Krem do twarzy z olejem słonecznikowym i ze słodkich migdałów - kolorówka.com

Witajcie!

Moje ostatnie półproduktowe zakupy przypomniały mi, że przecież jeden krem już kręciłam :)

W konkursie mikołajkowy na blogu Arsenic udało mi się wygrać zestaw do samodzielnego przyrządzenia kremu ze strony kolorówka.com. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć, ale zaraz po otrzymaniu zestawu zabrałam się za kręcenie ;)

Produktem końcowym miał być krem na bazie oleju słonecznikowego i ze słodkich migdałów z d-pathenolem i witaminą B3. Czy mi się udało?


źródło


Udało się jak najbardziej :) Mogę śmiało powiedzieć, że było to banalnie proste! Składniki idealnie odmierzone, instrukcja dla największych ignorantów, wszystko krok po kroku, nie było szans, żeby coś zepsuć :) Szczegółowy opis mojego kremiku jest TU <klik>

Frajdy z kręcenia było co niemiara, konsystencja kremu wyszła cudowna. Jak śmietanka :) 


A co z efektami? No cóż. Jest to lekki krem na co dzień. Nie podrażnił mnie. Nie zapchał porów. Nie uczulił. Ale też niespecjalnie nawilżył. Przyjmijmy, że jest lekko nawilżający. W moim przypadku używam go raz na kilka dni, czasem raz na dwa tygodnie na twarz, szyję i dekolt. Nie czuję nic przyjemnego, ale wierzę, że ta witamina i oleje muszą jakoś zadziałać :D więc daję im taką szanse.

Podsumowując: nie robi mi nic złego, ani nic dobrego.

Ale to super, że miałam okazję ukręcić moj własny krem. Był to pierwszy, ale na peeeewno! nie ostatni samorobiony kosmetyk. Mówię Wam, jaka to świetna zabawa!

Kręciłyście już swój własny krem?

Pozdrawiam,
Balbina Ogryzek 


30 komentarzy:

  1. Olej słonecznikowy jest dobry dla cery tłustej i mieszanej, sama stosuję teraz krem z jego zawartością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli w sam raz dla mnie, bo podejrzewam, że mam cerę mieszaną, choć nie jestem pewna. kiedyś muszę to jakoś sprawdzić :)

      Usuń
  2. Nigdy nie robiłam kosmetyków, jakoś nie mam do tego ani talentu ani ochoty :( Jednym słowem jestem leń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam leń, ale kręcenie sprawia tyle frajdy!! :)

      Usuń
  3. serum winogronowe z BU <3 ulubieniec, który niedawno kręciłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę kręcić serum z witaminą C za jakiś czas :)

      Usuń
  4. Ja mało co kręcę sama w domu:) Kremu bym się obawiała robić sama...ale może kiedyś się skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kręciłam! :) Też z kolorówki dlatego nawet w tym samym opakowaniu z różową zakrętką :D I również mi wyszedł, natomiast z zsk zawaliłam i mamm zbyt rzadką konsystencję. :C

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie w sumie mogłoby być inne :D ale poza tym kremik fajny wyszedł :)

      Usuń
  6. Ja jeszcze nie robiłam swojego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja raz ale na gotowej bazie, trochę olejów dodałam witamin itp:P więc nic skomplikowanego nie zrobiłam w sumie:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ukręciłam jeden na pracowni z kosmetyki ;)
    Mam ochotę zrobić coś sama ale zawsze wyskakują mi inne wydatki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, do zamówienia z półproduktami zbierałam się pół roku, bo zawsze coś wyskakiwało :)

      Usuń
  9. Z chęcią bym sobie ukręciła taki krem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, ze sie nie spisał ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy19:46

    Kochana, napisałam Ci maile :)
    Pozdrawiam Kasia z poczty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię takie samodzielnie kręcone kremy :) Kiedyś używałam ich częściej, chyba do tego wrócę...

    OdpowiedzUsuń
  13. No to przynajmniej trochę się pobawiłaś :) Szkoda, że bez większych późniejszych efektów..

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety ja jeszcze nie miałam żadnej styczność z półproduktami :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na razie robiłam tylko toniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie będę musiała spróbować zrobić tonik!:)

      Usuń
  16. ja też niedawno ukręciłam swój pierwszy krem, radości z tego co nie miara :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, mały kremik a tyle radości :D

      Usuń
  17. Anonimowy13:48

    jaką konsystencję ma szampon wardi shan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwyczajną :) na moje oko nie była ani za rzadka, ani za gęsta, w sam raz :)

      Usuń
  18. Anonimowy20:37

    ukręciłam sobie kremiki dwa - na dzień i na noc, jeden właśnie z olejem słonecznikowym! masz rację, radość z kręcenia, mieszania, podgrzewania, przelewania, nieziemska! działanie bardzo dobre, ale przyzwyczajona do chemii kosmetycznej, zapach mnie jakoś nie urzekł, jakiś taki tępy :) no nic, ważne że skóra dobrze te cuda przyjmowała, no i w międzyczasie i do teraz, rozpoczęłam przygodę z olejami, to robota o wiele prostsza, i efekty...z początku znowu wielki zachwyt, potem...cóż, dopadł mnie kryzys, ale o tym przeczytałam niedawno na Twoim blogu, normalnie wyglądałam jak nastolatka, ale cóż, w oleju się zakochałam, i ciężko mi było się z nim rozstać...kryzys przetrwałam i teraz dopiero jest ten właściwy efekt! kurcze, tylko że znowu poczytałam, że będzie trzeba się nawilżyć...może mnie to minie? ;) zupełnie zgadzam się z Tobą w kwestii eksperymentowania, doboru właściwego dla siebie produktu, jak już się dobierze to jest git! stawiam na oleje i półprodukty, którymi tuninguje całkiem zwyczajne, proste w swoich składach kosmetyki, szczególnie te włosowate :) pozdrawiam! hancyk

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger