Hydrolat rumianku rzymskiego - ECOSpa

Po pierwsze, muszę zaznaczyć, że uwielbiam hydrolaty. Nie wyobrażam sobie już bez nich pielęgnacji mojej twarzy. Mogę do końca życia zrezygnować z drogeryjnych toników, tylko nie zabierajcie mi hydrolatów!! :-)

Po drugie, ograniczam w moich kosmetykach brzydkie składniki, które często mnie uczulają lub podrażniają. Do tej pory wszystkie hydrolaty, które kupowałam miały w sobie jakiś konserwant (co można wywnioskować po terminie ważności i sposobie przechowywania). Niestety, nie zawsze możemy się dowiedzieć co jest tym konserwantem. Weźmy przykład z hydrolatu różanego, o którym pisałam TUTAJ <klik>. No cóż, opisując ten hydrolat nie zastanawiałam się nad konserwantami. Przecież pisze: "Skład: Aqua rosa damascena" i tyle, kropka ;-) Choć przecież, gdyby nie miał konserwantów, musiałby być przechowywany w lodówce. Cóż, dopiero później na to wpadłam.

Za to właśnie cenię hydrolaty z ECOSpa, które nie posiadają żadnego konserwantu. Z jednej strony bałam się, czy się nie zepsują, ale zostałam zapewniona, że przy odpowiednim przechowywaniu nic im nie będzie:-) Teraz do rzeczy!!

Hydrolat rumianku rzymskiego EKOLOGICZNY


 Opis ze strony ecospa.pl:

Jeden z najlepszych wielofunkcyjnych hydrolatów. Łagodzi podrażnienia, oraz wykazuje zbawienne działanie na nasz układ nerwowy. Szczególnie polecany do pielęgnacji niemowląt i ich mam. Całkowicie bezpieczny dla wrażliwej i delikatnej cery.
po więcej informacji zapraszam tutaj -> klik

Sposób przechowywania:
Zaraz po otrzymaniu ekspresowej paczki z ecospa (na drugi dzień po wpłacie pieniążków na konto!) hydrolat powędrował do lodówki. Przez równiutki miesiąc chroniłam go przed światłem, jeśli chciałam go użyć wyciągałam buteleczkę dosłownie na moment i natychmiast chowałam w lodówce. Może to nadgorliwość, mimo wszystko nie chciałam, żeby się zepsuł. 

Jak używałam hydrolatu rumiankowego:
  • jako że stał w lodówce codziennie rano przykładałam wacik nasączony hydrolatem do oczu. Cudowne orzeźwienie! Zmniejszał opuchliznę. Lubiłam tę czynność, bo dzięki temu miałam oczy i skórę wokół nich takie 'świeże' i przyjemne.
  • czasami używałam go rano do przecierania twarzy, przyjemnie odświeżał.
  • jednak główne zużycie tego hydrolatu było w maseczkach z glinki. Na jego bazie je przygotowywałam, głównie czerwoną, świetnie się sprawdzał.
Cechy charakterystyczne:
  • zapach - dla przyzwyczajonych jedynie do drogeryjnych toników ten hydrolat będzie zwyczajnie śmierdział. Dla zaznajomionych z naturalną wonią hydrolatów - hydrolat z rumianku rzymskiego będzie w kategorii zapachów znośnych :-) Na szczęście - co bardzo ważne! - zapach jest bardzo, bardzo delikatny, czuć go dosłownie przez moment, natychmiast się ulatnia. W maseczkach nie czułam go w ogóle, jedynie przy przecieraniu twarzy wyczuwałam go przez sekundę.
  • opakowanie - butelka z ciemnego szkła zakończona kroplomierzem - bardzo wygodna w użytkowaniu. Przechylałam butelkę do góry nogami i odmierzałam kropelki.
  • działanie - zaobserwowałam, że hydrolat z rumianku jest na prawdę bardzo delikatny, koi podrażnienia, łagodzi stany zapalne, nawilża (choć minimalnie, ale pamiętajmy, ze to hydrolat, nie krem:)), uspokaja cerę, nie ściąga skóry.
Podsumowanie:
Jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Żałuję jedynie, że nie przypomina mi zapachu rumianku, ale to na prawdę mały minus przy jego wszystkich zaletach. Szkoda, że już się skończył, teraz będę używać hydrolatu z kocanki w ten sam sposób, bo też nie ma konserwantów. Oprócz wody z kocanki mam aktualnie w swoich zbiorach wodę różaną, pomarańczową i oczarową. 

Zauważyłam jednak, że te same wody z różnych sklepów pachną zupełnie inaczej.

Uwielbiam hydrolaty!!

Możecie mi polecić jakiś fajny hydrolat od razu ze sklepem w którym można go kupić? 

Życzę Wam spokojnej i rodzinnej Niedzieli Wielkanocnej!
Balbina :-) 
 

30 komentarzy:

  1. Ja nie miałam jeszcze ani raz hydrolatu, muszę się skusić ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem zakochana w hydrolatach po same uszy, przepadłam już :)

      Usuń
  2. może ze mną tak nie będzie :D na początek kupię jeden :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kilka razy chciałam kupić sobie ten hydrolat, jednak martwi mnie to użytkowanie, przy moim zagonionym dniu, bieganie do lodówki rano jest nierealne :( Szkoda, bo z Twojej recenzji wynika, że warto by było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam też kilka hydrolatów z konserwantami, które stoją sobie normalnie na półce :-) tego używałam jak rano robiłam śniadanie :D

      Usuń
  4. Przydatny post, ja nawet nie wiedziałam co to jest . Faktycznie są takie dobre ?? :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie hydrolaty są super :)

      Usuń
  5. Jeszcze nie miałam hydrolatu ;) chyba czas to zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze hydrolatu, a skoro nie ma konserwantów to warto się mu przyjrzeć :) dzięki za ten post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się przydał :-)

      Usuń
  7. nie miałam go jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, mimo małego smrodku :)

      Usuń
  8. Tego jeszcze nie miałam , ale uwielbiam różany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różany był moim pierwszym i do tej pory wykończyłam już chyba milion jego opakowań :-)

      Usuń
  9. Musze musze musze wreszcie wyprobowac jakis hydrolat!

    OdpowiedzUsuń
  10. no a ja jeszcze nigdy nic sama nie zrobiłam z kosmetyków.....nie wie nawet gdzie kupic te wszystkie polprodukty, jakas biochemia urody była słynnaa na logach..hmm...no nie wiem nie umiem chyba :)

    Wesołych Swiąt i Mokrego Dyngusa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nic trudnego :-) dzięki za życzenia :*

      Usuń
  11. Właśnie zakupiłam sobie hydrolat lawendowy, jest super...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego jeszcze nie miałam :) choć ja nie przepadam za zapachem lawendy :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię hydrolaty, od kiefy je stosuję nie mam żadnego toniku drogeryjnego/aptecznego. Mam jeszcze tyle do wypróbowania, ale ten wpiszę pewnie na listę do zakupów przyszłościowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam jeszcze tyyyle do wypróbowania, że sama nie wiek, jaki mam wybrać następny :-)

      Usuń
  13. Ciekawy ten hydrolat. Nic z tego sklepu nigdy jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie się tak zastanawiałam nad kupieniem hydrolatu ale właśnie jednak z konserwantem aby nie było potrzeby trzymania go w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie jest zawsze kilka hydrolatów z konserwantami do zwykłego użytkowania, a jeden stoi w lodówce :-) do maseczek, przecierania oczu, itd. :)

      Usuń
  15. Anonimowy14:04

    A gdzie kupujesz te z konserwantami ? nie szkądzą cerze naczynkowej i trądzikowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zwykłe, z konserwantami kupowałam w Mydlarni u Franciszka, Organique, na setare.pl, albo w zrobsobiekrem.pl

      Co do cery naczynkowej, to ciężko mi się wypowiedzieć, bo takiej nie mam, ale wielokrotnie czytałam, że dziewczyny używają. Z reguły dla takiej cery poleca się hydrolat z bławatka, pomarańczy i kocanki. Kocankę miałam, strasznie śmierdzi ;-)

      Odnośnie cery trądzikowej poleca się hydrolat oczarowy i z rumianku, oba miałam, uważam, że są super.

      Szkodzić nie powinny, ale jak każdy kosmetyk mogą uczulić. Mnie na szczęście żaden do tej pory nie uczulił, te z konserwantami też nie, choć jestem alergikiem.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger