Moje trzy grosze o Blue Lake Wibo.

Dzień dobry!

Już chyba wszędzie można natknąć się na recenzje tych lakierów. Przyznaję, że Wibo miało świetny pomysł na reklamę. Sama nie mogłam się oprzeć i skusilam się na dwa lakiery z edycji blogerek. Bo to tak fajnie kupić coś, co przygotowały blogerki :-)

Dziś chcę opisać moje odczucia względem lakieru Blue Lake Gosi.

Wibo Blue Lake





Kolor: Błękitny, jasno niebieski, niebieski zabielany ;)

Cena: 5,99 zł w Rossmannie,

Trwałość: Różnie to z nim bywa. Nosiłam go już trzy razy i za każdym było inaczej. Najdłużej utrzymywał się 4 dni, najkrócej dwa dni.

Krycie: Do krycia potrzeba dwie warstwy, przy czym należy baaardzo uważnie malować. Konsystencja jest gęsta i 'trudna w obsłudze' ;) Pierwsza warstwa pozostawia ogromne smugi. 

Moja rada: Najskuteczniej jest nałożyć pierwszą bardzo cienką warstwę i drugą nieco grubszą.
Pędzelek: Wąski. Moim zdaniem mógłby być nieco szerszy.

Zasychanie: Długo schnie. Pierwsza cienka warstwa zasycha bardzo szybko, ale po nałożeniu drugiej trzeba na prawdę długo odczekać. A nawet gdy wydaje mi się, że już całkiem wysechł, potrafi mi zrobić niespodziankę i odkształcić się.

Dodatkowe Informacje: Kremowy. Bez drobinek. Nie bąbelkuje. Przy zbyt grubej drugiej warstwie potrafi zlać się na końcówki paznokcia, co nie wygląda estetycznie. Przy zmywaniu nie barwi skory wokół paznokci.

Podsumowanie: Mimo wszystko, nie żałuję. Kolor wynagrodził mi trudności. Właśnie takiego błękitu potrzebowałam w moich zbiorach. Choć szczerze mówiąc zawiodłam się formułą. Już dawno żaden lakier mnie tak nie wymęczył ;) Nie jestem mistrzem manicure, ale maluję paznokcie od dawna, lubię to i zależy mi na szybkim i sprawnym malowaniu.
  
Kilka zdjęć w różnym świetle: 



Mam jeszcze jeden kolor z tej edycji - 4 Flirt. Zachowuje się zupełnie inaczej niż jego niebieski brat! Ale o nim za niedługo.

Jeśli macie jakieś lakiery z tej serii, proszę, dajcie znać jak się nimi maluję. Kuszą mnie inne kolory, ale nie chcę kupić kolejnego trudnego w obsłudze. Jego kolor mi to wynagradza, no ale mimo wszystko... 

Pozdrawiam,
Balbina Ogryzek. 

25 komentarzy:

  1. Anonimowy11:49

    Piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny :) Sama nie maluję pazurków, to nic ciekawego nie podpowiem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy12:25

    Ile masz lakierów w kolekcji? Czy znasz może coś podobnego do Pretty in Pink z Max Factora? Chodzi mi o inną firmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że właśnie przed chwilą policzyłam? :) dokładnie 31. Ale części muszę się pozbyć, chcę żeby zostały u mnie tylko te najlepsze. Niestety nie mam nic podobnego, ale będę szukać, bo kolor mi się bardzo podoba, tylko formuła lakieru już nie. Chyba poszukam podobnego koloru w lakierach Essie.

      Usuń
    2. Anonimowy12:49

      Ojj, dziękuję. Ja też poszukam czegoś w Essie w przyszłości :)
      Piękna kolekcja. Ja mam tylko 8 lakierów ;)
      Mnie też część formuł lakierów nie odpowiada. A miałaś może Loreala-lakiery te w małych opakowaniach? Kolory też mają piękne.

      Usuń
    3. nie ma za co :-)

      nie, nie mam loreala. widziałam, kolory piekne to prawda, ale boję się, że rozczaruje mnie tak jak maxfactor formułą.

      kolekcja trochę za duża jak na mnie, muszę ją trochę uszczuplić.

      Usuń
    4. Anonimowy12:09

      Dziękuję za odpowiedź. Też mam niebieski lakier, ale z inne j firmy ;)

      Usuń
  4. oj... wszędzie widze tylko ten lakier :) nie ma innych?? :) hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, to prawda, wszędzie króluje ten lakier :-)

      Usuń
  5. Kolor mi się bardzo podoba, ale naprawdę ciężko się z nim współpracuje

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny kolorek. Ja mam lakier- Zielona fantazja ale jeszcze nim nie malowałam pazurków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę zaglądać do Ciebie, co o nim sądzisz :-)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też wpadł mi w oko, już 2 razy byłam w Ross i go wciąć nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. długo go szukałam, w końcu znalazłam w małym rossmanie :-)

      Usuń
  9. Kolejny niebieściak prezentowany w tym tygodniu na blogach, jakaś moda nastała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie wypróbuję taki ładny kolorek, szczególnie, że wolę gęstsze lakiery. Przeszkadza mi to długie schnięcie ale 6 zł to nie majątek ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie na paznokciach i na blogu słynny już "Peaches and cream" - w obejściu nie jest najgorszy :) "Mint sorbet" radzi sobie niestety gorzej - przy dwóch warstwach prześwituje i smuży... gdzie ta jakość?! :(

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mam żadnego lakieru z tej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zakochałam się w tym kolorze♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam niebieskości, absolutnie każdy odcień
    Ten jest nieziemski *.* , chyba się skuszę, mimo trudności

    OdpowiedzUsuń
  15. Loonita22:24

    Mnie też kolor urzekł, ale ta jego toporność://

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger