Domowe peelingi do ciała (kawa)

Witajcie!

Pisząc o domowych peelingach powinnam zrobić wstęp o tym jak bardzo je uwielbiam. A uwielbiam je tak bardzo, że wstęp mógłby się zamienić w całą trylogię. Więc odpuszczę Wam czytanie peanów na ich cześć :) Na końcu podsumuję jedynie plusy i minusy. Chcę jedynie uprzedzić, że to moje subiektywne odczucia, nie wszyscy muszą pałać miłością do domowych peelingów.

                                              Domowe peelingi do ciała                                             




                                   Czego oczekuję od peelingu do ciała?                                       

Przede wszystkim tego, żeby pięknie złuszczył martwy naskórek, wygładził skórę, nie podrażnił, nie uczulił. Takie miałam założenia jeszcze dwa lata temu. Odkąd używam domowych peelingów moje wymagania wzrosły. Doszło do tego ujędrnienie skóry, wyrównanie kolorytu i nawilżenie skóry.

                 Dlaczego zrezygnowałam z peelingów gotowych/drogeryjnych?            

Otóż dlatego, że:
- te drogeryjne, tanie i popularne peelingi nie spełniały moich wymagań i miały bardzo chemiczne składy. (Moje ostatnie peelingowe rozczarowanie <klik>)
- te ekologiczne, z pięknymi składami, które może i spełniałyby moje wymagania, nie kuszą mnie ze względu na cenę. 

                     Składniki moich peelingów domowych:                                                  

Podstawy moich peelingów do ciała:

1. KAWA - wybieram kawę w ziarnach i mielę ją młynkiem na bardzo drobno. Ale na początku używałam kawy mielonej-kupnej. Kawa pobudza krążenie i działa antycellulitowo.
2. CUKIER TRZCINOWY - używam cukru brązowego ze względu na to, że jest delikatniejszy niż ten biały (ma jakby bardziej owalne ziarenka ;)). Poza tym ma więcej właściwości niż zwykły cukier.
3. SÓL - szczerze przyznaję, że nie lubię peelingów solnych. Może komuś się podobają, ale ja nie lubię i już :)) Kilka razy robiłam, ale jeśli ma się najmniejszą nawet rankę lub otarcie, wtedy strasznie piecze.  Poza tym sól jest chyba największym zdzierakiem, a ja aż takim masochistą nie jestem ;))
4. OLEJ LUB OLIWA - często robię peeling na bazie oleju, najczęściej lnianego lub oliwki dla dzieci HIPP.
Dodatki do peelingów domowych:

1. ZMIELONE SIEMIĘ LNIANE - świetnie nawilża moją skórę.
2. KAKAO - bosko pachnie, poprawia krążenie.
3. CYNAMON - bosko pachnie, działa przeciwbakteryjnie, ujędrniająco, rozgrzewająco.
4. MIÓD - działa nawilżająco. Dla mnie z miodem jest zbyt wiele zabawy, wolę moje podstawowe wersje peelingów.
5. OLEJKI ETERYCZNE - ze względu na zapach i działanie polecam olejek pomarańczowy lub cynamonowy, ale to kwestia indywidualna. 

(kawa, kakao, siemię lnianie, cynamon - połączone oliwką dla dzieci Hipp i 5 kroplami olejku cynamonowego) Szkoda, że nie mogę Wam przekazać wirtualnie zapachu :))

Każdy może użyć w swoim domowym peelingu co tylko sobie zamarzy. Ja przedstwiam tylko moje sprawdzone składniki.

                      Wersje moich domowych peelingów do ciała:                                     

1. Na sucho - moja ulubiona wersja. W plastikowym opakowaniu po starym peelingu mam wymieszane kilka składników na sucho (np, kawa, kakao, siemię lniane, cynamon), które czekają, aż je użyję :)) Biorę prysznic, później na mokre ciało nanoszę trochę suchych składników i rozcieram. Peelinguję się tym sposobem już prawie dwa lata, doszłam do wprawy, więc na całe ciało wystarcza mi około łyzki stołowej suchych składników. 

2. Z oliwką - taka wersja bardziej przypomina peeling drogeryjny. Suche skłądniki łączę ze sobą oliwką lub olejem i voila! Gotowe. Aplikacja podobna jak przy wersji suchej. 

3. Zaparzone fusy z kawy - Wiele razy czytałam i słyszałam o tej wersji. Kilka razy ją wypróbowałam. Niestety, nie podoba mi się. Zapach zaparzonych i przestygniętych fusów mnie nie zachęca, w dotyku są takie jakieś dziwne. 

                                                       PLUSY I MINUSY                                                  

PLUSY:
- nie mają w sobie niepotrzebnej chemii
- bosko pachną!
- w porównaniu do peelingów sklepowych kosztują niewiele (wchodzisz do kuchni, bierzesz cukier lub kawę i już!) 
- zostawiają ciało nawilżone, gładkie, ujędrnione

MINUSY:
- dla mnie ich nie mają. Ale wiem, że komuś może sprawiać problem aplikacja. Ktoś może być przyzwyczajony do peelingów drogeryjnych.  Jeśli zauważycie jakieś minusy - napiszcie!

                                                  PODSUMOWANIE                                                   

Jestem zakochana w moich peelingach. Używam ich minimum raz w tygodniu, moja skóra jest gładka i nawilżona. Po takim peelingu (czy to na sucho czy z oliwką) nie potrzebuję już wcierać balsamu. 

delikatne, na prawdę. Gładko zmielona kawa albo cukier trzcinowy, który szybko się rozpuszcza pod wpływem wody nie jest mocnym zdzierakiem. Dla mnie są po prostu w sam raz :))

Nie ma takiej siły, która by mnie przekonała na nowo do peelingów drogeryjnych. Nie działają, są dość drogie i w dodatku mają w sobie masę chemii. 

Chętnie natomiast wypróbowałabym jakiś peeling z dobrym składem, ale zwyczajnie szkoda mi pieniędzy, skoro mogę wykonać je sama.


Za niedługo przygotuję post o domowych peelingach skóry twarzy.

Jestem ciekawa, czy używacie peelingów domowych, a jeśli tak, to jakich?    

Pozdrawiam,
Balbina Ogryzek 

30 komentarzy:

  1. i ngdy nie chce się robic , ale lubię kawowy z cynamonem i olejkami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja bardzo lubię go przygotowywać, zresztą to tylko moment :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię peeling z kawy, ale mój składa się wyłącznie z kawy i soli. Z oleju rezygnuje bo nie lubię takiej tłustawej powłoki która zostaje po peelingu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za solą nie przepadam, z reguły mam z kawy i cukru :)) ale też rzadko dodaje oleje, z reguły wolę taką podstawową wersję. Spróbuj dodać trochę zmielonego siemienia lnianego, super nawilża, a nie zostawia tłustej powłoki :)

      Usuń
    2. Siemie mam w ziarenkach i nie mam w czym zmielić ;P A cukier biały też się na da? czy się za szybko rozpuści?

      Usuń
    3. siemie polecam kupić od razu mielone, tanie jest, widziałam w różnych sklepach, aptekach, zielarskich ale nawet w delikatesach często jest :)) wydaje mi się, że biały też może być, kilka razy go używałam. Mi się właśnie podoba to, że się rozpuszcza, bo sól jest mniej delikatna :))

      Usuń
  4. Muszę w końcu spróbować tego kawowego, tylko z kawą mam problem. Chyba muszę kupić kawę (do peelingu) ;-))

    Pozostałe znam i lubię. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, że nie pijesz kawy, ja piję jej za dużo. :(

      Usuń
  5. Bardzo lubię peeling z kawy i cynamonu :) Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do takiej wprawy jak Ty i nie będzie to oznaczało fusowego armagedonu pod prysznicem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D na pewno dojdziesz d o wprawy, ja na początku też brudziłam całą łazienkę i używałam zbyt wiele kawy.

      Usuń
  6. jeszcze sama nie przygotowywałam sobie pilingu hmmm chyba czas najwyższy to zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, na pewno Ci się spodoba :))

      Usuń
  7. ja też uwielbiam domowe peelingi :) Najlepiej służy mi tzw. 'kawa z mlekiem' czyli zmielone ziarna kawy, łyżka trzcinowego cukru i łyżka mleka :) polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo tą kawą z mlekiem mnie bardzo zainteresowałaś! nigdy nie dodawałam mleka, muszę spróbować :))

      Usuń
  8. Do zmielonej kawy dodaję też zmielone ( wcześniej wysuszone )skórki pomarańczowe. Łączę z oliwką dla dzieci.

    lub

    Pół szklanki zmielonych płatków owsianych + oliwka. Bardzo łagodny.

    Na twarz polecam zmielone migdały z odrobiną kremu nawilżającego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te skórki pomarańczowe też muszą bosko pachnieć! Do twarzy często używam owsianki lub migdałów :)) lubię takie peelingi, są bardzo delikatne :))

      Usuń
  9. ohhhh...ja rowniez uwielbiam peeling kawowy z cynamonem....chcialabym miec takie perfumy...peelingu drogeryjnego nie kupowalam juz kilka miesiacy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ten zapach jest boski! ja już prawie dwa lata i nie zamierzam tego zmienić :))

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się pomysł z domowymi peelingami, nie wiem czemu jeszcze sama ich nie wypróbowałam :) Chyba wypróbuję wersję kawowo-cynamonową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąco polecam, zakochasz się w zapachu! :)

      Usuń
  11. Domowe peelingi są dobre, ale mi nigdy nie chce się ich przygotowywać ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam je przygotowywać, bo tak cudownie pachną!:)

      Usuń
  12. jak ktoś nie lubi tłustej powłoczki to można jeszcze suche składniki w żelu do mycia rozmieszać.
    A z tym peelingowaniem na sucho to bardzo mnie zaciekawiłaś, że nie spada Ci to od razu do wanny/brodzika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, robiłam tak kiedyś, ale jak żel jest zbyt długo na moje skórze to potrafi mi ją wysuszyć. Nawet zwykły Babydream lub Hipp.

      Jakoś się już tak przyzwyczaiłam, że prawie nic mi nie spada. Na wilgotne ciało nakładam i masuję.

      Usuń
  13. Ja również przestałam kupować peelingi drogeryjne, odkąd stwierdziłam, że kawowy jet najlepszy na świecie ;) Ale nie zapieram się, że nigdy nie kupię czy przetestuję jakiegoś inego atrakcyjnego peelingu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ja tez kiedyś przetestuję, jeśli np dostanę w prezencie. ale raczej nie kupie, bo te, ktore składowo mi się podobają sa strasznie drogie. a chemii nie chcę wcierać skoro kawa i tak biję ja na kolana :))

      Usuń
  14. Anonimowy17:14

    Powiem tak namnie on nie zadzialam wrecz przeciwnie zaszkodzil moje nogi pokrylo pelno krostek az wstyd wyjsc z łazienki;(chyba tylko namnie negatywnie zadziałał;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję, może masz uczulenie na któryś składnik? :( Do tej pory jeszcze nie spotkałam się z taką reakcją, raczej wszyscy, którzy robili ten peeling byli zadowolone. Serdecznie współczuję.

      Usuń
  15. Anonimowy12:13

    Czy ten peeling wyrównuje koloryt skory ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że tak :)) wiadomo, nie mogę stwierdzić tego na 100%, bo to bardzo delikatna zmiana i trudny temat do jednoznacznej oceny. Ale wydaje mi się, że wyrównuje, ponieważ poprawia krążenie i złuszcza martwy naskórek. Jeśli zaobserwujesz u siebie jakieś efekty, to koniecznie daj znać! :))

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger