Podsumowanie pół roku nowej pielęgnacji twarzy... + zdjęcia z okna

To będzie długi i męczący post, z góry przepraszam, ale takie podsumowania są mi potrzebne, bo układam sobie w głowie różne rzeczy :-) Może komuś też się przydadzą.

Minęło trochę ponad pół roku od kiedy zmieniłam zupełnie pielęgnację mojej twarzy. Stało się to przez wielki wysyp grudek i krost na całej buzi, podejrzewam, że przez odstawienie hormonów. Na początku byłam tak zdziwiona stanem mojej cery, która nigdy nie sprawiała mi żadnych problemów, że nie wiedziałam co mam z sobą robić. Po wizycie u dermatologa, który nawet na mnie nie spojrzał wypisując jakieś maści na bazie parafiny, postanowiłam wziąć sprawy w moje ręce. I z czystym sumieniem mogę Wam dziś przyznać, że jestem zadowolona z mojej decyzji!

Pewnie gdybym miała prawdziwy, ciężki trądzik to bez regularnych wizyt u dermatologa by się nie obeszło. Mogę nazwać się szczęściarą, że moja skóra dobrze zareagowała na moje pomysły i dziwactwa :-)


  • Najpierw odstawiłam wszystkie obecne kosmetyki: żele do twarzy, kremy, fluidy, wszystko na bazie parafiny, gliceryny czy innych zapychaczy. To już był wielki, wielki krok na drodze do pięknej cery :-)
  • Następnie wyposażyłam moją łazienkę w mydło Aleppo, które kocham, wielbię i cenię, pisałam o nim więcej tutaj <klik>, mydełko to jest dla mnie szczególne i planuję dopisać o nim kilka ważnych informacji w osobnym poście.
  • Kolejnym ważnym krokiem było przekonanie się do metody OCM - szczególnie korzystnie podziałała na mnie mieszanka 70% oleju lnianego, 30 % oleju rycynowego (czasem kilka kropel olejku z drzewa herbacianego). 
  • Moim HITEM WRZEŚNIA zostały kapsułki Rival de Loop anti-age <klik> nakładane podczas inhalacji, które usunęły znaczną część moich grudek podskórnych! Kurację powtórzyłam trzykrotnie, ale najlepszy efekt był za pierwszym razem! Wydaje mi się, ze to za sprawą witaminy A i E. 
  • Moją ulubioną maseczką od pół roku jest czerwona glinka Beloun z Mydlarni u Franciszka o której pisałam tutaj <klik>. Fantastycznie radzi sobie z wypryskami, pryszczami, czy innymi stanami zapalnymi na twarzy. To jest najlepsza glinka jaką do tej pory miałam. Najlepsze efekty daje w połączeniu z jakimś hydrolatem (z róży, z rumianku, oczarowym) plus kilka kropel olejku z drzewa herbacianego <klik>.
  •  Następną maseczką, która działa na moją skórę fantastycznie jest spirulina <klik>. 
  •  Zamiast kremów (z małymi wyjątkami) używam olei, moja buzia najbardziej pokochała arganowy i olej z dziekiej róży <klik>. W drodze do mnie jest olej z pszenicy, ciekawa jestem jak się sprawdzi :-) Od początku marca zamiast oleju solo, nakładam na twarz moje serum błyskawiczne, czyli kilka kropel oleju z małym dodatkiem kwasu hialuronowego <klik>, daje mi to 100% nawilżenia!
  •  Prawie zupełnie zrezygnowałam z toników do twarzy i zastąpiłam je hydrolatami, opisywałam już wodę różaną <klik>, wodę rumiankową <klik>, ale moim ulubieńcem jest hydrolat oczarowy z Aromatiki, o którym na pewno napiszę
  •  Używam jedynie podkładów mineralnych takich firm: Everyday Minerals, Annabelle Minerals albo Pixie. Mam wielką ochotę na Lily Lolo, ale na razie muszę wykończyć choć trochę te co mam :-)
  • Nie mogę nie wspomnieć o kilku zmianach w sposobie odżywiania - wierzę, że one też wpłynęły korzystnie na moją cerę:
- picie rano wody z sokiem z cytryny,
- przyjmowanie suplementów: tranu, wiesiołka <klik>, spiruliny <klik>,
- picie oleju lnianego,
- siemię lniane.

~~~~~~~~ PODSUMOWANIE ~~~~~~~~

W tym momencie jestem bardzo zadowolona ze stanu mojej cery! A jeszcze nie dawno takie słowa nie przeszłyby mi przez gardło. Aż ciężko mi uwierzyć, gdy parzę w lustro. Ostatnio robię to tak często, że podejrzewam się o skłonności narcystyczne ;P

Mam na twarzy dokładnie trzy zaskórniki (grudki podskórne). Trzy! W porównaniu do liczby 200 (a tyle mniej więcej miałam w sierpniu) to jest nic! Wyskoczy mi czasem pryszcz - zwykły pryszcz, który po potraktowaniu maseczką z glinki albo olejkiem z drzewa herbacinego po jednym lub dwóch dniach znika. Wiem, że pryszcze nie są ładne ani przyjemne, ale one znikają szybko w przeciwieństwie do tych cholernych grudek.

Aktualnie w pielęgnacji mojej twarzy stawiam na nawilżenie, rozświetlenie i wygładzenie twarzy. Chcę ujednolicić koloryt i sprawić, by wyglądała świeżej. W związku z tym planuję przygotować serum z witaminą C oraz tonik z kwasami. Ale dbanie o cerę bez miliona grudek, krost i zaskórników to już czysta przyjemność. :-)

Jeśli ktoś dotrwał do końca tego wpisu, to chętnie posłucham o Waszych sposobach na zaskórniki albo pryszcze.

Miłego śnieżnego dnia,
wrzucam mój widok z okna,
u Was też tak sypie?
Balbina Ogryzek.



51 komentarzy:

  1. Wspaniałe są takie listy :) muszę się też do takich podsumować przyłożyć. Bardzo się cieszę, że dobór właściwych kosmetyków tak korzystnie wpłynął na cerę..widocznie organizmowi tego brakowało:) U mnie też sypie i zawierucha:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi takie listy pozwalają poukładać sobie w głowie wiele luźnych przemyśleń :-)

      Usuń
  2. moja list pokrywa sie z Twoją:) tylko ja jeszcze używam pasty migdałowej, a ocm tylko do demakijażu - uporałam sie z krostami na żuchwie, ale w zamian wyskakują na policzkach:((( nie cierpie tych czerwonych plam - glinki też bardzo lubię, własnie w połączeniu z hydrolatem i wit. B3:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie mam ochotę na witaminę B3, rozumiem, że dosypujesz ją sobie do maseczki zwyczajnie?

      Usuń
  3. Świetnie, że znalazłaś takie kosmetyki, które rzeczywiście Ci służą ;)

    Muszę koniecznie zajść do Franciszka po tą blinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, nawet nie wiesz jak ja się cieszę :-) glinkę polecam z całego serca - jest moją ulubienicą :)

      Usuń
  4. mleko, mleko, i mleko! wagry znikają szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście z wągrami nie mam prawie żadnego problemu :-) Czasem widzę, że pory się już trochę zabrudziły, przykurzyły, ale minimalnie - moje maseczki je szybko oczyszczają :-)

      Usuń
  5. Też używam wody różanej. Z glinek posiadam glinkę ghassoul i glinkę białą. Stosuję też maskę drożdżową, a twarz peelinguję korundem (świetnie się u mnie sprawdza). Od 2 tygodni intensywnie dbam o cerę i muszę przyznać, że jest z nią dużo lepiej. Muszę jeszcze tylko wrócić do OCM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze nie miałam nigdy korundu :-) koniecznie muszę go kupić :)

      Usuń
  6. Też się męcze z tymi grudkami i już sama nie wiem co mam robić :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że w końcu znajdziesz idealną pielęgnację dla siebie :*

      Usuń
  7. Ja wczoraj kupiłam mydło aleppo, mam nadzieję, że będę z niego zadowolona :) Do tego wyrzuciłam wszystkie kosmetyki na cerę trądzikową bo tylko pogarszały mój stan. Staram się unikać czekolady, chipsów i fast foodów bo one też niestety nie wpływają dobrze, wiadomo od czasu do czasu można sobie pozwolić :) Używam płynu micelarnego i pudru mineralnego, do tego krem babmino dla dzieci :D Także pije siemie lniane i herbate z pokrzywy + wit. C :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś była z niego zadowolona, ja aleppo pokochałam :-) też się staram nie jeść świństewek, ale nie zawsze mi to wychodzi :)

      Usuń
  8. Ja dopiero co zaczynam moją przygodę z dbaniem o twarz (jak już włosy doprowadziłam do porządku) i na dzień dobry chcę przerzucić się z drogeryjnych podkładów, na te mineralne. No i sprawdzam oczywiście składy kremów do twarzy. Nie używam toników czy płynów z alkoholem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem mineralne podkłady to duuuży krok w stronę lepszej cery :)

      Usuń
  9. Ja też ciągle walczę z trądzikiem. Muszę wypróbować Twój sposób!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Ci gratuluję poprawy stanu cery! Widzę, że męczyłyśmy się z czymś podobnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki kochana :) te wstrętne grudki :) patrząc na Twoje zdjęcia wydaje mi się, że miałam je mniejsze, ale za to usiały mi się duuużo gęściej, na całej buzi.

      Usuń
  11. a ja zaczynam swoją przygodę z OCM i już jestem bardzo zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby Ci tak służyło jak mi :-)

      Usuń
  12. Zapisałam post w zakładkach :D będę wprowadzać u siebie zmiany :D
    u mnie też taka zima okropna ;< bleee

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję wygranej walki! :D Uwielbiam czytać takie posty. I powinny je czytać wszystkie niedowiarki ślepo zapatrzone z drogeryjne produkty i stukające się w czoło na wzmiankę o np. myciu twarzy olejem :) Ja się ostatnio przyłapałam na tym, że w sumie nie nakładam na twarz nic czego nie mogłabym zjeść (oprócz kremu na dzień i makijażu oczu), a moja twarz jak narazie skacze z radości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja też teraz skacze, jak jej już nie zalepiam parafiną :D

      Usuń
  14. Dotrwałam ! Gratuluję :)
    Ja mam zamiar coś zmienić w pielęgnacji. Również uwielbiam spirulinę i zaczęłam stosować hydrolaty. Co do olejków to powoli zastepuję je kremami , ale i tego i tego nie stosuję jeszcze regularnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dotrwałaś :* ja bardzo powoli szukam dobrego kremu, może kiedyś znajdę :-)

      Usuń
  15. Gratuluję poprawy stanu cery!! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba Twoja pielęgnacja i zastanawiam się, co najbardziej pomogło. Myślę, że zmiana sposobu oczyszczania i minerałki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się tak wydaje. dziękuję :)

      Usuń
  17. Gratuluje.
    Brr "uwielbiam" zime. Chce na wyspe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* o tak, chcesz na wyspę, a co mają powiedzieć ci, którzy całą zimę siedzą w Polsce :D

      Usuń
    2. Podobno zima byla lekka ja przyjechalam i nie chce odpuscic wrr. To przez mojego meza ktory narzekal na brak sniegu w swieta :D

      Usuń
  18. Anonimowy21:30

    Ja też uporałam się z grudkami, krostkami. Teraz wyskoczy 1 tylko przed okresem.
    Stosuję więcej rozmaitości, nie zapychają :) Serio, gliceryna zapychała ?
    Mnie w ogóle nie zapycha :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po glicerynie robią mi się gule :(

      Usuń
  19. Anonimowy21:41

    nie mam jeszcze czystych minerałów, mam takie pół na pół, ale też mnie nie zapychają. Co używasz do zmywania make-up? Kasia z poczty. Post wyżej to też ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ziai do demakijażu albo ocm :-)

      Usuń
    2. Anonimowy12:12

      dziękuję :) OCM też stosuję. Ziaia mnie uczula :/ A szukam płynu do demakijażu oczu wrażliwych i bez silikonu

      Usuń
  20. olejek arganowy tak mam i używam rewelacyjny jest, mydło Aleppo też już mam. Kapsułki rybki z Rival de Loop ojj nie polubiliśmy się uczuliły mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj współczuję! mnie na szczęście nie :-)

      Usuń
  21. Gratuluje tak konkretnych zmian :) Ja wciąz jeszcze szukam odpowiedniej pielęgnacji dla mojej cery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno w końcu znajdziesz :-)

      Usuń
  22. Właśnie wczoraj zamówiłam bazę bez gliceryny z e-naturalne i liczę, że ukręcę coś, co wreszcie mnie nie zapcha. Też chciałabym włączyć u siebie jakiś minimalizm, ale nie bardzo wiem, czym kremy zastąpić. Sera są dobre, ale mimo wszystko za słabe, a za olejami nie przepadam (jedynie raz w tyg. przy masażu). Fajnie, że u Ciebie są efekty, ja chyba jednak odwiedzę dermatologa, no i zobaczę, jak sprawdzi się ta nowa baza kremowa.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa tej bazy :-) za niedługo też będę kręcić krem! :)

      Usuń
  23. czytalam twój post z zapartym tchem. W maju odstawilam hormony i wystarczyly 3,5 tyg a moja cera zmienila sie w koszmarek...200...to dobra liczna, grudek, krostek, czerwonych malutkich odstajacych , cos strasznego
    Kusi mnie mydlo alepp chyba sie zaopatrze, na razie walcze aptecznymi kosmetykami Lierac... zobaczymy ...daje sobie czas i moim hormonom na powrot do normalnosci.. na moim blogu wkleilam zdjecia cery aktualnie...zerkniesz i powiesz, czy twoj tradzik tez tak wygladal po hormonach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, jasne, że zerknę :-) i pewnie, daj sobie czas. Ja na początku nie robiłam nic, jak zauważyłam wysyp, taka byłam zdziwiona. Dopiero po miesiącu jak te wstrętne grudki nie chciały schodzić, zaczęłam coś robić.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    3. Nie ma za co, będę zaglądać do Ciebie, trzymam kciuki, żeby wszystko zniknęło jak najszybciej :-)

      Usuń
  24. Jeżeli chodzi zmianę pielęgnacji to mam wrażenie jakbym czytała o sobie.:) Pewnego dnia także postanowiłam porzucić wszystkie specyfiki od dermatologa, wywaliłam kremy, podkłady, pudry, bronzery, toniki, żele, maseczki i co tylko jeszcze, co zawierało parafine, silikony, glicerynę i inne świństwa. Później także kupiłam mydło Aleppo. Teraz używam tylko pudru bez świństw, korektora mineralnego, i bronzera mineralnego a do pielęgnacji mydła aleppo, olejku Alterry i kremu naturalnego. :) Cera się cieszy. A i codzienne mycie pędzli dużo dało no i picie siemienia. :) Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger