HIT MARCA - potrójny kwas hialuronowy

 Po pierwsze, cieszę się, że tak przyjemnie przyjęłyście mój żart prima aprilisowy :-) Mam nadzieję, ze nikogo nie uraziłam, sama jestem włosomaniaczką, ale zdaję sobie sprawę z tego, że ktoś traktuje to śmiertelnie poważnie. I jeszcze raz, gwoli ścisłości - nie nakładam benzyny na włosy! :-) Ale do rzeczy!

Zawsze na początku miesiąca zastanawiam się czy jakiś kosmetyk zwojuje moje serce do tego stopnia, że przyznam mu ten tytuł. W tym miesiącu nie musiałam się długo zastanawiać, już w połowie marca wiedziałam, że ten żel wygra. Kolejne dni tylko mnie utwierdziły w tym przekonaniu. 


POTRÓJNY KWAS HIALURONOWY 1,5% ze sklepu zrobsobiekrem.pl

opis ze strony sklepu:

Mieszanina trzech kwasów hialuronowej o różnej masie cząsteczkowej. Zawiera 0.5% kwasu wielkocząsteczkowego o masie 0.85 - 1.15 MDa, 0.5% małocząsteczkowego kwasu hialuronowego o masie poniżej 500 kDa oraz 0.5 % ultraniskocząsteczkowego kwasu hialuronowego masie cząsteczkowej - poniżej 10 kDa.


INCI: Aqua and Hyaluronic Acid 

Wygląd: Bezbarwna, przezroczysta, higroskopijna ciecz o konsystencji  żelu.

HA jest substancją biozgodną (nie wywołuje żadnej niekorzystnej reakcji po zastosowaniu - podraznienia, alergie, zaczerwienienie, pieczenie).

po więcej informacji zapraszam TUTAJ <klik> 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~ MOJA OPINIA: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Od pół roku zupełnie (z małymi wyjątkami) zrezygnowałam z kremów do twarzy, ponieważ każdy mnie zapychał. Zamieniłam je na oleje, głównie olej z dzikiej róży, arganowy i makadamia. Oleje pielęgnują moją cerę wyśmienicie, jednak zawsze brakowało mi tego uczucia nawilżenia jak po kremie. 

Od pierwszych dni marca zaczęłam łączyć kilka kropel olejku z kroplą żelu hialuronowego, na początku co dwa dni, żeby mieć pewność, że mnie nie zapcha. Po tygodniu zdecydowałam się stosować takie 'serum' codziennie, czasami nawet dwa razy dziennie i co? I nic! zero niespodzianek! Uffff, nawet nie wiecie jak się ucieszyłam! Czytałam w różnych miejscach, że kwas hialuronowy potrafi pozapychać pory. 

Oprócz tego, że nie zapycha ma jeszcze cały szereg zalet.

  1. Ułatwia aplikację oleju. To moje 'serum' przygotowuję w ten sposób: na rękę wylewam kilka kropel oleju, dodaję jedną, dwie a czasami trzy krople kwasu, rozcieram i wklepuję w twarz i szyję. Trwa to dosłownie kilka sekund. Same oleje czasami nieprzyjemnie rozciera się na twarzy, też żel sprawia, że konsystencja serum jest lekka, jedwabista i łatwa w nakładaniu.
  2. Zwiększa nawilżenie o 100%! Uczucie po nałożeniu żelu z olejem jest wspaniałe i długotrwałe. Po roztarciu zostawia cieniuteńką warstewkę ochronną, której w ogóle nie czuję i w ogóle o niej nie myślę, jedynie czuję ją czasem jak dotknę ręką twarzy. 
  3. Robiłam również maseczki z glinki z tym żelem, sprawdza się świetnie. Szczególnie z czerwoną glinką, olejkiem  drzewa herbacianego i hydrolatem z rumianku rzymskiego, o którym pisałam ostatnio :-)
  4. Możecie się śmiać, proszę bardzo, ale odkąd wsmarowuję w buzię to serum, to wyglądam młodziej :D Wiem, że cząsteczki kwasu hialuronowego nie przenikają przez skórę, nie unoszą jej magicznie jak to pięknie przedstawiają reklamy, nie wypełniają zmarszczek. Ale przez to, że serum mnie wspaniale nawilża, odświeża i rozświetla twarz wyglądam dużo lepiej. Mimo że wiosna jeszcze nie nadeszła, ja już wyglądam 'zdrowiej', 'żwawiej' :D Moja skóra z szarej, smutnej i zmęczonej zrobiła się pełna blasku i 'weselsza'. To na pewno nie tylko zasługa kwasu, oleje też robią swoje, szczególnie ten z dzikiej róży ostatnio bardzo mi służy (pisałam o nim TUTAJ <klik>), ale przecież olei używam już od pół roku, a takie efekty zauważyłam dopiero teraz, po wcieraniu mojego serum :)
  5. Jego wydajność mnie przeraża ;D wiem, że używam go jedynie raz albo dwa razy dziennie po kilka kropel, ale buteleczka jest malutka, myślałam, że będzie się szybciej zużywał. Poza tym dodałam go kilka razy do maski na buzię i włosy. Pod światło widać, ile jeszcze zostało. Na moje oko to tak 4/5 opakowania.  
  6. Skończyłam już zachwyty twarzowe w związku z tym kwasem, niestety na moich włosach nie robi on nic szczególnego. Dodałam go kilka razy do masek i miałam po nim strąki. Tak samo zresztą jak z d-panthenolem i nie wiem teraz co mam z nim zrobić.  

 Miejsce zakupu: zrobsobiekrem.pl
Cena: 5.20
Pojemność: 15 g
Data ważności: 2014.12
Przechowywać w temperaturze pokojowej.


 Macie doświadczenie z kwasem hialuronowym?
Jaki Waszym zdaniem jest najlepszy?
I do czego go używacie?

Miłego dnia,
Balbina Ogryzek.   
   

 

40 komentarzy:

  1. z moimi włosami też nie robi nic szczególnego... a na buźkę zaczęłam stosować, le zaprzestałam. Muszę do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na buzi dobrze się sprawował ? :)

      Usuń
  2. Wiele dobrego o nim słyszałam i chętnie wypróbuję. Muszę w końcu ruszyć zadek i zrobić jakieś zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. złapiesz bakcyla, ja niedawno zrobiłam pierwsze i już myślę nad następnym :-)

      Usuń
  3. Rzeczywiście, to mega wydajny produkt :) Ale u mnie w połączeniu z olejem niestety średnio się sprawdza - o dziwo, nadal czuje zbyt małe nawilżenie, widocznie taki ze mnie suchar. Dlatego zawsze dodatkowo nakładam jeszcze jakiś krem, ale ostatnio mam spory problem z dopasowaniem odpowiedniego kosmetyku na noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam w ogóle okropny problem z dopasowaniem jakiegokolwiek kremu :( kiedyś może mi się uda. na szczęście mnie dostatecznie nawilża :-)

      Usuń
  4. nie miałam ale chyba sobie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już się z nim nie rozstanę :)

      Usuń
  5. To muszę dorzucić do mojej chciejlisty półproduktowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja chciejlista nie ma końca :)

      Usuń
  6. Nigdy nie używałam, jednak z chęcią wypróbuję. W marcu tak jak planowałam udało mi się nieco zaoszczędzić więc może w końcu skuszę się na zakupy jakichś półproduktów to i może ten kwas hialuronowy zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! :) ja właśnie w marcu najwięcej wydałam... :(

      Usuń
  7. Miałam zakupić ten produkt, ale przy okazji zakupu podkładu skusiłam się na serum z Verony za 7 zł ;D może w miarę się spisze. Ja niestety z kremów nie zrezygnuję bo potrzebuję ochrony SPF50....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech... też bym chciała krem z filtrem, bo marzą mi sie toniki kwasowe. Niestety na razie wszystko mnie zapycha. Powoli wprowadzam nowe kosmetyki. Ale mam nadzieję, że za niedługo trafię na jakiś fajny krem z filtrem :)

      Usuń
  8. uwielbiam ! <3 stosuję od sierpnia i już nigdy się z nim nie rozstanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się już z nim nie rozstanę :D

      Usuń
  9. Niedługo będę mogła go wypróbować, na razie jest na licie zakupów z ZSK. Tyle dobrego się o nim naczytałam i jestem Ci wdzięczna, ze potwierdzasz wszystkie jego zalety;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby u Ciebie też dobrze zadziałał :) ja już z niego nie zrezygnuję :-)

      Usuń
  10. A ja się muszę przyznać że ostatnimi czasy "zaniedbuje" moje półprodukty w tym kwas hailuronowy, wszystkie leżą i czekają aż mnie leniwej zachce się zrobić z nich użytek ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście kwas używam regularnie :-) jak tylko umyję twarz to skóra go woła :D

      Usuń
  11. Nie próbowałam tego wersji kwasu HA, ale od > 4 lat robię to, co Ty zaczęłaś, a mam więcej lat i nie znalazłam jak dotąd lepszego kosmetyku. ;-)

    A teraz idę szukać twojego żartu primaaprilisowego... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, widzę sens w używaniu oleju :-)

      Usuń
  12. Czesto mam pokuse by zamowic polprodukty z ZSK ale i tak Biochemia zawsze wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja będę robić zakupy raz na biochemi raz na zsk :-)

      Usuń
  13. Moja mama tez uzywa takiego hialuronka i tez sie zachwyca:) szczegolnie za taka cene warto sprobowac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, bardzo tani :-) wydajny okrutnie :-)

      Usuń
  14. Planuję zamówić sobie żel hialuronowy, ale głównie jako dodatek do maseczek, np do glinkek czy spiruliny, którą też zamierzam zamówić :)
    A jeśli chodzi o plastry Joanny, o których u mnie pisałaś - nie podrażniają, a na pewno nie bardziej, niż wosk zrobiony przez kosmetyczkę. Trzeba tylko uważać, żeby nie przykładać i odrywać plastra za dużo razy w tym samym miejscu - za pierwszym razem tak zrobiłam, próbując usunąć jakiś uparty włosek, zrobiłam to jakieś 5 razy pod rząd i potem przez tydzień to miejsce było czerwone i podrażnione ;/ Natomiast jeżeli robię wszystko jak należy, czyli odrywam plasterek w jednym miejscu np 2 razy, wszystko jest ok. Warto spróbować, bo to czasem naprawę wygodne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za wyczerpujący komentarz! ciągle się boję, ale już mniej. w takim razie jutro kupię i spróbuję :-) wąsik mam minimalny, w sumie mogłabym go w ogóle nie ruszać, ale chcę, żeby znikł zupełnie. Oby mnie tylko nie podrażniły.

      Usuń
  15. a benzyną dowaliłaś :) co najgorsze sie nabrałam O.o,

    HA 1,5% dl mnie to mega KIT, dla porównania HA 1% jest znacznie lepszy, i to nie tylko moja opinia - mam wrażenie, ze 1,5% nic kompletnie u mnie nie robi, a nawet trochę wysusza :( 1% działa świetnie - nakładam a olejkiem zamiast kremu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. fajnie, że się nabrałaś :D 1% te kiedyś na pewno spróbuję i porównam :-)

      Usuń
  16. Jeszcze nie stosowałam :) ale kusisz, kusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi zdecydowanie wystarcza 1 procentowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też go kiedyś spróbuję :-) niech no tylko ten mi się skończy, ale to jeszcze dłuuugo potrwa :)

      Usuń
  18. Anonimowy21:33

    polecam! mam ten 1%, właściwie właśnie się skończył ale postanowione że w kwas hialuronowy zainwestuję zaraz! stosowałam 1-2 razy w tygodniu, na oczyszczoną twarz 1-2 krople kwasu, szczególnie pod oczy, świetnie ściągał, a następnie olej :) rewelacja! pozdrawiam, hancyk

    OdpowiedzUsuń
  19. A czym się różni żel od kwasu ?

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimowy09:31

    Zakupiłam potrójny żel hialuronowy 1,5% z BU. tak się cieszyłam ale mnie uczuli, podrażnił. Może za dużo go użyłam. Nałożyłam na serum odbudowujące z BU i użyłam do rozrobienia peelingu enzymatycznego z BU. Całą czerwoną twarz miałam, narazie zaprzestałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy18:22

    Do włosów polecam odżywkę firmy Kallos z keratyna ,kolagenem i kwasem hialuronowym ,jest niesamowita. Nawilza włosy do tego stopnia nastąpiła u mnie poprawa farbowanych włosów, że mam problem z ich kreceniem ,za miękkie. Kosztuje w zaleznosci od sklepu z artykułami fryzjerskimi od 11 zł do 15 zł za litrowe opakowanie.Jeśli zaś chodzi o nawilżenie skory to stosuje olej arganowy nastepnie kwas hialuronowy na niego i trochę maści retimax.Jest to masc z duza zawartoscia wit.A.Rano zmywam twarz ,ktora jest wygladzona i niepogieta haha.Na dzien uzywam oleju arganowego pod oczy na kladam na niego kwas hialuronowy i zwykły krem z Celii "Argan królewski "jest to krem z trzema olejami♡ I uwierzcie kobietki młode, jestem po 40 tce jednak nie daja i tyle lat.Czyli coś tam dziala ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy01:26

    A czy ktoś stosował też tabletki z kwasem hialuronowym? Ja ostatnio zakupiłam z Hepatica takie kapsułki do łykania i zastanawia mnie czy ktoś porównywał efekty i czy to się w ogóle da porównać do siebie. Ja na razie jestem mega zadowolona no ale wiadomo, zawsze może być lepiej :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger