Peeling skóry głowy

źródło

Wypróbowałam wiele sposobów peelingu, więc i ja wtrącę swoje trzy grosze. Choć pewnie większośc z Was odniesie się do niego sceptycznie :-)



Chcemy by nasze włosy rosły zdrowe i mocne, więc musimy zadbać o skórę głowy. Miałyście czasem wrażenie, że jakiś szampon jej nie domył? Maska przetłuściła? Skóra głowy zrobiła się swędząca, podrażniona i sypało się z niej coś na podobieństwo łupieżu, choć nie macie zazwyczaj z nim problemu? Najlepszym lekarstwem na taki stan rzeczy jest peeling skóry głowy.





  • Jak wykonać taki peeling?

Przyznaję, że nie jest łatwo, jeśli chcemy wykonać dokładny peeling skóry głowy. Czy krótkie czy długie mamy włosy, na prawdę ciężko się tam dostać.


  • Do wykonania domowego peelingu skóry głowy możemy użyć:
- cukru (białego lub trzcinowego- polecam ten drugi, ma więcej wartości odżywczych)
- soli (np. morskiej)
- kawy (pobudza krążenie)
- sody oczyszczonej


  • Rodzaje peelingu:
- możemy stosować te produkty solo (oprócz sody)
- możemy wymieszać z maską/odżywką
- dodać do szamponu
- zrobić różne kombinacje z miodem i odżywką do włosów

Nie ma jednego przepisu na idealny peeling. Musisz spróbować i zobaczyć, który najbardziej polubisz!


  • Przetestowałam:

- peeling cukrowy
źródło

1. Cukier (biały) dodałam do delikatnego szamponu (Hipp) i starałam się masować skórę głowy. Moim zdaniem - kompletny niewypał! Nie mogłam dostać się do skóry głowy, cukier szybko się rozpuścił, w dodatku szampon tak się spienił, że nie mogłam opanować piany. Peeling się nie udał.

2. Cukier (zarówno biały jak i brązowy) stosowałam solo na skórę głowy. Raz po umyciu włosów - nie było łatwo dostać się do skóry głowy przez ciężkie i ciekające wodą włosy, ale jakoś się udało. Raz na sucho - przed umyciem włosów zwilżyłam cukier odrobiną wody i wmasowywałam - poszło łatwiej. Te dwa peelingi się udały.

3. Peeling cukrowy (cukier brązowy) zmieszany z miodem i maską Kallos Latte. Bardzo trudno było mi się dostać do skóry głowy z tą papką. Plus jest taki, że po peelingu skóra głowy od razu byłą nawilżona (miód). Peeling się udał, ale go nie powtórzę.


źródło
- peeling kawowy

1. Mój ulubiony peeling, robiłam go już wielokrotnie. Po umyciu w skórę głowy masuję zmielonymi ziarnami kawy. Pachnie cudowne, dość łatwo można dostać się do skóry głowy (najłatwiej z wszystkich peelingów które robiłam), świetnie peelinguje, łatwo się wypłukuje. 

- nie przetestowałam i raczej nie zamierzam w przyszłości - peelingu z sodą oczyszczoną oraz z solą morską. Boję się podrażnień.

UWAGI:
1. W trakcie peelingu należy uważać, żeby nie szorować peelingiem włosów, możemy uszkodzić je mechanicznie.
2. Po peelingu kawowym nakładam na skórę głowy glutka z siemienia lnianego, który fantastyczne ją nawilża i koi.
3.Polecam regularne wykonywanie peelingu skóry głowy. W moim przypadku jest to raz na dwa tygodnie.

Uwielbiam uczucie świeżości po peelingu. Mam wrażenie, że skóra głowy w końcu jest czyta! 

Wykonujecie peeling skóry głowy? Macie jeszcze jakieś pomysły, uwagi? Jestem ciekawa waszych odpowiedzi.

Pozdrawiam :-)

66 komentarzy:

  1. Nigdy nie próbowałam takiego peelingu na skórę głowy. Boję się podrażnień, bo ogólnie mam bardzo wrażliwą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :-) na szczęście ja nie mam wrażliwej, choć ostatnio podrażnił ją szampon Babydream, ale to pewnie dlatego, że skóra się przyzwyczaiła. Zrobiłam wtedy bardzo delikatnie peeling cukrem trzcinowym i nałożyłam glutka z siemienia lnianego i skóra się uspokoiła :)

      Usuń
  2. wiesz, nie wiadziałam ze można zrobić peeleng głowy. Bardzo mnie to zaciekawiło, ale jednak dzisiaj poistawie na ten kawowy. Pije tylko kawe sypaną albo z ekspresu wiec kawe mam boje się ze ten cukrowy zabardzo mi zakleji włosu :) dzięki za fantastyczny pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, proszę :-) ciekawa jestem jak się sprawdzi u Ciebie :-)

      Usuń
    2. Zawsze robiłam peeling ciała z fusów kawy i tez pije czarną i tylko do kubka dodaje płyn do kąpieli i mam super peeling:) ale nie przyszło mi do głowy by zrobić to samo z moja głową 😜na pewno spróbuje 😊

      Usuń
  3. robiła kilka razy z fusów kawy i jest bardzo fajny, ale cukier tak samo- zanim dotarł do skóry to się rozpuścił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kawę to ja uwielbiam na milion sposobów :-) z cukrem lepiej poszło jak robiłam na suchą skórę głowy, ale i tak wolę kawę :)

      Usuń
  4. jak to sceptycznie, super pomysł! Ja jeszcze nigdy nie robiłam peelingu skóry głowy, czas to nadrobic :) skorzystam z pomysłów - ten cukrowy najbardziej mi sie podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa jak Ci wyjdzie :-) bo przyznaję, że ja się z cukrowym trochę męczyłam. Wolę kawę :-)

      Usuń
  5. pierwsze słyszę :) bardzo zaciekawił mnie ten peeling kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam spróbować :) bardzo lubię uczucie świeżości po peelingu :-)

      Usuń
  6. Dziękuję, bardzo dobrze:-)
    A jeśli chodzi o peeling skóry głowy, to przyznam szczerze, że nigdy go nie robiłam:p

    OdpowiedzUsuń
  7. najczęściej robię cukrowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to musisz mi zdradzić w jakiej formie, bo ja się z nim trochę męczyłam :-)

      Usuń
  8. aż spróbuję :) z kawowym chyba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, jestem ciekawa jak u Ciebie się sprawdzi :-)

      Usuń
  9. Wiele o peelingach czytałam, ale jeszcze się jakoś nie zebrałam w sobie żeby go zrobić. Może w święta jak będę miła więcej czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele o peelingach czytałam, ale jeszcze się jakoś nie zebrałam w sobie żeby go zrobić. Może w święta jak będę miła więcej czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na opinie i efekty! :-)

      Usuń
  11. Nie słyszałam o pilingach skóry głowy-dzięki Tobie teraz wiem coś nowego ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurczę, ciekawe rzeczy. Powiedz mi, czy nie było Ci trudno zmyć tych kawowych fusów z włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam z tym problemu :-)

      Usuń
  13. nigdy nie robiłam takiego peelingu, nie czuję potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zazdroszczę, ja czasami wręcz muuuszę go zrobić :)

      Usuń
  14. Bardzo ciekawy post, chyba się skuszę i wypróbuję taki peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nie mam problemu z dotarciem do skóry głowy mimo ociekających włosów. Peeling cukrowy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę jeszcze próbować z cukrem, może się nauczę :-)

      Usuń
  16. ja to akurat lubię jak mi mój facet masuje głowę, peeling głowy kojarzy mi się z czymś bolesnym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D masaż mmm też uwielbiam :D

      Usuń
  17. Póki co stosowałam peeling z cukru, ale trudno dotrzeć do skalpu. A soda oczyszczona nie podrażni głowy? Nie wzmocni przetłuszczania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sody nie używałam :) i szczerze mówiąc bałabym się. Ale słyszałam wiele opinii, że działa. Najbardziej popularną formą jest chyba dodanie do szamponu.

      Usuń
    2. Anonimowy16:29

      Jeśli dodasz sody do odcedzonego glutka z siemienia lnianego stworzysz łagodny szampon. Nie pamiętam gdzie to wyczytałam - niestety nie wypróbowałam, bo mnie szlag trafiał przy odcedzaniu (próbowałam zrobić żel do włosów z siemienia).

      Usuń
  18. Jeśli chodzi o peeling skóry głowy to uwielbiam kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie robię, jakoś nigdy nie czułam potrzeby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zazdroszczę, ja czasami czuję, że muszę:-)

      Usuń
  20. a ja z chęcią bym coś takiego wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja co najwyżej miałam usuwanie zrogowaciałego naskórka przy okazji maseczek glinkowych na skórze głowy, ale czas wreszcie wypróbować jakiś peeling, a kawowy z kofeiną wzmacniającą włosy powinien się sprawdzić ;).
    A i pomysł z glutkiem jest świetny, ciągle się zastanawiałam, czym nawilżyć głowę, gdy odżywka do włosów jest za ciężka...dzięki za pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo proszę:-) glutek jest świetny na wszystko :-)

      Usuń
  22. Z kawą bym się bała, że się nie wypłucze, ale używam cukru i glinki marokańskiej. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę w końcu spróbować z glinką :)

      Usuń
  23. A u Ciebie to coraz ładniej na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wpadłabym na to, by peelingować skórę głowy, choć to w sumie logiczne...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się przymierzam do mojej pierwszej próby, planuję wymieszać cukier z odżywką (taką dosyć rzadką, żeby nie powstała zbyt gęsta mikstura). Mam jeszcze trochę obaw, np jak uniknąć natarcia tym cukrem włosów? Ciężko wypeelingować samą skórę głowy bez naruszenia włosów...Ale i tak muszę w końcu spróbować :P Kawy się boję, wydaje mi się, że nie uda mi się jej dobrze wypłukać, albo że podrazni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz potem, jak się sprawdziło. ja się bardzo staram, żeby nie szorować włosów, ale wiadomo, że coś tam na pewno je 'dotknie' bo inaczej się nie da. ale staram się delikatnie masować, mam nadzieję, że włosów nie uszkadzam :)

      Usuń
  26. Gdzieś już czytałam na ten temat, może się skuszę, choć boję się tego zmywania, i włosy mam bardzo delikatne, nie wiem jak zadziała na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam spróbować, tak jak pisałam w komentarzu wyżej, staram się delikatnie masować tylko skórę głowy. :)

      Usuń
  27. Nigdy nie probowalam, mysle, ze sie skusze, tym bardziej, ze kocham kawe <3 a szczegolnie jej zapach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ją kocham w każdej postaci :D niestety jej zapach nie utrzymuje się na włosach, ale po peelingu ciała kawowym, czuję jej zapach dość długo :)

      Usuń
  28. Też muszę zadbać o moje włosy :( A opornie mi to idzie.

    OdpowiedzUsuń
  29. no powiem ci szczerze że o peelingu glowy nie slyszałam :) Zabłysnęłaś mi jeszcze bardziej kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zamierzam zrobic sobie i chyba skuszę się na kawowy, obawiam się cukrowego (włosy nie będą poslkejane?) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie cukrowy jest trudniejszy, bo ciężko mi dotrzeć do skóry głowy, ale nigdy nie zauważyłam, żeby były posklejane. Może nawet troszkę nawilżone, ale na pewno nie posklejane :) polecam wypróbować :)

      Usuń
  31. Nie powoduje to łupieżu? Jakoś tak mi się wydaje, że jeśli nierównomiernie zetrzesz albo podrażnisz, może nastąpić taki efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście cukier i kawa nie podrażniają mi skóry, ani na włosach ani na twarzy i szczerze mówiąc jeszcze się nie spotkałam z opinią, że kogoś taki peeling podrażnił. Ja właśnie taki zabieg robię, żeby zapobiec łupieżowi.

      Usuń
  32. Kawa parzona będzie okej czy to musi być w jakiejś innej postaci? Chcę wypróbować ten kawowy, bo cukrowy nie wydaje mi się dobrym pomysłem. Chciałabym kawę zmieszać z maską waniliową Kallos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię zawsze ze zwykłej kawy mielonej, ale są dziewczyny, które najpierw piją kawę, a potem wmasowują w głowę fusy :-) Cukrowy u mnie się nie sprawdził, po prostu nie umiem go zrobić tak jak trzeba. Spienia mi szampon, a drobinki cukru rozpuszczają się za szybko, zanim dotrę do skóry głowy.

      Usuń
    2. Jednak z braku kawy zrobiłam cukrowy - zmieszałam szampon Kallos mleczny z cukrem - nawet w porządku wyszło, aczkolwiek mam tak gęste włosy, że ciężko się dostać do skóry, ale jak dla mnie WOW ! Nigdy wcześniej nie wpadłam na taki pomysł i teraz mnie to mocno dziwi ;)

      Dodatkowo zrobiłam maskę waniliową ze spiruliną, zobaczymy czy włosy przestaną ciut wypadać.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger