Moje błędy początków włosomaniactwa - olejowanie włosów


W kwietniu mijają dwa lata odkąd zainteresowałam się świadomą pielęgnacją włosów. Oczywiście, jak większość włosomaniaczek popełniłam na początku sporo gaf i wpadek, zwłaszcza jeśli chodzi o olejowanie włosów. Ale przecież człowiek uczy się na błędach ;-)



1. Oczekiwanie natychmiastowych efektów.
Widziałam rozczochrane i spuszone włosy dziewczyn, które po jednym olejowaniu, umyciu szamponem bez sls-ów i dobrej odżywce prezentowały przecudowne loczki. Też tak chciałam, taki szybki efekt 'wow'! No cóż, moje włosy są całkiem proste, chyba średnioporowate. Jak się można łatwo domyślić, żadnego 'wow' nie było. Za to był pełen przyklap, strąki i zero objętości. Po tygodniu czułam zniecierpliwienie. Po miesiącu chciałam wszystkimi nowymi kosmetykami rzucić w kąt i strzelić focha! I zrobiłam to na całe dwa tygodnie. Na szczęście wróciłam skruszona i cierpliwie zaczęłam je pielęgnować. Muszę też napisać, że po 2 tygodniach od rozpoczęcia nowej pielęgnacji stan moich włosów gwałtownie się pogorszył i trwało to mniej więcej miesiąc. Teraz już wiem, że to był okres przejściowy.

2. Olejowanie włosów.
Chyba większość włosomaniaczek ma na początku z olejowaniem spore problemy. Uważam, że to najczęstszy błąd i potrafi to na prawdę zniechęcić do dalszej pielęgnacji.

jak dużo oleju?
Aż mi szkoda, tych litrów oleju, które wylałam na swoje włosy przez pierwsze tygodnie włosomaniactwa! Jednorazowo na włosy potrafiłam nałożyć pół szklanki oleju (!). Robiłam to bardzo dokładnie, dzieliłam włosy na partie robiąc przedziałki co dwa centymetry i każdą partię porządnie olejowałam. Chciałam, żeby każdy włosek dostał swoją porcję. No cóż, w moim przypadku totalne niepowodzenie :) Moje włosy nie lubią takich ilości oleju. I jak ciężko było mi je domyć! Teraz nakładam łyżkę stołową na skórę głowy i włosy, jeśli olejuję tylko włosy - to łyżeczkę od herbaty. Nie ociekam olejem, nie wszystkie włosy są 'mokre' od oleju, ale taka ilość mi wystarcza.

jak długo z olejem na głowie?
Myślałam, że im dłużej, tym lepiej. Oczywiście to prawda, do pewnego stopnia. Raz nałożyłam olej na 24 godziny! To też nie dla mnie ;) Nie dość, że pół szklanki oleju na włosach, to jeszcze na tak długo. Moja skóra głowy się zbuntowała, swędziała, była baaardzo podrażniona, a włosy przyklapnięte i bez życia. Teraz olejuję włosy najdłużej na całą noc (jakieś 7 godzin), ale to bardzo, bardzo rzadko. Najczęściej na kilka godzin - od 3 do 5. Czasem nawet na godzinę, zależy to od mojego rozkładu dnia. Ale na pewno nie zaserwuję moim włosom oleju na 24 godziny :)


jak często olejować włosy?
Śmiejcie się, ale potrafiłam myć świeże włosy tylko po to, by nałożyc olej (bo na początku olejowałam tylko na mokro). Robiłam to przez jakiś czas codziennie albo co dwa dni, żeby włosy były jak najlepiej odżywione. Efekt? Znów totalny przyklap, zero objętości, strąki. Teraz olejuję włosy od jednego do trzech razy w tygodniu, to jest optymalna częstotliwość w moim przypadku :)

jaki olej wybrać?
Wybór oleju to bardzo indywidualna kwestia (jak wszystko zresztą, nic odkrywczego;p). Moim pierwszym był olej ze słodkich migdałów. Zawzięłam się bardzo na ten olej, wyczytałam u wielu dziewczyn jak fantastycznie na nie wpływa. Niestety, nic z tego. Nie polubiłam się z tym olejem, ale zamiast po kilku nieudanych próbach olejowania go po prostu odstawić, ja uparcie go nakładałam. Teraz już wiem, że każdy musi dobrać swój ulubiony olej metodą prób i błędów :-) Moim ulubieńcem stał się olej makadamia, wiem już też, że olej ze słodkich migdałów nie sprawdza się u mnie ani na włosach, ani na buzi.

jak nakładać olej na wlosy?
Na początku włosomaniactwa myślałam, że istnieje tylko jeden sposób nakładania olei - na mokro. Który jak się później okazało, u mnie się totalnie nie sprawdza :-) Mimo to myłam wlosy, nakładałam olej, myłam włosy, nakładałam olej i tak w koło macieju ;) Teraz olej nakładam tylko na sucho, na hydrolat różany albo jako dodatek do maski do włosów. O różnych metodach olejowania włosów pisałam TUTAJ <klik>.

3. Włosomaniaczka - ortodoks.
Czytając różne wypowiedzi dziewczyn, zauważyłam, że nie tylko ja wpadłam we włosomaniacki szał i chciałam być strasznym ortodoksem. Silikony? zło! Suszarka? zło! Prostownica? zło! Lakier do włosów? zło! Pianka do włosow? zło! SLS-y? zło! Owszem, na szeroką skalę wyżej wymienione zabiegi i produkty nie służą pielęgnacji naszych włosów. Ale fryzura ma być ozdobą. To włosy są dla nas a nie my dla włosów!! Czego nie potrafiłam na początku zrozumieć;) Olejowałam, nawilżałam, delikatnie oczyszczałam, stosowałam metodę kubeczkową mycia włosów, starałam się myć włosy odżywką... a kiedy wychodziłam do ludzi wyglądałam okropnie. Tyle zabiegów, tyle czasu w łazience z różnymi miksturami na głowie, tyle pieniędzy wydanych na kosmetyki, tyle wyrzeczeń i poświęceń, a wyglądałam duuużo gorzej niż wcześniej. No coś tu jednak było nie w porządku :) Każda początkująca włosomaniaczka musi zrozumieć, że jednorazowo użyta suszarka nie zniweczy wszystkich włosowych osiągnięć. Nie zrozumcie mnie źle, nie polecam używania suszarek czy prostownic. W tym roku tak się złożyło, że użyłam suszarki raz i prostownicy też raz (na Sylwestra;)). Po prostu w razie konieczności jestem w stanie ich użyć, nie szaleję z nerwów, że zniszczę całkiem moje włosy. Zresztą jak kupię sobie suszarkę z jonizacją i chłodnym nawiewem to na pewno będę suszyć częściej. We wszystkim trzeba zachować umiar, nawet w pielęgnacji :)

4. Naśladowanie innych.
Wszystko co przeczytałam u innych dziewczyn chciałam wypróbować u siebie. I dobrze, nie ma w tym nic złego. Tylko powinnam przestać myć włosy odżywką, jeśli zauważyłam, że u mnie się to nie sprawdza. To samo było z innymi rzeczami. Co się u mnie nie sprawdziło?
  • mycie odżywką
  • mycie metodą kubeczkową (po prostu mnie męczy, moje włosy dobrze wyglądają umyte zwykłym sposobem :))
  • olejowanie włosów na mokro
  • olejowanie włosów w rosołku (woda w misce z łyżką oleju)
  • unikanie sls-ów
To samo dotyczy kupowania przeróżnych kosmetyków polecanych przez włosomaniaczki. Na przykład moja przygoda z olejem ze słodkich migdałów - nie mogłam zrozumieć, dlaczego u mnie nie działa. Jakie kosmetyki się u mnie nie sprawdziły?
  • olej ze słodkich migdałów
  • olej kokosowy (nic złego nie zrobił, ale dobrego też nie. Muszę go jeszcze potestować, bo sama nie wiem jak to z nim jest;)
  • odżywka do włosów Garnier z Avocado
  • kosmetyki firmy Wax (za to maska do włosów Biovax jest super)
5. Szał kupowania.
No cóż, muszę się przyznać, że wpadłam w niezły nałóg kupowania wszystkiego, co tylko ktoś polecił. To nic, że na półce stoi 10 odżywek, ja muszę mieć tę jedenastą, koniecznie ;) Teraz mam 3 odżywki, 3 maski, 3 oleje do włosów i 3 szampony. I tak uważam, że mam za dużo, zużywam powoli i dążę do minimalizmu.

6. Wszystko na raz.
To zależy od tego, co lubią Twoje włosy i skóra głowy. Po dwóch latach świadomej pielęgnacji doszłam do pewnych wniosków. Moje włosy lubią minimalizm. Nie lubią ciągłej zmiany kosmetyków. Kilkanaście masek do włosów to nie dla mnie. Różne szampony na zmianę - też nie. Pierwszego dnia każdego miesiąca rzucam okiem na moje zbiory i układam w myślach ogólny plan pielęgnacji. Mniej więcej wygląda to tak (plan na marzec):
  • dwa szampony na zmianę
  • dwie maski na zmianę
  • dwa oleje na zmianę
  • dwie odżywki na zmianę
  • jedna wcierka
Tak się złożyło w tym miesiącu :) Kiedy nie zużywam ton kosmetyków pielęgnacyjny tylko jeden lub dwa z danej kategorii łatwo mi zauważyć jak działają. Kiedy używałam 10 odżywek nie miałam pojęcia, która wpływa dobrze na moje włosy, a która nie.

Więc droga początkująca włosomaniaczko, pamiętaj dwie najważniejsze rzeczy!

1. Nie ma na świecie drugich takich samych rodzajów włosów. Sama musisz sprawdzić, co Twoje lubią :) Możesz oczywiście kierować się porowatością czy innymi wyznacznikami, ale tak na prawdę to Ty będziesz musiała świadomie zadecydować, co działa dobrze a co nie.
2. Staraj się zachować umiar we wszystkim: w kupowaniu, w nakładaniu kosmetyków na włosy i w swoich oczekiwaniach :)

Pamiętajmy, że to włosy są dla nas, nie odwrotnie!

PS. Popełniałyście podobne błędy na początku czy całkiem inne? Sprawdziło się u Was olejowanie włosów? :)

Pozdrawiam, Balbina Ogryzek.

92 komentarze:

  1. o jak miło mi sie to czytało... uwielbiam takie notki... chcę takich więcej kochana... czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki, to strasznie miłe! :-)

      Usuń
    2. Anonimowy12:40

      Witam
      Jeśli potrzebujecie jakieś oleje !! zapraszam do sklepu internetowego ZIELONY NURT:D
      Tak się składa, że posiadam aktualnie KUPONY RABATOWE:D
      Przy zakupie w danym sklepie otrzymasz 15 zł!!!
      Kod o treści: MA142205A
      Można kupić olej kokosowy,arganowy,z pestek dyni, konopny, lniany i wiele wiele innych!!
      Kupon dostępny dla pierwszych 100 osób !!! Kto pierwszy ten lepszy.
      Pozdrawiam Marta :)

      Usuń
  2. Matko Kochana wiele rzeczy wyjęłaś mi z ust ! Myślę, że sama pokuszę się kiedyś o podobne spostrzeżenia na swoim blogu. Ja na początku popadłam w szał kupowania i próbowania. Teraz powoli dostrzegam, że to co służy jednej osobie - u mnie w ogóle się nie sprawdza i odwrotnie. Jedyny sposób to chyba metoda prób i błędów no i systematyczność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydawało, że wiele włosomaniaczek przechodzi podobne fazy :D na błędach się na szczęscie uczymy, no i nie wolno się poddawać :)

      Usuń
  3. Naprawdę uwielbiam czytać twoje posty! Ach, gdybym ja tak ciekawie pisała... :/
    Jak ja sobie przypominam moje błędy w pielęgnacji na początku to mi się śmiać chce :).


    Marswi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marswi jest mi bardzo miło, dziękuję! :)

      Usuń
  4. I to jest dla mnie genialne podsumowanie, nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu się olejować włosy nauczyło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mam nadzieję, że się nie obrazisz, jak wkleję Twój cytat pod moją notką, idealnie streściłaś ją w kilku słowach! :)

      Usuń
  5. Świetny post! Aż się uśmiecham do siebie, bo przechodziłam przez te same błędy :)
    Olejowanie w moim przypadku daje lepsze efekty po godzinie niż po całej nocy, po myciu wystarczy mi lekka odżywka, a włosy czasem aż domagają się SLS-ów! :)

    też zastanawiam się nad cieniowaniem włosów... pamiętam jak się potrafiły ładnie kręcić i były lżejsze... a cieniujesz po całości czy od połowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie od połowy, nawet chyba jeszcze dalej niż połowa :) Moje włosy są bardzo kapryśne i niezdecydowane, tylko raz w życiu miałam je dobrze podcięte. Mam dreszcze na samą myśl o fryzjerze, ale muszę, bo są już za ciężkie i bez życia.

      Usuń
  6. Spoko post :)
    Ja mam tony zapasów, ale opamiętałam się i nie używam wszystkiego na raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście 'schodzę' z ton kosmetyków, teraz każdy zakup jest dokładnie przemyślany i w końcu mam miejsce na półkach! :)

      Usuń
  7. ciekawa notka :) a błędy na początku olejowania popełnia praktycznie każda z Nas:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że Ci się spodobała :) Pewnie tak, jednak moje były dość spore :D

      Usuń
  8. Haha, ja aż tak to nie. Natomiast nakładałam maski proteinowe, a dopiero później dowiedziałam się, co to proteiny i dlaczego u mnie się nie sprawdzają :D A co do mnie i olei - im dłużej są na włosach, tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, wiedziałam, że znajdą się osoby, które lubią długo trzymać olej na włosach :) najważniejsze, żeby 'wyczuć' co nasze włosy lubią. Moim największym błędem było uparte powtarzanie zabiegów, które mi nei służyły :) na szczęscie się opamiętałam :)

      Usuń
  9. O tak ;) prawie cały post jest o mnie ;P Też wiele z tych błędów popełniałam i chyba poniekąd dalej niektóre. Wciąż mam problem z ilością oleju ;/ Też dzieliłam włosy na małe pasemka i dokładnie olejowałam ;P Staram się ograniczać olej, ale problem w tym że moje wysokoporowate włosiska okropnie pija olej, dlatego 1 łyżka nie starcza ;( Ale będę nad tym dalej pracować. Niestety do zamierzonego włosowego efektu jeszcze mi daleko choć też jestem włosomaniaczką od 2ch lat ;D BTw zazdroszczę niskoporowatym takie włosy są chyba łatwiejsze gładkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wolę nałożyć mniej oleju, niż za dużo, bo u mnie potem włosy źle wyglądają :) Czasami mam jeszcze takie przebłski, żeby je porządnie naolejować, żeby dostały swoją porcję odżywienia, ale hamuję się, bo wiem, że to nie dla mnie :) Też zazdroszczę niskoporowatym :)

      Usuń
  10. Przeczytałam z uwagą i jestem pod wrażeniem. Super :) i wiele potrzebnych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie największym błędem było całkowite odstawienie sylikonów, strasznie połamały mi się od tego włosy i źle wspominam bardzo polecany szampon babydream - kołtun i maksymalnie wysuszone włosy. A i też przesadzałam z ilością oleju, tyle, że ja olejowąłam na sucho, a u mnie najlepiej sprawdza się dodanie oleju do maski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście było ok po odstawieniu silikonów. Nawet teraz prawie w ogóle ich nie używam. Jak w zimie chciałam zabezpieczać końcówki silikonami, to włosy mi się okrutnie elektryzowały :(

      Usuń
  12. dobry post, co do olejowania jednak ja jestem za kremowaniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy tak średnio reagują na kremowanie, ale jeszcze muszę to przetestować :)

      Usuń
  13. "Aż mi szkoda, tych litrów oleju, które wylałam na swoje włosy przez pierwsze tygodnie włosomaniactwa! Jednorazowo na włosy potrafiłam nałożyć pół szklanki oleju (!)"
    ... to o mnie ! :) właściwie caly wpis mnie dotyczy łącznie z panicznym strachem przed lakierem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na szczęście później przeszedł paniczny strach przed lakierem, bo miałam grzywkę, która często byla niesforna i bez odrobiny lakieru 'nie wyglądała' :) Na szczęscie nie wiedać w ogóle, żebym ją jakoś wysuszyła :)

      Usuń
  14. Muszę stwierdzić, że post jest bardzo pomocny.
    Ja też popełniłam wiele błędów i nadal zdarzają mi się pewne błędy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyborne podsumowanie, wiele celnych uwag :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak uważasz :)

      Usuń
  16. bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post:) Ja tez od około 2 lat olejuję włosy. I zamierzam caly czas juz to robić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wyobrażam sobie już życia bez olei! :)

      Usuń
  18. ło matko;-) normalnie jakbym czytała o swoich początkach:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać, że wiele z nas miało podobne przeżycia :D

      Usuń
  19. fajny post:) ja nigdy nie miałam takiej włosowej mani :) chociaż dużo sposobów z blogów włosomaniaczek stosuję :) co do olejowania to mi zupełnie nie służy olej kokosowy, za to macadamia i argan już tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja ciągle nie wiem jak to jest u mnie z tym kokosowym. Muszę to w końcu wyraźnie sprawdzić :) a makademia i arganowy u mnie to dwaj królowie :DD

      Usuń
  20. Fantastyczny wpis :-). U mnie było baaardzo podobnie!

    OdpowiedzUsuń
  21. moja błędy był bardzo podobne, katowałąm włosy szamponem BD, bo polecany i myślałam że to tylko ten kryzys który każda musi przejść zaraz po odstawieniu SLS, teraz wiem ,zę brak SLS jest szkodliwy dla moich włosów. Ona kochają SLSY im silniejsze tym lepiej się układają. A przez przypadek odkryłam drugą zasadę: nie miałąm czasu i olej na 15 min a odzywka tylko na wymuszone 10 min - efekty był lepsze niż po kilku godzinach noszenia oleju!
    Teraz zaczełam metodycznie i stopniowo kończyć moje zapasy. Używam jednego szamponu ciągle,a szaleję z odżywkami albo jedna odzywka i rózne szampony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje też bardzo lubią sls-y :)

      Usuń
  22. Bardzo przydatny post, dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Anonimowy18:46

    początki są beznadziejne. jak scielam wlosy w czerwcu i zaczelam sie nimi interesowac to kupilam chyba z 20 szamponow, nie zdziwie sie jesli jest ich wiecej, ktore teraz walaja sie wszędzie i ktorych uzylam 1 czy 2 razy max. a taka ilosc ciezko zminimalizowac..tym bardziej ze teraz bardziej wiem czego chce...i dokupuje inne.. hahaha :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, nie jest łatwo zrezygnować z szału zakupów :) :D

      Usuń
  24. To zabawne. Ja akurat nie miałam praktycznie żadnych problemów z moją pielęgnacją włosów. Wręcz przeciwnie. Większość produktów u mnie dawała świetne rezultaty! Miałam strasznie zniszczone i przesuszone włosy więc oleje nakładane w dużej ilości bardzo służyły moim włosom. Dalej tak pozostało:) Najlepsze efekty widać u mnie np. po oleju kokosowym pozostawionym na noc! ok 2 - 3 razy w tygodniu bądź rzadziej jeśli używam czegoś innego na włosy. Natomiast olej ze słodkich migdałów co prawda na włosach go jeszcze nie miałam ale na twarzy jest rewelacyjny:) Natomiast jeśli chodzi o suszarkę to nie unikam tego urządzenia bo pomaga mi uzyskać proste włosy! Bez prostownicy, której nawet nie posiadam! Ale susze włosy lekko ciepłym powietrzem do delikatnej wilgotności a resztę pozostawiam do wyschnięcia. U mnie się to sprawdza i kondycja moich włosów jest o niebo lepsza:D U każdego jest inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, u każdego jest inaczej :)

      Usuń
  25. Ja "kręcę się" koło tematu od okołu roku, próbuję różnych rzeczy, testuję, sprawdzam. Parę razy zapętliłam się w to wszystko dokładnie tak, jak to opisujesz:) Bardzo dziękuję Ci za ten post, pomaga ogarnąć to zachłyśnięcie się tematem i tego fisia na punkcie włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo się cieszę jeśli pomogłam:) pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niesamowicie interesująca notka! Każdy z nas popełnia błędy, grunt to umieć wyciągać wnioski :) Mnie nawet nie można nazwać początkującą włosomaniaczką, ja nawet nie wiem czego moje włosy potrzebują tak naprawdę - nigdy nie miałam z nimi problemów. Olejowanie mi się nie udało... ale może spróbuję znów, dam tego oleju mniej po prostu :))) Dzięki za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, jeśli mój wpis pomógł :))

      Usuń
  28. bardzo ciekawe! z pewnością wrócę do tego posta w przyszłości, bo za długi na raz :) ale widziałam że pisałaś o oleju kokosowym- ja go czasem stosuję i bardzo fajnie działa, ale tylko na końcówki.

    Buzia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długi, fakt, ale chciałam zawrzeć wszystkie moje błędy w jednym miejscu :-) w takim razie zapraszam za jakiś czas :)

      Usuń
  29. Jak bym czytała o sobie- ile czasu poświęcałam na te przedziałki i ile oleju na to poszło;P Teraz robię to metodą talerzykową- oszczędniej pod względem czasu i ilości nakładanego oleju;) Szał kupowania i chęć posiadania wszystkiego na raz, a potem pytanie koleżanki-" Jak Ci ta odżywka podchodzi?" "yyy..... czy ja wiem"- jak ja używałam ją z 10ma innymi ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, wtedy nie wiadomo co i jak na nas działa! :) a te przedziałki i litry oleju...dobrze, że mi włosy nie powypadaly ;-)

      Usuń
  30. jeszcze w mojej krótkiej włosowej karierze nie znalazłam takie makroporadnika dla początkujących. dziękuję ci za niego bardzo. mimo, że brakuje mi cierpliwości, mam nadzieję, że wytrwam we włosomaniactwie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, że Ci się przydał mój post! :) trzymam kciuki, żebyś wytrwała! :)

      Usuń
  31. Widzę kilka swoich błędów... Przydatny post! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że mój post się przydał :-)

      Usuń
  32. Balbinko super podsumowanie. Ja nie jestem włosomaniaczką, ale często narzucam coś włosy na 3 -4 godzinki. Uwielbiam maski Biovax

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :))

      Usuń
  33. U mnie po oleju ze słodkich migdałów też szału nie było, ale kokosowy zmieszany z rycynowym obecnie moim ulubieńcem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię nakładać rycynowy na skórę głowy :) ale z kokosowym go jeszcze nie mieszałam

      Usuń
  34. Ja stosuję jeden szampon, jedną odżywkę i jedną maskę oraz jeden olej, który mi najbardziej odpowiada i to wszytko. Włosy nie lubią nadmiaru kosmetyków. Mój żelazny zestaw to: szampon Biovax i maska z serii naturalne oleje, odżywka Seboradin, olej arganowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu spróbować odżywkę Seboradin :) włosy są różne, niektóre lubią minimalizm, inne pielęgnację na bogato, której najlepszym przykładem jest blog eve. Moje są teraz po środku :D

      Usuń
  35. bardzo przydatne rady

    OdpowiedzUsuń
  36. bardzo wyczerpująco to przedstawiłaś :D dokładnie tak to wygląda na początku , ja np. dopiero teraz niedawno odkryłam ,że moja skóra nie lubi demakijażu micelami tylko żelam, mydełkami , emulsjami z wodą a też całe życie święcie wierzyłam ,ze tak trzeba :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja co jakiś czas odkrywam coraz to nowe rzeczy :-) moja skóra i włosy potrafią zaskakiwać :))

      Usuń
  37. "Silikony? zło! Suszarka? zło! Prostownica? zło! Lakier do włosów? zło! Pianka do włosow? zło! SLS-y? zło! "
    hahaha to napisałaś cudownie :D jestem początkująca i właśnie tak to przeżywam wszystko to zło xD haha,świetny blog i bardzo fajnie piszesz ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :-) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  38. Ja też dopiero się ucze co jest dobre a co złe dla moich włosów i już zauważyłam że olej na cała noc się nie sprawdza :) 4-5 h przed myciem włosów jest u mnie najlpeszym rozwiązaniem :) tak to mam wrażenie ,że w nocy jakoś znika z głosy i nie ma żadnego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od włosów, ja natomiast po całej nocy z olejem wyglądałam jak straszydło z trzema sklejonymi strąkami zamiast włosów :-)

      Usuń
  39. Mój artykuł o olejowaniu, dopiero się w sumie uczę pisać :) http://wp.me/p4jrLe-1T

    OdpowiedzUsuń
  40. Właśnie czytam, siedząc z olejem lnianym na włosach :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy. Ja właśnie zaczynam przygodę z olejowaniem włosów (nie sprawdził się u mnie olejek rycynowy, olej łopianowy i olej ze słodkich migdałów) kupiłam olej babydream fur mama i jest boooski <3 jednak po umyciu włosów szamponem bez SLS-ów potrzebuję odżywki i zastanawiam się czy maska Kallos Keratin będzie odpowiednia (chodzi mi o to czy jej skład nie będzie miał złego wpływu na moje włosy i czy nie kłóci się to z wyrzekaniem się SLS-ów)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy. Ja właśnie zaczynam przygodę z olejowaniem włosów (nie sprawdził się u mnie olejek rycynowy, olej łopianowy i olej ze słodkich migdałów) kupiłam olej babydream fur mama i jest boooski <3 jednak po umyciu włosów szamponem bez SLS-ów potrzebuję odżywki i zastanawiam się czy maska Kallos Keratin będzie odpowiednia (chodzi mi o to czy jej skład nie będzie miał złego wpływu na moje włosy i czy nie kłóci się to z wyrzekaniem się SLS-ów)

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej:)
    Polecam wypróbowanie olejów z Zielonego Nurtu :) Sama próbowałam i jestem mega zadowolona:)
    Mam kupony rabatowe właśnie do tego sklepu internetowego www.zielonynurt.pl Z tym kuponem otrzymasz 15 zł!!!
    Kod o treści: MA142205A
    Można kupić olej kokosowy,arganowy,z pestek dyni, konopny, lniany i wiele wiele innych!! Są tam oleje zarówno do celów spożywczych jak i kosmetycznych, np. kokosowy :D
    Kupon dostępny dla pierwszych 100 osób.
    Spróbujcie tych produktów:) Polecam:)
    Pozdrawiam Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem na początku drogi włosomaniactwa i przyznam szczerze, że po miesiącu widzę małe efekty, takie pierwsze lekkie odżywienie włosów. Prawda jest też taka, że nadal szukam złotego środka, a póki co sumiennie olejuję włosy 2-3 razy w tygodniu (gdy nie mam czasu- raz), nakładam maskę mleczną z kallos, odżywka (to zależy jaka)+czasami odżywa w sprayu i tyle. Staram przestawić się też z codziennego mycia na mycie co drugi dzień. Pozdrawiam! :)
    Oczywiście zapraszam do siebie. (o włosach póki co jest tam niewiele, studiuję moje włosy)

    OdpowiedzUsuń
  45. Anonimowy17:08

    Od dwóch tygodniu odstawiłam zupełnie kosmetyki z SLS-ami i silikonami.
    Włosy myję codziennie albo szamponem Green Pharmacy Rumianek lekarski do włosów osłabionych i zniszczonych, albo szamponem dla dzieci Babydream.
    Po myciu nakładam Balsam przeciw wypadaniu: Olejek łopianowy Green Pharmacy.
    Codziennie na noc nakładam na włosy olej lniany (zwykły spożywczy)
    Trzy razy w tygodniu robię maseczkę z glutka siemienia lnianego.
    Dwa razy w tygodniu wcieram w skórę głowy Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy.
    A dziś zastosowałam na głowę napar z kozieradki. I mam zamiar robić to często.
    Niestety mam wrażenie, że moje włosy są w gorszej kondycji niż wcześniej :-(((
    Nawet nie wyglądają na zdrowsze. Są chyba jeszcze cieńsze. I nie błyszczą bardziej.
    Po pierwsze od połowy są jeszcze bardziej suche, bardzo trudno się rozczesują, zarówno na mokro jak i na sucho.
    Elektryzują się i wypada ich jeszcze więcej niż jak stosowałam kosmetyki z SLS-ami i silikonami.
    Właściwie to jestem naprawdę w szoku. Miało być przecież lepiej? Nie rozumiem tego?
    I co powinnam teraz zrobić? Mam wrócić do silikonów i SLS-ów?
    Jestem załamana tymi efektami.
    Wiem, że potrzeba czasu, no ale chyba nie powinno być gorzej? Myślę, że jak będę czekała na lepsze to w końcu zniszczę te włosy kompletnie i wyłysieję :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojoj, ale dużo tego wszystkie używasz :-) Nie wiem jakie masz włosy, ale moje też nie byłyby zadowolone po takim traktowaniu. Doradzałabym Ci troszkę odpuścić, zdecydowanie nie olejować codziennie, maseczkę z glutka robić maksymalnie raz w tygodniu a olejek łopianowy zastosować np raz w tygodniu. Możliwe też, że Twoje włosy nie lubią ziół (moje na przykład nie lubią i muszę ograniczać ich obecność w pielęgnacji moich włosów), więc może sięgnij po jakiś kosmetyk emolientowy, np maskę do włosów blond lub brązowych od Biovaxa? u mnie ta do włosów blog ogranicza elektryzowanie. Też miałam kryzys włosowy, bo po odstawieniu silikonów dopiero po pewnym czasie włos się oczyścił i wyszło jak bardzo jest zniszczony. Jeśli tak bardzo Ci się nie podoba aktualna fryzura, to proponuję wprowadzić jakiś kosmetyk z lekkimi silikonami. Włosy będą wyglądać lepiej a jednocześnie jak będziesz o nie dbać, to ich stan będzie się poprawiał. No bo po co nam zdrowe włosy, jeśli nie wyglądają ładnie? Ale też przez to przechodziłam :-) Jak coś się zmieni albo jak nic się nie zmieni to pisz, może coś razem wymyślimy :-)

      Usuń
  46. Kochana! Mogłabym się podpisać pod większością rzeczy :D
    Zwłaszcza to zaolejowanie i ortodoks :D aha, mycie odzywką tez nie dla mnie .. No i przemilczę kasę wyrzuconą w błoto na "coś-co-musi-pomóc-i tego-właśnie-potrzebuje " xD
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja chyba z lenistwa nie miałam takiego szału :) odstawiłam na co dzień szampony z SLSem - używam je, raz na tydzień/ 2 tygodnie. Oleju nakładam duuuużo. Może nie ścieka mi po włosach, ale nie wyobrażam sobie jak by mi miała starczyć jedna łyżka?! No i olejowanie było na sucho, teraz przed olejem/ maskami po prostu spryskuje włosy wodą z takiego psikacza do kwiatów. I mieszam maskę proteinową z odżywkami i olejem - taka kombinacja jest dla mnie najlepsza. Suszarki i prostownicy w sumie od dłuższego czasu nie używałam i nie używam (w sumie tylko jak mi się śpieszyło, wyglądałam jak totalnie pokręcona albo moja grzywka odmawiała posłuszeństwa). I przyznam, mam szał zakupowy, ale na szczęście używam ich tak jak Ty: w łazience na półce 2 szampony (delikatny i z SLSem, 2 odżywki po myciu, 2 maski przed wyciem i 1 olej). Chyba nie jest najgorzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, i olejuje tak jak Ty - raz na 2/ 3 tygodnie. I mix maski z olejem prawie przed każdym myciem na jakąś godzinkę, max 3. Te moje działania to zdrowy rozsądek czy lenistwo? :)

      Usuń
  48. Też muszę się teraz ostro zabrać za moje włosy bo ostatnio często je prostowałam i są całe połamane, rozdwojone i w ogóle średnio się mają :(

    OdpowiedzUsuń
  49. A propo oleju rycynowego - jak byłem dzieckim ,wyrywałem sobie włosy garściami ....i sprawiało mi to przyjemność! W liceum zaczęły mi wypadać .....reasumując ..Babcia zaleciła - olej rycynowy z drożdżami i ociupinką soku z cytryny".......efekt rewelacyjny - wzmocniły się już od pierwszego użycia .....Ale ...zmycie tej mieszanki szamponem było praktycznie niemożliwe . Zmywa się to żółtkiem z jajka - serio - dopiero później szamponem. Polecam tą kurację - niesamowicie wzmacnia włosy. PS. Jestem facetem , pogniewawszy się na swoją ulubioną fryzjerkę zapuściłem włosy - mój warkocz ( żona mi plecie , bo sam nie bardzo potrafię ) sięga mi do połowy pleców.......acha mam 57 lat i plany na chodowlę .....Uwielbiam ten blog .....mój ulubiony olej to arganowy ....uwielbiam jego zapach. Włosomaniaczki ...pozdrowienia od Włosomaniaka

    OdpowiedzUsuń
  50. to o mnie, to o mnie! ; )

    naprawdę świetny wpis : )

    OdpowiedzUsuń
  51. Pomysłowy post i bardzo przydatny w moim przypadku :-) Teraz wiem, że kiedy coś nie będzie wychodzić mam się nie zniechęcać :-)
    Pozdrowienia w 2016 :-D

    OdpowiedzUsuń
  52. Anonimowy15:32

    z olejem też nie ma co przesadzać, bo można sobie narobić szkód :/ lepiej wybrać prawdziwy olej niż bawić się w eksperymenty z olejkami z drogerii bo włosy po nim mogą być przesuszone (!). radzę zaopatrzyć się w dobry olej, ja mam z hurtowni kosmetycznej, firma kosswell z orzechów macadamia. sprawdza się znakomicie, a nie poświęcam włosom za dużo czasu, bo nie mam go za wiele :P

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie popełniałam zbyt wielu błędów poza jednym - lenistwem :) Trudno by coś działało, gdy używa się tego sporadycznie. Swoją drogą, z tego, co piszesz, mamy bardzo podobne włosy - mniej więcej te same rzeczy sprawdziły się (i nie sprawdziły) u mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger