Pielęgnacja ust jesienią - RANKING

źródło
Witajcie!

Byłam wczoraj na długim spacerze dla odprężenia. Doszłam do wniosku, że to najwyższy czas, aby przedstawić Wam mój jesienny ranking balsamów do ust :) (tylko te, których używam aktualnie)

Zaczniemy od końca, czyli od najgorszego. 


 





                                            Miejsce 5 - Carmex Classic                                           

Używałam tylko jego przez dwa tygodnie przed każdym wyjściem.


Zalety:
  • ładnie pachnie,
  • tani,
  • chroni przed wiatrem i zimnem.
Wady:
  • coś, co powinno być delikatnym mrowieniem, u mnie jest bardzo nieprzyjemnym pieczeniem,
  • nie nawilża ust, 
  • składa się w większości z parafiny, więc pewnie dlatego też nie nawilża, jedynie chroni 
  • w trakcie jego stosowania, po zmyciu, miałam spierzchnięte i wysuszone usta,
  • pozostawia na ustach tłustą powłokę, trochę się klei.
Podsumowanie - Nie rozumiem sławy, jaka go otacza. Nie rozumiem jego fenomenu. Carmex Classic w ogóle mnie nie zachwycił. Nadaje się jedynie na zmianę z innymi balsamami, można raz na jakiś czas go użyć przed wyjściem na wielki mróz (ma tyle parafiny to dobrze zabezpieczy), choć na wielki mróz polecam samą wazelinę. Pomadki ochronnej Carmex Classic na pewno więcej nie kupię!
 
                                      Miejsce 4 - Lovely, Lip Balm anti-age                               

 Używałam tylko jego przez 3 tygodnie przed każdym wyjściem.

Zalety:
  • ładnie pachnie (ziołowo, niektórym może nie odpowiadać),
  • tani,
  • bardzo podoba mi się opakowanie ;)
  • na ustach powoduje delikatne mrowienie,
  • w pewnym stopniu nawilża (w małym),
  • ochrania przed wiatrem i zimnem,
  • nie pozostawia na ustach klejącej się powłoki.
Wady:
  • zdecydowanie za mało nawilża,
  • po zmyciu usta czasem robiły się spierzchnięte i suche,
  • w pierwszym miejscu w składzie parafina, więc tylko dobrze chroni, bez nawilżenia.

Podsumowanie - Niestety, znów nic zachwycającego. Parafina tworzy złudne wrażenie nawilżenia, ale po pozbyciu się tej tłustej warstewki usta znów są suche i spierzchnięte. Może nie robi takiego spustoszenia na ustach jak Carmex. Mimo ślicznej szaty graficznej pomadki ochronnej Lovely na pewno więcej nie kupię.
  
                                 Miejsce 3 - Noni Care Garden of Eden                                    


Używałam tylko jej przez równy tydzień. Wklejam skład, możecie rzucić okiem jaki jest ładny :)

Skład: Helianthus Annuus Seed Oil, Cera Alba, Cocos Nucifera Oil, Candelilla Cera, Olea Europaea Oil, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Hydrogenated Coco-Glycerides, Lanolin, Theobroma Cacao Seed Butter, Tocopheryl Acetate, Glyceryl Oleate, Morinda Citrifolia Fruit Extraxct, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ananas Sativus Fruit Extract, Citrus Grandis Fruit Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Parfum*, Benzyl Benzoeate*, Linalool*, Limonene*.
* Z naturalnych esencji. 
 


Zalety:
  • przyjemny skład,
  • tanie,
  • ładnie pachnie,
  • nie zostawia tłustej powłoki,
  • przyjemnie nawilża,
  • nie 'podrabia' nawilżenia parafiną
Wady:
  • niewystarczająco chroni usta przed zimnem i wiatrem.   
Podsumowanie - Jest całkiem w porządku, ale nie nadaje się na wielkie mrozy. Polecam stosować w zwykłe dni, bez wielkiego mrozu i wiatru. Wtedy sprawdza się znakomicie. Jeszcze kiedyś ją kupię :)

                                      Miejsce 2 - Czyste masło shea/karite                                  
Na dokładniejszą recenzję zapraszam tutaj: KLIK)
Używałam całe wakacje i teraz też po nie sięgam.


Zalety:
  • masło jest naturalne, nie ma w nim żadnych świństw,
  • bardzo dobrze nawilża usta,
  • świetnie chroni przed wiatrem i zimnem,
  • nie zostawia tłustej powłoki,
  • można po nim malować szminką ;) nie psuje efektu, nie rozmazuje, nie skraca trwałości,
  • dzięki niemu mogę używać szminek, które kiedyś mocno wysuszały mi usta,
  • jest megawydajne.
Wady:
  • żałuję jedynie, że nie jest w sztyfcie, byłoby wygodniej,
  • dość drogie.
Podsumowanie - Jest ekstra, co tu dużo mówić. Polecam! Kupię ponownie, jeśli kiedyś mi się skończy ;-) 

                                  Miejsce 1 - Mój truflowy balsam do ust                                  
(Wykonanie i składniki - KILK)

Używam od 6 dni bez przerwy tylko tego balsamu.


Zalety:
  • naturalny skład,
  • idealnie nawilża, 
  • świetnie chroni przed wiatrem i zimnem,
  • nie pozostawia tłustej powłoki,
  • długo utrzymuje się na ustach,
  • nie 'oszukuje' jeśli chodzi o nawilżenie, mimo że nie używałam go cały dzień, usta są miękkie,
  • po kilku użyciach usta są jakby pełniejsze, napięte (czyżby kakao?)
  • nic nie kosztuje (wykonane ze składników znalezionych w domu;))
 Wady:
  • szkoda, że nie jest w sztyfcie.

Podsumowanie - Na dzień dzisiejszy - ideał. Nie wiem, jak sprawdzi się podczas mrozów, o tym się dopiero przekonamy :) Jak się skończy to zrobię ponownie!


---------------o-------------  

A Wy macie swojego faworyta w nawilżaniu ust jesienią?


Pozdrawiam serdecznie,
Balbina Ogryzek.

58 komentarzy:

  1. o tak tak... ten post jest zdecydowanie dla mnie... dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od lat jestem wierna wszelkim pomadką Nivea :) chociaż tak ogólnie nie mam problemów z ustami i nie straszne są im wiatry czy mrozy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moje są właśnie kapryśne :) kiedyś używałam nivea, ale była za słaba :)

      Usuń
  3. a jaka cena jest tego truflowego ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj kochana, ja go sobie sama zrobiłam :) polecam spróbować, bo spisuje się świetnie :)

      Usuń
    2. zdradz tajemnice jak sie go robi ;))

      Usuń
    3. jasne :)

      http://balbinaogryzek.blogspot.com/2012/11/kosmetyki-samorobione-moj-truflowy.html

      polecam próbować mieszać własne balsamy, to superzabawa! :)

      Usuń
  4. Zawsze mam tylko jeden balsam do ust :) I ostatnio jest to carmex.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak się u Ciebie spisuje :)

      Usuń
  5. Ja też nie rozumiem fenomenu Carmex - efekty nie powalają, a klei się toto do wszystkiego... :P Według mnie to taka 'faza' jak Starbucks - jakość słaba, ale jakimś cudem nazwa stała się popularna i teraz połowa populacji twierdzi, że jest najlepszy ;)

    ostatnio wyciągnęłam z dna szuflady balsam Oriflame o zapachu karmelowym. Cudów nie ma, bo to też głownie parafina, ale ten zapach... poezja!!! Tak czy tak, zabieram się do robienia Twojego balsamu, bo samym zapachem człowiek zimy nie przeżyje :D
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D ale czasem i zapachy są rozgrzewające :D a karmel... mhhh :)

      ciekawa jestem efektów u Ciebie, czy będzie tez tak dobrze nawilżał :)

      Usuń
  6. Bardzo fajny ranking, moim faworytem jest pomadka ochronna Tisane firmy Herba Studio. Tak wygląda : http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/40654_250.jpg jest stosunkowo niedroga w porównaniu do efektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za sugestię, może będę miała okazję się z nią bliżej poznać :)

      Usuń
  7. Ja mam obecnie pomadke ochronna Lilliputz z rosmanna tą dla dzieci. Na razie się sprawdza zobaczymy jak długo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie na nią zerknę jak będę w rossmanie :)

      Usuń
  8. Moim faworytem jest mazidło hand made z lanoliną, wazeliną i olejem z rokitnika. Na początku był bardzo ciężki, ale jak dodałam olejku lawendowego... bliski ideału. Muszę jeszcze popracować nad tym żeby trochę dużej zostawał na ustach. Lubię też pomadki z Flosleku, ale one raczej na mrozy się nie nadadzą.
    Mam też pomarańczową wersję pomadki Lovely (z kamforą), ale w ogóle nie przypadła mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie widziałam u Ciebie twoje mazidło :)

      Usuń
  9. mój numer jeden w pielęgnacji jest wazelina Floslek! polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mrozy też pewnie zastosuję wazelinę :)

      Usuń
  10. Aaa truflowy, to ten, co myślałam, że z cukierków. Ja mam Be Be różaną i jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to ten :D Bebe nigdy nie miałam :)

      Usuń
  11. Truflowy balsam - to brzmi wprost bajecznie. Moim idolem na chwilę obecną jest balsam ze skwalenem oliwnym i czysta wazelina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawy, skwalen jest dla mnie mocno intrygujący, nigdy jeszcze nie miałam nic z tym składnikiem :)

      Usuń
  12. ja w sumie jeszcze nie mam swojego ideału. ze swojej strony NIE POLECAM pomadki Palmer/s, jest okropna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, z firmą Palmers też mam niemiłe wspomnienia odnośnie odżywki do włosów :-)

      Usuń
  13. Balsam z Lovely taki dobry? Niespodziewanym się ;P Jesienią i zimą stosuje głównie na noc maść z wit A a na dzień balsamy z Isany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie taki niedobry ;) też kiedyś stosowałam maść z witaminą A, chyba do niej wrócę! :)

      Usuń
  14. Jestem chyba jedyną osobą, która nigdy nie stosowała carmexu :), aktualnie używam balsamu z Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się skusiłam a teraz żałuję ;-)

      Usuń
    2. Nieprawda, ja też nie używałam i jakoś mi się do tego nie spieszy

      Usuń
    3. oj, to tym bardziej odradzam, szkoda kupować:) mogłam się domyśleć po zerknięciu na skład, ale myślałam, że jego fenomen jest czymś uzasadniony.

      Usuń
  15. Ja też nie rozumiem fenomenu Carmexu, a miałam i wersję w sztyfcie i w tubce. Obecnie używam pomadki z Alterry- jest dobra, ale nie powala. Dlatego czekam na mało shea do stosowania m.in. na usta. Aha, i chciałabym przetestować pomadę Nonicare truskawkową, widziałam efekt na jakimś blogu i ślicznie barwi usta (to tak na wyjścia).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo zaciekawiłaś mnie nonicare, muszę poszukać w rossmanie :)

      Usuń
  16. Muszę sobie zrobić swój balsamik :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tam lubię Carmex, ale zainspirowałaś mnie do stworzenia własnego balsamu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja w sumie lubiłam Carmex, ale miałam tylko wersję w słoiczku i w tubce ;) teraz używam balsamu do ust z Oriflame i jestem nawet zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam jeszcze nic z oriflame :)

      Usuń
  19. Najbardziej podobają mi się usteczka:) Nr 5 dla Carmexu, to dla mnie zaskoczenie. Wszyscy tak się nim zachwycają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego go kupiłam, ale teraz żałuję. Usteczka też mi się podobają! :)

      Usuń
  20. Ja mam identyczne zdanie o Carmex - wyrzuciłam go w diabły bo strasznie mnie usta piekły po nim...trufelek liderem bez dwóch zdań:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go chyba wyrzucę... a nie lubię wyrzucać kosmetyków. :( ale nie widzę lepszego wyjścia.

      Usuń
  21. Ja taż mam ich kilka, uwielbiam balsamy do ust. Pozdrawiam. Cormex jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi właśnie Carmex nie przypadł do gustu :)

      Usuń
  22. Polecam pomadke ochronna Alverde...swietna wlasnie na te zimowe dni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj z przyjemnością bym ja przetestowała, ale nie mam dostępu stacjonarnie. Ale może jak skończę moje to sobie zamówię? kosmetyki Alverde bardzo mnie kuszą :)

      Usuń
    2. Bardzo polecam Alverde...mialam mnostwo kosmetykow i wszystko mi sie sprawdzialo...moze nie wszystko bylo super i WOW...ale byly porzadne i przyjemne w uzyciu

      Usuń
    3. ja jeszcze nie miałam nic z tej firmy :(

      Usuń
  23. Moje usta są ostatnio w opłakanym stanie , musze coś z tym zrobić !Zapraszam w wolnej chwili do siebie i zachęcam do wspólnej obserwacji.

    OdpowiedzUsuń
  24. mmmm truflowy balsam do ust? to musi być prawdziwe cudo choć te masło shea też zapowiada się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. własnoręcznie robione= najlepsze :) i super :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ania00:14

    Bardzo, bardzo lubię Carmexy. Strasznie się zdziwiłam tak niska pozycją w Twoim rankingu, bo ja bez Carmexa nie ruszam się z domu, miałam i w sztyfcie, i w słoiczku, i wszystkie smaki tych w tubce (mój faworyt - mięta!) i sprawdzały się idealnie, chociaż przyznam Ci rację - w sztyfcie efekt mrowienia jest o wiele silniejszy niż przy tych tubkowych, zwłaszcza smakowych. Może kiedys spróbujesz i się "nawrócisz" :) ja za to chętnie spróbuję Twoich patentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, cieszę się, ze carmex u Ciebie śiwetnie się spisuje. U mnie niestety nie podołam, ale ja mam wyjątkowo kapryśne i wymagające usta. :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger