Poszukiwanie minimalizmu

Co to jest MINIMALIZM?  Teraz ktoś się zastanowi czy chodzi mi o pojęcie w sztuce, muzyce czy filozofii. A może architekturze? Albo literaturze? A mi chodzi o zwykły minimalizm w życiu.

Wiele rzeczy mam, posiadam. Zgromadziłam zapasy kosmetyków, ubrań, biżuterii, książek, butów, ozdób, flakonów, a nawet szalików. Tak, mam zdecydowanie zbyt wiele szalików. W pewnym momencie poczułam, że te wszystkie przedmioty mnie przytłaczają. Ograniczają mnie. Czy na prawdę potrzebuję 20 pierścionków? A co najzabawniejsze (najsmutniejsze?) wcale ich nie noszę? Kilka odcieni czerwonego lakieru do paznokci? Tony kosmetyków, które mi nie służą? Nie używam ich z jakiś tam powodów i stoją sobie, zajmują mi wolną przestrzeń. Po co mi to? 

Kilka osób na pewno zauważy, że kobiety tak po prostu mają. Tak lubią. I to prawda, uwielbiam kupować. Zakupoholizm to mój wielki nałóg, jest tyle pięknych rzeczy, to by mi pasowało do pokoju, ta szminka ma piękny odcień, takiej bluzki jeszcze nie mam.... To nie ma końca. 

Chcę to zmienić, bo czuję, że te rzeczy mnie ograniczają. Złoszczą mnie. Jest ich za dużo, o większości zapominam, leżą i się marnują. Ciągle je przekładam z miejsca na miejsce, zagracają mi pokój, dom. A kiedy potrzebuję czegoś konkretnego na szybko, muszę szukać i grzebać w stosie niepotrzebnych przedmiotów.

Nie wiem, czy uda mi się mój plan wykonać jeszcze w tym roku. Będę się starać, ale mam masę rzeczy na głowie. Ale obiecuję sobie solennie, że najdalej w styczniu zrobię wielką rewolucję. Nie, nie będę się pozbywać rzeczy stopniowo. Chcę to zrobić raz a dobrze! 

W ciągu kilku najbliższych dni pojawi się zakładka: "Oddam" - za cenę przesyłki oddam w dobre ręce kosmetyki, które są nowe albo prawie nowe. Jeśli ktoś się nie zgłosi w przeciągu, załóżmy dwóch tygodni, to je wyrzucę. Część zużytych, które jednak mi nie służą, wyrzucę od razu. Część biżuterii, która mi nie pasuje, pójdzie do mamy, część może wystawię na szafa.pl. Muszę tez pomyśleć co zrobić z ubraniami. Gdzie można je oddać? Kilka tez wystawię na szafie, ale mam ich zdecydowanie za dużo i część chciałabym oddać potrzebującym, myślicie, że to dobry pomysł?

Już się nie mogę doczekać aż odetchnę pełną piersią i pozbędę się tych wszystkich niepotrzebnych rzeczy. Mam nadzieję, ze okres przedświąteczny, kiedy będę robić wielkie porządki, pomoże mi trochę przy zorganizowaniu rewolucji.

Jeśli macie jakieś rady i uwagi, może same przeprowadzałyście kiedyś rewolucję? będę za wszystko bardzo wdzięczna.

PS. Musicie mi wybaczyć, że prawie nie odwiedzam Waszych blogów. Nadrobię wszsytko w poniedziałek, obiecuję!

63 komentarze:

  1. ja mam dwa szaliki, z tego chodzę tylko w kominie, nie nosze biżuterii dla mnie jest nie potrzebna:)
    czekam na zakładkę
    dobry pomysł oddać innym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj ja mam ponad 20... aż wstyd się przyznać. A chodzę też tylko w kominie :d najwyższy czas zrobić porządek.

      Usuń
  2. Idealny pomysł :) Tez uważam, że mam za dużo rzeczy, oddaję od czasu do czasu po dzieciach ubrania i zabawki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się dojść do ładu z moimi zapasami :-)

      Usuń
  3. bardzo dobry pomysł:) ja robię czyszczenie szaf dwa razy w roku, jak zmieniam garderobę (przywożę od mamy:) i w tedy mam asadę: każda rzecz moze być tylko raz uzyta i dokładam na pułkę. Oczywiście spodnie czy dodatki kilka razy będą użyte. Po kilku tygodniach widzę co naprawdę noszę, czego mi brakuje albo co kupiłam a nigdy nie założyłam. Lepsze jest to niż przeglądanie szafy, bo często zostawiałam ubrania na zasadzie: kiedyś ubiorę i leżały kilka lat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny pomysł! dokładnie, co wezmę ubranie do ręki to stwierdzam - na pewno to jeszcze założę. Ale nic z tego. Mam masę ubrań nawet nowych z metkami w których zwyczajnie nie chodzę. Chyba wykorzystam Twój pomysł. Pewnie okaże się, że chodzę w kilku rzeczach na okrągło a całe sterty leżą nieużywane ;P

      Usuń
    2. popieram koleżanke:D

      Usuń
  4. Ja też co jakiś czas mam taki zryw i robię ogromny porządek w swoich zbiorach, ale zaraz po tym przychodzą zakupy i koło się zamyka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie robię teraz już takich dużych zakupów jak kiedyś :-) Teraz kupuję tylko rzeczy na prawdę potrzebne. Ale mam zapasy sprzed kilku lat i trudno mi się z nimi rozstać :))

      Usuń
  5. Ech, mam podobnie, ale nie jestem w stanie pozbyć się moich ciuchów i chust (których mam najwięcej)... Z kosmetykami jakoś sobie radzę, nie kupuję już niczego, czego nie zużywam. A to, co mam staram się zużywać na bieżąco i jestem z tego w miarę zadowolona, bo widać w moich projektach denko :) Chyba jednak wezmę przykład i przejrzę ciuchy, oddam potrzebującym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez będzie się ciężko rozstać, ale doszłam do wniosku, że jeśli nie chodzę w tych rzeczach, to po co mają mi leżeć? :-)

      Usuń
  6. I ja mam podobnie :) Uwielbiam gromadzić nowe rzeczy, bo ładne bo coś tam, ale jeszcze bardziej lubię się ich pozbywać :) Uwielbiam wyrzucać puste opakowania po kosmetykach do kosza, robić czystki w szafie, pozbywać się gratów. Ciężko oprzeć się zbieraniu, a z drugiej strony nienawidzę mieć w otoczeniu zbyt wielu klamotów. Ehh kobieca logika ;) A co do ciuchów, to po prostu wrzucam do kontenerów na ubrania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, kobieca logika :D ja postanowiłam przytrzymać w ryzach tę naszą logikę i pozbyć się wielu rzeczy, zobaczymy czy się uda. Do kontenerów nie chcę wrzucać, bo nie chce wspierać szmateksów :D wolę oddać, sprzedać albo przeznaczyć na szmatki do ścierania :)

      Usuń
    2. Mi już było wszystko jedno, wyrzucić szkoda, co gorsze to też poszło na szmaty, moje miejskie organizacje charytatywne to o kant dup*, tak samo jak większość ich "klientów" kombinatorów, to już wolałam wrzucić w te kontenery, wolę, żeby ktoś sobie kupił i ktoś tam zarobił, niż dostał to jakiś ogromny "biedak" który wywali do kosza bo to nie Najki. Wybacz, że się rozpisałam, ale mierzi mnie to :P

      Usuń
    3. Ależ kochana rozpisuj się do woli :d wiem o co chodzi, też znam takich biedaków :-) też mnie to wkurza, może masz rację, że lepiej wrzucić do kontenerów. oczywiście mowię o tych takich troszeczkę zużytych ubraniach, bo te całkiem dobre wystawię na szafie i może ktoś kupi. Bo i mnie przydałyby się jakieś pieniążki :) Te takie troszkę zużyte (niech mnie ktoś nie posądza o dziurawe szmaty, bo takich po prostu nawet nie mam :D) spakuję i zorientuję się jak jest z karitasem. Czy oni nie potrzebują czasem jakiś ciuszków. Dam znać jak będę coś wiedzieć :*

      Usuń
    4. I najlepsze wyjście :) Co się sprzeda to do sprzedania, a co nie to do oddania :D Ja też kilka razy pakowałam ciuchy, takie mało modne, które i tak by się nie sprzedały, ale za to ciepłe, do kartonu czy dużej reklamówki i stawiałam przy śmietniku. Dużo ludzi w nich grzebie, często w poszukiwaniu jedzenia anie tylko butelek czy puszek :( Paczki znikały, więc chyba się przydały. Jak już taką ktoś weźmie, to myślę, że naprawdę z potrzeby. Bynajmniej nie wyrzuci. Ale nie wiem, jak w Twojej miejscowości by to przeszło.

      Usuń
    5. No właśnie, bo takie mało modne jak to określiłaś ciuszki na pewno się nie sprzedadzą, a mogą dać komuś troszkę ciepła :) jak nie wyjdzie z karitasem to zrobię tak jak opisujesz. Skoro paczki znikały to wierzę, że komuś się przydały :-)

      Usuń
  7. Takie pozadki sa dobre bo i w zyciu w szafie.
    Ja tez mam niektorych rzeczy sporo, ale czesto czuje niedosyt, na zakupach bywam bardzo rzadko i zazdroszcze tym, ktorzy maja pelne szafy i kosmetyczki ;p
    Jesli chodzi o ciuchy, troche ich mam, ale po powaznym przegladzie ubrania zmiescilyby mi sie w jednej male szafeczce i prawde powiedziawszy, ja zmieniajac ciagle rozmiar - na prawde nie mam sie w co ubrac ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, czuję, że jak się pozbędę rzeczy niepotrzebnych to i w moim życiu się trochę poukłada. ojjjj moje ubrania nie zmieściłyby się w jednej małej szafeczce, zdecydowanie nie. Ale tak czy siak, ja tez się nie mam w co ubrać :D

      Usuń
  8. Mam w planach taki porządek i oczyszczenie zrobić w kosmetykach. Najważniejsza i najtrudniejsza rzecz to zmienić sposób myślenia :)
    Ubrania - jasne, że oddaj! Od wielu lat tak robię - chyba, że coś jest wybitnie znoszone to wtedy do śmieci. Ale tak - nic się nie zmarnuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOKŁADNIE! we wszystkim zawsze należy zacząć od sposobu myślenia. I mam nadzieje, że się uda :-)

      Usuń
  9. Fajny pomysł ;) Ubrania możesz wystawić na allegro ;) Tez posiadam wiele rzeczy, niektóre nowe z metkami (ubrania) ;P Zawsze sobie myślę kiedyś to ubiorę albo jeszcze się przyda ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, tez mam jeszcze z metkami! też tak myślę, a potem w ogóle ich nie ubieram :) Szczerze mówiąc nie lubię wystawiać na allegro :D wystawię na szafa.pl

      Usuń
  10. u mnie ten problem dotyczy tylko kosmetyków :) a tak to nie mam zbyt wielu ciuchów, butów czy torebek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zazdroszczę, ja mam za dużo wszystkiego, przytłacza mnie to i najwyższa pora zrobić z tym porządek :-)

      Usuń
  11. świetny pomysł.
    sama z chęcią bym przeprowadziła taką rewolucję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, mam nadzieję, że się uda :-)

      Usuń
  12. Ja luubię mieć dużo rzeczy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) ja lubię kupować, ale w domu mi one przeszkadzają.

      Usuń
  13. rzycze powodzenia. bo ja juz do tematu podchodzilam 3 razy i co z tego ze wyrzuce kilka rzeczy jak pojde i kupie nowe :) u mnie sie to nie sprawdziło:) ale za Ciebie trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że u mnie się uda. :)

      Usuń
  14. Jeżeli chcesz oddać potrzebującym, to przed świętami jest wiele akcji, typu "ekipa świętego mikołaja", "szlachetna paczka" i inne zbiórki. Poza tym w mieście sa porozstawiane takie beżowe kontenery, do których można wrzucać stare, niepotrzebne ubrania, które sa przekazywane najbiedniejszym. Ja staram się to robić systematycznie, ale wychodzi różnie:)
    pozdrawiam
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w pracy była organizowana akcja "szlachetna paczka" zbiórka pieniędzy była po 10 zł,do tego można było oddać ubrania,zabawki a nawet żywność.
      Koszt nie dużo ale jak się dołoży ok 100 osób z firmy robi się pokaźna sumka. Za pieniądze zebrane została zakupiona terma dla ubogiej rodziny i inne potrzebne rzeczy np.artykuły higieniczne. Bardzo fajna sprawa taka akcja :)
      Potrzebującym przydadzą się ubrania.

      Usuń
    2. tak też zrobię :) dzięki za rady :)

      Usuń
  15. Myślę , że to dobry pomysł , aby oddać potrzebującym :)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetne podsumowanie! chwali sie takie podejście... ja też nie lubię, gdy coś materialnego mnie przytłacza... nie wyobrażam sobie mieć np. 50 lakierów:0 ...dlatego w ostatnim czasei rozdała wiele torb kosmetyków koleżankom, szwagierce, dla ciotki jeszcze stoi.... po cholere mi 20 balsamów, czy 10 pudrów... taki przykład ale tak jest ze wszystkim. z szafa musze zrobic podobnie, w najbizszym czasei, generalne czyszczenie.

    Wpadne pooglądać co tu będziesz wstawiac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam :) ja się właśnie zabieram za rozdawanie i selekcję :)

      Usuń
  17. Na pewno warto pozbyć się niepotrzebnych rzeczy. Ja osobiście ostatnio zaczęłam zauważać, że rzeczy mnie przytłaczają, gdy myśląc nad przeprowadzką do innego miasta nie myślę "czy mi się tam spodoba", tylko "skąd wziąć samochód żeby przewieźć rzeczy, bo na wysłanie za dużo". Nawet nie chodzi o to, że mam ich za dużo, tylko że bez wielu rzeczy nie potrafię żyć i to bardzo ogranicza...Jadąć gdzieś nie myślę o tym, co istotne, tylko czy tam będę miała wszystkie sprzęty i drobiazgi, do których się przyzwyczaiłam, a to już zaczyna mnie martwić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie nie dość, że chcę pozbyć się niepotrzebnych rzeczy, to chcę jeszcze uprościć sobie życie i zastanowić się jaką rzeczy kupić zamiast mieć te 3 zajmujące masę miejsca. Muszę się po prostu zorganizować, żeby mieć trochę przestrzeni życiowej :)

      Usuń
  18. 3mam kciuki, żeby się udało:) Najprostsza rada - po prostu zrób to, co zaplanowałaś:) Ubrania możesz oddać do PCK, zawsze chętnie przyjmują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie będę się orientować w najbliższych dniach gdzie mogę je oddać :-)

      Usuń
  19. heh, potrzebne to byłoby i mnie... wprawdzie nie mam za wiele kosmetyków, ubrań również mam w sam raz (kupuję używane na allegro i jak mi się znudzą, to je odsprzedaję, dzięki czemu saldo wychodzi prawie na zero, a co sezon noszę coś modnego ;), ale ciągle zagracam mieszkanie kolejnymi pierdółkami, wazonikami, obrazkami (meblami również) i w sumie nie wiem po co, skoro w planach mam wyjazd z kraju na stałe maksymalnie w 2017 roku, i co ja zrobię z takim odremontowanym, urządzonym mieszkaniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam problem z tymi pierdółkami, uwielbiam je kupować, jest tyyyle pięknych rzeczy!

      Usuń
  20. Ostatnio zrobiłam taką rewolucje i nawet nie wiedziałam jaką frajdę sprawię innym rzeczy które się mi wydawały zupełnie nie potrzebne okazały się skarbem dla nastoletnich córek mojej koleżanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolejny argument 'za' moją rewolucją :)

      Usuń
  21. Też mam nadmiar wszystkiego, ale jakoś nie potrafię się zebrać, żeby się pozbyć tego wszystkiego co zbędne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie muszę się zmobilizować :-)

      Usuń
  22. Ja co roku robię porządki w szafie. Ale i tak mam dużo rzeczy w których nie chodzę i nie wyrzucam bo nie miałabym co innego.Z kosmetykami nie mam problemu- kupuje gdy mi się skończą :) Ale i tak..... wszystkiego mam dużo a narzekam że tak mało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam spory problem z kosmetykami.. :(

      Usuń
  23. a ja o dziwo jeśli chodzi o pielęgnację to nie mam za dużo kosmetyków- zazwyczaj jak zużyję to kupuję następne, ubrania często wydaję do opieki więc co jakieś pół roku robię przegląd szafy:) najgorzej z kolorówką bo róże i pomadki to moja słabość:P ale też już w sumie od dawna nic nie kupiłam więc mogę z czystym sumieniem stwierdzić że nie jestem chomikiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę! ja właśnie jestem małym chomikiem, musze to zmienić! :)

      Usuń
  24. u mnie w nadmiarze jest po prostu wszystkiego..i meczy mnie to jednak nie potrafie nic wwyrzucic na sentymentale przywiazanie sie do przedmiotów i rzeczy...ledwo smeici wyrzucam ha ha - nie no żartuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem :d też się przywiązuję, ale już mnie to zaczęło przytłaczać, muszę pozbyć się trochę rzeczy.

      Usuń
  25. Regularnie robię akcje minimalizujące ilość moich rzeczy. MAm dokładnie takie spostrzeżenia jak Ty - gdy mam ich za dużo to mnie przytłacza i ogranicza. Ubrania można oddawać dla potrzebujących - zazwyczaj na osiedlach stoją takie kontenery do których można wrzucać ciuchy, a w mniejszych miastach co jakiś czas są akcje zbiórki (przyjezdza auto pod Twój dom i zabiera ciuchy w worku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie słyszałam, że te kontenery zbierają ubrania na szmateksy, a nie dla potrzebujących. Ale już wiem chyba co z nimi zrobię :-)

      Usuń
    2. Zgadza się, potrzebujący (a raczej organizacje opiekujące się nimi) dostają pieniądze z ich sprzedaży - tzn jakiś procent, słyszałam ze niewielki, ale jeśli ktoś nie ma alternatywy lub innego pomysłu co z takimi ciuchami zrobić, to zawsze lepiej wrzucić w ten kontener niż do śmieci.

      Usuń
    3. o widzisz, nie miałam o tym pojęcia! dzięki za inf, zawsze myślałam, że pieniążki idą tylko do właścicieli szmateksów :)

      Usuń
  26. Anonimowy01:45

    Oddanie odzieży potrzebującym to NIE jest dobry pomysł, bo zyskasz w ten sposób wdzięczność tych ludzi, spełnisz dobry uczynek i poczujesz się lepiej sama ze sobą. Sama widzisz, że to same minusy. Nie rób tego.

    Przepraszam za sarkazm, ale zdziwiło mnie Twoje pytanie skoro odpowiedź jest tak oczywista ;)

    A w temacie: sama mam mało rzeczy ok. 2 walizek (z książkami i sentymentalnymi bibelotami) .. z czystego lenistwa - nie tracę czasu podczas porządków, wiem gdzie co jest, znam i kocham każdą rzecz.
    Moja mama ma pełno rzeczy a o istnieniu części z nich często zapomina i kupuje ich zastępstwo, w efekcie ma wiele przedmiotów się dubluje niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, nie wszyscy potrzebujący mogą być zadowoleni z używanych ubrań. Moje pytanie miało na celu dowiedzieć się gdzie inni oddają niepotrzebne rzeczy.

      No właśnie, tak jak Twoja mama czasem po prosu zapominam co mam! Mam tego za dużo, na zakupach nie pamiętam, czy dana rzecz jest mi na prawdę potrzebna czy nie (z reguły nie, a i tak ląduje w koszyku).

      Usuń
    2. Anonimowy19:46

      Hmm w takim razie źle zrozumiałam cel Twojego pytania, przepraszam za niepotrzebne słowa ;)

      Wiesz ja sama nie jestem potrzebująca (na całe szczęście dobrze nam się powodzi), ale u mnie w rodzinie istnieje taki zwyczaj, że jeśli przestajemy nosić jakieś rzeczy to puszczamy je dalej w obieg po rodzinie (tak samo robią moje ciotki, kuzynki itp.) każda wybiera co uważa za potrzebne, fajne, ładne a reszta wraca do "wysyłającego".

      To co zostanie z pierwszej selekcji idzie do koleżanek mojej mamy - one też co-nie-co wybiorą a to co zostanie idzie do kontenerów (tak tych, które sprzedają ciuchy do lumpeksów a tylko część z tego ląduje u potrzebujących). Po prostu nie mamy w okolicy domu dziecka itp., a zostawianie odzieży przy kontenerze się nie sprawdza - ciuchy zostają.

      Dla mnie jest to bardzo fajny system. Obecnie mam 4 rzeczy po rodzinie (2 sukienki, jeansy i bluzkę) i bardzo je lubię :) Wiem, że ktoś uzna to za dziwactwo, ale nam to nie przeszkadza :)

      Taka nasza fajna rodzinna tradycja.

      Wesołych Świąt!

      Usuń
    3. Nic się nie dzieje, to ja tak niefortunnie sformułowałam to zdanie, ze mogło zabrzmieć, jakbym się zastanawiała czy pomóc biednym czy nie.

      Niesamowity zwyczaj! To super, że tak wymyśliłyście, szczerze mówiąc, to zazdroszczę. Niestety u mnie w najbliższej i nieco dalszej rodzinie to sami faceci, oprócz mamy :-) a z dalszą nie jestem na tyle zżyta, żeby wymieniać się ubraniami a nawet żeby im to proponować. Na prawdę, zazdroszczę!

      Dziękuję i wzajemnie :-)

      Usuń
    4. Mi tez sie bardzo podoba ten zwyczaj, szkoda ze u mnie takiego nie ma. Chociaz czasem wymieniamy sie z przyjaciolkami, ale to raczej tak przy okazji.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger