Krem ratunek - Pharmaceris Ultra-Sensilium

We wtorek zapraszam Was na wyniki konkursu, a dziś chcę Wam przedstawić krem, który uratował moją skórę po kąpieli słonecznej.



Krem otrzymałam od smykusmyka, za co ślicznie dziękuję. Sama raczej bym po niego nie sięgnęła, jakoś nie po drodze mi z tą firmą. Rozczarowałam się ich preparatem na rozstępy, a gdy jeden kosmetyk się nie sprawdzi, moje odczucia przenoszę na całą firmę. Może niesprawiedliwie, ale tak mam ;-)

Wracając do kremu, producent twierdzi, że jest to silnie kojący preparat na podrażnienia i zaczerwienienia. Ma natychmiastowe działanie łagodzące. Pomaga regenerować naskórek zmniejszając tendencję do nadwrażliwości skóry. Poprawia koloryt i wygląd skóry zaczerwienionej, szorstkiej ze skłonnością do rogowacenia przymieszkowego. Zawiera alantoinę, d-panthenol i olej canola. 

Opakowanie jest bardzo solidne i estetyczne. Uwielbiam rozwiązanie typu airless, w dodatku wydobywa się odpowiednia ilość kremu na jedno użycie.  Konsystencja jest w typowo kremowa, nie jest ani zbyt rzadki ani zbyt gęsty. Zapach jest miły dla nosa, kosmetyczny, słodki.


Pierwszy raz sięgnęłam po ten krem, gdy zbyt długo byłam na słońcu i wietrze. Miałam lekko zaczerwieniony nos i podrażnioną skórę wokół ust. Dodatkowo zbyt długo byłam na słońcu i za bardzo opaliłam dekolt. Potrzebowałam natychmiastowego nawilżenia i ukojenia. Żaden olej nie mógł mi tego zagwarantować, dlatego sięgnęłam po ten krem. I co? Udało się. Szybko poczułam ulgę, skóra na twarzy się uspokoiła, a na drugi dzień dekolt był delikatnie opalony, lekko brązowy. W niczym nie przypominałam tej spalonej i zmęczonej osoby z dnia poprzedniego. Wtedy właśnie zapragnęłam bliżej przyjrzeć się temu kosmetykowi.

Za każdym razem, gdy wystawię skórę twarzy, szyi lub dekoltu na słońce lub wiatr, to staje się ona podrażniona i wysuszona. Wtedy też sięgam po ten krem. Wiem już, że mogę na niego liczyć. Nie używam go codziennie, bo nie czuję takiej potrzeby. Za to jego nazwa idealnie wkomponowuje się w jego działanie - to dla mnie krem ratunek. 

Podejrzewam, że gdybym używała go codzienne, spowodowałby zapychanie skóry twarzy. Na szczęście nic takiego nie zauważyłam przy naszym sporadycznym kontakcie. Jest treściwy i pozostawia lekko tłustą warstewkę. Pod makijaż mineralny nadaje się wyśmienicie, nie wiem jak sprawdziłby się pod inne podkłady i pudry. 



Skład mi się dość podoba, ma wysoko pantenol, a moja skóra bardzo go lubi - Aqua, Canola Oil, Glycerin, Panthenol, Steareth-2, Steareth-21, Allantoin, Dimethicone, Stearid Acid, Shea Butter (Butyrospermum Parkii), Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Methylparaben, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid 

Cena: ok 35 zł
Pojemność: 30 ml

Jakie macie sposoby na natychmiastowe nawilżenie i ukojenie skóry twarzy?

Miłego dnia, Balbina :-)

38 komentarzy:

  1. Fajnie, że u Ciebie się sprawdził. Niestety mam wątpliwości czy przy mojej mieszanej cerze byłby to dobry wybór. Byle co potrafi zapchać moją cerę :c
    A co do skreślania firmy po jednym nietrafionym produkcie to też tak mam ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja tak mam. :)
      Obawiam się, że przy regularnym stosowaniu mnie również by 'zapchał', na szczęście używałam go sporadycznie.

      Usuń
  2. Z Pharmaceris kusi mnie ten nawilżający.
    Zbiera świetne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę się za nim rozglądnąć :))

      Usuń
  3. Też mam tak, że nie sięgam po produkty firm, z których pierwszy kosmetyk mnie rozczarował...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często jest to niesprawiedliwe, ale nie umiem z tego zrezygnować :))

      Usuń
  4. Dobrze wiedzieć że ten krem tak dobrze działa na oparzenia słoneczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie po oparzeniu mi pomógł :))

      Usuń
  5. Widzę krem dla mojego ojca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyżby się zbyt długo opalał? :D

      Usuń
  6. Moja mama byłaby bardzo zadowolona z tego kremu widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie dobry na ratunek po słońcu, mam z tej serii głęboko nawilżający i multilipidowy bardzo dobre kremy,
    widzę, że i ten byłby dla mnie ok

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygrałam ten krem w rozdaniu, przyda się na zimowe przesusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po wakacjach zostanie mi ok połowy więc będzie jak znalazł na mrozy :))

      Usuń
  9. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tego kremiku. Ja gdy pokończę to co mam na pewno skuszę się na jakiś z tej firmy, ale już pod kątem jesiennej aury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zostawię sobie połowę na zimę :-)

      Usuń
  10. też tak mam, że jedne negatywne odczucie przenosi sie na całą firme ;) mam tak z Soraya bo jej peeling zrobił mi okropna krzywde ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję słońce :* mi nie przypadł do gusty peeling z perfecty

      Usuń
  11. Ja się na szczęście nie spaliłam w te wakacje (może dlatego, że jeszcze ich tak dobrze nie miałam), zawsze po spaleniu się na słońcu stosowałam kremy łagodzące po opalaniu albo okłady z maślanki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. babcia radziła mi maślankę, już byłam skłonna jej użyć, na szczęście ten krem podziałał szybciej :D

      Usuń
  12. Skład uważam za przyzwoity:) Moja skóra lubi silikony i masło shea, więc istnieje szansa, że nie ucierpiałaby podczas spotkania z kremem Pharmaceris. Mam złe doświadczenia z preparatem wybielającym tej marki. Wprawdzie usunął przebarwienia, jednak odbyło się to kosztem mojej cery. Potem przez wiele tygodni zwalczałam podskórne gule;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam złe doświadczenia z preparatem na rostępy. za to ten kremik udał się im idealnie. Choć nie na co dzień. Współczuję problemów z cerą, dobrze, że już po :-)

      Usuń
  13. mi koi twarz zimny tonik z mleka. Po kilku dniach usuwa też czarne kropki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem, czy na oparzenie słoneczne mleko by wystarczyło :D ale na co dzień, pewnie tak.

      Usuń
  14. Mam kilka produktów z tej serii i czekam na okazję, by wyciągnąć je na światło dzienne :))
    U mnie najlepsze efekty od lat przynosi Lipobaza, a z kremów to mam sporą gromadkę typów jednak najchętniej sięgam wtedy po olej śliwkowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurka, jeszcze tego oleju nie miałam! A jak ty go polecasz, to chcę go jeszcze bardziej. Nie wiem co będzie, gdy wypróbuję już wszystkie możliwe oleje :-) Chyba wpadnę w depresję :))

      Usuń
  15. Średnio mi się podoba, nie jest to kosmetyk dla mnie konieczny. Do nawilżania mam krem ze świtlikiem i jest okej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to tylko w sytuacjach wyjątkowych :-)

      Usuń
  16. Dla lubiących wygrzewać się na słońcu to chyba strzał w 10:) Ostatnio, gdy przesadziłam z opalaniem szukałam jakiegoś ratunku dla mojej buzi. Niestety nic nie pomogło. Następnym razem będę wiedziała po co sięgnąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie cieszę się, że choć trochę pomogłam :*

      Usuń
  17. uwielbiam w pharmaceris te dozowniki , choć kosmetyki do końca to jednak nie polubiłam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na razie jest 50% na 50% :D jeden produkt polubiłam, a drugi nie :)

      Usuń
  18. Anonimowy14:02

    Witaj Balbinko. Nie znam tego kremu, mam za to z Decubala Anti_Itch Gel z d-panthenolem. Nie ma silikonu. Stosuję na dekolt, bo tam byłam zaczerwieniona. Twarzy nie opalam. Nie zapycha. Z twarzą nie mogę sobie dać rady :/ Mam pełno krost :/
    Stosuję mydełko Aleppo z czerwoną glinką Beloun, używam hydrolaty-wiele z nich jest przeciw trądzikowa, robię maseczki z czerwonej glinki z wodą z Morza z Martwego, z hydrolatami, z kolagenem, ale teraz już bez kolagenu. Dodaję olejek z drzewa herbacianego, smaruję nim krostki, odkażam je też wodą utlenioną. I są! Ciągle przybywa ich więcej :/ Nie jem słodyczy, nie opalam się, nie stosuję filtrów, ale mam twarz w cieniu. Nie maluję twarzy, aby jej nie zapchać. Stosuję eko-ampułki z Pat&Rub do cery trądzikowej i przeciw zaczerwienieniu. Nic nie pomaga :/ Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu mam nadzieję, że za niedługo poradzisz sobie z tym problemem. Możliwe, że to też hormony, bo z taką pielęgnacją to aż dziwne, że skóra nie jest zadowolona...

      Usuń
  19. Anonimowy19:02

    Cześć, od kilku miesięcy czytam Twojego bloga i postanowiłam zostawić komentarz. Dziękuję za post o mydle Aleppo, postanowiłam dziś je zakupić w Millenium (obie jesteśmy z Rzeszowa o ile dobrze wywnioskowałam) i po pierwszym użyciu bardzo miłe zaskoczenie - wszelkie zaczerwienienia zniknęły, pryszczyki jakby mniej czerwone i zaczęły się goić, a przede wszystkim zaskórniki o połowę bledsze i mniej widoczne. Jestem w szoku i mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. Od zawsze miałam idealną cerę, ewentualnie kilka wągrów na nosie, a niestety od roku mam wysyp pryszczy i okropnych grudek (z którymi podobno też walczysz). Chyba jednak bez dermatologa sie nie obejdzie, ale ciesze się, że znalazłam mydło, które dobrze oczyszcza i łagodzi podrażnienia. Pozdrawiam i czekam na kolejne posty! Malwina

    p.s. W Organique 24zł/2009 Aleppo 12-15%, chyba taniej niż u Franciszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwinko!

      Dzięki takim komentarzom aż chce się prowadzić bloga, dziękuję! :-)

      Tak, jestem z okolic Rzeszowa :) Mam nadzieję, że to nie tylko pierwsze dobre wrażenie po mydełku Aleppo, ale że z każdym kolejnym myciem będziesz bardziej zadowolona. Ja odstawiłam to mydło na dwa miesiące na rzecz pianek i innych myjadeł, żeby sprawdzić jak zareaguje cera. Ale już wiem, że za kilka tygodni wracam do niego :-)

      Dzięki za polecenie mydełka w organique, jednak wybiorę to z większą ilością oleju laurowego ok 40% :))

      Usuń
  20. oj, szkoda, że wcześniej o nim nie słyszałam..przydałby mi się na moje problemy słoneczne, nic.. będę pamiętać za rok :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger