OCM część II - wiadomości podstawowe

 Zgodnie z obietnicą dziś będzie kolejny, krótki pościk o OCM. To milo, że wyraziłyście chęć przeczytania go. :-) Będę pisać ze świadomością, że nie trafi w próżnię.




                                                                            Co to jest?                                                                                           
OCM to metoda oczyszczania twarzy i demakijażu za pomocą naturalnych olei. Bez drogeryjnych żelów, mleczek, płynów czy innych kosmetyków zawierających detergenty. Same oleje :-) Metoda ta nie narusza warstwy lipidowej skóry, nie wysusza, nie narusza naturalnego pH skóry, nie pozbawia jej warstwy ochronnej.

                                                                           Jak to działa?                                                                                        
Metoda ta bazuje na prostym przekonaniu - tłuszcz rozpuszcza tłuszcz. Podstawą mieszanki OCM jest olej rycynowy, który 'ma dużą zdolność wyłapywania brudu i bakterii, wykazując przy tym właśnie powinowactwo do ludzkiego sebum.' źródło

                                                                           Czego potrzebujemy?                                                                          
♥ oleju rycynowego,
♥ oleju bazowego
♥ buteleczkę, opakowanie, pojemnik na gotową miksturę
♥ ściereczkę z mikrofibry, szmatkę muślinową, gąbkę (opcjonalnie)
♥ gorącą wodę lub napar ziołowy (opcjonalnie)

                                                              Jak przygotować mieszankę OCM?                                                        
Zaczynałam od podstawowego podziału:
cera sucha - 10% oleju rycynowego + olej bazowy
cera mieszana - 20% oleju rycynowego + olej bazowy
cera tłusta - 30% oleju rycynowego + olej bazowy
Kiedyś czytałam, że osoby z cerą tłustą mogą używać do 70% oleju rycynowego w mieszance, ale obawiam się MEGA wysuszenia, dlatego odradzam. Jeśli po pierwszym umyciu twarzy tą metodą macie skórę suchą i bardzo ściągniętą, należy zmniejszyć ilość olejku rycynowego w mieszance.

                                                             Jak dobrać olej bazowy?                                                                       
Powinno się zwracać uwagę na rodzaj cery i podział olejów. Mimo wszystko polecam na początek jakiś tani i łatwo dostępny, np winogronowy (cera sucha, wrażliwa, dojrzała), oliwę z oliwek (cera sucha, wrażliwa, dojrzała), olej lniany (cera tlusta albo trądzikowa), olej słonecznikowy (cera naczynkowa). Dla ciekawskich - podział olejów względem cery <klik>, <klik>  

Odradzam używania jako bazy drogich olei, bo po prostu ich szkoda. Lepiej wetrzeć je zamiast kremu, dodać do maseczki, przeznaczyć na olejowanie włosów. 

Przy pierwszych próbach mycia twarzy metodą OCM, polecam użyć tylko jednego oleju bazowego. Łatwiej wtedy stwierdzić, jak ten olej działa. Można też skusić się na dwa lub trzy oleje.

Przykładowa mieszanka dla cery tłustej:
60% olej lniany
30 % olej rycynowy
5% olej tamanu
5% oleju arganowego
kilka kropel olejku z drzewa herbacianego

(Używałam jej dopiero po miesiącu od pierwszego OCM, na początku wybierałam olej lniany 70% i olej rycynowy 30% - mam cerę mieszaną.)

Przy kolejnych podejściach do OCM można użyć oliwki bez parafiny jako bazy, polecam oliwkę HIPP z Rossmanna.

                                                             Jak przechowywać mieszankę OCM?                                                                 
Najlepiej przechowywać ją w buteleczce z ciemnego, grubego szkła w suchym i ciemnym miejscu. A najwygodniej w plastikowym opakowaniu z Rossmanna z pompką. Z tego co wiem, termin ważności takiej mieszanki równa się najkrótszemu terminowi ważności użytych olei. Swoje mieszanki przechowywalam mniej więcej dwa tygodnie, nie robiłam dużych porcji.

                                                               Czego się spodziewać po OCM?                                                                               
♥ "miękka, wygładzona i jędrniejsza skóra,
♥ bardziej równomierny, zdrowy koloryt,
♥ mniej widoczne i oczyszczone pory,
♥ usunięcie zanieczyszczeń podskórnych, w tym zaskórników,
♥ zmniejszone wydzielanie sebum i przetłuszczanie skóry,
♥ skóra szybciej się regeneruje,
♥ mocniejsze i ciemniejsze brwi oraz rzęsy,
♥ mocniejsze paznokcie, oraz nawilżone skórki wokół nich,
♥ delikatne złuszczanie naskórka,
♥ miękkie, jędrne usta, bez suchych skórek,
♥ brak suchych skórek wokół nosa"
źródło

                                     Jakie są przeciwskazania?                                
Gdzieś czytałam, że głównym przeciwkazaniem jest cera naczynkowa, wrażliwość na pocieranie twarzy, aktywny, ropny trądzik, skłonność do podskórnych, bolących krost. Nie do końca zgadzam się z dwoma pierwszymi przypadkami, ale o tym w następnym wpisie o metodach wykonywania OCM. Przy aktywnym, ropnym trądziku można roznieśc bakterie po całej twarzy. Przy skłonności do podskórnych krost (gul;)) nie należy zbyt długo i intensywnie masować skóry olejami, wystarczy mniej więcej 1 minuta.

Nie jestem dermatologiem ani kosmetyczką, ale odradzałabym OCM osobom z cerą normalną, bezproblemową. Po co na siłę ulepszać swoją pielęgnację, jeśli aktualna Wam służy? Chyba że bardzo zależy Wam na naturalnej pielęgnacji, ale musicie liczyć się z PRZEJŚCIOWYM WYSYPEM.

           Wysyp niedoskonałości po OCM, tzm kryzys ozdrowieńczy.         
Po odstawieniu kosmetyków z detergentami, skóra przechodzi proces oczyszczania, który może (ale nie musi) objawiać się wzmożonym wysypem niedoskonałości (pryszczy, zaskórników). Nie ma na to żadnej reguły, niektorzy przez to przechodzą, inni nie. Mogę tylko dodać, że ja po OCM nie miałam wysypu, ponieważ ta przyjemność spotkała mnie po mydełku Aleppo ;-) 

                   Co może spowodować rozczarowanie metodą OCM?            
(na podstawie moich doświadczeń, przeczytania setek tysięcy postów, artykułów, komentarzy i opinii na ten temat oraz wymianie maili z dziewczynami.)

♥ oleje niedopasowane do potrzeb naszej skóry, działające komadogennie(zaskórnikotwórczo)  i aknegennie(trądzikotwóczo),
♥ wysyp niedoskonałości i ... przerwanie OCM, nieprzeczekanie tego okresu,
♥ nieprzerwanie stosowania OCM, gdy skóra jest podrażniona, zaczerwieniona, co może świadczyć o uczuleniu, np na rycynę, 
♥ wykorzystywanie zbyt drogich olejów,
oczekiwanie cudownego nawilżenia, rozjaśnienia i ogólnego poprawienia wyglądu natychmiast o 180 stopni, (OCM poprawia wygląd skóry, ale stopniowo, bardzo powoli)
♥używanie zbyt dużej ilości oleju rycynowego w mieszance, co za tym idzie przesuszenie skóry,
♥ wiara w to, że OCM wyleczy naszą skórę ze wszystkich problemów, a jeśli trądzik jest na bazie hormonów, jest to niemożliwe
♥ zbyt silne pocieranie twarzy szmatką, które powoduje podrażnienia,
♥ zbyt mocny, intensywny masaż twarzy u osób z tendencją do podskórnych krost (gul), 
♥ zbyt częste wykonywanie OCM przy użyciu gorącej wody, co może prowadzić do problemów z rozszerzonymi porami i pękaniem naczyń krwionośnych

Słowem zakończenia: NIE MA idealnej metody na wszystko. U niektórych osób OCM się zwyczajnie nie sprawdzi, mimo wykonania go w sposób najbardziej prawidlowy na świecie.

Z krótkiego pościka wyszedł mi długaśny tasiemiec, ale chciałam to wszystko mieć w jednym miejscu. Mam nadzieję, że nie usnęliście w połowie :-D

Jeśli macie inne zdanie - piszcie! OCM wzbudza wiele kontrowersji, chetnie dowiem się czegoś nowego. Choć wydaje mi się, że już wszystko na ten temat przeczytałam :D ale to przecież niemożliwe.


Jutro zapraszam na post o moich sprawdzonych sposobach wykonywania OCM, a jest ich sporo :-)


Miłego dnia,
Balbina.

47 komentarzy:

  1. genialny post dla osób chcących dowiedzieć się czegoś na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama chciałam się w to bawić, ale dałam sobie spokój

      Usuń
    2. świetnie to rozumiem, ja zanim zaczęłam OCM to długo o tym myślałam i zastanawiałam się :-) gdyby nie problemy z cerą, pewnie do tej pory nie wiedzialabym, że coś takiego w ogóle istnieje :D

      Usuń
  2. Już kiedyś czytałam o OCM ale nie skusiłam się. Ostatnio mam co raz większe problemy z cerą, więc pewnie się skuszę. Akurat mam oliwę z oliwek i olej rycynowy w domu więc wieczorem wypróbuję tej metody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reablly, tylko zastanów się dobrze, czy na pewno chcesz w to wdepnąć :-) bo potrzeba aż miesiąca lub nawet dwóch by ocenić efekty. Poza tym mnie oliwa z oliwek bardzo zapycha, ale jeśli masz suchą skórę powinna być OK. :-)

      Usuń
  3. Chodziłam wokół tego długo, spróbowałam... I klapa. Użyłam 10% rycyny + 90% winogronowego więc wiem, że to nie same oleje. Problem z OCM, dla mnie, polega na tym, że jednak na koniec trzeba użyć wody, co u mnie oznacza takie ściągniecie skóry, że aż boli i przesusz kompletny.... Po kilku razach dałam sobie spokój :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem Cię doskonale, na szczęscie mieszkam na wsi, więc woda nie robi mi krzywdy. Natomiast, gdy jestem w Krakowie woda nie może dotknąć mojej twarzy, bo wysusza ją na wiór, w dodatku podrażnia... Co prawda, można robić OCM na naparze ziołowym, ale to męczące.

      Usuń
    2. Będę zbierać deszczówkę w beczce chyba niedługo, w akcie desperacji.

      Albo, jak już planuję od dawna (włosy :D ) przejdę się na stację benzynową po wodę demineralizowaną.

      Usuń
    3. Ciekawa jestem jak ta woda zadziała na włosach :-) wiem, że niektórzy tak robią :-)

      Usuń
  4. Bardzo fajny post. Dokładnie wyjaśniłaś. Świetne info dla początkujących.

    Niestety mnie to kompletnie nie pociąga! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję<3 czekam na kolejny post z tej serii i mogę się zabierać za robienie mojej mieszanki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę bardzo, mam nadzieję, że posty będą przydatne :*

      Usuń
  6. Jeśli Twój post jest tasiemcem to moje są co najmniej drugim Panem Tadeuszem jeśli chodzi o długość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie Panem Tadeuszem, bo Twoje posty lubię czytać a epopeję narodową nie :D

      Usuń
  7. Odeszłam od tego, za dużo ciapania było. Nanieść - namoczyć - zetrzeć i tak 4-5 razy. Woda kapała po podłodze:) Teraz z tego sposobu zostało mi zmywanie olejem BD i szmatką z mikrofibry oczu :) To jest dla mnie najlepszy sposób.

    Największą wadą OCM dla mnie było to, że tylko olej kokosowy był świetny, a ten trzeba roztopić co muszę wcześniej zaplanować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jeszcze nie robiłam z olejem kokosowym :D muszę spróbować, bo teraz lato idzie i będzie ciągle roztopiony :))

      Usuń
  8. No teraz to już w ogóle mnie zaciekawiła ta metoda :) Czytam, czytam...wciągnęłam się na dobre, a tu koniec notki :( Czekam cierpliwe do jutra na dalszy ciąg :) Ale już wiem, że muszę ruszyć tyłek i kupić olej rycynowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej rycynowy warto kupić, choćby ze względu na rzęsy, brwi lub włosy :D a o OCM myśl, ale powolutku :*

      Usuń
  9. Próbowałam OCM - niestety u mnie się nie sprawdza ze względu na olej rycynowy (chyba moja twarz go bardzo nie lubi, bo włosy nie mają nic przeciwko). Jednak oczyszczam twarz olejem arganowym (lub babydream fur Mama :)), świetnie się sprawdza przy zmywaniu makijażu i oczyszczeniu twarzy ze wszystkiego po całym dniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi by było trochę szkoda arganu do oczyszczania :D

      Usuń
    2. potrzeuba go naprawdę niewiele - buteleczka starcza na dosyć długo i na twarz, i na włosy :)

      Usuń
    3. wiem, wiem, tylko ja arganowy często kładę na twarz zamiast kremu :))

      Usuń
  10. mialam zamiar zmywac buzie sposobem OCM,ale okazalam sie zbyt leniwa I zostam przy biodermie,ale polecilam ta metode przyjaciolce ktora ma tradzikowa cera I naprawde jest wielka zmiana stanu jej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super, że przyjaciółka jest zadowolona :-)

      Usuń
  11. Ciekawy post..dobrze mieć to tak wszystko usystematyzowane - przyznam że intensywnie nad tym myślę i pomału dojrzewam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dojrzewaj kochana, ale dobrze, że pomału, bez sztucznych nawozów :D:D

      Usuń
  12. Z niecierpliwością czekam na twój jutrzejszy post ;)



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie odpada, ale czytam z kobiecą ciekawością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u wielu osób może się po prostu nie sprawdzić :-)

      Usuń
  14. Anonimowy01:38

    Jej, jestem w szoku. Wy po użyciu wody-macie przesusz. Ja też używam OCM, ale nie raz zdarzyło się, że użyłam olejku rycynowego solo i tak było najlepiej. Teraz mieszam go w proporcji ok. 30% olejku rycynowego mieszam z olejem sezamowym i dla mnie to jest to, ale po OCM myję twarz z 2-3 razy mydełkiem Aleppo lub Babydream dla mam. Gdybym tego nie użyła, to miałabym sam olej na twarzy.
    Balbinko, właśnie zmywam mój makijaż. Niedawno wróciłam z podróży. Wróciłam z południowo-wschodniej PL.
    Co zrobić, aby tak nie świecić się? Używam matującego podkładu z Maybelline Affinitone 24 H (ze względu na jego trwałość), następnie używam puder matujący i trochę bronzera. Wystarczy, że nie użyję pudru matującego, to świecę się jak choinka...Najgorzej jest w podróży. Nie ma to znaczenia, czy jest lato, wiosna, zima...Mam tłustą skórę. Świecą się nawet policzki...Mam szczególną skłonność do zapychania. Mam minerałki, ale w płynie. Chcę kupić sobie Lilylo minerałki. Napisz proszę, czy mogę używać najpierw podkładu w płynie (np. na wyjście) i na to nałożyć puder mineralny, ten który Ty traktujesz jako podkład? Na co dzień maluję jedynie rzęsy, usta i czasem pazurki ;) Jaki kolor wybrać? Jeśli wybieram odcienie typu Sand. Kochana, mam ogromną prośbę, czy możesz wrzucić temat na Twoim blogu o samoopalaczach, które nie zapychają? Jeśli Ty takiego nie znasz, to może dziewczyny doradzą w komentarzach i o tym dowiemy się. Oraz proszę wrzuć też taki temat-kremy z filtrem do opalania, też bez silikonów i innych świństw, które zapychają. Po kremach z Rossmanna po słońcu mam istne uczulenie...Kasia z poczty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu, wow, sam olejek rycynowy? :D mnie by przesuszył na wiór :D też często zmywam OCM mydełkiem Aleppo :) u nie problem świecenia się zdecydowanie się poprawił, odkąd zaczęłam używać olei w codziennej pielęgnacji. OCM, mycie buzi Aleppo, zrezygnowanie z detergentów, zrezygnowanie z podkładów drogeryjnych z parafiną i silikonami, przerzucenie się na minerałki, maseczki z glinki... to wszystko w połączeniu uregulowalo moje świecenie się :-) Wiesz, wciąż mam twarz mieszaną, z wieeeelką skłonnością do błyszczenia się. Ale jest ZDECYDOWANIE lepiej niż kiedyś. Tylko jak bardzo sie denerwuję albo gdy jest gorąco na maksa, wtedy się błyszczę. Aha i jeszzce puder bambusowy z jedwabiem z biochemii urody mi pomógł, jest świetnym wykończeniem makijażu :-) za niedługo o nim napiszę. Co do minerałów, to wydaje mi się, że możesz tak je stosować, gdzieś czytałam, że ktoś tak robił :-) też będę zamawiać lily lolo, ale sama jeszcze nie wiem kiedy, bo te próbki, ktore mam są baaaardzo wydajne. Za niedługo też napiszę post o minerałkach, które stosowałam. Niestety Kasiu nie znam się zupełnie na samoopalaczach, a nie chcę pisac postu tylko z jednym pytaniem. Za jakiś czas (2/3 tygodnie) napisze post o filtrze, którego używam ostatnio :-) wtedy zadam pytanie o samoopalaczach :-) bo nie chciałabym pisać takiego postu nie na temat, wiesz, takiego 'zapchaj dziurę' :D mój facet używa filtra z rossmanna z babydream'a i sparwdza się dobrze :)) pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Anonimowy20:56

      Hey Balbinko :)2 razy tak zrobiłam z olejem rycynowym solo. Teraz mieszam z sezamem i dobrze oczyszcza mi skórę. U mnie też jest lepiej niż było. Wiem, że muszę kupić minerałki, aby przerzucić się z podkładów drogeryjnych na te z natury :) O pudrze bambusowym też wiele słyszałam dobrego. Czy on jest przezroczysty? Ja uwielbiam brązujący makijaż, bo jestem bladziochem o słonecznym odcieniu skóry.
      Ja używam teraz krem Apis z żurawiną i filtrem SPF 15. Uwielbiam ten krem. Babydream nie miałam-chodzi o filtr. Będę czytać posty :)

      Usuń
    3. Anonimowy20:56

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Moje pierwsze podejście do OCM zakończyło się bodajże po 3 dniach, bo moja buźka była tak czerwona, że wolałam zrezygnować. Teraz stosuję mieszankę z oleju rycynowego i oleju z pestek winogron i jest nieco lepiej. Mam cerę mieszaną/wrażliwą/lekko naczynkową więc staram się ostrożnie stosować tą metodę. Ile mniej więcej trwa ten najgorszy początkowy etap oczyszczania cery? Bo stosuję tą metodę nieco ponad 2 tygodnie i fakt cera mniej sie przetłuszcza i deczko mniej czerwieni, ale mam co raz więcej zaskórników i małych nieprzyjaciół na czole. Może powinnam zmienić olej winogronowy na inny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi coś doradzić w sprawie oleju, bo jak sama na pewno wiesz, to kwestia indywidualna, choć u mnie winogronowy był OK. Z tego co czytałam w przeróżnych miejscach proces oczyszczania trwa od tygodnia do miesiąca mniej więcej. Hm... ja bym spróbowała lnianego, bo u mnie się świetnie sprawdził (mam skórę mieszaną, wrażliwą), ale każda skóra lubi coś innego :)

      Niepokojące jest to, że skóra jest podrażniona i czerwona... Nie powinno tak być. Może używasz za dużo olejku rycynowego w mieszance? Albo jesteś uczulona na olejek rycynowy? Albo używasz zbyt gorącej wody? Albo robisz OCM za często i ścieranie szmatka tak podrażnia skórę? Mam nadzieję, że w końcu OCM okaże się dobrym sposobem na oczyszczanie twarzy :-))

      Usuń
  16. Bardzo przydatny, konkretny post. Myślę, że Twoja seria o OCM będzie wybawieniem dla wielu osób, które chciałyby zacząć a nie wiedzą jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, brdzo bym chciała pomóc początkuącym, bo sama miałam problemy ze znalezieniem wszystkich interesujących mnie rzeczy na ten temat w jednym miejscu :-) może się komuś przyda :-)

      Usuń
  17. Dzięki za przydatny post:) Może kiedyś się skuszę na tę metodę:) Póki co nie mam wielkich problemów z cerą, więc nie chcę kombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, jeśli sie przydał :-) skoro nie masz problemow z cerą nie polecałabym OCM :-)

      Usuń
  18. Jednak to nie takie proste jak sobie wyobrażałam. Nigdy nie próbowałam w ten sposób oczyszczać twarz ale nim spróbuje to esię kilka razy zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się tylko wydaje takie skomplikowane, ale masz rację, trzeba to przemyśleć :))

      Usuń
  19. Anonimowy14:56

    a jak wymieszac te oleje? chodzi mi o technike, farmaceutka powiedziała że trzeba mikserem bo zwykłe wstrząśniecie nic nie da....pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam miksera ani żadnego innego urządzenia, tylko wstrząsałam przed każdym użyciem. Nigdy nie natknęłam się na informację, że należy dokładnie miksować :-)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger