Biovax Latte - intensywnie regenerująca maseczka odbudowa osłabionych włosów + proteiny mleczne

Włosy są różne, moje akurat nie przepadają za proteinami. Staram się im je dawkować w małych ilościach, żeby nie przesadzić. Raz przydarzyło mi się dość mocne przeproteinowanie i od tego czasu bardzo uważam. Nikt nie chce wyglądać jak spuszona miotła na wietrze ;-)

Do tej pory głównym źródłem protein w mojej włosowej diecie była spirulina na zmianę z tanią jak barszcz odżywką Artiste.

Miesiąc temu Pani Joanna z firmy IMR advertising by PR zaproponowała mi wybranie kilku produktów do testów z L'biotici. Po przeanalizowaniu składów na stronie firmy mój wybór padł na maskę do włosów, którą i tak kiedyś bym sobie kupiła i na dwufazową odżywkę do włosów, do której podchodziłam sceptycznie. To jedna z pierwszych prawdziwych współprac, na którą się zgodziłam.

W masce pokładałam wielkie nadzieje, poprzeczkę zawyżyła jej siostra, maska do włosów blond, o której pisałam ostatnio. Dziś zapraszam na kilka słów podsumowania.


  
Opis producenta (skrócony):
Produkty z serii Biovax Latte przeznaczone są do włosów:
- bardzo osłabionych i zniszczonych,
- pozbawionych blasku i szorstkich,
- łamliwych o rozdwajających się końcówkach.

Skład:
AQUA, CETYL ALCOHOL, CETRIMONIUM CHLORIDE, CETEARYL ALCOHOL (AND) CETEARETH - 20, HYDROLYZED MILK PROTEIN (AND) LACTOSE, AMODIMETHICONE,
 ISOPROPYL MYRISTATE, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, ACETYLATED LANOLIN, GLYCERIN, LAWSONIA INERMIS EXTRACT, MEL (HONEY) EXTRACT, GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE, HYDROLYZED SILK, PARFUM, BENZYL ALCOHOL (AND) METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE (AND) METHYLISOTHIAZOLINONE, CITRIC ACID, TRIETHANOLAMINE, HEXYL CINNAMAL, POTASSIUM SORBATE

na zielono - podoba mi się
na fioletowo - silikon
na niebiesko - konserwanty, uważam, że się w porządku

Skład nie jest zachwycający, ale jest w porządku: na początku emolienty, proteiny mleczne, łatwo zmywalny silikon (z którego się cieszę, brakowało mi kosmetyku z jednym, lekkim silikonem), olej ze słodkich migdałów, ekstrakt z henny, ekstrakt z miodu i hydrolizowany jedwab, a na końcu konserwanty. Pełny opis składu u BlondHairCare <klik>


Cena:
od 15 do 20 zł
(ostatnio w SuperPharm były za 13 zł)

Dostępność:
Apteki, Sklepy zielarskie, Internet

Opakowanie:
Zamyka się szczelnie, nawet w podróży nic nie ma prawa się wylać. Pod koniec używania maski jest niewygodne, ciężko się ją wydobywa.

Zapach:
Cudownie mleczny, trochę waniliowy, trochę budyniowy, słodki i bardzo przyjemny. Utrzymuje się mi na włosach przez kilka godzin po użyciu. 
(Nawet ostatnio mój M. zauważył, że włosy mi pięknie pachną;))

Konsystencja:
Gęsta, budyniowa, łatwo rozprowadza się na włosach. 

Wydajność:
Niska, ale zaznaczam, że nakładam jej na włosy spoooro (tak jak jej blond siostrę).


Jak używałam?
Pół godziny przed myciem lub pół godziny po myciu SLS-em pod czepek, z reguły wtedy brałam kąpiel. Używałam nie częściej jak raz na 4 dni.  

Działanie:
✘ Maska świetnie nawilża moje włosy. Jestem na prawdę pod dużym wrażeniem, nawilża tak samo dobrze jak jej siostra do włosów blond.
✘ Dodatkowo po jej użyciu mam włosy mięsiste, miękkie, ale sypkie. Nie powoduje zbijania się w strąki.
✘ Ujarzmia rozszalałe baby hairki ;-)

Uwagi:
✘ Mimo że maska przeznaczona jest dla włosów bardzo suchych i zniszczonych, jak zwykle kierowałam się składem, nie opisem producenta.
✘ Dużym plusem jest dla mnie dołączanie do każdej maski tej firmy próbki serum (wszyscy kochamy próbki) i foliowego czepka (genialny pomysł).
✘ Jestem bardzo zadowolona z działania tej maski, na pewno będę do niej wracać. Myślę, że będzie się świetnie sprawdzać na zmianę z maską do włosów blond


Dwufazowa odżywka jest jeszcze w fazie testów, ale niestety wydaje mi się, że nie porwie serca mego ;-)

Jestem ciekawa, czy znacie maskę Latte i co o niej sądzicie? Czytałam wiele skrajnych opinii.

Miłego dzionka, Balbina.

62 komentarze:

  1. Uwielbiam mleczy zapach! Nie używałam, ale już mi się podoba!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest na prawdę świetny :-)

      Usuń
  2. Anonimowy12:09

    Nawet ty się dałaś przekupić, już nikomu nie mozna wierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wWybacz, ale nie czuję się przekupiona, a jeśli chcesz podyskutować o współpracach na blogach, to pod następnym komentarzem się podpisz.

      Usuń
    2. Taak... Bo recenzja po współpracy musi być negatywna. Balbina, pamiętaj! ;) Jak pozytywna to na pewno nieszczera.
      Piękna logika :)

      Nie wiem dlaczego niektórym osobom tak trudno uwierzyć, że maska naprawdę działa świetnie. I cieszyć się razem z blogerką ze współpracy, na którą zasługuje.

      Usuń
    3. Henrietto, dziękuję :-) staram się nie przejmować tym komentarzem. Kto czyta mojego bloga, ten wie, że do współprac to jestem wręcz negatywnie nastawiona. No ale jednak mała igiełka żalu zakuła ;p

      Usuń
  3. Kolejna na którą chcę się skusić gdy skończy mi się inna z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam ochotę jeszcze na tą z olejkami :-)

      Usuń
    2. Mnie właśnie bardziej kusi olejkowa wersja :D

      Usuń
    3. za niedługo sprawię sobie olejową :-)

      Usuń
  4. Uwielbiam tą maskę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się bardzo spodobała :)

      Usuń
  5. Mam z keratyną i niestety nie jestem zadowolona, spodziewałam się po niej więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z keratyną miałam tylko saszetkę i jeśli dobrze pamiętam to miała ciężki silikon, a moje włosy takich nie lubią. Robiły mi się strąki i ogólnie były 'smutne'.

      Usuń
  6. Uwielbiam jej zapach, u mnie spisała się średnio na jeża, ale chyba dlatego, że coś ostatnio nie przepadam za mlecznymi proteinami. Ale nie jest bardzo zła, jednak wolę jej siostrę do blond i do suchych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest cudowny :-) wersję do włosów blond miałam już kilka albo nawet kilkanaście razy, w życiu z niej nie zrezygnuję :D na szczęście u mnie mleczne proteinki spełniły swoje zadanie :)

      Usuń
  7. Moje włosy lubią się z produktami tej firmy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje włosy bardzo lubią się z maskami tej firmy :-)

      Usuń
  8. jedyna maska która polubiły moje włosy nie stosowałam jeszcze tej z olejkiem arganowym

    OdpowiedzUsuń
  9. Maski Biovax ogólnie są świetne a ta jest jedyną proteinową która się u mnie sprawdziła. Potem kupiłam Kallos i niestety nie polubiliśmy się, do tej na pewno wrócę ale najpierw wypróbuję nowość z olejkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Kallos Latte się sprawdził, ale tylko jako baza pod spirulinę lub inne dodatki. Sam jakoś nie zadziałał. Intryguje mnie ta z olejkami :-)

      Usuń
  10. Może i moje włosy by się z nią polubiły;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy czy lubią mleczne proteinki :-) ale warto spróbować :-)

      Usuń
  11. Uwielbiam ją za zapach no i za to jak się sprawdza, dla włosów średnioporowatych proteiny jak najbardziej odpowiednie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje też są średnioporowate (chyba!:)) i nie lubią za dużo protein :) ale ta maska sprawdziła się świetnie :))

      Usuń
  12. Lubię maskę Biowax do włosów ciemnych, świetnie się u mnie sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do włosów blond też działa świetnie :-)

      Usuń
  13. Jak dla mnie to najlepsza maska! Uwielbiam ją! :)
    Radi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i u Ciebie się sprawdza :-)

      Usuń
  14. Mi akurat ta maska nie podpasowała, ale z tego co czytam to podobnie reagujesz na proteiny mleczne tyle, że u mnie na dzień dobry źle się dzieje i jest obciążenie na maksa ;/ za to bardzo lubię do włosów ciemnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje włosy są kapryśne, a proteiny przyjmują w małych ilościach :-) Lepiej sprawdziłaby się u mnie pielęgnacja zupełnie wykluczająca proteiny, niż ich nadmiar.

      Usuń
  15. Mój ulubieniec od jakiś dwóch lat :)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie ta maska sprawdzała się tylko na początku. Teraz stosuję ja naprawdę rzadko , ponieważ moje włosy po niej są napuszone, ciężko się rozczesują i jedna wielka szczota... nie wiem ,co robię źle ...i nienawidzę tego zapachu wręcz przeciwnie do poprzedniczek :))) HELP:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może używasz jej za często i włosy dostają za dużo protein? Zrób sobie przerwę i stosuj maski emolientowe, nawilżające (np NaturVital), po przerwie powinna działać tak samo fajnie jak na początku :))

      Usuń
  17. Anonimowy17:01

    Nie wiedziałam, że ta maska jest taka dobra. Silikon mnie odstraszył ;)
    Balbinko, dziewczyny proszę piszcie czy jest taka strona, na której można prowadzić bloga i wyłączyć opcję komentarze? Kasia z poczty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu napisałam Ci już na maila.

      Usuń
  18. Mialam. Moje wlosy ja bardzo lubily :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też ją polubiły, choć obawiałam się protein :))

      Usuń
  19. Jeszcze jej nie miałam ale już wiem,że muszę to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam tą maskę, sprawdziła się u mnie świetnie i na pewno do niej wrócę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też będe do niej wracać :-)

      Usuń
  21. Właśnie dziś patrzyłam na tę maskę, ale nie zdecydowałam się na zakup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, że warto spróbować.

      Usuń
  22. W końcu muszę którąś z nich kupić ! Same ochy, achy a ja jej jeszcze nie wypróbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tę i do włosów blond polecam z czystym sumieniem :-)

      Usuń
  23. Tej akurat nie miałam, ale Latte od Kallosa uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest troszkę treściwsza od Kallosa, którego też mam i lubię :))

      Usuń
  24. ja właśnie katuję tą z keratyną i jedwabiem. na razie się zachwycam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :* miałam jej tylko saszetkę, może kiedyś wypróbuję całą :))

      Usuń
  25. akurat tej odżywki teraz używam, całkiem niezła, ale ja to uwielbiam wszystkie z tej firmy :D i dwufazową też mam, ale jakoś ciągle zapominam jej użyć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwufazowa trochę mnie rozczarowała, ale ja nie lubię psikadeł, więc nie powinnam się dziwić. Maski firmy Biovax bardzo lubię :-)

      Usuń
  26. Biowax jest cudowny,
    moje włosy akurat uratowało serum z tej firmy bardzo polecam!
    :)
    obserwuje i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, moje włosy nie przepadają za silikonowym serum. Bardzo mi miło :-)

      Usuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jedna z moich ulubionych masek z Biovax.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie najulubieńsza, ale druga w kolejności :-)

      Usuń
  29. Muszę spróbować tej maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie się dowiem potem co o niej sądzisz :-)

      Usuń
  30. Anonimowy16:11

    To moja najukochańsza maska z wszystkich Biovaxowych :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger