Blogerski slang, czyli słowa, których nie rozumiałam.

Witajcie!

Kiedy mniej więcej dwa lata temu zaczęłam przeglądać wizaż, kilka wyrażeń sprawiało mi problem. Na przykład za nic nie mogłam zrozumieć kim jest TŻ :-D

źródło

Jestem raczej zwolenniczką polskiego języka, ale to prawda, że wiele obcojęzycznych wyrażeń wgryzło się na stałe w naszą mowę. A te podane niżej skróty i angielskie słowa można spotkać na każdym kroku w blogerskim świecie. Mam do nich stosunek neutralny, ani mnie nie rażą, ani nie zachwycają. Choć sama wolę napisać 'zakupy' niż 'haul'.

Jestem ciekwa jaki macie do nich stosunek? Przeszkadzają Wam, czy nie macie nic przeciwko :-)

A to mała ściąga:

TŻ - Towarzysz Życia
NOTD - Nails Of The Day, czyli jaki kolorek mamy na paznokciach danego dnia.
KWC - Kosmetyk Wszech Czasów
SWATCHE - próbki, czyli na blogach zaprezentowanie koloru cieni, itd.
HAUL - połów ;-) innymi słowy zakupy
TUTORIAL - film instruktażowy
OOTD - Outfit Of The Day, czyli co mamy na sobie danego dnia.

Znacie jeszcze jakieś blogerskie wyrażenia?

Miłego dnia,
Balbina Ogryzek.

121 komentarzy:

  1. z tego co przedstawilas uzywam tylko TŻ - ale to ze wzgledu ze dlugo na wizazu byłam w wątku Tżetówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie TŻ pamiętam z wizażu i miałam straszny problem :D

      Usuń
    2. Taa na watku mamusiowym na wizazu bylo wiele wyjasnien skrotu tz; najlepsze to wg mnie trauma zony, tragedia zyciowa i tajemniczy zul

      Usuń
    3. tajemniczy żul <3

      Usuń
    4. Tajemniczym żulem czuję się zaszokowana :D

      Usuń
  2. Często widzę i słyszę (na YT) 'blendować' zamiast mieszać, rozcierać cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, kojarzy mi się to jednoznacznie z jakiś pysznym koktajlem niźli z zacieraniem granic cienia :D

      Usuń
    2. faktycznie, zapomniałam o tym :-)

      Usuń
  3. Super słowniczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie są mi znane, ale chyba jedyne co mnie śmieszy to TŻ :D Jakoś słowo towarzysz zawsze mi z komuną kojarzy ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojeju, pamiętam jak na początku za nic nie mogłam dojść co to ten SWATCH, aż w google wpisywałam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Tobie wreszcie wiem co oznacza wyrażenie TŻ:-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że się moja ściąga przydała :D

      Usuń
  7. Ja ze skrótem TŻ spotkałam się na wizażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, na początku, ale teraz i na blogach to widzę :-)

      Usuń
  8. Z rozszyfrowanie TŻ miałam spory problem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, to samo ja miałam. Buszując po postach na wizażu wiecznie widziałam TŻ, TŻ... nie wiedziałam o co chodzi. Zanim się dowiedziałam upłynęło sporo czasu a teraz sama poszłam za tym skrótem ;)

      Usuń
    2. Ja tez:) nawet z mężem żeśmy wymyślali o co chodzi;)

      Usuń
  9. Mnie tylko TŻ irytuje, nie wiem czemu ale jak widzę ten skrót to zamykam oczy ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie u innych jakoś nie drażni, ale sama bym tak jednak nie napisała. :)

      Usuń
  10. TŻ rozszyfrowałam, ale też nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie jakoś HAUL nie przypadł do gustu tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hehehe! Znam to! ;-)))

    Jest cala nowomowa blogowo-forowa, bo na worach urodowych i modowych też kwitnie. "Nudziaki", "dzienniaki", "OOTD", "micele", pełno tego!

    Dla mnie dziwaczne jest już nazywanie ubrania "stylizacja" albo "outfit".

    Nowomowa czasem przechodzi do marketingu. Jeden sklep rozdawał kiedyś ulotki, na których koturny były rodzaju żeńskiego (typowo "forumkowy" błąd), a w dodatku zdrobnieniem była... "koturenka" ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, nudziaki szczególnie :D tymi ulotkami to mnie zaintrygowałaś! :D:D

      Usuń
  13. BDFM jako baby dream fur mama

    Trochę mnie te skróty drażnią, czasami sama z nich korzystam, ale wykorzystywanie ich non stop jest irytujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, wszędzie należy zachować umiar :-)

      Usuń
  14. Anonimowy14:43

    Nudziaki to przecież moje słowo :D ;)
    A tak serio, to myślałam, że ja tylko to słowo używam ;)
    Jeszcze jest coś takiego jak hicior

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skąd, widziałam je u wielu wielu osób! :D

      Usuń
    2. Anonimowy14:56

      :)

      Usuń
  15. mi również słówko haul średnio się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że wiele osób nie przepada za tym słowem :-)

      Usuń
    2. Nie cierpie go !!
      !!

      A zapomnialas o bhd i ghd wsrod wlosomaniaczek... i ndw

      Usuń
  16. Anonimowy14:45

    a i rypacz na szampon z SLS :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Początkowo też nie mogłam ogarnąć tych wszystkich skrótów czy nazw, ale z czasem powoli zaczęłam wszystko rozkminiać. Przyzwyczaiłam się do ich czytania, ale sama ich nie stosuję, gdyż wolę polskie odpowiedniki. Najbardziej wkurza mnie "haul" i "TŻ". To drugie chyba bardziej, bo wygląda to jakoś przedmiotowo:/ Znam jeszcze skrót DIY "Do It Yourself";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieźle, a ja się głowiłam od czego jest skrót DIY, a to takie proste :D

      Usuń
    2. DIY - no jak mogłam o tym zapomnieć! Dzięki! :D

      Usuń
  18. jestem zwolenniczką takiej tradycyjnej, poprawnej polszczyzny :D chyba nudna jestem, co? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś:) W dzisiejszych czasach to szanowania tradycji języka czyni nas oryginalnymi. W pełni Cię popieram:)

      Usuń
    2. uffff.....troszkę mi ulżyło ;)

      Usuń
    3. ja też jestem wierna tradycyjnej polszczyźnie, czasem coś się wymsknie, ale rzadko :-)

      Usuń
  19. TŻ i KWC nie przypisałabym blogosferze :) KWC na pewno wziął się z wizażu i z ich listy, a skrót TŻ pamiętam dosłownie sprzed lat i również pierwszy raz natknęłam się na niego na forum wizażu, teraz jak wciągnęłam się na blogosferę, to z zaskoczeniem zauważyłam, że tutaj też się przyjął :)
    Niby to jest fajne, bo po prostu pisze się o swoim facecie, bez zagłębiania się w nasz oficjalny status, ale ja jednak wolę po prostu słowo partner. Bo i chłopak, i narzeczony, i mąż jest partnerem i nie strzeli się gafy :)

    Ja wtrącam sporo angielskich słów do moich wypowiedzi, choć pisząc staram się tego nie robić. Strasznie mnie to śmieszyło w ludziach, którzy pomieszkali w Anglii przez kilka miesięcy i już się posługują nagle polingliszem ;) Niestety przyszła kryska na matyska i chcę, czy nie bezwiednie sama to robię. Jednak mówienie 9 godzin dziennie, pięć razy w tygodniu, praktycznie tylko po angielsku robi swoje ;) Ale to też zależy, bo np. słowa haul nie lubię, wydaje mi się takim sztucznym wytworem, bo też w języku codziennym nie spotkałam się z tym, by ktoś był na haulu, raczej mówią shopping po prostu ;) Ale np. swatch używam, bo szczerze mówiąc za nic nie mogłam dojść, jak to można przetłumaczyć na polski ;) No bo nie wiem - próbka, jakoś tak dziwnie brzmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w 100% z tym co właśnie napisałaś! :-) też przeplata czasem angielskimi słowami, ale staram się to robić albo rzadko, albo świadomie (ironicznie itd.) Nie mam żadnych zarzutów do shoppingu, bo to jest zapożyczenie, to prawda, ale nie sztuczny twór. A co do swatchy to fakt, nie ma idealnego słowa polskiego :-)

      Usuń
  20. Tż odszyfrowałam ponieważ spotykałam się wcześniej ze skrótem OMD (ojciec mojego dziecka).
    haul mnie jakoś drażni;-/ zawsze wolę u siebie napisać zakupy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMD - haha fajne :D w życiu bym się nie domyśliła :D

      Usuń
  21. Jej, pamiętam jak nie mogłam rozszyfrować kto to tż :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przeszkadzają mi, ale do tej pory pamiętam jak sama próbowałam je rozszyfrowywać xD

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie nic nie przeszkadza, no może haul mi troszkę kuje w oczy, ale można się do wszystkiego przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fajnie, że masz taki neutralny stosunek :-)

      Usuń
  24. Ja chyba tylko nie przepadam za TŻ, ale też nie jakoś obsesyjnie. Sama piszę mój Misiek choć już zwracano mi uwagę, że to nie na miejscu. Ale ja lubię to sformułowanie, ktoś inny woli TŻ - pełna swoboda. Długo nie mogłam zczaić co to jest swatch, niby wydawało mi się, że to zdjęcie np. koloru lakieru do paznokci czy szminki, ale długo nie miałam pewności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że Mój Misiek to niestosowne :O czemu?

      Usuń
  25. nie przepadam szczególnie haul razi mnie w oczy, wolę zakupy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wolę zwyczajne zakupy :-)

      Usuń
  26. sama części nie rozumiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja kiedyś zastanawiałam się czym jest TŻ aż w końcu się zapytałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ja wpisywałam w google co to znaczy :D

      Usuń
  28. Dziękuję za słowniczek :-) Teraz rozczytam nawet najbardziej skomplikowany blogerski szyfr :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dziś na blogu new NOTD z wczorajszego HAULU w towarzystwie TŻ, który jest moim KWC, jutro SWATCHE cieni i OOTD oraz krótki TUTORIAL BLENDOWANIA :D

      Usuń
  29. Mnie na początku trochę drażniły pewne zapożyczenia z angielskiego. Teraz do większości się przyzwyczaiłam. Sama stosuję tylko język polski, ale...ja jestem korektorką, więc same rozumiecie;)
    Bardziej od takich słówek razi mnie brak dbałości przy tworzeniu notek, błędy ortograficzne, językowe i literówki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te słówka jakoś szczególnie nie rażą, tylko nie lubię ich nagromadzenia, choć sama ich nie używam. W takim razie jak zobaczysz jakiś błąd, to napisz proszę :-)

      Usuń
  30. O, skrócie TŻ nigdy nie słyszałam. Może zacznę używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś Ty, ja go widziałam już milion razy :D

      Usuń
  31. Wszystkie te określenia są dramatyczne! A największym obciachem są słowa: HAUL i SWATCH. Dla osób, które ich nagminnie używają: wypowiedzcie je na głos najlepiej przy kimś - i co dalej fajne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, te dwa słówka potrafią mi popsuć przyjemność czytania posta, a szczególnie Haul. Długo się zastanawiałam, czy naprawdę tak trudno napisać Zakupy? A może chcą wyglądać na takie... bardziej "światowe"?


      Do innych zwrotów mam raczej neutralny stosunek.

      Usuń
  32. Z TŻ już się spotkałam na wizażu, jedna wizażanka nawet rozkminiła to jako 'Towar Życia' :D
    Nie wiedziałam co znaczą skróty NOTD i OOTD - teraz już wiem.
    Słówka 'haul' nie lubię, bo jest sztuczne jak dla mnie.
    Sama używam angielskich wyrazów lub zwrotów, ale też nie zapomniam o naszym rodzimym języku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, towar życia :D jak się nam dobrze trafi, to może być i towar życia :D

      Usuń
  33. Skót TŻ używam bardzo często! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Pamiętam jak rok temu wpisywałam OOTD i TŻ w google nie wiedząc o co chodzi:) Słowo haul jest strasznie irytujące. To, że jest sporo zapożyczeń z angielskiego nie znaczy, że nagle mamy zapominać, że są polskie odpowiedniki. Oczywiście mi też zdarza się użyć jakiegoś obcego zwrotu, ale robię to raczej okazjonalnie. O i wiem co mnie jeszcze denerwuje: "makeup routine" ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego też nie lubię :-) ale na przykład ciężko zastąpić wyraz 'swatch' czymś innym. Sama go nie używam, ale nie mam nic przeciwko niemu :-) haulu nie lubię:D

      Usuń
  35. bardzo przydatny post.... domyślałam się co znacza te skróty... ale wolę jasność... ja jestem jakoś przekonana do tego, żeby pisać po polsku a nie czerpać wszystko z ameryki :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem zwolennikiem języka polskiego :-) choć pewnie nie raz zdarzy się mi wtrącić jakieś obce słówko :-)

      Usuń
  36. Przydatny post :) jednak drażnią mnie skróty i dziwne nazwy... najbardziej to nie lubię słowa "denko" i "haul".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja denko lubię :D za to haulu nie bardzo :-)

      Usuń
  37. Ja nigdy nie znalam kwc:) w koncu ktoregos dnia to zgooglowalam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też wujek google pomagał :D

      Usuń
  38. z początku nie wiedziałam co oznacza NOTD :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ja długo nie mogłam się domyśleć, aż w końcu zgooglowałam :)

      Usuń
  39. Anonimowy15:03

    jest jeszcze TBS-The Body Shop i inne skróty od pierwszych liter.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie skróty nie przeszkadzają dopóki mają sens, bo czasami zdarza się tekst, z którego niewiele wynika a same skróty brzmią tam bez sensu. Poza tym słusznie zwróciłaś uwagę, że ktoś po prostu może nie wiedzieć.

    Sama często sięgam po skrót TŻ, wg mnie to dobra forma pod warunkiem, że Czytelnik wie o co chodzi :) Czasami po prostu piszę Moja Połówka, czy zwyczajnie mąż.

    W tym wszystkim bardziej śmieszy mnie używanie anglojęzycznych tytułów do polskiego tekstu. O ile przy wstawce z muzyką/literaturą itd. potrafię to zrozumieć, to w innym przypadku już mniej ;) Nie wiem, czy mają wtedy bardziej światowe brzmienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, angielskie tytuły często się zdarzają. Pewnie nawet i u mnie :-) ale masz rację, wszystko jest OK, dopóki ma sens. Czasem te skróty mają sens, gdy się ich nie nadużywa, to wszystko jest OK. Drażnią mnie jedynie wtedy, gdy brzmią sztucznie, użyte jakby na siłę :-)

      Usuń
    2. U mnie też takowe się zdarzają, ale nie jest to wymuszone :)
      Czasami dominuje przerost formy nad treścią ;)

      Usuń
  41. Fajny post :) Mnie ostatnio zaczyna denerwować nadużywanie słowa "haul", a szcególnie zwrotu "zakupowy haul" , wiem stara jestem i się czepiam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, spoko, też jestem stara chyba, bo mi również się 'haul' nie podoba :D czasem, rzadko, może być, ale ostatnio to mam wrażenie, że HAUL otacza mnie z każdej strony :D

      Usuń
  42. DIY jest trafne, ale TŻ - po co tak udziwniać. Nie wystarczy normalnie chłopak?:) TŻ brzmi tak samo zachęcająco jak konkubent...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dobre z tym konkubentem :D ale fakt, skrót DIY lubię :-)

      Usuń
  43. miałam ten sam problem jak zaczęłam przeglądać wizaż :)
    haul - strasznie nie lubię tego słowa

    ogólnie wg mnie niedobrze, że nasz język tak się "zangielszcza"... za 10 lat to co drugie słowo będzie zapożyczone z obcego języka

    kiedyś było tylko "sorry"... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'sorry' i 'ok' :D no cóż, ja nie mam nic przeciwko takim słowom, które naturalnie wchodzą do naszego języka, jak 'weekend' itd, ale słowa 'haul' też bardzo nie lubię :-)

      Usuń
    2. Nieprawda, kiedyś nasi pradziadowie się "sfrancuszczali", mamy fryzjera, gazetę, delikatesy, inżyniera, montaż, angażowanie się, portmonetkę, szale, czapki, berety, fotele, i mnóstwo innych. Wcześniej języki atakowała łacina. Mamy też niczemu nie służące zapożyczenia z rosyjskiego, np wiodący w sensie główny, przewodni, premia zamiast nagroda itd. Teraz to właśnie język angielski stał się tym ogólnie znanym i niejako międzynarodowym. Stąd większość zapożyczeń pochodzi z niego. Blog, post i lomputer :D
      A haul'i nie lubię!

      Usuń
    3. Komputer miał być, nie lomputer.

      Usuń
  44. Aj drugiej i ostatniej stąd nie znałam :D ale NOTD chyba zaczne wykorzystywać i u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na początku żadnego nie znałam :D

      Usuń
  45. Nie znoszę słowa haul ;p Kojarzy mi się z wyrazem dźwiękonaśladowczym "hau" ;p


    www.confassion.pl - mój butik internetowy z odzieżą dla blogerek i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bardzo nie lubię tego słowa :-) wszystkie mogą być, ale to mnie odrzuca.

      Usuń
  46. ja z tego wszystkiego używam tylko zwrotu TŻ :P

    OdpowiedzUsuń
  47. NOTD - nie wiedziałam :)) w sumie nie lubię oglądac lakierów za bardzo, więc może dlatego..
    TŻ - to dla mnie tyle żarcia już na zawsze ..
    Nie przychodzi mi nic do głowy :/

    OdpowiedzUsuń
  48. ja długo nie mogłam zakumać co to TŻ, ale teraz wiem, i nie nawidze tego słowa, okropnie to brzmi,

    OdpowiedzUsuń
  49. Jeszcze bym dodala IMO - in my opinion:-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Słowa haul nie znoszę, za to z TZeta sama korzystam :P

    OdpowiedzUsuń
  51. TŻ - masakra! ;) zbiera mi się na wymioty, jak to czytam/słyszę. Jakbym tak miała na swojego mówić to nie wiem... chyba wolałabym milczeć ;D
    Ja kiedyś nie rozumiałam o co dziewczynom chodzi z blogrollem i dodawaniu tam blogów - długo mi zeszło zanim się pokapowałam :D To samo miałam z OCM :D

    OdpowiedzUsuń
  52. dzieki za info. Jak dla mnie super :) zapraszam do mnie www.projektink2015.blogspot.com ] modny XXL [

    OdpowiedzUsuń
  53. Super post! Dopiero zaczynam z własnym blogiem i jesteś moim zbawieniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  54. jeszcze "gifty" czasem używam zamienników, ale zawsze w cudzysłowie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger