OCM część III - krok po kroku

  Bardzo mnie cieszą wszystkie Wasze komentarze na temat OCM. Piszcie, co się u Was sprawdziło, co zdecydowanie odradzacie, co sądzicie, co myślicie, co słyszeliście. Mam dość duże doświadczenie z tą metodą, ale chcę wiedzieć więcej i więcej, a najlepiej od WAS, nie z suchych artykułów, które w większości przeczytałam. 

Dziś podzielę się z Wami moimi sprawdzonymi sposobami wykonywania OCM. Tylko te, które stosowałam. Jeśli jeszcze jakieś znacie - piszcie proszę :-)




                       OCM wersja standardowa ze szmatką i gorącą wodą.                   

Potrzebujemy: mieszanki olei, szmatki muślinowej (ściereczki z mikrofibry), wrzątku (opcjonalnie). 
 
Krok po kroku:
1. Rozcieramy niewielką ilość mieszanki olei w dłoniach i nakładamy na suchą lub zwilżoną twarz [jak wolisz]
2. Masujemy twarz opuszkami palców w kolistych ruchach przez ok 2 minuty, szczególnie oczy, byz zmyć makijaż [osobom ze skłonnością do podskórnych gul polecam masować krócej i bardzo delikatnie]
3. Moczymy szmatkę we wrzącej/bardzo ciepłej/ciepłej wodzie i przykładamy ją do twarzy. Czekamy kilkanaście sekund aż ostygnie. [w wielu artykułach polecają wrzątek, osobiście go odradzam nawet tym, którzy nie mają problemu z naczynkami, ale decyzja należy do Ciebie]
4. Gdy ręcznik ostygnie możemy przetrzeć nim twarz lub po prostu ściągnąć go z twarzy. [odradzam intensywne pocieranie twarzy ręcznikiem, zdecydowanie wolę go ściągnąć bez pocierania lub przetrzeć na prawdę bardzo delikatnie]
5. Powtarzamy tę czynność kilka razy: wmasowujemy olej, nakładamy ciepły ręcznik, ściągamy ręcznik, płuczemy go w wodzie, wmasowujemy olej...itd. [optymalnie to 2 lub 3 - zależy to od Ciebie]
6. Na sam koniec płuczemy ręcznik w lodowatej/zimnej/chłodnej wodzie i przykładamy go do twarzy. Czekamy kilka sekund i go ściągamy/pocieramy nim twarz. [i znów odradzam lodowatą wodę, ale to tylko moje zdanie. Jeśli wcześniej nie pocieraliśmy ręcznikiem twarzy, to warto zrobić to teraz, tym ostatnim razem. Chłodny ręcznik możemy przykładać raz lub kilkakrotnie, to zależy od Ciebie]
7. Osuszamy dokładnie twarz papierowym ręcznikiem lub specjalnym ręcznikiem przeznaczonym do wycierania twarzy.

Moja opinia: Ten najbardziej standardowy sposób stosowałam przez pierwsze dwa tygodnie codziennie. Używałam zgodnie z instrukcjami wrzącej wody, później lodowatej, pocierałam kilkakrotnie. Zbyt mocno wzięłam sobie do serca różne instrukcje i wyznaczniki. NA SZCZĘŚCIE wrzątek nie wyrządził mi krzywdy, ale gdy to przemyślałam, doczytałam poszperałam w Internecie, doszłam do wniosku, że odstawiam wrzątek raz na zawsze. Wydaje mi się, że wrzątek może wyrządzić więcej złego niż dobrego. Kolejna rzecz, to zbyt mocne pocieranie twarzy, co powodowało podrażnienia. Później stosowałam tę metodę z wodą bardzo ciepłą, a na końcu z chłodną. Mniej pocierałam, robiłam mniejszą ilość powtórzeń, nie robiłam tego codziennie tylko co drugi dzień. Po prostu przystopowałam trochę, zmieniłam podejście z ortodoksyjnego na bardziej stonowane ;) Delikatność się opłaciła, dopiero wtedy skóra zaczęła mi się odwdzięczać. Kolejnym plusem było, że nie musiałam wcześniej przygotowywać wrzącej wody, co znacznie skróciło czas wykonywania OCM. Wykorzystywałam po prostu bardzo ciepłą wodę z kranu. Należy pamiętać, by prać szmatkę po każdym OCM. 

Osoby z ropnym trądzikiem mogą wykonywać tę metodę, ale bez pocierania twarzy, jedynie przez przykładanie ciepłej ściereczki, by nie roznieść bakterii. Na koniec polecam przyłożyć papierowy ręcznik, który ładnie wchłonie wodę i olej.

Osoby z cerą naczyniową zdecydowanie nie powinny używać ani wrzątku, ani lodowatej wody.

                                          OCM wersja z gąbką                                                

Potrzebujemy: mieszanki olei, gąbki do twarzy, ciepłej wody

1. Rozcieramy niewielką ilość mieszanki olei w dłoniach i nakładamy na suchą lub zwilżoną twarz [jak wolisz]
2. Masujemy twarz opuszkami palców w kolistych ruchach przez ok 2 minuty, szczególnie oczy, by zmyć makijaż [osobom ze skłonnością do podskórnych gul polecam masować krócej i bardzo delikatnie]
3. (opcjonalnie) Nanosimy ciepłą wodę na ręce i przemywamy nią twarz.
4. Moczymy gąbeczkę w ciepłej wodzie i masujemy nią twarz [delikatnie, bo to twarz;)]
5. Powtarzamy czynność kilka razy: nakładamy troszkę mieszanki, (opcjonalnie przemywamy twarz ciepłą wodą), moczymy gąbkę w ciepłej wodzie, masujemy twarz, nakładamy troszkę mieszanki...itd. [z własnego doświadczenia polecam 2 lub 3 powtórzenia]
6. Przemywamy twarz zimną/chłodną wodą.
7. Osuszamy dokładnie twarz papierowym ręcznikiem lub specjalnym ręcznikiem przeznaczonym do wycierania twarzy.

Moja opinia: Jest to świetny sposób na delikatny peeling, robię tak raz na tydzień lub na dwa tygodnie, używam do tego gąbeczek Calyspo z Rossmanna. Gąbkę po każdym OCM należy umyć/wyprać. Gąbki kupuję regularnie raz w miesiącu, więc jedna starcza mi na ok. 2,5 tygodnia, używam jej do różnych rzeczy, nie tylko OCM ;-) Jakoś bardziej polubiłam delikatny peeling gąbeczką Calypso niż przecieranie twarzy ściereczką z mikrofibry, ale to tylko moje odczucia. Ściereczki łatwo podrażniają mi skórę twarzy nawet przy delikatnym pocieraniu. Plus jest taki, że nie musimy prać ściereczki, mycie gąbki to dosłownie kilka sekund, a do ściereczki trzeba się jednak przyłożyć :-) Minus jest taki, że nie polecam wykonywać tej metody zbyt często, może podrażnić twarz. 

Ta metoda nie sprawdzi się u osób z ropnym trądzikiem.


                             OCM wersja z inhalacją (parówką)                                         

Potrzebujemy: mieszanki olei, miseczki  z wrzątkiem/ciepłą wodą/naparem ziołowym, szmatkę(opcjonalnie).

1. Przygotowujemy wrzątek/ciepłą wodę [u mnie jest to zawsze przegotowana woda w małym garnku z ziołami i olejkiem herbacianym]
2. Rozcieramy niewielką ilość mieszanki olei w dłoniach i nakładamy na suchą lub zwilżoną twarz [jak wolisz] 

3. Masujemy twarz opuszkami palców w kolistych ruchach przez ok 2 minuty, szczególnie oczy, by zmyć makijaż [osobom ze skłonnością do podskórnych gul polecam masować krócej i bardzo delikatnie]
4. Pochylamy się nad wodą, można dodatkowo nakryć głowę ręcznikiem [odradzam pochylania się nad wrzątkiem, trzeba uważać, można się poparzyć. Ja zawsze czekam kilka minut, by woda z wrzątku zmieniła się na bardzo gorącą. Dopiero wtedy się nachylam i wdycham przy okazji ;))]
5. Przykładamy papierowy ręcznik, który wchłonie olej i wodę.
6. Powtarzamy czynność kilka razy: nakładamy mieszankę, nachylamy się nad wodą, wdychamy przez chwilę, sciągamy nadmiar papierowym ręcznikiem, nakładamy mieszankę... [2, 3 razy powinno wystarczyć]
7. Przykładamy szmatkę namoczoną w chłodnej/zimnej wodzie lub ochlapujemy twarz zimną/chłodną wody by zamknąć pory.
8. Osuszamy dokładnie twarz papierowym ręcznikiem lub specjalnym ręcznikiem przeznaczonym do wycierania twarzy.

Moja opinia: To świetny sposób oczyszczania twarzy :-) Jestem wielki zwolennikiem inhalacji, o czym już kiedyś pisałam, ponieważ mam skłonności do zapalenia zatok. W dodatku inhalacje działają antybakteryjnie na drogi oddechowe, napary z ziół to lekka aromaterapia i jednocześnie działa antybakteryjnie na buźkę :-) Niestety, jest to trochę czasochłonne, chyba najbardziej ze wszystkich metod. Przez co nie robię tego często, tylko czasem w zimie lub gdy się przeziębię. Ale to świetny sposób, gdy macie trochę wolnego czasu warto spróbować. Trzeba tylko uważać, by się nie poparzyć.

Ta metoda nadaje się dla osób z ropnym trądzikiem. Niestety nie powinny jej próbować osoby z cerą naczyniową.

                                      OCM wersja bez niczego!                                         

Potrzebujemy: mieszanki olei i dostępu do bieżącej wody ;-)

1. Rozcieramy niewielką ilość mieszanki olei w dłoniach i nakładamy na suchą lub zwilżoną twarz [jak wolisz]
2. Masujemy twarz opuszkami palców w kolistych ruchach przez ok 2 minuty, szczególnie oczy, by zmyć makijaż [osobom ze skłonnością do podskórnych gul polecam masować krócej i bardzo delikatnie]
3. Odkręcamy kran z ciepłą/bardzo ciepłą wodą i ochlapujemy twarz.
4. Czynność powtarzamy kilkakrotnie: nanosimy mieszankę olei, ochlapujemy twarz ciepłą wodą, nanosimy mieszankę...itd. [znów polecam 2,3 razy]
5. Na końcu ochlapujemy twarz zimną/chłodną wodą, by zamknąć pory.
6. Przecieramy twarz papierowym ręcznikiem [delikatnie!]
7. Osuszamy dokładnie twarz papierowym ręcznikiem lub specjalnym ręcznikiem przeznaczonym do wycierania twarzy. 

Moja opinia: To najprostszy, najszybszy sposób na wykonanie OCM. Trwa dosłownie moment. Nie potrzebujemy miseczek, szmatek ani innych przyborów. Woda i już! U mnie sprawdza się świetnie, dobrze domywa makijaż, skóra jest czysta.

Ten sposób nadaje się dla każdego.

                   OCM wersja w kąpieli (lub pod prysznicem)                                

Potrzebujemy: mieszanki olei, szmatki (opcjonalnie), dostępu do bieżącej wody i ochoty na kąpiel!

1. Rozcieramy niewielką ilość mieszanki olei w dłoniach i nakładamy na suchą lub zwilżoną twarz [jak wolisz]
2. Masujemy twarz opuszkami palców w kolistych ruchach przez ok 2 minuty, szczególnie oczy, by zmyć makijaż [osobom ze skłonnością do podskórnych gul polecam masować krócej i bardzo delikatnie]
3. Bierzemy ciepły prysznic, kąpiel, w trakcie którego pod wpływem pary otwierają się pory [odradzam gorące prysznice, kąpiele, bo zwyczajnie nie są zdrowe, choć... je uwielbiam ;) ale staram się ograniczać]
4. W trakcie prysznica/kąpieli opłukujemy twarz ciepłą wodą.
5. Nakładamy mieszankę olei.
6. Czynność można powtórzyć: nanosimy oleje, opłukujemy wodą, nanosimy oleje...
7. Kończymy kąpiel ;) opłukujemy twarz zimną/chłodną wodą, by zamknąć pory.
8. Przecieramy twarz papierowym ręcznikiem [delikatnie!]
9. Osuszamy dokładnie twarz papierowym ręcznikiem lub specjalnym ręcznikiem przeznaczonym do wycierania twarzy. 

Moja opinia: Nie przepadam za tą wersją, zdecydowanie wolę inne, ale na pewno komuś może się spodobać. Ten sposób również nadaje się dla każdego.

                                          OCM bez pocierania                                               

Potrzebujemy:
mieszanki olei, mydła (polecam te naturalne)

1. Rozcieramy niewielką ilość mieszanki olei w dłoniach i nakładamy na suchą lub zwilżoną twarz [jak wolisz]
2. Masujemy twarz opuszkami palców w kolistych ruchach przez ok 2 minuty, szczególnie oczy, by zmyć makijaż [osobom ze skłonnością do podskórnych gul polecam masować krócej i bardzo delikatnie]
3. Odkręcamy kran z ciepłą/bardzo ciepłą wodą i ochlapujemy twarz.
4. Czynność powtarzamy kilkakrotnie: nanosimy mieszankę olei, ochlapujemy twarz ciepłą wodą, naosimy mieszankę...itd. [znów polecam 2,3 razy]
5. Myjemy twarz mydełkiem, by zmyć oleje [używam Aleppo, sprawdza się świetnie] 
6. Ochlapujemy twarz zimną/chłodną wodą by domknąć pory.
7. Osuszamy dokładnie twarz papierowym ręcznikiem lub specjalnym ręcznikiem przeznaczonym do wycierania twarzy. 

Moja opinia: To mój ulubiony sposób, robię go najczęściej. Aleppo świetnie zmywa oleje, skóra jest czysta jak łza, a ja nie muszę NICZYM pocierać twarzy. Wiem, że i Aleppo, i OCM sprawdza się u mnie wyśmienicie, a ich połączenie w jednym myciu to już w ogóle cud, miód i malinka ;-) Doszłam do tego dopiero po kilku miesiącach używania OCM, chyba po trzech. 

Jest to sposób dla każdego.

                               CO ROBIĆ Z BUŹKĄ PO OCM?                                    

1. Możesz nie robić NIC, ale to zależy od Ciebie, od wymagań Twojej skóry, od stopnia nawilżenia...  Jeśli nie czujesz ściągnięcia, wysuszenia, zdenerwowania skóry, a wartewka oleju Ci nie przeszkadza, możesz po rostu iść spać.
2. Możesz przetrzeć twarz hydrolatem lub tonikiem (nie na bazie alkoholu).
3. Możesz umyć twarz mydełkiem, a po mydełku zawsze należy przetrzeć twarz tonikiem lub hydrolatem, by przywrócić prawidłowe pH skóry.
4. Tuż po OCM możesz nałożyć krem, olej, serum...
5. Tuż po OCM, przed ochlapaniem twarzy zimną wodą, możesz zrobić sobie glinkową maseczkę, która dodatkowo doczyści i zwęży pory :-)

To wszystko zależy od tego, co Twoja skóra lubi i na co ma ochotę. Nie rób nic na przekór sobie. Jeśli nie czujesz się dobrze z warstewką oleju, zmyj ją.

U mnie najlepiej sprawdzają się trzy sposoby:
- po wykonaniu OCM przecieram twarz hydrolatem z róży lub oczarowym (te dwa nie powodują u mnie dużego ściągnięcia skóry, tylko minimalne) i tyle.
- po wykonaniu OCM sposobem bez pocierania i umyciu buźki mydłem Aleppo, przecieram ją jakimkolwiek hydrolatem lub tonikiem, następnie wcieram mój ulubiony olej z żelem hialuronowym.
- czasem robię maseczkę z glinki.
 
                          ♥ ♥                           

PAMIĘTAJ:
  • nie rób nic na przekór sobie!
  • widzisz niepokojące Cię objawy? Przerwij stosowanie OCM, ale pamiętaj, że to może być wysyp spowodowany oczyszczaniem się cery, TY musisz zdecydować, co robić dalej,
  • odradzam wrzątek i lodowatą wodę, ale to TY decydujesz co wybierasz,
  • po każdym użyciu trzeba prać ścierkę lub gąbkę,
  • to nie jest jakiś cudowny sposób na wszystkie 'twarzowe' problemy, OCM pomaga w leczeniu trądziku, w pielęgnacji skóry problemowej, ale nie sprawi CUDU. Na cud składają się różne czynniki ;-)
  • Każdy jest inny i ta metoda może zwyczajnie się u Ciebie nie sprawdzić
  • te opisy krok po kroku tylko wydają się takie długie :-) tak na prawdę robi się to szybko.
U mnie OCM się sprawdziło, jestem zadowolona, że się zdecydowałam, ale nie biorę odpowiedzialności za negatywne skutki u innych. Staram opisać się wszystko jak najdokładniej, by ktoś, kto będzie szukał informacji, miał wszystko w jednym miejscu.

Zachęcam do pozostawiania Waszych opinii na temat OCM. 

Metody, które opisałam, są bardzo do siebie podobne, ale może akurat te informacje będą komuś potrzebne.

Jutro napiszę o wadach i zaletach tej metody i efektach u mnie :-)

Miłego wieczoru,
Balbina.

35 komentarzy:

  1. Porządnie się za to wzięłaś :) Szkoda, że nie napisałaś tej serii postów jakiś rok temu, kiedy szukałam informacji o OCM. Akurat zawarłaś odpowiedzi na wszystkie pytania, które mi się wtedy kołatały w głowie :)

    Też na początku ortodoksyjnie waliłam sobie w twarz prawie, że wrzątkiem, a na koniec lodowatą wodą. Opamiętałam się, jak mi pękły 2 naczynka :/ Teraz używam ciepłej wody i lekko chłodnej na koniec i jest już dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, dlatego staram się opisywać wszystko jak najdokładniej, bo sama kiedyś szukałam tych informacji. Mam nadzieję, że jak będą zebrane w jednym miejscu, komuś pomogą :-)

      I ja te naczynka teraz? Udało Ci się je 'zamknąć'? Czy zostały? Ja mam tylko jedno naczynko pęknięte. Jedno, małe od dwóch lat chyba i za nic nie mogę się go pozbyć :))

      Usuń
    2. No właśnie nie udało :( W sumie to nie wiem czy się w ogóle da jakoś je zmniejszyć oprócz zaatakowania laserem? Chociaż ogólnie na szczęście są mało widoczne na tle mojej cery, akurat usadowiły się w miejscu, gdzie mam zaróżowioną skórę. Mam jeszcze jedno stare i tamto to już całkiem widoczne, więc przy nim te nie wypadają najgorzej. Bynajmniej, da się żyć :P

      Usuń
    3. o pewnie, że się da! :D ja do mojego się już tak przyzwyczaiłam, że brakowałoby mi go chyba :D

      Usuń
  2. Super, bardzo Ci dziękuję za ten post!!! Do OCM podchodziłam już raz i przerwałam - najpierw za bardzo mnie wysuszyło (zrobiłam mieszankę dla cery tłustej i używałam wrzątku) potem miałam wrażenie, że za dużo oleju zostaje na twarzy i mnie zapycha. Chyba spróbuję teraz wersji z gąbeczką lub wersji bez niczego, niedawno kupiłam mydło Aleppo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę, że ten post Ci się przydał :-) a co do Aleppo, to oby sprawdziło się tak dobrze jak u mnie, uwielbiam je! :)

      Usuń
  3. Wow:) Bardzo wyczerpująca opinia:) Ja jednak dość sceptycznie podchodzę do tego zabiegu. Chyba dlatego, że moja cera jest ostatnio dość wybredna i różnie reaguje na wszelkie nowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się wszystko zamieścić w jednym miejscu :-) Rozumiem, też podchodziłam do tego bardzo sceptycznie, dlatego nie namawiam, to trzeba samemu przemyśleć :)

      Usuń
  4. Ooo....Balbina czytam czytam i żałuję, że się nie przygotowałam do wykorzystania teorii w praktyce :) Coraz bardziej mi się to podoba. I jeszcze tyle różnych sposobów - jestem zachwycona tym postem, całą serią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antosiu kochana, bardzo się cieszę, jeśli te posty w czymś Ci pomogą :-)

      Usuń
  5. Ja używam wersję ze szmatką, ale nie sądziłam, że tyle innych sposobów jest :) No i po zmyciu mieszanki lubię jako ostatni etap ochlapać lodowatą wodą twarz :) To takie odświeżające po całym dniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, że ochlapujesz twarz zimną wodą, to obkurcza pory :-) Mam nadzieję, że OCM się u Ciebie sprawdza :))

      Usuń
  6. Ja używałam OCM ze szmatką i byłam zadowolona, ale jakoś mi się to znudziło po pewnym czasie, może jeszcze kiedyś do tego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie też nie robię tego codziennie, zresztą wydaje mi się nawet, że codziennie to za często :-) Raz w miesiącu robię serię kilku dni pod rząd OCM, a czasem używam sposobu z gabką jako peeling. Teraz mi to wystarcza :-)

      Usuń
  7. Ojej post aż kipi wiadomościami - a że ja mam wiedzę w palcu (tzn muszę przepisać żęby zrozumieć ) to sobie wynotuję i najwyżej później dopytam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze mówię, że mam pamięć w palcach :D też zawsze muszę napisać, by zrozumieć i zapamiętać. Całe studia wszystko przepisuję ;))

      Usuń
  8. Kiedyś miałam ambitny plan, żeby robić OCM codziennie, niestety nie wyszedł :P ale, na wakacjach wrócę do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś robiłam codzienie, ale teraz lepiej sprawdza się u mnie co kilka dni :-)

      Usuń
  9. Anonimowy21:41

    Uwielbiam OCM z mydełkiem Aleppo lub wersję olej w kąpieli. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle uwielbiam Aleppo :-)

      Usuń
  10. Anonimowy21:57

    Balbinko, znowu zapytam o pudry mineralne...Ty używałaś już Annabelle Minerals. Jak wygląda sprawa przesyłki. Płaci się przedpłatę na konto czy jest opcja za pobraniem. Czy płacąc na przedpłatę-otrzymałaś puder? Znalazłam kolor, który pasowałby do mnie. W Lilly Lo nie wiedziałam, który wybrać. Jaki miałaś/masz puder: kryjący, rozświetlający, matujący. Jak go oceniasz? Wiem, że będzie o tym notka, ale muszę kupić puder, aby nie świecić się jak choinka...Kasia z poczty

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy21:59

    A i puder bambusowy czy jest przezroczysty. Zależy mi na brązującym makijażu, bo jestem bladziochem o słonecznym odcieniu skóry. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu napiszę Ci wszystko w mailu :))

      Usuń
  12. Bardzo przydatny post<3

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy17:54

    Dziękuję Balbinko :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Jacie mistrzowski wpis, super, ze tak dokładnie wszystko opisałaś. Słyszałam o tym szaleństwie w sieci drogerii....czasem jednak mi szkoda, że się już nie maluję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Aniu, że Ci się podoba :)

      Usuń
  15. Wszystko bardzo dokładnie przeczytałam.
    I pomyślę ...

    Dziękuję za ten post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, jeśli się przyda :)

      Usuń
  16. sama już nie wiem czy się zabierać za tą metodę ... chyba jeszcze muszę dojrzeć tak jak z hennowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bardzo dobrze, że tak do tego podchodzisz :)

      Usuń
  17. Gdzie można kupić taką ściereczke? Jaki polecał abyś krem (dla cery trądzikowej ) po OCM? Baaardzo dziękuję za te posty, długo takich szukałam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze: co myślisz o stosowaniu w tym samym czasie leku epiduo? Albo kwasów czy retinoidow?

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger