Zielona glinka z jonami srebra

 Słowem wstępu:

Używam tej glinki od początku marca, maseczki robię mniej więcej dwa razy w tygodniu i trzymam ok 20 minut.
Przyzwyczajona do fantastycznych efektów po maseczkach z czerwonej glinki Beloun, trochę się zawiodłam.

Naturalna glinka kosmetyczna zielona MedikoMed z jonami srebra.





Używałam jej tylko na skórę twarzy i czasem szyi w różnych kombinacjach:
  • sama glinka na bazie wody mineralnej - zero efektów. Ani dobrych, ani złych, no nic, zero. Jedynym plusem jest gładkość po zmyciu, bo zmywając robię peeling. Ale to mnie nie satysfakcjonuje.
  • sama glinka połączona z hydrolatem rumianku rzymskiego/kocanki/róży - z efektów delikatnie odświeżona skóra. Dla takiego efektu wystarczyłoby, gdybym przetarła twarz hydrolatem.
  • glinka z hydrolatem i kilkoma kroplami olejku z drzewa herbacianego - delikatne odświeżenie, ochłodzenie twarzy i lekkie wysuszenie niedoskonałości. Ale to tylko za sprawą olejku herbacianego.

W związku z tym wydaje mi się, że ta glinka u mnie zupełnie się nie sprawdza. A szkoda. 




Cena: 9.90
 
Pojemność: 100 g

Dostępność: Sklep zielarski

Opakowanie: Glinka jest w dwóch woreczkach po 50 g. Jeden woreczek przesypałam do starego opakowania po żelu pod prysznic, drugi poleciał do srebrnejLENTI. Ciekawe jak u niej się sprawdzi :-)

Wydajność: Ta glinka nie jest wydajna. To dziwnie brzmi, wiem, bo czym ta glinka się różni od innych glinek? Proszek to proszek. A jednak nie. Zielonej glinki MedikoMed muszę użyć dwa razy więcej niż mojej już wcześniej wspomnianej glinki Beloun do przygotowania maseczki.  Ma to na pewno związek z rozprowadzaniem maseczki po twarzy. W ciągu 4 tygodni zużyłam 50 g glinki.


Konsystencja: Grudkowata. Nie robi się maseczka o konsystencji puszystej śmietany, którą lubię. 

Zmywanie: Łatwo się zmywa, nie brudzi całej łazienki.

Podsumowanie: Do tej glinki na pewno nie wrócę. U mnie totalnie się nie sprawdziła. Nic nie zrobiła na mojej buzi i nie miałam żadnej przyjemności z przygotowywania tej maseczki. Największą zaletą glinek jest moim zdaniem przyśpieszanie gojenia się ranek, zasuszanie krostek, pryszczy, poprawianie kolorytu skóry. Niestety, ta glinka nie podołała.


Jak widać na powyższych zdjęciach mam w zapasie białą glinkę z tej samej firmy. Jeszcze jej nie używałam. Ciekawe czy mi się spodoba.

Nie odradzam Wam zakupu, moim zdaniem dobór glinki to sprawa bardzo indywidualna :-) 

Miałyście glinki tej firmy? Co możecie o nich powiedzieć?

Miłego piątkowego wieczoru!
Balbina Ogryzek.  

42 komentarze:

  1. nie mialam glinek tej firmy- JESZCZE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto sprawdzić, może u Ciebie lepiej zadziałają. :-)

      Usuń
  2. Używałam zielonej glinki z ZSK i byłam zadowolona. Teraz czekam na dostawę do miejscowej zielarni glinek Fitokosmetik (kambryjskiej i czarnej z Morza Martwego), które już od jakiegoś czasu chcę przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh, kusisz. też muszę spróbować czarną :-)

      Usuń
  3. heh, do tej pory byłam przekonana, że każda glinka z mniejszym lub większym stopniu działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc, ja też. żałuję, że się rozczarowałam, bo uwielbiam przygotowywać te maseczki :-)

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam takie same miseczki w domu :D
    a zielone glinki mnie uczulają, za to wszystkie inne wielbie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe chińska porcelana :D ja uwielbiam czerwoną glinkę :-)

      Usuń
  7. Nie znam tej firmy i szkoda, że nie ma efektów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam glinki. Tej nie miałam i chyba się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, szczególnie czerwoną :-)

      Usuń
  9. Ostatnio widziałam te glinki w sklepie zielarskim:) Jednak zdecydowałam się na zakup sprawdzonych saszetek:) Gdy zależy mi na rozjaśnieniu cery, to sięgam po glinkę multani mitti lub białą wersję proszku:) Zielona glinka przyśpiesza gojenie ranek, ale nie nadaje skórze zdrowego kolorytu. Po multani mitti moje lico przypomina rumiane jabłuszko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy12:07

      Gdzie kupujesz mulanti mitti? Szukam w necie i nie mogę znaleźć?
      Do tej pory z glinek używałam wyłącznie czerwonej glinki z wieloma dodatkami, jak i z niewielką ilością dodatków.
      Szkoda, że zielona nie sprawdziła się, a ja mam podobną cerę, jak Balbinka
      :) Więc podobne produkty lubimy ;)
      Kasia z poczty :)

      Usuń
    2. bardzo mnie zaciekawiłaś, muszę się porozglądać :-)

      Usuń
  10. Anonimowy12:07

    Dlatego zielonej nie kupię.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu może u Ciebie sprawdziłaby się lepiej? Choć faktycznie większość opinii o kosmetykach się nam pokrywa :-)

      Usuń
  11. Mialam biala glinke ze srebrem ale nakladalam ja na wlosy(skalp) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kilka dni temu użyłam białej na skórę głowy, ale to chyba nie dla mnie... miałam strasznie sztywne i takie... niedomyte:D ale jeszcze pokombinuję, może coś robię źle :-)

      Usuń
  12. Zazdroszczę Ci dostępości stacjonarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to świetna sprawa móc po dotykać, pooglądać stacjonarnie :-)

      Usuń
  13. fajne opakowania mają

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie widziałam kosmetyków tej firmy :) Ciekawa jestem tej maseczki :) Z reguły takie właśnie dobrze się u mnie sprawdzały :) Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję :-) u mnie z reguły glinki też dobrze się sprawdzały, ta jak do tej pory jest wyjątkiem.

      Usuń
  15. świetny blog ! obserwujemy ? jak tak, to zaobserwuj mojego, a ja się odwdzięczę ;>
    http://diy-and-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie sądziłam, że glinka aż tak glince nie równa - szkoda, ale raczej będę te, o których piszesz omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie niewielka wydajność, jak na tego typu maskę...

    OdpowiedzUsuń
  19. Urocze naczynko :) Ja nie znam glinek tej firmy i raczej nie chce poznać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) może u Ciebie sprawdziłyby się lepiej?

      Usuń
  20. Nie przepadam za glinkami, a raczej moja cera nie do końca je toleruje, choć wyjątkiem jest glinka różowa i niektóre gotowce. bardzo sobie chwalę maski algowe Organique. Przepadłam dla nich, znasz? jeżeli nie to gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam, oglądałam je wiele razy, ale w końcu żadnej nie kupiłam :-) dzięki za polecenie. U mnie czerwona glinka beloun sprawdza się wyśmienicie, miałam ją pół roku, używałam namiętnie, za każdym razem byłam zadowolona. Nie wiem, czemu ta zielona mnie tak rozczarowała.

      Usuń
  21. Nigdy nie uzywałam glinek a nie ukrywam ,że bardzo bym chciała ;)
    Też mam takie miseczki :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy11:01

    Może akurat ten kolor glinki nie jest odpowiedni dla Twojej skóry? Stosuję regularnie maseczki z glinki i w moim przypadku czarna i zielona to strzał w dziesiątkę. Nie działają na moją skórę słabsze - różowa i biała. Glinki zamawiam zawsze w jednym sklepie - KosmetycznaGlinka.pl - jest tam duży wybór i wiele kolorów do wyboru. Polecam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger