OCM część I - wprowadzenie


 OCM - OIL CLEANSING METHOD, czyli oczyszczanie skóry olejami

Metoda ta ma tylu zagorzałych zwolenników, co przeciwników. Często wzbudza skrajne emocje. Planuję serię postów o OCM, choć zdaję sobie sprawę, że napisano o niej już wszystko. Ale może choć jedna osoba jeszcze o niej nie słyszała? Może znajdziecie w moim wpisie jakąś nowość, coś o czym nie wiedzieliście wcześniej? Jeśli nie, wybaczcie, ale i tak muszę o niej napisać. OCM jest dla mnie bardzo ważne i musiało doczekać się wzmianki na blogu. To tak, jakbym wystawiła jej pomnik :-D 

O OCM można pisać dużo albo w ogóle. Ja stawiam na dużo, ale rozbiję to na osobne posty, żeby nie wyszedł tasiemiec. 

Gdy pierwszy raz zetknęłam się z pomysłem mycia skóry twarzy olejami, oczywiście byłam bardzo sceptycznie nastawiona. Dopóki moja cera była w porządku, nawet przez myśl mi nie przeszło smarować twarz olejami. W dodatku po to, by umyć tym twarz. Niepojęte. Gdy zaczęłam zmagać się z wysypem małych podskórnych grudek, zaskórników zamkniętych i otwartych, dopiero wtedy zaczęłam zmieniać moje podejście do pielęgnacji. 

Do tej metody przekonały mnie dwa wpisy Ani z cudownych diet <klik> <klik>
Spróbowałam i... zachwyciłam się. :-)

Ale nie myślcie, że będę o OCM pisać jak o metodzie bez wad, bo ma ich ona spoooro. Ale od czego mamy nasz babski rozumek, możemy kombinować i dobrać odpowiedni sposób przeprowadzania OCM do swoich potrzeb. 

Na dziś tyle, jutro napiszę o podstawach OCM. Mam nadzieję, że nie zanudzę Was na śmierć :-)

Miłego dnia,
Balbina.

 Linki:

48 komentarzy:

  1. U mnie nawet najlepsze olejki się nie sprawdzają niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, OCM nie uw szystkich się sprawdzi, szkoda, że trafiło na Ciebie :*

      Usuń
  2. Czyli cykl dla mnie, bo moje pojęcie o tej metodzie jest delikatnie mówiąc blade ;) A ten materiał z babeczkami to co to takiego? Słodkie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ostatnio takie w Biedronce, żałuję, że się nie skusiłam^^

      Usuń
    2. Antosiu, cieszę się, że mój post się przyda :-) Kyariss, masz rację, to biedronkowe szmatki z mikrofibry.

      Usuń
    3. "Szmatki" cudowne :) A post idealny dla mnie, bardzo mnie zaciekawiła ta metoda :)

      Usuń
  3. Ale masz urocze szmatki do OCM! :) Ja póki co używam olejku myjącego z BU, ale do OCM też mnie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejku z BU używam już jakieś dwa miesiące i jeste z niego bardzo zadowolona :-)

      Usuń
  4. Od wielu miesięcy używam OCM i jestem bardzo zadowolona z tego :) Jedynym minusem to, że trzeba cały czas myć szmatki^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) ja przestałam używać szmatek, bo właśnie to pranie mnie męczyło.

      Usuń
  5. kurczę, może w końcu uda mi się zmobilizowac i spróbuje tego ocm... na razie mam mydełko alepp, a do wycierania twarzy mam dokładnie takie same ściereczki jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też używam tego mydełka i jestem bardzo zadowolona :-) do OCM trzeba być na prawdę przekonanym.

      Usuń
  6. Czasami stosuję OCM, moja cera bardzo je lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz też robię je zdecydowanie rzadziej, kiedyś robiłam codziennie :-)

      Usuń
  7. Stosuję głównie do demakijażu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja własnie nie lubię OCM o demakijażu :D zupełnie na odwrót :D

      Usuń
  8. Moja skóra nie lubi OCM w porze wiosenno- letniej, za to na jesień i zimę :) bardzo bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak może być :-) ja teraz robię je rzadziej, ale u mnie ciągle dzielnie się spisuje :-)

      Usuń
  9. Może wstyd się przyznać, ale ja w ogóle o tej metodzie nie słyszałam ;/ bardzo chętnie będę więc czytać posty o OCM i być może sama dam się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przeczytasz coś nowego :-)

      Usuń
  10. wow, dla mnie to nowość, będę uważnie czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam olejki, i na twarz ( ale tylko rano ) jak i na całe ciało :) jak i do picia . Mam te ręczniczki, z biedrony :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę właśnie wrócić do picia lnianego, bo się strasznie rozleniwiłam ostatnio :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Nie mogę się doczekać żeby poczytać o Twoich przygodach z OCM, bo ja szczerze powiedziawszy jeszcze nigdy nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się w takim razie, że wpadłam na pomysł, żeby o tym napisać :*

      Usuń
  13. Ja się ostatnio przekonałam do mydeł do twarzy, z OCM dla mnie jest trochę za dużo roboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie genialnie się sprwdza aleppo, nigdy już chyba z niego nie zrezygnuję :-)

      Usuń
  14. Bardzo chętnie będę śledzić Twoje spojrzenie na OCM - przyznam że mam mieszane odczucia...aktualnie mam olejek myjący z BU (słonecznikowy) i powiem tak - jest różnie:)
    Nie ukrywam że ciekawi mnie ten nurt pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, Esy :-) Też mam ten olejek od mniej więcej dwóch miesięcy i jestem zadowolona, ale używam go sporadycznie :-)

      Usuń
  15. Chętnie poczytam o OCM, bo jeszcze nie wypróbowałam tego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że komuś te moje ocm-owe posty się przydadzą :*

      Usuń
  16. A ja NIGDY NIC o tej metodzie nie słyszałam :P Chętnie więc poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że mój post się przyda w takim razie :-)

      Usuń
  17. O tak, OCM jest warte pomnika! :D dzięki tej metodzie praktycznie odstawiłam podkład bo... moja skóra tak wypiękniała :) wyrównał się koloryt, a co to jest 'pryszcz' prawie zapomniałam :) Faktycznie OCM jest dość uciążliwa - pranie szmatek muślinowych (zamówiłam pakiet 10 szmatek z Hong Kongu na ebay - na tydzień starcza:P) no i ta czasochłonność! Przyznaję, że po 2 miesiącach latania do łazienki z czajnikiem i wiszenia na umywalką poddałam się i mocno skróciłam metodę (nakładam mieszankę, myk pod ciepły prysznic, po kilku minutach przecieram szmatką, następnie zmywam Alepem) a efekt jest wciąż tak samo dobry:) Wszystkim dziewczynom polecam! Świetny pomysł na serię postów droga Balbino, bo widzę, że sporo osób jeszcze nie słyszało o cudownym OCM:))))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że u Ciebie również OCM świetnie podziałało. :-) U mnie jeszcze nie jest idealnie, ale to OCM między innymi sprawilo, że cera znacznie się poprawiła :-) Ja też uprościłam sobie ten cały zabieg, za niedługo o tym napisze. Pozdrawiams erdecznie!

      Usuń
  18. Idea;ny post bo właśnie poszukuje informacji o olejowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że trafiłam :-)

      Usuń
  19. Mnie ta metoda kojarzy mi się z zapychaniem.
    Raczej się do niej nie przekonam.
    Ale, oczywiście, bardzo chętnie przeczytam to, co masz na ten temat do powiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zapchać, jesli użyje się nieodpowiednich olejów :-) no jasne, wcale się nie dziwię, sama długo musiałam o niej czytać i myśleć, zanim się zdecydowałam :))

      Usuń
  20. zdecydowanie nie mam do tego mobilizacji :) Lubię nałożyć olej na twarz, ale zwykle jest to jojoba a innych jakoś póki co się boję, że mogą być za ciężkie jak arganowy i zwyczajnie sobie kuku zrobię ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma się co spieszyć :-) to, że u innych sie sprawdziła, wcale nie znaczy, że u Ciebie będzie podobnie. Trzeba ją przemyśleć.

      Usuń
  21. Chyba muszę kiedyś spróbować tej metody, jakoś trudno mi się do tego zebrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ją, ale trzeba być na prawdę zdecydowana, żeby ją kontynuować :-)

      Usuń
  22. ja stosowałam i sprawdzało się świetnie ale niestety lenistwo zwyciężyło i porzuciłam OCM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz stosuję tylko od czasu do czasu :-)

      Usuń
  23. ja jeszcze nie próbowałam tej metody więc będę czytać dalej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger