też zjem troszkę czekolady :)

      Usuń
  4. ojej..nie dość że ładne opakowanie to jeszcze taka opinia.. dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. to żałuj, ten zapach... mmm :)

      Usuń
  6. O właśnie, muszę zwiększyć częstotliwości balsamowania się ;P Bo grzejniki już działają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, grzejniki. Przez nie moja buzia się buntuje :(

      Usuń
    2. Zrobię małego off-topa. Na blogu Aliny napisałaś że pijesz sok z pokrzywy. Mogłabyś napisach coś więcej? Gdzie go kupujesz, z jakiej firmy, jakie są skutki uboczne negatywne??
      Zainteresowało mnie to bardzo bo po niczym nie chcą mi rosnąć baby hair ;( Mam nawet takie delikatne zakola, niby są tam włosy ale niewiele i jestem tym załamana. Ile bym dała by mieć takie włosy jak w wieku 13 lat..

      Usuń
    3. Tu możesz zobaczyć jak wygląda: http://balbinaogryzek.blogspot.com/2012/11/aktualna-suplementacja-wiesioek-tran.html

      Wydaje mi się, że ta firma jest najlepsza, bo ma najwięcej tego soku w soku :D wiesz, o co chodzi, żadnych dodatków, tylko kwas cytrynowy (0,2%). piję raz albo dwa razy dziennie, po łyku, prostu z butelki jak stary pijak. Obrzydliwe to jest dla mnie, a nie jestem bardzo wrażliwa na smaki. Ale działa, są baby hair i ogranicza wypadanie. Tylko po otwarciu trzeba ten sok przechowywać w lodówce i wypić do 3 tygodni. Jeszcze wcieram go czasem w skórę głowy :-) A i kupiłam go w zielarskim, żadnych negatywnych skutków nie zaobserwowałam (mam spory wysyp na buzi, ale to na pewno nie przez niego, bo piję go dopiero od trzech tygodni a wysyp mam od jakiś 3 miesięcy)

      Usuń
    4. Ok, dzięki ;) Spróbuje po Kozieradce, którą tak zachwalają dziewczyny. Nie chce próbować na raz bo potem nie będę wiedzieć co działa ;)

      Usuń
  7. ostatnio zastanawiam się co jak takiego zrobiłam , że na wiekszości blogów czytam głównie opisy kosmetykow o zapachu kokosu którego jestem maniaczką:-)
    Zacznę podejżewać , że to jakiś spisek na załamanie mojej psychiki i obietnicy mniejszych zakupów;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam zapach kokosa, ale ten jest w dodatku wyjątkowy, to kokos słodki, świąteczny :D muszę się oczyścić z zarzutów, w spisku nie biorę udziału :* trzymaj się postanowienia :-)

      Usuń
  8. Balbinko, nie trzeba kupować, wystarczy zapisać się do Malinowego Klubu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie znam tego balsamu ale jeśli to odrobina prawdziwego luksusu dla każdego ja to kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam firmę Stenders, faktycznie czuje się luksus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same zakupy u nich to czysta przyjemność :)

      Usuń
  11. Kusisz, tym bardziej, że ostatnio, właściwie już od kilku miesięcy mam straszną fazę na wszystko, co kokosowe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martw się, ja też, uwielbiam zapach kokosa :)

      Usuń
  12. W Lublinie chyba nie ma tego sklepu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba faktycznie nie ma, bo nie mogę znaleźć w googlach.

      Usuń
  13. o jezu! Ale mnie mocno skusiłaś! W stendersie zawsze kupuje bomby i mufony do kąpieli ale chyba nikt mnie nie powstrzyma przed zakupieniem tego balsamu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te bomby wyglądają u nich tak smakowicie! :) na pewno się skuszę.

      Usuń
    2. kuś się kuś, są naprawdę fajne :) i pisz posta do świętego Mikołaja bo ja bardzo takie posty lubię :P

      Usuń
  14. no super !! nawet cena jest przystępna :D

    OdpowiedzUsuń
  15. oj ale te piekne opakowania, składniki, opisy na mnie działają! nawet sobie nie wyobrażasz, nie mogę się powstrzymac od zamawiania takich cudownych kosmetyków ;) masła, oleje, no wszystko cud i do tego takie naturalne, uwielbiam! Ostatnio przegięłam i nakupowałam rzeczy za nawet nie powiem ile, ale jak wchodzę do sklepu (jakiegos tam bio czy eko internetowego) i czytam te wszystkie opisy, składniki... no to jestem zgubiona! no cóż... zrobiłam sobie wcześniej Mikołaja :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też... i szczerze mówiąc przegięłam we wrześniu i październiku, kiedy ja to wszystko zużyje? Trzymam się teraz dzielnie, w listopadzie na prawdę niewiele kupiłam, tylko potrzebne rzeczy. No i staram się zużywać powoli zapasy. :-) Mam wielką ochotę na zamówienie ze zsk albo biochemii urody, ale na razie nic z tego. Musze skończyć kilka kosmetyków, dopiero wtedy (myślę, że w styczniu:( ) zrobię wielkie zamówienie!:D już sobie przygotowuję listę! Przydałaby mi się osobna lodówka!:D

      Usuń
    2. dobre, osobna lodówka na kosmetyki ;) ja jeszcze kilka rzeczy kupię w tym roku (takie totalne must have), a resztę przeciagnę w czasie i chyba też zrealizuje dopiero w 2013 ;) moja lista najpierw jest realizowana, ale potem i tak coś do niej dopisuję... więc nie znika nigdy ;) i tak w koło Macieju. Na ZSK czy cos podobnego też juz mam chrapke, mam kilka produktów pozapisywanych, więc przyjdzie i na to pora ;)

      Usuń
  16. Ciasteczka z polewą kokosową...mniam:-) Uwielbiam zapach kokosa...
    Już mi ślinka cieknie na samą myśl o tym cudownym zapachu...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wczoraj trzymam nos w opakowaniu prawie cały czas. Pachnie przecudownie1 :)

      Usuń
  17. Hej! :) może chciałabyś ogłosić Twój konkurs na naszym blogu? www.candowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham zapach kokosa <3 super opakowanie, moze sie skusze ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. mnie niestety cena odstrasza bo ja smarowidła do ciała zużywam strasznie szybko,obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest faktycznie dość wysoka, ja na szczęście zużywam powoli :-)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Fajnie, że nie jestem sama :D

      Usuń
  21. Kochana, koniecznie zajrzyj na mojego bloga:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam jeszcze przed przeczytaniem tego komentarza :D serdecznie dziękuję! :*

      Usuń
  22. Ciekawi mnie jego zapach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko go dobrze opisać, ale jak kiedyś będziesz w sklepie Stenders, to można odkręcić i powąchać:-)

      Usuń
  23. Kusi, kusi... Żałuję, że nigdzie w pobliżu nie mam Stendersa.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie teraz kusi ich cały asortyment! :-)

      Usuń
  24. fajne zdjecie z koralami:)

    Nie szukałam nigdy kosmetyków z tej firmy, jakoś nie czuję potrzeby ich posiadania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) ja natknęłam się na ich sklep przypadkiem, mają takie piękne wnętrze, że nie mogłam nie wejść... no i ten skład i zapach, nie mogłam sobie odmówić! :)

      Usuń
  25. Muszę przyznać, że kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. O nie... kokos od Stendersa?! Przepadłam! ( a właściwie moje oszczędności- jeszcze o tym nie wiedzą, ale się dowiedzą, hehe ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! W sklepie można sobie jeszcze powąchać, żeby być pewnym, czy zapach odpowiada :)

      Usuń
  27. Chyba wszystko z tej firmy przecudownie pachnie i jest takie... luksusowe :) Ja uwielbiam Stendersa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle stoisko stendersa wygląda cudownie!:)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger