Lipcowe denko i minirecenzje

Denko wyszło małe, ale i nie przybyło mi w lipcu wiele nowości, nie ma nawet czym Was kusić. Nie ma obawy, w sierpniu nadrobię. Już mam na oku kilka ciekawych kosmetyków, które sobie sprawię.

kosmetyki zużyte w lipcu


Do rzeczy, co mnie zachwyciło, co mnie rozczarowało?

kremy do rąk zużyte w lipcu
Wykończyłam aż trzy kremy do rąk. Ale nie, nie trzy kremy na miesiąc! Nie jestem ośmiornicą i nie smaruję dłoni co pięć minut. Apis był ze mną trzy miesiące, Bielenda dwa, a Neutrogenę męczę od stycznia. Po prostu ich żywot zakończył się w lipcu, dlatego tu są.

Krem do rąk Apis recenzowałam *tutaj klik*, jest wielce prawdopodobne, że za jakiś czas do niego wrócę.

O Happy End Bielenda pisałam *tutaj klik*,  to już jego kolejne opakowanie, ale nie przymierzam się do następnego. Jest całkiem fajny, ale już wiem, że są lepsze.

O Neutrogenie nie pisałam, ale nie znalazlabym wiele pochlebnych słów na jej temat. Jedyny pozytyw - jest dobra na zimę, chroni przed wielkim mrozem. Poza tym zostawia klejącą się warstwę na dłoniach i na pewno nie odżywia. Nie lubię jej i już.

szampony zużyte w lipcu

Dwa szampony, jeden delikatny, drugi oczyszczający.

Szampon dla dzieci Hipp jest moim ulubieńcem, kosmetykiem do wszystkiego. Choć moje włosy lubią Sls-y, to od czasu do czasu potrzebują delikatnego oczyszczenia, co zapewnia właśnie ten szamponik. Używam go również do mycia ciała, pędzli, a czasem nawet twarzy. To już moje kolejne opakowanie tego kosmetyku i na pewno nie ostatnie. On po prostu MUSI być.

Szampon do włosów Alterra Morela i pszenica jest znany większości włosomaniaczek. Tak się składa, że wykończyłam dopiero pierwszą butelkę, ale już kupiłam następną. Czemu? Bo moje włosy go pokochały, tak jak kiedyś pokochały odżywkę tej samej serii (którą Rossmann wycofał, wciąż nie wiem dlaczego). Świetnie oczyszcza, nie plącze włosów i nie wysusza na długości. Czego chcieć więcej?

półprodukty do maseczek zużyte w lipcu
O tych półproduktach pisałam niedawno, przy okazji posta o maseczce do twarzy *tutaj klik*

Glinka biała była zdecydowanie za bardzo przemielona, co utrudniało zmieszanie z wodą. Większość glinek ma inną konsystencję a to był taki biały pył. Nałożona solo na twarz podrażniła, używałam jej jako dodatek do masek. Nadawała się  też jako dodatek do szamponu, w tej wersji sprawdziła się świetnie.

Żel z aloesu kupiony z myślą o włosach nic dobrego nie zrobił, wręcz odwrotnie - wielki puch. Używałam go w maseczkach do twarzy, gdzie nie podrażniał, ale nie zauważyłam też wielkiej różnicy. Nie wiem czy kupię ponownie.

Maska do twarzy złote algi sama się nie sprawdziła, bo forma peel-of podrażniła mi skórę twarzy, ale jako dodatek do innych masek była super. Zagęszczała konsystencję i nawilżała skórę twarzy. Niestety, nigdzie jej nie widzę, a chętnie kupiłabym kolejne opakowanie.

odżywka, olej makadamia i tonik z kwasem zużyte w lipcu
Kilka produktów, które nie przynależą do żadnej z powyższych kategorii.

Tonik z kwasem PHA 6% z Biochemii Urody był moim pierwszym doświadczeniem z kwasami, zresztą całkiem przyjemnym. Następne kwasy będą już nieco silniejsze, może zdobędę się w końcu na odwagę i wykonam serię peelingów kwasowych, ale jak na początek to ten tonik był idealny. Dokładniej opisywałam go *tutaj klik*

Olej makadamia to mój ulubieniec, wspominałam już o nim tryliard razy, nie będę się powtarzać. Warto dodać, że ten z bliskonatury.pl pachniał mocno orzechowo, natomiast wcześniejszy, kupiony w Mydlarni u Franciszka prawie w ogóle nie posiadał zapachu. Szersza opinia o działaniu samego oleju *tutaj klik*

Odżywka do włosów Alterra granat i aloes w wersji miniaturowej gości już u mnie kolejny raz. Używam jej tylko na wyjazdach, szczególnie pasuje moim włosom w połączeniu z krakowską wodą i szamponem Biały Jeleń ;-) Używana od czasu do czasu działa wyśmienicie, mimo dużej zawartości alkoholu, którego moje włosy z reguły nie lubią.  

Z reguły nie opisuję w postach denkowych próbek, ale dostałam od koleżanki dwie saszetki balsamu Love me green, w tym jedną zużyłam - Zieloną Herbatę. I jestem zła na tę firmę, za całe zamieszanie, które wokół nich się zrobiło, bo ten balsam ... spodobał mi się. I zapach, i działanie, i szybkie wchłanianie, i na prawdę duży pozom nawilżenia. Skład nie jest najpiękniejszy, ale przecież to balsam nie masło, byłabym w stanie go sobie kupić, jednak jak na razie mam FOCHA na firmę. Nie jestem eko-ortodoksem, nie zależy mi na samych certyfikatach, tylko na dobrym kosmetyku. Ale niejasności, oszukiwanie potencjalnych klientów i cały ten nieprzyjemny wydźwięk ostatnich wydarzeń wokół firmy zwyczajnie mnie odrzuca. Zainteresowanych zapraszam na bloga Łucji z Agulkowego Pola *tutaj klik* i *tutaj klik*. Jestem ciekawa co o tym sądzicie?

Tak wygląda to moje małe, lipcowe denko. Jak było u Was? Duże zużycie? Dużo nowości? :-)

Miłego dnia, Balbina.

70 komentarzy:

  1. Dawno nie miałam oleju makadamia, przypomniałaś mi o nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam zawsze choć jedną małą buteleczkę w zapasie :D

      Usuń
  2. Hippek to task samo mó ulubieniec.Nie mogę się doczekać,aż rozpoczniesz poważniejszą przygodę z kwasami i wyczerpująco opiszesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się nie mogę doczekać, ale i mam pewne obawy :-)

      Usuń
  3. glinki białej jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakoś za nią nie tęsknię. może kiedyś jeszcze kupię :-) ale na pewno innej firmy

      Usuń
  4. Nic z tego nie miałam (jedynie białą glinkę), ale może skuszę się na makadamię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie ten olej sprawdza się genialnie :-)

      Usuń
  5. ja chce tego hipppa :D

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety co to LMG i ostatniego Twojego akapitu musze sie z Tobą zgodzić.. tez wykorzystałam dwie saszetki balsamu ( Ty masz zielone z zieloną herbatą a ja pomaranczowe z masłem karite ) i tez jako jedymy balsam poradziłsobie z moją przesuszoną skórą po opalaniu bo zwyczajmie mi sie łuszczyła i schodziła..

    uzywałam kazdego dnia po 5-6 razy balsamu nawilzającego roznych firm i nic..
    przedwczoraj stwierdziłam ze zaczne wykańczać probki.. pach na nogi i co ? od razu po pierwszym zastosowaniu nogi pieknie gładkie i nawilzone jak nigdy, i skóra przestałą schodzic..

    ale całą afera skutecznie mnie odrzuca.. i cena dodatkowo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz! ja zużyłam je zaraz po depilacji, więc tym bardziej potrzebowały nawilżenia i ukojenia i balsam też sobie poradził. Ale nie kupuję, bo nie lubię być oszukiwana.

      Usuń
    2. po depilacji tez uzywałam i nawilzają fantastycznie. ale dopóki sprawa się nie wyjaśni to nie zamierzam kupować.. mam szampon i jest całkiem spoko.. ale notki nie napisze..

      Usuń
    3. nawet nie wiesz, jak się cieszę, że ktoś uważa podobnie jak ja :-)

      Usuń
  7. Zużycia poszły mi słabo, ale kosmetyków sporo przybyło:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się staram równoważyć zakupy ze zużyciami :D

      Usuń
  8. Uwielbiam krem do rąk z Bielendy, jest skuteczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też bardzo przypadł do gustu, choć Apis był jednak trochę lepszy :-)

      Usuń
  9. Jeżeli chodzi o włosowe kosmetyki Alterry to bardzo sobie chwalę wersję nawilżającą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiem, które to są dokładnie, muszę się rozejrzeć w rossmannie :-)

      Usuń
  10. Mam białą glinkę z tej samej firmy, ale jeszcze nie używałam, szkoda, że ma złą konsystencję...
    Ja jeszcze nie patrzyłam do pudła ze zużyciami, ale raczej będą na bogato z yego miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze, zużycia powinny być duże :-)

      Usuń
  11. kurcze, nie miałam jeszcze żadnego z przedstawionych produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  12. calkiem spore denko
    u mnie tez sie tego troche nazbieralo
    x x x

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy ten szampon z Hipp pachnie tak samo cudownie jak oliwka ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz na myśli taki słodki zapach dzidziusia? :-) aż tak bardzo jak oliwka, to nie, ale ma taką nutkę :-)

      Usuń
  14. Glinka biała tej firmy u mnie tez się okazała niewypałem. Dziwne bo glinki innych firm były super ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie wiem dlaczego była aż tak przemielona :-)

      Usuń
  15. Uwielbiam produkty Hippa, ale mój ulubiony szampon to Bambi :)
    Co do LMG mam podobne odczucia i chociaż mnie kuszą, nie skuszą się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś ma podobne odczucia co do LMG :-)

      Usuń
  16. Moje włosy bardzo lubią aloes. Szamponu Alterry nie miałam, ale pewnie kiedyś kupię - odżywka była rewelacyjna! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, żałuję, że nie mam już do niej dostępu.

      Usuń
  17. Przypomniałaś mi właśnie, że jeszcze gdzieś u mnie leżą próbki LMG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem, czy Ci się spodobają :-)

      Usuń
  18. Faktycznie niewielkie, poczytam o oleju makadamia na pewno bo się czaję na niego.
    Moje denko też nie będzie w lipcu duże... :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimo całego zamieszania z LMG - fakt, pojawił się niesmak = niemniej nie dyskwalifikuję ich kosmetyków ponieważ służą mi wybitnie dobrze i nie będę udawać że nie :)
    Ja też niekoniecznie toleruję aloes..
    Męczę Happy End do stóp - nie jestem zadowolona ale wiadomo - subiektywna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esy, nie dziwię Ci się, ta mała saszetka wywarła na mnie wybitnie pozytywne wrażenie. Jednak nie będę ich kupować ze względu na aferkę i cenę.

      Usuń
  20. Czytalam o tamtym. Jednak rowniez nie dyskwalfikowalabym ich kosmetykow jesli by mi wybitnie sluzyly.

    OdpowiedzUsuń
  21. co widze ten zel z aloesu chce go a tu nagle krzyczane jest "dupa z niego a nie pielegnator" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy21:50

      Trochę kultury...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. no u mnie nie sprawdził się zupełnie, ja wolę aloes pić niż nakładać na skórę :D

      Usuń
  22. mam na liście ten szampon z Alterry

    OdpowiedzUsuń
  23. też rozpoczełam projekt denko - stwierdziłam,że czas najpierw wykorzystać zapasy a dopiero potem sięgać po zakupy kosmetyczne. Pozdrawiam i zostaje na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, pozdrawiam :-)

      Usuń
  24. Ciekawią mnie te produkty do włosów z Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje włosy też ostatnio wolą szampony z sls ;-) mam alterrę granat i aloes, muszę kupić ten z morelą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, kiedyś wolały delikatne oczyszczanie, a teraz na odwrót :-)

      Usuń
  26. Anonimowy23:37

    Szampon Altera i morela używałam dosyć długo. Byłam bardzo zadowolona aż w końcu wysuszył mi włosy...Mimo, że używałam masek, półproduktów, odzywek, płukanek i olejków. Wystrzegam się alkoholu w kosmetykach. Miałam kiedyś maskę Kanebo. To był totolotek. Raz miałam wysuszone włosy, lekko spuszone a raz idealnie gładkie i bardzo błyszczące, wręcz jak szkło czy dziewczyny z reklam! Nie wiem, od czego to zależało. Zawsze trzymałam tylko 5 min. Nie kupię nic z alkoholem. Miałam nawet balsam z denatem, ale do niego dodałam półprodukt i zużyłam jako maskę do ciała. Szybko poszła i rozjaśniła skórę. Spisała się w 100% Ale męczyć ciała czymś takim nie chciałabym. Krem Neutrogena jest dobry tylko na zimę, bo ma w sobie coś tłustego, co chroni skórę. Też tej warstwy nie lubię, ale na zimę sprawia się super. Aloes kocham :) Miałam żel aloesowy, teraz koncentrat a wcześniej maskę aloesową. Włosy i skóra ją uwielbiają za wielkie nawilżenie, ale po nie mam idealnie gładkich włosów. Glinka biała-kusi mnie, ale podrażnia a mnie dużo rzeczy uczuliło i podrażniło, więc odpuszczę i zostanę przy czerwonej, a także algach.
    Szampon Hipp mnie kusi, ale obawiam się splątanych włosów...Mnie szampony z SLS, bez silikonów nie plączą, nie puszą i nie wysuszają jak np. Altera...!
    Apis to b.dobra firma. Kremu do rąk jeszcze nie miałam z Apis, ale na pewno kiedyś sięgnę, jak wykończę krem z Altery, kremy z Decubala i duże ilości maseł z wygranej z Bielendy. Olej macadamia to mój must have jak arganowy :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy23:39

      Ja w tym miesiącu zużyłam tylko hydrolat z goji, maskę Natural Vital aloesową z szałwią oraz odżywkę Issanę z Babassu. Jeszcze ją mam! :) Kasia

      Usuń
    2. Anonimowy23:40

      i zużyłam płukankę do ust Listerine. Kasia

      Usuń
    3. dzięki za wiadomość o szamponie, będę ostrożna :-)

      Usuń
  27. Mam straszną ochotę na ten szampon z Alterry;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie sprawdził się świetnie :-)

      Usuń
  28. Ja tez woze ze soba miniaturke Alterry, stoi sobie w lazience i uzywam tylko podczas wyjazdow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz! :-) ja w domu używam zawsze innych masek, staram się nie przesadzić, bo ta ma w składzie alkohol, jednam moje włosy ją uwielbiają :-)

      Usuń
  29. To bez sensu co zrobił Rossmann - dobrze zrozumiałam, że szampon jest dostępny, a odżywka TEJ SAMEJ LINII już nie? Nie rozumiem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dobrze zrozumiałaś. Nie wiem, co to miało na celu, niestety :(

      Usuń
  30. Miałam zarówno Szampon do włosów Alterra Morela i pszenica jak i odżywkę do włosów Granat i aloes.

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak jak Ty masz z szamponem Hipp, ja mam z balsamem do kąpieli Babydream, teraz już nie myję nim włosów, ale używam głównie do ciała i zawsze muszę go mieć :) Odżywkę i maskę aloes i granat bardzo lubię i długo używałam, z dobrym skutkiem.
    Ciekawa jestem oleju makadamia, jeszcze go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię Babydream'a do kąpieli :-) olej makadamia to mój nr 1. :)

      Usuń
  32. KWASY :D muszę w końcu się zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczynam powoli z nimi przygodę i na razie mi się podoba :-)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger