Fryzury na motor - czyli jak nie wyrwać włosów z głowy.

Jako dziewczyna największego miłośnika motorów na świecie, powinnam już dawno mieć kilka wypróbowanych fryzur 'pod kask'. A nie mam. Co gorsza, rok temu na wakacjach zafundowałam moim włosom niemiłą przygodę i z objętości 13 cm w kucyku zostało tylko 12 cm.

Czemu wyrwałam włosy z głowy?




Pewnego pięknego lipcowego dnia układałam fale na grubej szczotce, wyszły wyjątkowo piękne, a u mnie zdarza się to rzadko. Nie chciałam ich psuć i wiązać przed motorową przejażdżką, założyłam kask i pojechałam w rozpuszczonych. Wiatr rozwiewał mi je w trakcie podróży - cudowne uczucie. Zanotowałam nawet kilka zazdrosnych spojrzeń. Wszystko pięknie, do momentu, gdy ściągnęłam kask i chciałam przeczesać dłonią włosy. Jakie było moje zdziwienie, gdy dłoń dotarła do połowy włosów i dalej ani rusz! Jeden wielki kołtun.

Próbowałam rozczesać je na sucho, na mokro, z odżywką, bez odżywki... Wszystko na nic. Jedynym skutecznym ale i najbardziej bolesnym sposobem było wyciąganie pojedynczych włosów z kołtuna. Trwało to całą wieczność, ale dzięki temu uratowałam włosy przed obcięciem. Chcąc nie chcąc, sporą część wyrwałam.

Do tej pory nie wiem, jak mogłam wyłączyć mózg na jedną chwilę i pojechać w rozpuszczonych włosach. Przecież nawet delikatny wiatr pląta mi kłaczki, które potem ciężko mi rozczesać. No cóż, pewne jest, że więcej tego nie powtórzę.



Teraz już wiem, że rozpuszczone włosy + wiatr + motor to bardzo zły pomysł, szczególnie w przypadku moich długich, cienkich, plączących się włosów. 

Najważniejsze, by włosy były idealnie świeże i puszyste, inaczej kask zrobi z fryzury... kask :) Często przed przejażdżką nakładam na nie trochę suchego szamponu, by były odbite u nasady.



Najlepiej sprawdzają się u mnie luźne warkocze i koczki. Trochę potargane, więc po zdjęciu kasku nie widać różnicy :D


Jeśli ktoś nie lubi warkoczy, to znalazłam taki wynalazek - ochraniacz na kucyka :D Niestety dla mnie wygląda on koszmarnie i w życiu by nie nałożyła tej rajstopy na włosy.

Czy są wśród Was dziewczyny motocyklistów? A może jesteście kierowcami? Jakie są Wasze sposoby na fryzurę pod kask?


Ta niemiła przygoda przypomniała mi się dzięki konkursowi u Siouxie <klik>. Uważam, że to najgorsza rzecz, jaką im zafundowałam.

Miłego dnia, Balbina.

zdjęcie 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

91 komentarzy:

  1. Ja mam na tyle krótkie i cienkie włosy, że mieszczą mi się prawie wszystkie pod kask, ew.na zewnątrz jest może ok 4 cm :), także odbywa się to bez plątania włosów i nie miałam nigdy z tym problemu po podróży motorowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak sobie radzisz z przyklapnięciem pod kaskiem? Czy Twoje włosy nie są na to podatne? :)

      Usuń
  2. nigdy nie jeździłam motorem :D więc nie pomogę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba koniecznie spróbować! :D choć ja jeżdżę tylko jako pasażer, sama bym nigdy nie wsiadła... :D

      Usuń
  3. Ta środkowa fryzura wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam takie koczki w nieładzie, niestety mi rzadko takie wychodzą :(

      Usuń
  4. moja siostra ma motor, ale ona nie jest włosomaniaczką, poza tym ma włosy do ramion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam Cię i jestem ciekawa Twoich odpowiedzi:

      http://mammahelenki.blogspot.com/2013/07/7-faktow-o-mnie.html

      Usuń
    2. dziękuję ślicznie za nominację, już zaglądam :*

      Usuń
  5. jeżdżę na moto jako pasażerka od roku. Najlepiej było jak mialam dłuże włosy i splatałam je od przedziałka w warkoczyk. Jak zdejmowałam kask - fryzura nadal była nienaruszona Teraz mam krótkie włosy i jak zdejmuję kask to wyglądam śmiesznie - mam irokeza ale kilka minut i grzebień wystarczają abym znowu wyglądała okay. Fajny post dla miłośniczek dwóch kółek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mniej więcej od roku :-) najbardziej lubię właśnie warkocze, ale moim problemem jest pełen przyklap po ściągnięciu kasku.

      Usuń
    2. Pamiętam ten komentarz - nie wiem co się dzieje ale ostatnio po zdjęciu kasku mam na głowie fryzurę na trolla czyli wszystkie do góry, hęęęę - nie jestem stylowym "plecaczkiem". Do tego kask wyciera róż do policzków i puder - i jak tu wyglądać pięknie?

      Usuń
    3. Też mam problem z różem i pudrem, ale z różem największy. Po starciu moja twarz jest taka ... płaska. Też nie jestem stylowym podróznikiem :D zwłaszcza, że z reguły mi i zimno i jeżdzę poubierana jak Eskimos.

      Usuń
  6. Chcesz powiedzieć że jeździsz motorem?:)) eee ta skarpeta na warkocz jest w porzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esy, j anie, mój facet :D no co Ty, ja bym z nerwów umarłą jakbym miała tę machinę prowadzić :D

      Usuń
  7. nienawidzę Cię :* jak mozesz miec 13 cm objetości kucyka??? TEZ CHCE!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy12:18

      Jak to możliwe? :DDD

      Usuń
    2. Dziewczyny, jak byłam dzieckiem wydaje mi się, ze miałam jeszcze grubszy kucyk. Niestety teraz mam jakieś 11 cm (przed chwilą mierzyłam :D). Pierwszy centymetr straciłam przez przygodę z motorem, a drugi w październiku/listopadzie 2012, gdy przechodziłam straszne wypadanie włosów. Dopiero sok z pokrzywy pomógł je zahamować.

      As też Cię kocham :D

      Usuń
    3. Anonimowy12:35

      Gratuluję, naprawdę śliczne włoski :D Ale gdzieś pisałaś, że Twój włos jest cienki, chyba jednak nie aż tak cienki :D

      Usuń
    4. Mój pojedynczy włos jest bardzo, bardzo cienki, jak u dziecka, strasznie tego nie lubię, bo są miękkie, nie 'trzymają fryzury'. Ale jest ich strasznie dużo :) Dlatego mam grubego kucyka.

      Usuń
    5. o w morde :D mordeczke i mordunie :D

      Usuń
  8. heheh świetne te dwa obrazki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się bardzo spodobały :D

      Usuń
  9. Ja robię zwykły kucyk i nic mi się nie dzieje :) zdarza mi się też jeździć w rozpuszczonych ale mam na tyle krótkie ze nie powiewają na wietrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe też, że nie masz plączących się włosów :-) moje nawet delikatny wiatr potrafi porządnie splątać :-)

      Usuń
  10. Ten ochraniacz na kucyka faktycznie dziwnie wygląda, w sumie nie rozumiem sensu jego istnienia, bo czy nie ładniej i prościej upleść po prostu warkocz?
    Sama motorem nie jeżdżę, ale pewnie jakieś plecionki bym pod kask robiła :)
    Po przeczytaniu Twojej objętości kucyka, aż skręcam się z zazdrości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam jakieś 11 cm bo 1 cm poszedł przez ten motor, a drugi w październiku/listopadzie jak włosy leciały mi garściami :-)

      Usuń
  11. Czesto jezdzimy motorkiem. I wlasnie moje wlosy sa pozniej ulizane albo potargane :D. Stosuje rozne warkocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eve Ty masz osobistego fryzjera od warkoczy w domu, mnie nie ma kto tak łądnie czesać :D

      Usuń
    2. Ale mimo wszystko wygladaja pozniej brzydko bo mam powyciagane kosmyki i sprasowane wlosy u nasady :D. I dlatego ja bym ta rajstope ubrala na wlosy ale w czarnym kolorku, wtedy warkocz bylby nienaruszony :)

      Usuń
    3. na Twoich czarnych by się mocno nie odróżniała i byłoby OK. Gorzej u mnie, na moich średnio blond czerwona skarpeta :D

      Usuń
  12. Jej, szkoda by mi było takich fajnych upięć pod kask :P
    A jak to się stało, że uciekłaś mi z obserwowanych? Od jakiegoś czasu nie wyświetlały mi się Twoje aktualizacje... :( Ale już naprawiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilko, nie wiem czemu, mnie też czasem 'wyrzuca' od niektórych z obserwowanych, a potem ciężko dojść do nich znowu... Fajnie, że to zauważyłaś :))

      Usuń
  13. Kurcze, nie wiedziałam o tym nawet ;) co prawda nie jeżdżę na rowerze, ale dobrze wiedzieć na przyszłość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam jeździć na rowerze, ale w tym roku zawsze jak się gdzieś wybiorę to łapie mnie burza... :(

      Usuń
  14. Ja zawsze warkocz zaplatam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz też się pilnuję :-)

      Usuń
  15. Ja mam gęste wlosy (musialam przerzedzić, bo w żadną fryzurę się nie układały) i też często jeżdżę motorem/quadem, ale bez problemu mogę mieć wyprostowane pod kaskiem, przeczeszę palcami i po problemie, ale najczęściej (żeby wygodnie mi się mieściły w kask) robię warkocza i po sprawie ;p Ostatnio nawet po jeździe samochodem bez dachu w rozpuszczonych włosach było ok, a silny wiatr wiał. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko, zazdroszczę :D moje tak się plączą, wystarczy delikatny wiaterek, by zrobił mi kołtuny...

      Usuń
  16. Pończocha na kucyk jest okropna ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio jechałam motocyklem jako dzieciak. Potem już nikt mnie nie woził. ;-(

    W czasach gdy byłam dzieckiem jeździło się bez kasków, a dzieci woziło się tak,że się przymały dorosłego z tyłu i musiały pilnować, żeby nóg w coś nie wsadzić. Teraz to może brzmi dziwnie, ale wtedy... wszyscy przeżyliśmy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, kiedyś też tak jeździłam, miliony lat temu :D teraz pewnie wzbudziłabym wielkie oburzenie z dzieckiem na motorze bez kasku.

      Usuń
  18. ja jestem siostrą motocyklisty, jednak nie jeżdżę .. ale wyobrażam sobie co to musiało być za przeżycie .. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech Cię brat zabierze na przejażdżkę :D

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. tak, sprawdza się świetnie, jeśli za bardzo nie 'przyklapnie' :)

      Usuń
  20. Ten wynalazek mi się podoba^^ Hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi nie, ale trzeba przyznać, ze pomysłowy :D

      Usuń
  21. pończocha fuuu, ale te warkoczyki nieco luźne są całkiem niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebym ja umiała takie niedbałe zrobić... :)

      Usuń
  22. ale super masz pasję :)) Nie dziwię się Twojemu zdumieniu po ściągnięciu kasku. Ja mam wielki kołtun, jak tylko wychodzę do sklepu, więc wyobrażam sobie włosy po ,,większym" wiaterku :D Dobrze, że je uratowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie ja, to mój facet :-) ja bym sama w życiu nie wsiadła na tę maszynę :)

      Usuń
  23. ja nie mam tego problemu, mój TŻ jest tylko samochodo lubny :P :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to i może dobrze, bo ja się zawsze denerwuje podczas jego samotnych przejażdżek.

      Usuń
  24. Ostatnie zdjęcie bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pończoszka wpadła Ci w oko jednym słowem :D

      Usuń
  25. Anonimowy09:21

    Witaj, ja straciłam 2 cm w grubości kucyka przez fryzjerkę i wypadanie włosów. Miałam 17 cm a mam 15 cm :/ Zrobiłam sobie krzywdę. Zakręciłam włosy na papiloty. Były miękkie i po całej nocy w nich-nie mogłam rozczesać zaplątanych włosów w nie...Pierwszy raz to mi się zdarzyło...W efekcie musiałam kawałek włosów skrócić i przez to całe włosy skróciłam...Miałam do talii a skróciłam o 3 cm :/ Wolę trochę krótsze, ale aby nie wyrwać ich. Kasia. P.S. Dzisiaj odpiszę Ci na Twój e-mail. Niedawno wróciłam do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu i tak masz bardzo grubego kucyka :-) Pozdrawiam :)

      Usuń
  26. Warkocz dobierany (francuski) to świetne rozwiązanie.. polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam ten warkocz nie tylko pod kask :-)

      Usuń
  27. Anonimowy18:31

    Polecam Ci Balbinko film-Uprowadzona-jeśli jeszcze go nie widziałaś. Jest na youtube. To historia o dziewczynie, która jedzie na wakacje a zostaje porwana i sprzedana. Ratuje ją jej ojciec. To film akcji. Kasia. Już odpisałam Ci na Twój e-mail :) Wiem, że mam grubego kucyka, ale było jeszcze lepiej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, oglądałam, już ten film i bardzo go lubię :-)

      Usuń
  28. Anonimowy18:32

    Ładnie zmieniłaś wygląd bloga :) Ja jem sałatki. Jak byłam w Hotelu Spa to ciągle je zjadałam :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda Twoich przepięknych włosów. Zazdroszczę możliwości jazdy na motorze, mnie się od dawna marzy przejażdżka na ścigaczu, oczywiście jako pasażerka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja przyznaję się otwarcie boję się jazdy na motorze nawet jako pasażerka. od razu wyobrażam sobie najgorsze scenariusze.

      Usuń
  30. ja już kilka razy miałam rozpuszczone włosy podczas jazdy motorem, ale nie były bardziej splątane jak po całym dniu bez czesania :)
    generalnie najchętniej robię warkocze lub dwa i chowam je pod kurtkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo czyli Twoje nie są tak plączące się jak moje :-)

      Usuń
  31. Ja nigdy nie jeździłam na motorze. Ja nigdy zwykłej czapki zimą nie zakładam, bo mam po nich włosy takie oklapnięte, a co dopiero po kasku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cierpię czapek zimą :) już nawet kask wolę :D

      Usuń
  32. znam ten ból :d
    szkoda, że wcześniej nie znałam ochraniacza :D świetny wynalazek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, choć średnio estetyczny :D

      Usuń
  33. Kiedyś też popełniłam ten błąd i nigdy więcej! Jak zaczynałam przygodę z motocyklami miałam 13lat i krótkie włosy, więc idealnie chowały się pod kask i nie było problemu. Gdy włosy były trochę dłuższe robiłam kucyk i na kucyku dawałam jeszcze z 2 gumki, na środek i na koniec. Teraz mam długie włosy i stawiam na warkocz, zdecydowanie najlepszy sposób. Strasznie nie lubię gdy moje włosy, świeżo umyte wyglądają jak tydzień bez mycia jak ściągam kask.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł z tymi gumkami na kucyku :-)

      Usuń
  34. a może to przez siemię?:D mam masę baby hairów, dosłownie las:D Gdyby nie Twoja akcja pewnie nigdy bym go nie kupiła i nie jadła :D ale czuje że pomimo końca akcji i tak bede jadła go dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że widzisz pozytywne efekty!:D

      Usuń
  35. kurcze mam to samo, musze miec warkocza bo inaczej mam jedno wielkie siano i kołtun. niestety te które sa pod kaskiem są przyklapnięte jesli wybieram się na jakąs dłuzsza wyprawe (jako plecak) to musze miec swiezo umyte włosy bo inaczej to masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suchy szampon trochę pomaga, bo odbija włosy u nasady :-)

      Usuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. Anonimowy19:33

    Jestem motocyklistką i na początku jeździłam w rozpuszczonych włosach, a mam długie do pasa. Później przez pół wieczora musiałam siedzieć i je rozczesywać. Przyklapnięte były, bo pod kask zakładam dodatkowo kominiarkę, i dlatego, w sezonie motocyklowym myje włosy codziennie, wtedy mają jakiś wygląd (choć normalnie robię to co 2-3 dni). Z czasem nauczyłam się, że rozpuszczone włosy na motocykl to nie lada głupota z mojej strony dlatego obecnie preferuje różne warkocze, albo upięcia w koczek wsuwkami. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak dobrze, że w ogóle udawało Ci się je rozczesać :-) Z moich zrobił się jeden kołtun, to było coś okropnego :-)

      Usuń
  38. Anonimowy22:26

    Wpadłam niechcący na ten post. Też jestem "plecakiem" od kilku miesięcy na motorze i jak zawsze robiłam warkocz pod kask, tak dziś zachciało mi się kucyka... Mam włosy prawie do pasa, plączące się z byle powodu. Nie chcecie wiedzieć jak bolało rozczesywanie :( Także WARKOCZ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warkocz! :-) Współczuję, dobrze, że chociaż miałaś kucyka, a nie jak ja rozpuszczone.

      Usuń
  39. Anonimowy09:01

    Ja też jestem pasażerką. Mam długie włosy. Dla mnie najlepsze rozwiązanie to warkocz francuz - nie za mocno spięty i nie od środka tylko np zaczęty z boku. Szczerze polecam taką fryzurę u mnie sprawdza się jak żadna inna. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pewnego czasu też robię warkocze pod kask :-) Szkoda tylko, że moje włosy się bardzo łatwo 'przyklapują'... Pozdrawiam :))

      Usuń
  40. A ja ratuje się gofrownicą do włosów.... spróbujcie po zdjęciu kasku też są odbite i puszyste

    OdpowiedzUsuń
  41. Anonimowy10:21

    a u mnie najlepiej i bez "roboty" sprawdza się upięcie włosów tuż przy samej szyi w kucyk :) potem zakładam na szyję kominiarkę i chowam włosy pod kurtkę.... zero wypadania i plątania :) problem mam jedynie w ujarzmieniu grzywki, która po zdjęciu kasku jest albo wprasowana w czoło albo powyginana we wszystkie strony świata tylko nie tam gdzie powinna :) tak więc dziewczyny poproszę o jakiś patent na długą grzywkę bo bez niej wyglądam jak nie powiem co :) opaskę mam ale to nadal... brak grzywki :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Anonimowy13:50

    Co bedzie lepsze dla kobiety z doscy gestymi wlosami siegajacymi za lopatki: kominiarka, czy komin. Pytam o jazde w temperaturze 5-15 stopni. Zastanwawiam sie, czy warkocz pod kominiarka nie jest uciazliwy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły warkocz dla mnie jest uciążliwy. Ale dobieraniec już tak nie gniecie :) A ostatnio odkryłam,że najlepiej sprawdzają się u mnie dwa warkocze dobierańce. Mam gęste włosy i jeden jest dośc gruby co przeszadza przy nakłdaniu kasku. Choć trochę wyglądam jak przedszkolak. ;-)

      Usuń
  43. Anonimowy11:52

    Fajny artykuł ;-)
    Ja wyglądam zawsze jak Pani z 3-ej propozycji:-P
    mimo tego, że mój warkocz w pierwotnej wersji jest dość mocno ściągnięty to po nawet najkrótszej przejażdżce włosy zaczynają żyć własnym życiem :-D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger