Róże w środku zimy! - olej z dzikiej róży + olejek z płatków róży damasceńskiej

Witajcie!

Od trzech tygodni, dzięki uprzejmości Ewel, intensywnie testuję dwa olejki ze sklepu Blisko Natury.

Jestem stuprocentową olejomaniaczką i taka okazja dla mnie to jak gwiazdka z nieba. Ale do rzeczy.


Miałam przyjemnośc testować:

 Olej z dzikiej róży                                                                                                             

Rosa Mosqueta daje surowiec do najcenniejszego ze wszystkich olejów z róż. Funkcjonuje on na rynku kosmetycznym pod nazwą Rose hips oil. Pochodzi z Chile.

Właściwości:
  • odżywia i regeneruje skórę
  • wspomaga syntezę kolagenu
  • zmniejsza przebarwienia
  • nawilża
  • chroni przed działaniem wolnych rodników
  • spowalnia procesy starzenia
  • leczy stany zapalne skóry (nawet rany)[inf. pochodzą ze sklepu Blisko Natury]






 Olejek z płatków róży damasceńskiej                                                                          

Ekologiczny, cudownie pachnący, delikatny olejek różany.
Olejek otrzymuje się przez macerowanie świeżych różanych płatków z upraw ekologicznych w ekologicznym oleju ze słodkich migdałów.
Materiał roślinny róży damasceńskiej zaliczany jest do drogich i ekskluzywnych.
Olej jest niezwykle delikatny i luksusowy. Może być stosowany do najwrażliwszej skóry.
Olejek odstresowuje skórę, zmiękcza ją i nawilża, głęboko odżywia, uelastycznia.
Skóra po aplikacji pięknie i długo pachnie. Zapach nie jest w ogóle drażniący, ponieważ jest w 100% naturalny.
[inf. pochodzą ze sklepu Blisko Natury]





 

 Moje podsumowanie obu olejków:                                                                                
Testowałam te olejki przez trzy tygodnie naprzemiennie, dlatego recenzję robię łączoną :-) Odstawiłam wszystkie inne olejki, żeby mieć stuprocentową pewność, że to właśnie te działają.

 Opakowanie:                                                                                                                     

Olejki dostałam szczelnie zamknięte w małych buteleczkach z ciemnego szkła. Po otwarciu zdziwiłam się, że są dozowniki (jak widać na zdjęciu) i myślałam, że utrudni mi to ich użytkowanie. Nic bardziej mylnego! Teraz w każdym oleju będzie mi brakować takich dozowników! Bardzo szybko nauczyłam się odmierzać potrzebne mi ilości, a dzięki dozownikom ani kropelka się nie zmarnowała. 


 Zapach:                                                                                                                          

Olejek z dzikiej róży nie pachnie prawie w ogóle, czasami wyczuwałam lekki orzechowy zapach. Natomiast olejek z płatków róży damasceńskiej pachnie mi prawdziwymi płatkami różanymi. Nie chemiczny zapach, nie zapach różanego hydrolatu, tylko zapach prawdziwych płatków róży. Delikatny, ledwo wyczuwalny. 

 Zastosowanie:                                                                                                            
  • \olejki a skóra twarzy
1. Krem - Olejki nakładałam na twarz zamiast kremu - najlepiej sprawdził się ten z platków róży damasceńskiej. Bardzo szybko się wchłaniał, koił i pozostawiał uczucie miękkości. Olej z dzikiej róży wolniej się wchłaniał, też pozostawiał skórę przyjemnie nawilżoną i miękką.

2. Dodatek do maseczek - Olejki dodawałam do maseczek z czerwoną glinką, świetnie nawilżały
  • olejki a włosy i skóra głowy
1. Olejowanie - Na długość włosów nakładałam częściej olejek z dzikiej róży, bo wyczarowywał na moich włosach niesamowity blask!

2. Dodatek do maski - Olejki dodawałam do masek na dłoguość, włosy stawały się miękkie i miłe w dotyku.

3. Na skórę głowy - Niestety te olejki nie nadają się w moim przypadku na skórę głowy, powodują szybkie przetłuszczanie się włosów.

4. Na końcówki - Kiedy chciałam, żeby włosy błyszczały bardziej niż zwykle kropla olejku z dzikiej róży załatwała sprawę.

 Podsumowując:                                                                                                           

Jestem niezmiernie zadowolona, że mogę przetestować te olejki, jeśli mi się skończą to do oleju  dzikiej róży na pewno wrócę. Moje włosy go dosłownie 'piły' :-) Polecam olejki każdemu! 


Jesteście tak jak i ja olejomaniaczkami? Czy nie używałyście jeszcze żadnego? :-)

PS. Poniedziałek jednak nie okazał się spokojny i relaksujący. Dopiero dziś mogłam odetchnąć i odwiedzić Wasze blogi :)

65 komentarzy:

  1. Uwielbiam olejki ! najbardziej spodobały mi się właściwości tego z dzikiej róży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem olejomaniaczką - na pewno! :)

      Usuń
  2. Szczęściara :-). Kocham wszelkiego typu olejki, już kiedyś miałam w planach zakup oleju z dzikiej róży. Jak to u mnie zwykle bywa, znalazłam milion innych pilniejszych wydatków i do dziś go nie kupiłam. Natomiast naturalne olejki różane pachną niesamowicie, moja mama ma olejek eteryczny z płatów (w PL takiego nie widziałam), którym lubię aromatyzować kosmetyki jak jestem w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam w planach zakup eterycznego z róży, jeszcze nie miałam :)

      Usuń
  3. Olejek z róży damaceńskiej zawsze mi się kojarzył z "kosmetycznym luksusem" :) Kiedyś pewnie przetestuję.

    PS - możesz mi napisać jak zrobiłaś "Najczęściej komentują" ze zdjęciami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahh kochana nie pamiętam, już staram sobie przypomnieć i odp u Ciebie :)

      Usuń
  4. Jak tylko przeczytałam ten post, to wróciły do mnie złe wspomnienia, mam na myśli to ,że mama chciała nazwać mnie Róża, dobrze ,że jestem Kornelia ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałam olejować włosy, ale ostatnio nalożyłam olej kokosowy, umyłam włosy (nawet 2 razy) i po wyschnięciu ich stan był straszny - w strąkach, wyglądały jak przetłuszczone, oklapły i nie były puszyste. Nie wiem co robię źle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy nie każdemu służy, spróbuj z innym, np. ze słodkich migdałów, z pestek winogron albo oliwę :)

      Usuń
    2. Marigold ma rację, kokosowy wielu włosom nie służy :) a może dałaś za dużo? ja tak kiedyś robiłam i włosy wyglądały okropnie...

      Usuń
    3. A gdzies przeczytałam, że od kokosa warto zacząć ;) Co prawda jakoś bardzo nie zgłębiałam jeszcze tematu, wygrałam 2 olejki kokosowe więc stwierdziłam że spróbuję...

      Bardzo możliwe, że dałam za dużo. Jaką mniej więcej ilość Wy dajecie? (na samą skórę głowy)

      Usuń
  6. Gwiazdor w tym roku ma przynieść arganowy-zobaczymy czy się polubimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie arganowy jest chyba na pierwszym miejscu :) uwielbiam go :)

      Usuń
  7. Gratuluję takiego wspaniałego testowania...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia, ja uwielbiam oleje do twarzy, do włosów testowałam mnóstwo i z żadnym się nie polubiłyśmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten olej:) Używam go głównie do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę je wypróbować :)
    Dozownik jak w moich olejkach do kominka zapachowego - bardzo wygodny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Obu olejków fanka jestem od lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero od niedana, ale zostanę wierna na długo :)

      Usuń
  12. Dużo różanych kosmetyków widziałam na wakacjach w Bułgarii :) Żałuję, że jakiegoś olejku nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj chętnie bym odwiedziła Bułgarię :-)

      Usuń
  13. moim końcówką z pewnością przydałoby się trochę blasku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to olejek różany Ci go doda :D

      Usuń
  14. olejki <3 Ale miałaś różany miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to prawda :-) zima za oknem a u mnie róże prawie cały miesiąc :)

      Usuń
  15. Czuje sie zachecona i pewnie wpisze olej rozany na liste muszmieciowych olejow;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chciałabym przetestować wszytskie dostępne oleje na świecie :D

      Usuń
  16. Chciałabym posiadać olejek z róży damasceńskiej bo słyszałam o jego właściwościach tylko szkoda ze jest nieco drogi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na końcówki włosów olejek - zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedyś sobie sprawię ten z róży demasceńskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Olejek z róży damasceńskiej jest dla mnie troszkę za bardzo duszący ale z dzikiej uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja ten z dzikiej róży mieszam z podkładem mineralnym. Makijaż trzyma się cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też próbowałam i bardzo mi się podoba :)

      Usuń
  21. Ja uwielbiam oleje, olejki.. Jako Malinowa Klubowiczka dołączam do obserwujących :)

    OdpowiedzUsuń
  22. lubię olejki, ale maski też są fajne :D tych dwóch zupełnie nie znam...
    zostałaś przeze mnie otagowana :))

    PS - wczoraj robiłam po raz pierwszy Twoją maskę ze spiruliną, bardzo fajna, wloski błyszczące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już widziałam :* cieszę się, że spirulina działa :D

      Usuń
  23. A ja chyba na początek zafunduję swoim włosom olejek kokosowy ;) Różany też chętnie wypróbowałabym, moja twarz niestety nie lubi róży, ale włosom mogłaby się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa jak się sprawdzi:-)

      Usuń
  24. Obserwuję koleżankę z malinowego klubu ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja przygoda z olejami zaczęła się od włosów, ale myślę, że na tym się nie skończy. Coraz bardziej podoba mi się idea półproduktów, z których samemu można ukręcić sobie kremik, a zapach róży uwielbiam, więc może wreszcie zbiorę się do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się muszę przyznać, że przed chwilką kręciłam swój pierwszy kremik... oby mnie tylko nie zapychał! :-)

      Usuń
  26. Pozdrawiam i obserwuję Malinową Klubowiczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie czytam o Twoich przygodach z olejami i coraz częściej dojrzewam do myśli że może by tak samemu spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam z całego serca! bez olei już nie potrafiłabym funkcjonować :-)

      Usuń
  28. Uwielbiam oleje wszelakie w pielęgnacji. Będę musiała sięgnąc po te różane.

    OdpowiedzUsuń
  29. miałąm hudrolat z rózy i nie był rewelacyjny, ale za olejami szaleję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, chciałabym każdy możliwy olej!

      Usuń
  30. Anonimowy12:10

    a nie zapychał Cię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjątkowo nie - a prawie wszystko mnie zapycha.

      Usuń
  31. Anonimowy12:11

    też mam olejek różany z dzikiej róży i czysty z róży damasceńskiej. Damasceńskiej jeszcze nie próbowałam, ale muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja spróbujesz to napisz jak się sprawuje :))

      Usuń
  32. Właśnie stosuję olej z dzikiej róży :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger