Figs&Rouge Orange Blossom balsam do ciała - wielkie rozczarowanie

Witajcie!

Dostałam ten balsam w prezencie i uśmiech miałam od ucha do ucha. Następnie rzuciłam okiem na skład i mina trochę zrzedła. Ale ciągle byłam prze-szczęśliwa, że w końcu mam coś tej firmy. Po wyciśnięciu pierwszej porcji myślałam, że zwymiotuję (przepraszam!). Po kilku użyciach powędrował do kosza. 

Figs&Rouge Orange Blossom balsam do ciała



 Dostępność:
Internet

Cena:
Nie wiem, to był prezent. Szukałam w sieci ale nie znalazłam.

Opakowanie:
Wygodne, z pompką, która niestety wyciska za dużo kosmetyku.

Zapach:
Aaaaaa! Tragedia!! Już dawno nic mi tak nie śmierdziało. Rozumiem, jak coś jest lekarstwem albo czymś intensywnie pielęgnującym. Wtedy smrodek ścierpię. Ale balsam do ciała? Zapach jest niesamowicie ważny w tym przypadku! Postaram się go Wam opisać. Jeśli ktoś używał hydrolatu z gorzkiej pomarańczy, to smrodek jest podobny, tylko 100 razy bardziej intensywny i śmierdzący ;p Mi kojarzy się z jakimś kiepską, starą wodą kolońską dziadka kupioną w kiosku. A co najważniejsze! zapach utrzymuje się na skórze baaardzo długo.
  
Skład:
Nie podoba mi się. Jak na tę firmę to oczekiwałam lepszego.
    
Konsystencja:
Dość rzadka, ale przyjemna, łatwo się wsmarowuje w skórę.
Działanie:
Średnie nawilżenie. 

Wydajność:
Średnia wydajność - stwierdzam na podstawie trzech użyć. Na kolejne nie miałam siły. Za każdym razem przekonywałam się, że na pewno przesadzam, balsam nie może tak śmierdzieć. Ale jedno wyciśnięcie kosmetyku i znów stwierdzałam, że miłości nie będzie.

Podsumowanie:
Jestem zła, rozczarowana i niezadowolona. Zraziłam się do tej firmy.
Na prawdę ciężko mi znaleźć jakieś plusy oprócz opakowania. Może szata graficzna? ;)) ale to nie wystarczy. 
Miałyście coś tej firmy?
I jak wrażenia?
Miłego wieczoru,
Balbina Ogryzek

28 komentarzy:

  1. Pierwszy raz go widze , ale skład mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie skład mnie mocno rozczarował.

      Usuń
  2. Nie widziałam nigdy takiego, ale nawet jak zobaczę to ze względu na zapach się nie skuszę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach okropny, już dawno nic takiego nie czułam :)

      Usuń
  3. Nie znam, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, dla mnie tylko wygląda :)

      Usuń
  4. Nie trafił mi się jeszcze kosmetyk, który śmierdziałby tak, że aż musiałabym go wyrzucić :P
    A z tej firmy mam tylko balsamy do ust, nie pachną jakoś specjalnie, ale też nie śmierdzą, a działanie całkiem niezłe. Nie wiedziałam nawet, że ta firma ma też inne kosmetyki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie wszyscy tak chwalą te balsamy, że jak zobaczyłam kosmetyk z tej firmy to aż podskoczyłam z radości. a teraz czuję się rozczarowana :(

      Usuń
  5. Nie miałam produktów tej firmy.
    Obserwuję i pozdrawiam Malinową Koleżankę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śmierdzący balsam? Podziękuję, to nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. plus za szatę graficzną- rozwaliłaś mnie na łopatki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko za to mogłam dać plus :D

      Usuń
  8. uuu to przykra niespodzianka. ja mam balsam do ust- szału nie robi i w życiu sama go sobie nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  9. szata rzeczywiście ładna. I to tyle :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej... śmierdzący balsam to jakaś paranoja... jak po posmarowaniu się tym wyjść do ludzi?? Dobrze wiedzieć, na pewno go nie kupię.

    Pozdrawiam!
    www.malinowy-misz-masz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie! balsam powinien pachnieć cudownie!

      Usuń
  11. PS. Otagowałam Cię u siebie, zapraszam do udziału, jeśli masz ochotę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. balsam powinien ładnie pachnieć, a nie śmierdzieć. Trochę szkoda i tego smrodu i składu bo również po tej firmie spodziewałabym się czegoś lepszego

    OdpowiedzUsuń
  13. To niedobrze jak ma taki nieprzyjemny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, poszedł do kosza, nie wytrzymałam zapachu

      Usuń
  14. cos nowego ..moze cos fajnego...firmy nie znam w ogóle :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, dla mnie nic fajnego :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger