Czarne mydło Savon Noir - moje naturalne rozczarowanie.

Witajcie! 

Po pierwsze bardzo dziękuję Wam za wszystkie wskazówki, pomysły i podpowiedzi pod poprzednim postem. Od wczoraj rozpoczęłam akcję szukania dobrej bazy/odżywki spełniającej moje wymagania, mam nadzieję, że jakąś znajdę :-)



Teraz o mydle. 

Moim obowiązkiem miłośnika naturalnych kosmetyków było pokochanie czarnego mydła savon noir. Niestety!Miłość nie idzie w parze z obowiązkiem!



Savon Noir a la Rose de Damas L'Orient

 



Obietnice producenta:
"Savon Noir a la Rose de Damas to marokańskie czarne mydło wytwarzane od stuleci niezmiennymi tradycyjnymi metodami z miażdżonych oliwek i wody z kwiatów róży damasceńskiej. Bogactwo witaminy E zawartej w podstawowym składniku, jakim jest oliwa z oliwek i dodatkowo woda różana, decydują o niepowtarzalnych właściwościach pielęgnacyjnych tego naturalnego kosmetyku
Savon Noir z różą damasceńską nałożony na twarz po demakijażu wnika w głąb skóry i usuwa wszystkie zanieczyszczenia i toksyny doskonale oczyszczając i dotleniając ją. Cera po takim zabiegu jest wyjątkowo nawilżona, promienna i jedwabiście gładka. Ten skarb piękna ma również działanie kojące, poprawia napięcie skóry, jej koloryt i przywraca naturalną równowagę
Kosmetyk dedykowany jest szczególnie cerze przesuszonej, zmęczonej i jednocześnie bardzo delikatnej.
Zaskakującymi efektami stosowania Savon Noir a la Rosa de Damas jest niesamowity wzrost nawilżenia skóry oraz widoczna poprawa elastyczności skóry. Wrażliwa cera bardzo wymagająca pod kątem oczyszczania i pielęgnacji, w tym produkcie odnajduje wiernego, niezastąpionego kompana. Sojusznika w dążeniu do pełnej blasku, zdrowo wyglądającej buzi.

SPOSÓB UŻYCIA:
Na twarz po demakijażu nakładamy cienką warstwę kosmetyku i pozostawiamy na około 5 minut. Po upływie tego czasu zwilżamy opuszki palców i delikatnie masujemy twarz kolistymi ruchami przez kilka minut. Następnie dokładnie spłukujemy letnią wodą. Dogłębnie oczyszczona skóra jest gotowa na aplikację kremów lub olejków naturalnych, które  w tym momencie mają pole do popisu, gdyż wnikają głębiej."

[Nie chcę się czepiać, choć (uwaga!) czepiam się. W obietnicach wypisane są wszystkie możliwe korzyści dla cery jakie marzą się każdej kobiecie. Czy czegoś zabrakło? Używając tego mydła możemy odstawić wszystkie inne kosmetyki, to mydło zastąpi nam wszystko ;)]


 
Cena: 
28 zł

Pojemność: 
100g

Dostępność: 
 Mydlarnia u Franciszka

Zapach:  
Dla mnie bardzo nieprzyjemny. Nuta wody różanej z czymś drażniącym mój nos. Coś mnie wierci i drażni w nosie i oczach, gdy go czuję. Myślę, że w Mydlarni ekspedientki pozwolą poniuchać, mi jedna z nich prawie na siłę wciskała pojemniczek do nosa. 
 
Konsystencja: 
Żelowy, klejący się, obrzydliwy glutek.


Skład:  
Pottasium olivate (sól potasowa z kwasów z oliwek), Aqua Rose de Damas (woda różana), Benzylique Alcohol (alkohol benzylowy - konserwant), Benzyl Salicylate (Ester benzylowy kwasu salicylowego - składnik kompozycji zapachowej), Geraniol (składnik kompozycji zapachowej), Citronellol (składnik kompozycji zapachowej), Aqua

Sposób użycia:
Tak jak w poleceniu producenta, nakładałam go na oczyszczoną skórę twarzy po demakijażu i zostawiałam na kilka minut. Nie jest to najprzyjemniejszy zabieg kosmetyczny jaki mogę zaserwować mojej twarzy :/ Klejąca konsystencją, ciągnący się glutek, palce mi się kleją, dotykanie tym twarzy też nic przyjemnego, w dodatku śmierdzi. ehhh. 
 
Działanie:
Skoro śmierdział mi od początku, skoro konsystencja mnie wprawiała w obrzydzenie - to czemu go kupiłam? Dobre pytanie. Zapatrzona we wszystko co naturalne i chwalone na blogach nie zastanawiałam się ani chwili. Czy spirulina nie śmierdzi? Czy używanie OCM nie jest problematyczne? ALe efekty, liczą się efekty!  

Po pierwszym umyciu twarzy tym cudakiem byłam zadowolona. Twarz była gładka, oczyszczona, z lekką warstewką jakby ochronną. Drugie użycie było podobne. Niestety od trzeciego wzwyż - masakra. Coś mnie podrażniło, zapiekło a w dodatku pozapychał mi pory. Po dostaniu się do oczu okropnie piecze. Robiłam do niego trzy podejścia i nic z tego. Najgorszy dla mnie był wysyp krost.


No i co tu teraz z nim zrobić? Macie jakieś pomysły? Nie 'oddam go w dobre ręce' bo przecież wkładałam tam moje paluchy. Do twarzy go nie zużyję, bo mi ewidentnie nie służy. Co ja mam z nim zrobić :-) Szkoda mi wyrzucić :-)

Macie doświadczenia z mydłem savon noir?
Wiem, że dużo osób go poleca, warto zaglądnąć na bloga Prozerpine do tej notki <klik>
   U mnie się totalnie nie sprawdził, szkoda mi tych pieniędzy...

Pozdrawiam,
Balina Ogryzek.  

52 komentarze:

  1. Szkoda, może coś jest jednak nie tak z jego składem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc nie wiem, ale coś mi ewidentnie nie pasuje.

      Usuń
  2. Balbinka!
    Po zastosowaniu tego mydła trzeba jeszcze zmyć skórę łagodnym mydłem (np. alep), inaczej resztki mogą pozostać (tak chyba stało się u Ciebie) i skóra może być wysuszona.
    Ja go w ogóle nie używam do twarzy, to jest świetny peeling do ciała, ale po nim zawsze zmycie mydłem (ja używam Alep z małą zawartością olejku laurowego) i jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję go tak użyć jak piszesz, do ciała, potem aleppo :-) dzięki :*

      Usuń
    2. Anonimowy15:00

      Ja uzywam savona w wersji podstawowej codziennie wieczorem jako peeling enzymatyczny a dwa razy w tygodniu jako maska (pozostawiam na 5 minut). Dodatkowo rano przed nalozeniem makijazu uzywam mydla z Aleppo (stez. 35%). Uzywam od miesiaca i jestem mega zadowolona :)

      Usuń
  3. Anonimowy12:15

    Mnie pani ekspedientka wręcz na siłę chciała, abym kupiła to mydło, ale mówiła, że ten kosmetyk ma piec, bo oczyszcza twarz. Jak usłyszałam, że piecze, to cieszę się, że nie kupiłam tego kosmetyku. Za to lubię wodę z morza martwego :)
    Kasia z poczty :)
    P.S.
    Na reszcie nie łamią mi się paznokcie i mogę je malować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będziesz mi musiała koniecznie napisać więcej o tej wodzie :-)

      Usuń
  4. skoro masz wysyp krost to znaczy, że działa - skóra oczyszcza sie z zalegających toksyn - po prostu przeczekaj to i nie zniechęcaj się po 3 użyciach:) ale napisałaś że zapchał i podrażnił...hmm...szkoda bu dużo kaski wydałas na niego:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. użyłam go więcej razy, miałam do niego trzykrotne podejścia w różnych odstępach czasu. no nie wiem, czy działa, używam aleppo od sierpnia i faktycznie przeszłam mały wysyp, ale to wyglądało zupełnie inaczej, z OCM tak samo. savon noir w dodatku mnie podrażnił, więc nawet gdyby nie było wysypu nie użyłabym już go na buzię :( no właśnie, szkoda mi tych pieniędzy.

      Usuń
  5. Na gąbkę i pod prysznic!

    Szkoda, że się nie sprawdził, a miałam na niego ochotę robiąc ostatnio zakupy w tej mydlarni. Zdecydowałam się jednak na Aleppo i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj nie dobrze;/ szkoda, że się u Ciebie nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też żałuję, bo tanie nie jest.

      Usuń
  7. mnie już cena nie zachwyca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Glutek? Na pewno wszystko ok z tym mydełkiem? Ja mam co prawda innej firmy, ale w konsystencji przypomina gęstą pastę :) I nie używam go na twarz, ale na całej reszcie ciała spisuje się doskonale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ciekawe, hmm... od samego początku miałam takiego glutka, zresztą bardzo nieprzyjemnego w dotyku... ale pani ekspedientka pokazywała mi taką samą konsystencję. Spróbuję na ciało :-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. myślałam o tym, ale jednak nie zdecyduję się, żeby go komuś wysłać, wybacz, mam nadzieję, że zrozumiesz :* wkładałam tam paluchy, głupio by mi było.

      Usuń
  10. glutek...fuuuu...nie wygląda atrakcyjnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w dotyku też nie jest przyjemny :-)

      Usuń
  11. Nie używałam tego mydła, ale mam Aleppo i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze, szkoda pieniędzy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, tanie nie jest :(

      Usuń
  13. Może zużyj je do mycia ciała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję, choć i tak boję się zapychania. Ale Una doradziła, zeby jeszcze użyć aleppo :)

      Usuń
  14. Tak bardzo chciałam je przetestować, a teraz trochę się boję po Twoim wpisie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestuj! Spróbuj wybrać mydło innej firmy, bo widziałam na blogach, że tylko moje jest takie glutowate. Dziewczyny mają mydło z inną konsystencją i są zadowolone :)

      Usuń
  15. uzywałam do ciala i bylam zachwycona :) szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie miałam czarnego mydła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba zrobię sobie przerwę z glutkiem... jak mydło to w kostce :)

      Usuń
  17. myślałam ostatnio czy warto zainwestować w to mydełko czy może lepiej postawić na Alepp... używałaś może tego drugiego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam, używam i będę używać! :-) Uwielbiam do twarzy i do ciała :-) u mnie Aleppo sprawdziło się wyśmienicie.! :)

      Usuń
  18. Mam czarne mydło z Alep, ma inny skład i trochę inną konsystencję, no i sprawdza się u mnie świetnie (piecze w oczy, ale to przez nieuwagę jak zmywam np.) Ponoć jest dobre do peelingu ciała z rękawicą, może spróbuj tak je zużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję, dzięki :-) mnie trochę piecze w oczy, nawet jak jeszcze nie zmywam, tylko nałożę blisko oczu... a jak się dostanie odrobinka do oczu to już koszmar. Dobrze, że u Ciebie się sprawdziło :)

      Usuń
  19. Spróbuj na ciało pod prysznic może nie podrażni. Mnie na twarz takie mydełko też nie służyło co prawda innej firmy ale do ciała było rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimowy21:19

    Wiesz co to mydło właśnie tak ma działać:) ono detoksykuje, wyciaga te świnstwa zakorzenione głęboko w skórze, stąd jak najbardziej prawidłową reakcją jest właśnie taki "wysyp" krostek,pryszczy itp...

    u mnie na szczescie obyło sie bez takich sensacji, ale ja polecam po mydle nałozyć olej:) wtedy mamy swietny efekt
    u mnie bez nawilzenia(oleju) skonczyło sie wysuszeniem

    pozdrawiam

    L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, wiesz... używam od sierpnia mydła Aleppo, często używam OCM i faktycznie przechodziłam przez delikatny wysyp (myślę, że to właśnie było oczyszczanie), ale to co działo się na buzi po tym mydle, to coś okropnego. Swędziało, piekło, robiły mi się gule, krosty, pryszcze - wszystko... Ale dzięki za wskazówki :-) Pozdrawiam

      Usuń
  21. Anonimowy19:02

    Witaj!
    Ja mam też savon z Mydlarni u Franciszka, ale tę podstawową wersję (bez dodatków) i jestem baaaardzo zadowolona. Używam na twarz jako peeling enzymatyczny, bo żaden inny nie wchodzi w rachubę przy mojej wrażliwej i naczynkowej cerze. Nie mam pojęcia dlaczego u Ciebie to mydełko sprawiało tyle problemów...

    PS. Nigdy nie miałam żadnych krostek po nim.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... bo moja buzia jest taka kapryśna, strasznie żałuję, że u mnie się nie sprawdziło.

      Usuń
  22. To pierwsza recenzja Savon Noir, która nie jest pozytywna! Ech, chyba najlepiej przekonam się na własnej skórze o jego działaniu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, jak sama wiesz wiele osób go sobie bardzo chwali :-)

      Usuń
  23. Napisałm kilka notek o savon noir. Widzę, że Ty trafiłaś na jakiś bubel. Ja lubię klasyki bez dodatków. Chociaż te z olejkami też się sprawdzają. Sporadycznie używam savon noir do twarzy (mam cerę mieszaną). Uważąm, że jest zbyt agresywne. Użyj do ciała z jakąś porządną myjką. Jako peeling powinno się sprawdzić. W Twoim savon noir nie podoba mi się konsystencja i barwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za ten komentarz, może za jakiś czas zrobię do czarnego mydła kolejne podejście, ale niezbyt szybko. To zużyję do ciała :-)

      Usuń
  24. Trochę po czasie, ale co tam, wypowiem się, bo może się komuś przyda. Savon noir to moje KWC i dlatego szkoda, żeby się złe opinie o nim roznosiły ;) Mam mydło o najprostszym, tradycyjnym składzie: oliwa z oliwek, olej arganowy, wodorotlenek potasu, woda. Ma bardziej zielony kolor od Twojego i pachnie dość podobnie do aleppo, tylko bardziej smoliście. Używam go do ciała, które następnie szoruję rękawicą kessa i smaruję olejkiem i jest to rewelacja! Ten duet bije na głowę wszystkie używane przeze mnie do tej pory zdzieracze i peelingi. Na skórę twarzy nakładam dosłownie na moment, inaczej tez mnie szczypie. Ale ciało? Dzięki niemu pozbyłam się brzydkiej szarej popękanej skóry na kolanach (kto ma niedoczynność tarczycy, ten wie o czym mówię). Skóra po całym zabiegu jest jędrna, nawilżona, rozświetlona i aksamitnie gładka, co mój mąż ochoczo potwierdza,
    Myślę, że Twoje mydełko ma "przedobrzony" skład i dlatego może podrażniać, może Twoja twarz nie toleruje alkoholu? Wydaje mi się, że jest go tutaj dość sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Ci za opinię. Już kilka osób wyżej napisało, że ich savon noir jest cudowne. Jeśli jeszcze tu kiedyś zaglądniesz, to napisz proszę jakiej firmy masz to mydełko :-) Podejrzewam, że za jakiś czas się skuszę, ale już nie na to z Mydlarni u Franciszka. Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  25. Bardzo fajnie że można zrobić samemu własne domowe mydełko i widzę w tak prosty sposób. Na pewno warto wypróbować. Fajnie że też można robić te tradycyjne, żelowe czy glicerynowe dla urozmaicenia. Jeśli ktoś chce także żelowe to sprawdzony na to przepis http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-zelowe-lawendowe-mydelka-pod-prysznic/ - dziękuję za ten wpis, sprawdzę jak mi wyjdzie tego typu mydełko.

    OdpowiedzUsuń
  26. dorax198820:44

    Savon Noir (Lorient) , czyli czarne marokańskie mydło odkąd zagościło na półce mojego domowego spa stało się moim ulubionym. Uważam je za cud do pielęgnacji ciała. Stosuję je na ciało w połączeniu z rękawicą Kessa.
    Świetnie oczyszcza i przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. Największym plusem jest zastosowanie czarnego mydła na dwojaki sposób: można używać go jako "mydła" do szybkiego oczyszczenia twarzy lub pozostawiając na dłużej działa jak peelling enzymatyczny.
    Efekty są niesamowite i zdumiewające. Mydło oczyszcza i przede wszystkim doskonale nawilża skórę. Złuszcza naskórek i zostawia skórę delikatną i satynową. Już po niedługim czasie skóra stała się jedwabiście gładka. Mydło w duecie z rękawicą Kessa gwarantuje świetnie wygładzoną skórę. Zestaw idealny dla osób z problematyczną skórą twarzy oraz pleców. Przy stosowaniu na twarz pomaga w walce z zaskórniakami.
    W mojej ocenie kosmetyk zasługuje na medal. Żaden z kremów nie dawał mi takich efektów jak to mydło. Jest naprawdę genialne. Należy jednak pamiętać o regularnym stosowaniu, wtedy efekty się utrzymają i skóra staje się gładka i młoda na długi czas.
    Produkt bardzo wydajny. Efekt nie jest tymczasowy, trzyma się z powodzeniem cały tydzień.
    Z uwagi na wydajność, działanie oraz uniwersalność produkt jest bezkonkurencyjny. Zdecydowanie wart zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam, posiadam to mydło. Mam cerę tłustą ze skłonnością do trądziku... I stosowałem 4 dni codziennie i po piątym razie był wysyp.. Nie wiem dlaczego bo podbno do cery tłustej jest dedykowane... Stosuję jeszcze kremy z barwy siarkowej. Może powinienem samo mydło bez kremów? Dodam, że mam mydło siarkowe z barwwy, które fajnie wysusza tłustą cerę, ale zaś są te zaskórniki.. Zgłupiałem i nie wiem czym mam się myć..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger