Kosmetyki samorobione - mój truflowy balsam do ust.

Wiem, że wiele z Was robi swoje kosmetyki. Przy tych cudach, jakie u Was oglądam, mój pierwszy samorobiony balsamik do ust wypada bardzo mizernie... Mimo wszystko, cieszę się, że spróbowałam! :)


Składniki użyte: 
  • Masło shea nierafinowane
  • kilka kropli oleju makadamia
  • kilka kropli olejku rycynowego
  • kakao
  • miód


Składniki wszystkie są 'na oko' ;) To moje pierwsze podejście do kosmetyków samorobionych, chciałam po prostu spróbować.

1. Na małym ogniu postawiłam garnek z niewielką ilością wody
2. Do wody wsadziłam małe naczynie, do którego wrzuciłam wszystkie składniki
3. Dobrze wymieszałam
4. Przelałam do małego opakowanka z Rossmanna (ok 1,20zł)
5. Pozostawiłam do ostygnięcia ok. 2 h




Mimo przerażającego ciemnobrązowego koloru nie farbuje ust :-) to tylko balsam nawilżająco-ochronny.


Nazwałam go truflowym, bo bardzo przypomina mi nagdryziona truflę.



Używam go od trzech dni i jestem zakochana :-) 
Ma słabo wyczuwalną woń miodu i kakao, ale prawie nie pachnie. W smaku jest delikatnie slodki i kakaowy, ale tylko troszkę (to dobrze, bo bym go zjadała!:)) Idealnie nawilża (to pewnie w głównej mierze zasługa masła shea i miodu) i długo utrzymuje się na ustach. Nawet po kilku godzinach go wyczuwam, mimo że coś piłam i jadłam. Po spacerach na dworze mimo zimna i wiatru nic się nie dzieje, usta są nawilżone, gładkie, niespierzchnięte. Konsystencja jest w sam raz, jest na tyle twardy, żeby się nie rozlewał i nie nabierało się go za dużo, a na tyle miękki, że łatwo się nabiera. Nie skleja ust, a pozostawia ochronną powłokę.


Plusy:
  • nic nie kosztuje,
  • idealnie nawilża,
  • długo utrzymuje się na ustach,
  • dobrze chroni przed wiatrm i zimnem,
  • składa się z samych naturalnych składnikow,
  • konsystencja jest w sam raz,
  • daje mnóstwo satysfakcji, bo wykonałam go sama! :)

Minusy:
  • nie zanotowano ;-)

Gorąco polecam pokombinować w domu, ja jestem bardzo zadowolona. I na pewno na jednym samorobionym kosmetyku się nie skończy! :)

Próbowałyście kręcić swój własny balsam do ust? :)

52 komentarze:

  1. miód z "prawdziwiej pszczoły" jest drogi, a masło shea też nie jest za 0 zł, wiec nic nie kosztuje raczej odpada:) Bo koszt zawsze jest. Szkoda ze zapach delikatny, fajnie jakby mocno pachniał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak , ale minimalny, szczególnie, że te składniki zostały zakupione w innych celach, a do balsamu użyłam odrobinki :) gdybym zaczęła tak liczyć, to mój peeling kawowy też by coś kosztował, a ciągle utrzymuję, że jest praktycznie za darmo :D dobrze, że nie pachnie bardziej, bo bym go zjadała :)

      Usuń
  2. Świetny pomysł, niech Ci służy dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój balsam wygląda niecodziennie, a jednocześnie intrygująco! Ja też ma plan wykombinować jakieś masełko do ust na bazie masła shea, czekam tylko aż skończę carmex i balsam od jednej z bloggerek. Potrzebuję tylko kupić olejek cytrusowy i będę coś kręcić i chyba nie wytrzymam z czekaniem i coś niedługo zmajstruję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na opis Twojego balsamu :) już się nie mogę doczekać, jak ten mi się skończy i robię następny :D

      Usuń
  4. brawo za dobre chęci.... na pewno jest fajny... oby przynosil efekty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na razie sprawdza się świetnie :)

      Usuń
  5. Balbinko świetny pomysł:)
    Bardzo lubię produkty, które w swoim składzie zawierają miód. Musze wypróbować ten twój balsam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, na moje usta działa idealnie :)

      Usuń
  6. Wygląda świetnie- uwielbiam czekoladowe (w tym przypadku kakaowe) kosmetyki! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wcale nie wypada mizernie! Przeciwnie! Apetyczny! ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam ochotę do zjeść :)

      Usuń
  8. dokładnie, jest świetny ;)

    Zapraszam do mnie na rozdanie : http://pissing666.blogspot.com/2012/11/organizujemy-rozdanie.html, do wygrania fajne nagrody ! Przewiduję nagrody pocieszenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale raczej się nie zgłoszę, pozwalam sobie tylko na 3 rozdania na miesiąc :)

      Usuń
  9. uwielbiam kosmetyki robione w domowych warunkach ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) ja dopiero zaczynam:)

      Usuń
  10. Wygląda świetnie i parząc na składniki musi dobrze i skutecznie działać. Muszę przyznać, że trufle, to jedne ze słodyczy za którymi nie przepadam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś też za nimi nie przepadałam, ale teraz je uwielbiam! :)

      Usuń
  11. O matko, w pierwszym momencie pomyślała,ze do zrobienia wykorzystałaś cukierki truflowe-nie no w listopadzie, nie myślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno byłby wtedy pyszny! :D

      Usuń
  12. Ahh wygląda świetnie, może kiedyś się skuszę i sama taki zrobie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musi być przepyszny :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak przeczytałam 'truflowy'' to narobiłam obie smaka :D
    W sumie wszystkie składniki mam więc zrobię moim ustom taką przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę polecam, idealnie nawilża :)

      Usuń
  15. Anonimowy07:04

    Jak to nic nie kosztuje ... to składniki ukradłaś czy jak?

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ukradłam prawie wszystkie z kuchni, więc nic nie kosztuje ;-)

      Usuń
  16. Koniecznie muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja chciałabym tylko dopisać, że to jest jasne, że jak piszesz, że coś "nic" nie kosztuje to oznacza, że jest to o wiele tańsze od kupnych kosmetyków:) Buziaki i czekam na dalsze pomysły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ty mnie zrozumiałaś :) Pomysłów jest mnóstwo, gorzej z wolnym czasem. No i przyznaję, że boję się robić swoje kosmetyki, ale Wy mnie inspirujecie i na pewno będę jeszcze próbować :) Szczególnie Twoje cuda mnie zachwycają :)

      Usuń
  18. Ja pewnie it tak bym zjadla...LOL...super pomysl...do tej pory to tylko zrobilam sama dwa peelingi i scrub do ust. Fajna zabawa...no i jak wspomnialas...jaka satsfakcja...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi :) moje peelingi to od dawna tylko mielona kawa z różnymi dodatkami :) masz rację, świetna zabawa! :)

      Usuń
  19. ale rewelacja!! cudo, już wyobrażam sobie ten zapach kakao i miodu! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D jestem bardzo zadowolona z mojego maleństwa :D

      Usuń
  20. wygląda tak apetycznie że aż mnie naszła chęć na trufle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam trufle ;) zjadam ich zdecydowanie za dużo :)

      Usuń
  21. ale fajny:)) baaaardzo smakowity:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się podoba :)

      Usuń
  22. Anonimowy13:42

    Właśnie go zrobiłam, ale coś mi chyba nie wyszło :(
    Nie ma konsystencji balsamu, strasznie się ciągnie. Jedyna moja modyfikacja to olej avocado zamiast rycynowego i dodatkowe kilka kropli gliceryny. No ale że uwielbiam miód i mam dużo w domu prawdziwego, dałam go tylko samo, a może i więcej niż masła shea. Może tu był błąd, bo zmiany olei nie powinny zaszkodzić konsystencji.
    Ale i tak jest super i świetnie działa, tylko ma konsystencję "krówki- ciągutki" :) I tak jestem mega dumna, bo to też mój pierwszy własny kosmetyk :)
    A tak w ogóle to super blog, wczoraj go odkryłam i jednym tchem przeczytałam wszystkie wpisy aż do października :) Dodany do bloglovin!
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to przez miód :-)cieszę się, że działa! trzymam kciuki za następne samorobione kosmetyki! dziękuję za komplement :) pozdrawiam !

      Usuń
  23. Przyleciałam jak pszczoła na miód :) Albo raczej jak łasuch na trufle, które uwielbiam :)
    Muszę przyznać, że wygląda smakowicie, raczej nie spróbuję go " ukręcić " w najbliższym czasie, ale kto wie... :)
    Super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za taki słodki komentarz :D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger