Dobre, bo polskie :-)

Mam bardzo wymagające usta :-) i nie o całowanie mi chodzi, łobuzy! Niezależnie od pory roku zawsze męczyłam się z przesuszeniem, popękaniem i odstającymi skórkami. Nic dziwnego, smarując pomadkami z parafiną usta były w porządku, dopóki pomadki nie zjadłam. Wiem, że parafina, wazelina świetnie zabezpieczają usta przez czynnikami atmosferycznymi, ale ja potrzebuję jednak naturalnego nawilżenia, nie ściemy ;-) Odkąd zaczęłam zwracać uwagę na składy pomadek, usta pięknie mi się odwdzięczyły. A odkąd za poleceniem karminowych.ust kupiłam Sylveco, zapomniałam co to suche skórki i małe ranki!

W dodatku to polska firma, co więcej z mojego Podkarpacia ;-) a mało znam firm z mych ojczystych ziem :D

SYLVECO, BRZOZOWA POMADKA OCHRONNA Z BETULINĄ



Opis producenta:
Brzozowa pomadka ochronna z betuliną jest hypoalergiczna i zawiera tylko naturalne składniki. Masło Shea (karite) i masło kakaowe wygładzają i uelastyczniają usta, natomiast olej sojowy, jojoba i wiesiołkowy nawilżają je oraz zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Pomadka stanowi doskonałą barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznymi. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco i regenerująco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.

Cena:
8,90

Dostępność:
Apteki, sklepy zielarskie

Opakowanie:
Wygodny sztyft. Szczelnie się zamyka.

Skład:
Glycine Soja (Soybean) Oil, Beeswax, Lanolin, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Butyrospermum parkii (Shea Butter) Fruit, Theobroma Cacao Seed Butter, Betulin, Carnauba Wax
no cudny po prostu:)

Zapach:
Dziwny. Nie ziołowy, nie kosmetyczny, taki bardziej apteczny. Kojarzy mi się z apteczną maścią ;)

Smak:
Bardzo delikatny, też trochę apteczny.

Wydajność:
Zużyłam ją w 3 miesiące, ale używałam jej na prawdę często. 
Działanie: 
  • genialnie sprawdza się w chłodne dni, na mrozie, wietrze, deszczu. Świetnie chroni moje usta przed wysuszeniem i popękaniem.
  • koi wszelkie podrażnienia, dzięki niej małe ranki na ustach bardzo szybko się goją i ich stan natychmiast się poprawia.
  • świetnie nawilża!
  • nie zostawia klejącej się warstwy, wchłania się szybko, zostawia delikatną warstwę ochronną, a co za tym idzie, nadaje się pod szminkę, błyszczyk. Nie skraca ich trwałości.
Podsumowanie:
Świetny produkt, na prawdę wart zakupu. Jedynym minusem jest smak i zapach, ale przy jego działaniu zupełnie mi to nie przeszkadza. Mam kilka innych produktów do ust do wypróbowania, ale jesienią na pewno do niej wracam!

POLECAM!

Znacie produkty Sylveco? Ja poznałam je dopiero w tym roku. Używam jeszcze dwóch kremów, za niedługo o nich napiszę. 

Miłego dnia,
Balbina :-)

66 komentarzy:

  1. nic nie mialam ich ale tyle juz o nich czytam ze coraz bardziej ich pragnę :) ale ten apteczny zapach i smak srednio mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno pomadka cynamonowa jest smaczna :) jest u mnie na celowniku, jak skończę zapasy to od razu ją kupuję :))

      Usuń
  2. słyszałam już dobre słowa hmm albo bardziej przeczytałam o tej pomadce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w większości też czytałam o samych superlatywach :)

      Usuń
  3. Ja nie mam wymagających ust i w sumie z każdej pomadki ochronnej byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę :) u mnie nawet przy najmniejszym wietrze robią się ranki i usta pękają.

      Usuń
  4. Dla mnie 3 miesiące na pomadkę to naprawdę długo :) Dużo dobrego już słyszałam o tej marce, chyba będę musiała ją w końcu wziąć na tapetę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość kosmetyków zużywam wolniej niż inni :)) dlatego myślałam, że 3 miesiące to szybki wynik :D

      Usuń
  5. Anonimowy17:08

    ja też miałam problem z wysychaniem ust :/ Hitem okazał się Twój, Balbinko home made balsam do ust. Dodaję jedynie do niego jeszcze glicerynę. Co jest lepsze do ust? Ten sztyft czy balsam do ust, który robiłaś? Koniecznie, proszę napisz :)
    Kupiłam za ciemny podkład do twarzy. Nie używałam go. Używam Sand a myślałałam, że Golden...Ech, mam paragon. Myślisz, myślicie, że wymienią mi na nowy w poniedziałek? Podkład kupiłam dzisiaj-w sobotę. Ech, dopiero w domu zobaczyłam, że używam trochę jaśniejszego odcienia. Kolor jest piękny, sprawdzałam w sklepie, ale wolałabym jaśniejszy. Jest zamknięty, ma pompkę. Wymienią mi go?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu odnośnie nawilżania to balsam home made jest lepszy :) na zimę na pewno znów go zrobię, ale fajnie też mieć coś w sztyfcie - wygodniej. Mam nadzieję, że będziesz mogła wymienić :)

      Usuń
  6. Anonimowy17:09

    a, zapomniałam się podpisać. Kasia z poczty. Balbinko, wysłałam Ci dzisiaj e-mail :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już odpisałam :*

      Usuń
    2. Anonimowy20:04

      Dziękuję Kochana za odpowiedzi :) W takim razie zostaję przy balsamiku home made :) Mam bardzo wymagające usta. Dopiero od niedawna nie mam suchych skórek...Podkładu nie wymieniłam, bo nie mieli mojego kolorku Sand. Sprawdzałam inne kolory, np. Nude i był podobny do odcienia Golden. Nude był chłodniejszy a Golden bardziej złocisty. Więc nie wymieniałam. I tak mam mnóstwo podkładów, więc będę mieszać :) Kupiłam Affinitone z Maybelline 24H, bo jest bardzo trwały i nie zapycha. Mam też Loreala Lumi Magique (wiele próbek), Max Factora (wiele próbek) Smooth Effect, Maybelline Dream Satin Liquid, Rimmel Lasting Finish i mienrałki. Mam w wielu kolorkach :)

      Usuń
  7. O to na pewno po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może i mnie by się nadała...:)

    Zapraszam do mnie na rozdanie...:)
    http://otulona-zapachem.blogspot.com/2013/05/uwaga-wielkie-rozdanie-u-mtteam.html

    OdpowiedzUsuń
  9. zainteresowałaś mnie :) pomadka idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno wersja cynamonowa jest jeszcze lepsza, bo lepiej smakuje i pachnie :-) ja się nie mogę doczekać, aż ją sobie kupię :-)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. aż przyjemnie używać kosmetyki z takim składem :-)

      Usuń
  11. brzmi niezwykle ciekawie! niestety nigdzie na nią nie natrafiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na szczęście jest w wielu miejscach, i aptekach, i zielarskich :-)

      Usuń
  12. jestem zaskoczona, że nie ma na pierwszym miejscu oleju rycynowego, który jest złem dla moich ust przy dłuższym użytkowaniu. Nie mam nic przeciwko jak jest dalej ale na pierwszym miejscu robi mi masakrę na ustach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! nie wiedziałam, że usta mogą tak reagować na olej rycynowy :-)

      Usuń
  13. Nigdy jej nie używałam, ale skład zachęca! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam ją właśnie ze względu na skład, na szczęście się nie zawiodłam :-)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. :D cieszę się, że i u Ciebie się sprawdziła :)

      Usuń
  15. w ogóle jej nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz ją widzę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię, mimo tego niezbyt uroczego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, też uważam, że to mały minus :)

      Usuń
  18. nie znam tej pomadki,ja uzywam tisane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kiedyś tisane, ale u mnie się nie sprawdziła niestety.

      Usuń
  19. Mam i jestem z niej bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam wersję rokitnikową i była koszmarna... Tę prezentowaną przez Ciebie mam w zapasach i tak się zastanawiam, czy sięgać po nią czy też nie ;) Obecnie trafił w moje ręce genialny balsam w sztyfcie Crazy Rumors Leaping Bunny, bardzo go sobie chwalę.

    Co do oferty Sylveco jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa :) Miałam jeden krem, cudów nie robił lecz to też był specyficzny okres. Na mróz za to okazał się idealny. Nie wykluczam zakupów przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli też pewnie smrodek? To niedobrze, bo miałam na nią ochotę :) Na razie mam kilka do wykończenia, ale na jesień/zimę po prostu zrobię swoją. Mam tyle maseł i olei w moim pudełku małego chemika, że coś się musi udać :D

      Ciekawa jestem, czy mówisz o kremie do twarzy w standardowej formule? Bo właśnie taki używałam w zimie i sprawdził się jedynie na mrozy, ale zdecydowanie nie nadawał się do codziennego użycia. Teraz mam wersję 'lekką' i jest w porządku. :)

      Usuń
    2. Tak, niestety miałam ten o standardowej formule. Dużo osób zachwala wersje lekkie więc nie wykluczam zakupu.
      Jak tylko lubisz sama kombinować to pewnie :) Mnie brakuje już chęci, choć był czas, że liznęłam kosmetyków samorobionych i pielęgnacji typowo naturalnej. Niestety nie dla mnie ona, nie może być samą bazą. Pewnie gdybym miała cerę bezproblemową to wrażenia byłyby inne.

      Usuń
  21. Nie dam rady się przemóc jak czuć maścią - nie znoszę uczucia tłustości na ustach a jak poczuję zapach maści w okolicach nosa i ust to mam odruch bardzo nieciekawy:) Na pewno działanie ma super ale wiem, że zapach byłby nie do pokonania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem jak to jest :) też jestem bardzo wrażliwa na zapachy, czasem wydawałoby się, ze to pikuś, ale nie da się i już :) Przez ten mój kapryśny nos kilka prawie pełnych kosmetyków wylądowało w koszu... ;-) na szczęście lekki zapach maści aptecznej mi nie przeszkadza :D

      Usuń
  22. Witaj, znam i używam marki Sylveco od pewnego czasu. Miałam pomadkę z cynamonem tej firmy - była tak samo świetna :), a do tego pachniała przyjemniej. Polecam z czystym sumieniem. Tak samo krem pod oczy i do twarzy. Nawet alergicy, ci z naprawdę porządną alergią, używają ich bezpiecznie. Pozdrawiam i miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że opinie co do tej cynamonowej są podzielone :-) Kremu pod oczy jeszcze nie miała, a kusi mnie bardzo :) mam teraz do twarzy 'lekką' wersję i jest OK :)

      Usuń
  23. No to mnie zaciekawiłaś. O firmie czytałam tylko w ramach notek na blogach - opinie były pozytywne, więc trzeba się przyjrzeć bliżej produktom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tę pomadkę polecam gorąco :) jedynym minusikiem jest ten apteczny zapach, ale działa świetnie.

      Usuń
  24. skoro polskie to na pewno warto spróbować, jestem zainteresowana bo moje usta też mają tendencję do pękania przez co ja mam tendencję do obgryzania... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję, u mnie kiedyś było podobnie, aż miałam jedną ranę na ustach;/ teraz bardzo się pilnuję, nie wychodzę z domu bez pomadki.

      Usuń
  25. Jeszcze nic tej firmy nie miałam, ale co raz więcej dobrego o nich czytam. Na balsam skuszę się przed zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale czytałam o niej sporo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  28. To obok Tołpy, druga moja ulubiona firma kosmetyczna z Polski :) Świetne mają kosmetyki. Pomadki jeszcze nie znam, ale mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jakoś, nie wiem czemu, nie przepadam za tołpą :)

      Usuń
  29. Próbowałam tej pomadki, ale niestety i smak, i zapach są dla mnie po prostu nie do zniesienia :( chociaż działała dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię się, wiem jak to jest z zapachami, niektórych po prostu nie można znieść:) mi na szczęście nie przeszkadzają, choć owszem, mogłyby być ładniejsze.

      Usuń
  30. ja nie znam w ogóle tej marki :) mam świetny od oeparol :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi niestety oeparol nie pomógł :(

      Usuń
  31. Mam wersję rokitnikową.
    A właściwie miałam, bo zdenkowałam ją wczoraj, niestety.
    Świetna była!
    Chętnie przetestuję też tą brzozową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że i Tobie pomadka sylveco przypadła do serca :)

      Usuń
  32. cudowna pomadka. mam tę z cynamonem i jestem zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę ją spróbować, choć opinie są podzielone :-)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger