Woda termalna Avene

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że klika lat temu (dwa?) uznawałam wodę termalną za arystokratyczną fanaberię. No proszę Was, tonik rozumiem, ale nabijać wodę w butelkę i sprzedawać za grube pieniądze? Nigdy w życiu się na to nie skuszę! 

Pierwszy kontakt z wodą termalną miałam w okresie letnim, gdy kupując krem dla mamy, Vichy dołączyło wodę termalną w sprayu jako gratis. Parsknęłam, prychnęłam, ale wodę wzięłam i oswajałam się z nią w domu jakiś czas. Gdy się już zdecydowałam ją użyć, przepadłam. 

Dziś chciałabym Wam napisać kilka słów o mojej ulubienicy, wodzie termalnej firmy Avene.




Od producenta:
Woda termalna z Avene w aerozolu to naturalnie kojąca woda dla skóry wrażliwej. Woda ze źródła Avene jest jedyną wodą pobieraną ze źródła w warunkach sterylnych w nowoczesnym zakładzie produkcyjnym. Dzięki temu, woda termalna z Avene, zachowuje w całości właściwości źródła termalnego: kojące, łagodzące podrażnienia, działające przeciw wolnym rodnikom. Jest on dostępna pod postacią aerozolu, rozpylanego za pomocą azotu, który jest gazem obojętnym dla środowiska naturalnego, niepalnym i nieszkodliwym dla warstwy ozonu. Woda termalna z Avene jest nieodzowna dla wszystkich osób ze skórą wrażliwą. Jest to naturalny produkt, którego wszystkie właściwości zostały zachowane dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii.

Cena:
Kupiłam na przecenia za 24.99 zł.
Cena regularna (o ile się nie mylę) to 39.99

Dostępność:
SuperPharm

Pojemność:
150 ml

Opakowanie:
Po pierwsze bardzo podoba mi się szata graficzna. Prosta, elegancka, nasuwają mi się skojarzenia z czystością i świeżością. Po drugie wygodna w użyciu, wszystko się domyka, działa, nie zacina. To już moje kolejne opakowanie tej wody, nie trafiłam jeszcze na opakowaniowego bubla.

Zapach:
Można spokojnie powiedzieć, że nie ma zapachu. Jednak jak ktoś ma ochotę się 'zaciągnąć';) to poczuje charakterystyczny zapach wody mineralnej, z wysoką zawartością minerałów.

Konsystencja:
Woda jak to woda :D

Rozpylanie:
Największa zaleta tego produktu. Nie miałam jeszcze wody termalnej z takim rozpylaczem, tworzy się prawdziwa delikatna chmurka, która otula naszą twarz. Wiem, że brzmię teraz jak reklama drogiego kremu, ale takie mam odczucia, na prawdę :-). Inne wody potrafią 'siknąć' w jedno miejsce, aż kropelki ciekną nam po twarzy gęstą strugą :P W przypadku tej wody nigdy mi się to nie przytrafiło.
 
Działanie:
Można wymieniać bez końca.
- odświeża po całym, męczącym dniu,
- świetnie sprawdza się pracując zbyt długo przy komputerze, czego moja buźka bardzo nie lubi,
- ochładza twarz podczas upałów,
- używam jej podczas nakładania maseczki z glinki, nie dopuszczam do jej zastygnięcia spryskując twarz wodą,
- koi, łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia, ranki.
 
Podsumowanie:
Po pierwsze bez wody termalnej się już nie obejdę. Nie używam jej może codziennie, ale jedna zawsze musi stać w pogotowiu. Po drugie z wszystkich wód termalnych jakie do tej pory miałam, Avene jest najlepsza. Teram mam ochotę na wodę Uriage (dwa dni temu pisała o niej karminowe.usta TUTAJ <klik>), ale muszę wykończyć trochę moich zapasów.


Używacie wody termalnej, czy uważacie ją za zbędny produkt?


Miłej niedzieli,
Balbina Ogryzek.

36 komentarzy:

  1. Nigdy nie mialam tego produktu, zawsze mi na niego szkoda pieniedzy;D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja narazie mam takie podejscie do tych wód ja Ty jakiś czas temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie jakbyś spróbowała, to byś przepadła tak jak ja :D

      Usuń
  3. ja swoją mam z La Roche Posay i podobnie jak z Avene rozpyla się bardzo fajnie, w taką mgiełkę:) długo nie wiedziałam co z nią zrobić, aż pewnego dnia użyłam do zwilżania włosów przed olejowaniem - dziś jest to mój ulubiony sposób:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze z LRP nie miałam :-) raz też spróbowałam, ale u mnie najlepiej olej działa na sucho :-)

      Usuń
  4. I ja jeszcze nigdy nie miałam tkaiej z rozpylaczem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie polecam, to bardzo wygodne rozwiązanie :-)

      Usuń
  5. Wczoraj zwróciłam na nią uwage w aptece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakiś innych wód kiedyś używałaś? :*

      Usuń
  6. jeszcze nigdy jej nie miałam, ale gdybym dostała próbkę chętnie bym przetestowała. Póki co mam kilka mgiełek do wykończenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja w ogóle nie mam mgiełek :)

      Usuń
  7. Mam zarówno wodę termalną z Vichy jaki i tą, z tym, że tej jeszcze nie używałam. Grzecznie czeka, aż zużyję tą pierwszą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie właśnie vichy czeka w kolejce :D ale tę z vichy już znam dobrze, też jest fajna :-)

      Usuń
  8. Ja nie używałam jeszcze nigdy wody termalnej, jakoś wydaje mi się zbędna ;) Zwłaszcza za tę cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś, tylko nie pamiętam firmy. Dermatolog mi zapisała jak wyszło mi uczulenie na twarzy. Strasznie piekło. Fajnie chłodziła oraz orzeźwiała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego uwielbiam ją w lecie :)

      Usuń
  10. Miałam Iwostin (właśnie sika strumieniem i nic nie robi) i LRP, dla mnie to zbędne produkty nadające się po prostu do spryskiwania maseczek, ale mogę sobie wyobrazić, że komuś jednak pasują:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych dwóch akurat nie miałam :) też często spryskuję maseczki z glinki, ale używam jej też solo, szczególnie jak mam zaczerwienioną albo podrażnioną twarz.

      Usuń
  11. kupilam wlasnie wode termalna z iwostin I testuje :) u mnie dzis opis bubla nr I na jaki kiedykolwiek trafilam Scottish Fine Soap.. I ocean 0/10 :D x x x x

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie woda termalna to podstawa, szczególnie latem i uzależniona jestem o Vichy, choć po Avene sięgałam kilka razy i też jest OK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie odwrotnie, Avene jest na pierwszym miejscu a zaraz po niej vichy :) teraz mam ochotę wypróbować URIAGE.

      Usuń
  13. Ja lubi e je latem. Przyjemna jest dla ukojenia skóry po słońcu, ale jakiegoś ciśnienia na ciągłe jej posiadanie nie mam. W sumie wole hydrolaty, wystarczy kupić butelke z atomizerem.
    Obserwuję
    Pozdrawiam
    http://avida-dolars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię hydrolaty :-)

      Usuń
  14. też lubię :) miłam Avene ostatnio, teraz chcę spróbować Uriage, bo dużo dobrego o niej słyszałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ja też chcę spróbować Uriage :)

      Usuń
  15. Bardzo lubię tę wodę, szczególnie w lato - daje duże odświeżenie na twarzy :)
    W SuperPharm dorwałam ją za 9,90zł :)


    Zapraszam serdecznie do mnie na rozdanie! Będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz w nim udział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wooow za taką cenę! zazdroszczę :-)

      Usuń
  16. Musze sobie w koncu sprawić jakąś wodę termalną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta z Avene jest b. dobra, polecam :)

      Usuń
  17. Przyznam się że do tej pory mysłam tak jak Ty na wstępie :) że to kolejna wymyślona fanaberia..ale skoro zachwalasz a powiem że cenię bardzo Twoje zdanie jako rozsądnej dziewczynki to pragnę poznać się bliżej z tą wodą w nadzieji że nie zostanę nabita w butelkę hehee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo mi miło :* czuję teraz ciężar odpowiedzialności na moich barkach :D Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz :)

      Usuń
  18. Pod tym co napisałaś na początku notki mogłabym całkowicie się podpisać :) I tak samo zmieniłam zdanie... i również Avenka to moja ulubiona woda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :) teraz mam ochotę na Uriage, ale na razie mam zapasy :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger