Krótka historia pewnego pędzla - Rossmann for your Beauty

Witajcie!

Post ku przestrodze.



Nie lubię nakładać maseczek z glinki czy spiruliny palcami. Zawsze używałam do tego mojej śmiesznej łyżeczki z Danonków i byłam z niej zadowolona. Przygotowuję nią maseczki, a potem nakładam je na buzię z jej pomocą. 


Ale tyle osób zachęca do nakładania maseczek pędzelkiem, że chciałam go kupić. Poszłam więc do Rossmanna i wybrałam najtańszy. Akurat była przecena, kosztował jakieś 7 zł. Nie lubię wydawać pieniędzy niepotrzebnie, ale tak się ostatnio pilnuję z wydatkami, że na jeden pędzelek mogłam sobie pozwolić bez wyrzutów sumienia ;))

źródło

Wybrałam różowy. 

Od razu wiedziałam, że nigdy nie nałożę nim pudru, bo pędzel na pierwszy rzut oka można zakwalifikować do tych badziewnych. Ale przecież ja chcę go używać w innym celu.

Przed pierwszym użyciem chciałam go umyć. Użyłam do tego szamponu Babydream, jak zwykle do mycia pędzli (mam kilka z ecotools już pół roku, myję je średnio dwa razy w tygodniu albo częściej - wyglądają jak nowe). 

No i się zaczęło...
Po pierwsze pędzel puścił kolor... Woda zrobiła się różowa. 
Po drugie część włosków wypadła, a to co zostało poplątało się. 
Wygląda tak:


Nie nadaje się do użycia w żaden sposób ;)) 
Na prawdę myłam go delikatnie, jak wszystkie moje pędzle.
Nie wiem, czy tylko ten egzemplarz trafił mi się taki felerny, czy wszystkie te pędzle już takie są. Ale za tę cenę nie można spodziewać się cudów.

Zachciało mi się pędzla do maseczek.... ;))


Już miał wylądować w koszu, ale może się do czegoś przyda.
Macie jakiś pomysł jak go wykorzystać?

Pozdrawiam
Balbina!

92 komentarze:

  1. uuu ale koszmarny, dobrze że nie ufarbował buzi;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej jaki szajs :D

    Mam pędzel czarny, który puszcza farbę podczas mycia, ale nie wypada włosie i nie tworzy się coś takiego..

    OdpowiedzUsuń
  3. To naprawdę krótka historia :) Nie wiem do czego się przyda jeszcze, może do okurzania trudno dostępnych miejsc np. w laptopie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo krótka :)) fajny pomysł. Chyba go jednak zostawię, może się przyda do sprzątania?

      Usuń
  4. A może jak się go 'zamoczy' w maseczce to jednak się nada do nałożenia, gdy maska go oblepi może włoski się trochę ogarną ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, może przy wilgoci maseczki jakoś wróci do pierwotnego wyglądu

      Usuń
    2. próbowałam zamoczyć go w wodzie, ale już nie chce zmienić kształtu za bardzo. Te włosku się jakby skołtuniły? I nie chcą się już rozplątać.

      Usuń
  5. Uuuu koszmar :(
    Może spróbuj nakładać maseczkę gąbeczką do oczyszczania lub do nakładania podkładu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam gąbeczki Calypso, ale nie lubię nimi nakładać maseczki, wolę nimi je zmywać :)) do nakładania maseczek pozostanę raczej wierna mojej łyżeczce z Danonków :D

      Usuń
  6. Do nakładania maseczek najlepsze są raczej płaskie pędzle, ale łyżeczka z Danonków wymiata! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby to wiedziałam, ale chciałam pędzel już i w niskiej cenie... no i mam. a łyżeczka na prawdę pomocna :D

      Usuń
  7. Ja używam mało higienicznie paluszków, nie wiem, tak jakoś najdokładniej rozcieram kosmetyk palcem.
    Na szczęście tylko 7 zł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czemu, ale strasznie nie lubię używać paluchów do maseczki... może to i błąd, bo ręce dostały by swoją porcję maseczki :))

      Usuń
  8. takich pędzli nie powinno używać sie do maseczek!:)

    do maseczek są płaskie, syntetyczne pędzle, które nieodkształcają się pod wpływem cięższej konsystencji i dobrze sie myja po tego typu produktach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby to wiedziałam, ale chciałam pędzelek na już i to tani. No i mam :)) a nie był ani raz używany, umyłam go przed nałożeniem maseczki, nie po :))

      Usuń
  9. A może jakbyś na chwilę jakąś odżywkę nałożyła na niego, czy coś..? Ale i tak będę się wystrzegać przed jego zakupem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic z tego, jest tak odkształcony, to włosie się zaplątało, zrobiły się kołtuny ;))

      Usuń
  10. Hahahahah- zrobił się z niego mop !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealnie utrafiłaś z tym mopem :DD

      Usuń
  11. Faktycznie wygląda jak mini mop :))

    OdpowiedzUsuń
  12. o kurczę;);)rzeczywiście post ku przestrodze;)ja bym go obcięła i zrobiła wąsy, bo chyba do niczego innego się nie nadaje;)

    OdpowiedzUsuń
  13. pierwszy raz widzę, żeby pędzel zrobił coś takiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się zdziwiłam. Miałam kiedyś kiepskie pędzle ale żaden mnie tak nie zadziwił.

      Usuń
  14. Hi, hi, jaki różowy potworek ;)
    Nawet ciężko coś wymyślić do ponownego jego wykorzystania, jest gorzej niż źle ;)
    Miłego wieczorku;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miotełka do kurzu :D
    A co do maseczek, to najlepsze są do tego płaskie syntetyki, można czasem trafić na takie za grosze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz już wiem, ale chciałam na szybko i tani :)

      Usuń
  16. Hm może do mycia włosów ? lub nakładania aski na wlosy ;p tzn. czytałam o tym kiedys u jednej z blogerek , ale nie wiem czy mi by się chciao :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tego co widziałam to pędzle do maseczek przypominają swoim wyglądem najzwykleksze pędzle do podkładu, może taki by się sprawdził lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak, ni9e chodzi mi o to, że ten pędzel się nie sprawdził z maseczką :) on się w niczym nie sprawdził bo jesczze ani raz go nie użyłam :))

      Usuń
  18. średnio to wygląda:/ ja kiedyś miałam z tej firmy pędzel taka sama nóżka tylko że czarny, i fakt trochę badziewny ale pod wpływem mycia nie zrobił mi się taki. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze, że twój się tak nie skołtunił :)

      Usuń
  19. Oooo kurdę. Nie wiem co napisać, wmurowało mnie. Co za bublisko :-D! Dzięki za ostrzeżenie, na pewno nie kupię, choć te kolory włosia mnie kusiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też skusił śmieszny rożowiutki kolorek:)

      Usuń
  20. Do maseczek są specjalne pędzle syntetyczne, dość sztywne, odporne na zabrudzenia i zniekształcenia.

    Ja akurat używam pędzla syntetycznego przeznaczonego pierwotnie do podkładu. Jednak jako pędzel do podkładu kompletnie mi nie pasuje, to wykorzystałam go do maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wiem, tylko że ten pędzel ani raz jeszcze nie był używany :)

      Usuń
  21. no.. wygląda uroczo;) moja córcia znalazłaby mu pewnie jakieś zastosowanie;) ja raczej nie ;) hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, miotełka do domku dla lalek :D

      Usuń
  22. Rzeczywiście: krótka historia.

    Krótka i ku przestrodze... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Faktycznie koszmarny bubel :) Chyba do sprzątania się nada! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. zrób sobie mini pędzelek do mini kurzów :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Zabawka dla kota jak masz ;) Lub do czyszczenia laptopa ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam kota niestety :D chyba będę nim sprzątać :D

      Usuń
  26. Co za szit :D :D Nie wiem, możesz teraz kurz nim zmiatać :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam:)
    Zakupiłaś po prostu zły pędzel. Kup następnym razem pędzel płaski jak do podkładu lub pędzel do maseczek. ja kupiłam swój za 4 złote (płaski) i jest świetny do wszystkich maseczek:) Jeśli chciałabyś taki to daj znać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o tym :) tylko ten pędzel ani raz nie był jeszcze do niczego użyty. Umyłam go tylko. :)

      Usuń
    2. Podaj mi swój adres mailowy to przeslę Ci linka:)

      Usuń
  28. O mamo! Jakaś masakra istna! Wiesz co, ja mam pędzel z Revlona kupiony za 15zł rok temu, myję go często i może wypadły mi z niego dwa włosy, a używam go do wszystkiego wręcz ;) Polecam Ci, bo ten to jakaś maszkarada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jednak zostanę przy ecotools, mam je od pół roku i wyglądają jak nowe, mimo że myję je non stop :)) ten pędzel przegiął :d

      Usuń
  29. hehe znam ten bol tez kiedys kiedys mialam taka przygode z pedzelkiem ale poszedl w kosz juz dawno , tez mieszam maseczki i nakladam pedzelkiem mam jakis stary tani ktorego nie uzywam jak narazie jest oki ale twoj przebija hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na prawdę jeszcze żaden pędzel mnie tak nie rozczarował jak ten :))

      Usuń
  30. Wyglada strasznie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam czarną, starszą wersję tego pędzla. Moja trochę mi posłużyła, zanim przeobraziła się w miotłę. Niestety, też farbowała podczas mycia, mało tego, lubiła pozostawiać włosie na policzkach...

    Ten rozczapierzony pędzel wykorzystałabym do mycia silikonowych połączeń przy wannie, czyszczenia fug.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie świetnie się sprawdza przy czyszczeniu laptopa :D

      Usuń
  32. Miotełka do kurzu, haha rozwaliła mnie ta odp :D
    Ja obserwuję, będę wpadał częściej i zapraszam do wzięcia udziału w konkursie u nas, bardzo łatwo można wygrać bon na super ciuszki ;)
    www.ourloveourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tak go używam teraz :))

      Usuń
  33. do kurzy na żaluzjach ;)
    a poza tym, to też potrzebuję pędzla do maseczek i peelingów kwasowych, ale kupię chyba przy okazji jakichś większych zakupów na allegro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, niestety nie mam żaluzji :))

      Usuń
  34. raczej się już do niczego taki pędzel nie przyda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kilka razy próbowałam go używać jako miotełka do czyszczenia laptopa, ale to raczej bez sensu... więc poleci do kosza.

      Usuń
  35. kiepsko jak po myciu się rozpadł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ani raz go nie użyłam

      Usuń
  36. Też miałam takiego felernego. Umyłam po kupnie i puścił czarną farbę. Do tego śmierdział oponami :/ Nawet go nie przytknęłam do twarzy, oddałam mojemu S. do czyszczenia komputera w śodku i takich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten też nie miał kontaktu z twarzą, nie po tym jak puścił farbę...

      Usuń
  37. Mogę Ci oddać łyżeczki z Danonków jak masz chęć :)
    Dla mojej Małej są za małe do jedzenia i tylko leżą w szufladzie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Chyba jednak trzeba użyć pędzla z naturalnego włosia. Ja też rozglądam się za jakimś, a nie mam zbyt wielkich funduszy na to przeznaczonych... już wiem, że tego rossmannowskiego nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz się też dłużej zastanowię nad kolejnym zakupem
      :)

      Usuń
  39. Świetny blog ! : )
    Strasznie mi się podoba
    Obserwujemy ?
    Zapraszam za mojego bloga z obrazkami + mój mały pamiętnik; ) ; )
    loveforeverskarbie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Uuu wielka szkoda,że się tak rozpadł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, nie poużywałam go ani trochę :)

      Usuń
  41. Nie sądziłam, że produkty tej firmy są tak marne.

    Pozdrawiam i obserwuję Koleżankę z Malinowego Klubu :)

    OdpowiedzUsuń
  42. zgadzam się z maxcom ...... ale to chyba było troche oczywiste za taką cene , niekiedy moze za taką cene byc cos troche dobrego ale .... to nie bylo to :)))

    ..........................................................
    * Nowy blog o włosach szejwer.blogspot.com *

    POZDRAWIAM :)) !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, nie zaoszczędziłam tym razem :))

      Usuń
  43. Upsss...wygląda strasznie:/

    OdpowiedzUsuń
  44. balbino ogryzek co się z Tobą dzieje hę? wracaj mi tu zaraz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło, że zaglądnęłaś :) właśnie dziś wchodzę na bloggera z myślą, że coś napiszę a tu twój komentarz. bardzo dziękuję, że o mnie pomyślałaś :*

      Usuń
  45. miotełka do kurzu, he he. do nakładania maseczek najlepszy jest taki pędzel-miotełka a raczej wachlarzyk: 1 rządek włosia szeroko rozłożony w wachlarz. ja używam pędzla "języczka" do nakładania płynnego podkładu, u mnie ten pędzel nie sprawdził się do makijażu, za to do masek super.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger