Ulubieńcy lipca 2013

Czy to znak, że jestem bardzo stara, jeśli dni mijają mi niezauważenie? Po prostu znikają, a jestem pewna, że dziś jest 15 lipca! Ktoś się bawi moim zegarkiem i przekręca wskazówki do przodu, a ja się nie mogę ani wyspać, ani odpocząć. Ten ktoś jest bezwzględny.

Skoro lipiec się skończył, przedstawię Wam kilka moich ulubieńców w różnych kategoriach:

ulubieńcy lipca czereśnie szejk porzeczkowy



1. Cały miesiąc zajadałam się owocami, a największą ich część stanowiły czereśnie ♥ To była moja ulubiona przekąska w lipcu.Czy ktoś nie lubi czereśni? Czy muszę coś dodawać?

2. Ciągle robiłam szejki, koktajle... Czasem z lodem, czasem z bananem, ale najczęściej z siemieniem lnianym. W lipcu królowały jagody, porzeczki, poziomki i maliny. Pyszne, pożywne i sycące na długo. Tak wyglądały moje ulubione drugie śniadania i podwieczorki.

burt's bees lovely baltic sand

3. Lipiec spędziłam z nawilżającą pomadką Burt'sBees - sztandarowym produktem tej firmy. Moje odczucia są pozytywne, wiem, że pomadka ma zwolenników jak i przeciwników, ja jestem pośrodku. Umieszczam ją w kategorii ulubionej pomadki nawilżającej w lipcu, ponieważ spełnia moje wymagania - nawilża i pielęgnuje, a przy okazji wspaniale chłodzi, za co ma wielki plus podczas upałów. Jednak podejrzewam, że w zimie poniosłaby sromotną klęskę, jest za lekka.

4. Pierwsze wrażenie nie było pomyłką - lakier piaskowy Lovely Baltic Sand jest najlepszym i najprzyjemniejszym piaskowcem jaki dotąd miałam. To był mój ulubiony mani w lipcu - nosiłam go prawie non-stop! Gdy nie wiedziałam co chcę mieć na pazurkach, zawsze się sprawdzał. Maluje się w moment i utrzymuje się na prawdę długo. Żałuję, że nie ma fajniejszych kolorów do wyboru z tej serii, bo czerwony i żółty jakoś do mnie nie przemawiają.

pharmaceris krem ratunek mydło tybetańskie

5. Krem ratunek firmy Pharmaceris, który otrzymałam od smykusmyka bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Źle kojarzyłam tę firmę, po kiepskich efektach balsamu na rozstępy, o którym pisałam *tutaj klik*, a ten krem po prostu uratował moją skórę po zbyt intensywnym opalaniu. Ukoił, uspokoił, nawilżył. Nadejdzie jego pięć minut i opiszę go dokładniej, bo czuję, że warto.

6. Moim ulubionym myjadłem do ciała okazało się mydełko ze sklepu bliskonatury.pl. Nie podrażnia, nie wysusza skóry, wręcz odwrotnie - rzadko odczuwam jej ściągnięcie po kąpieli. W dodatku ma zatopione w sobie małe drobinki, które bardzo, bardzo delikatnie peelingują. O nim też postaram się napisać nieco więcej w najbliższym czasie.



7. Skradzione lilie z ogródka - drobiazg, który wywołał wiele radości. Faceci, obdarowujcie swoją kobietę kwiatami! I nie mam na myśli drogich bukietów, liczy się gest i pamięć!

8. Oto moje drogie 3000 puzzli, których ułożenie zabrało mi i bratu jakiś miesiąc ;-) Trzeba przyznać, ćwiczą w cierpliwości. Za to włożenie ostatniego elementu układanki sprawia wielką satysfakcję.

kłos kamienie na bransoletkę

9. Wspominałam już, że uwielbiam kłosy? Pewnie już niejednokrotnie. Najbardziej lubię te wykonane z cienkich kosmyków, niestety nie doszłam jeszcze do takiej wprawy :D W każdym razie warkocze były moją ulubioną fryzurą w lipcu, gdy nie miałam za wiele czasu na układanie włosów, warkocz zawsze ratował sytuację.

10. Pokazywałam Wam ostatnio kilka bransoletek które mi się podobają *tutaj klik*. Będąc jakiś czas temu w małym sklepiku z półfabrykatami i koralikami zrobiłam mały zapas i stworzę sobię bransoletkę z prawdziwych kamieni. Ten zakup, sprawił mi najwięcej radości w lipcu. Gdy tylko uda mi się coś sensownego zrobić, to Wam pokażę!

Jak minął Wam lipiec? Przybyło Wam wiele nowości kosmetycznych? :-)

August, please, be good!

65 komentarzy:

  1. czereśnie sa moimi najukochańszymi owocami naj naj naj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też je uwielbiam, najlepiej prosto z drzewa :))

      Usuń
  2. Moje wakacje trwały aż od maja... a to już koniec czerwca.
    Kiedy to minęło?
    Ja też uwielbiam bransoletki z koralików. Jakbym chciała wszystkie swoje pomysły zrealizować, zbankrutowałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takich długich wakacji!! :-)

      Usuń
  3. Oooo przywiozlam sobie tą pomadkę jak byłam w stanach :) akurat wczoraj sobie o niej przypomniałam :P Kłosy uwielbiam !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się podoba, jest taka delikatna :-)

      Usuń
  4. Jeżeli czereśnie to tylko na świeżo :)
    Żadnych przetworów, koktajli etc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam owocowe koktajle! I bardzo chciałabym kiedyś wypróbować Burt's Bees. Koniecznie pokaż swoje dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, jak coś ponawlekam to pokażę :))

      Usuń
  6. Kocham czereśnie *.* mogłyby rosnąć caaaały rok :D
    i mam ten lakier z lovely tylko właśnie czerwony i na paznokciach wygląda całkiem fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie niedawno widziałam u koleżanki na paznokciach czerwony i wyglądał fajnie :-) W buteleczce jakoś mi się nie spodobał

      Usuń
  7. Jeszcze trochę zapuszczania i też sobie strzelę kłosa! Cha :D
    Widziałam, jak wzdychałaś do takich bransoletek z kamieni na fejsie, przyznam, że są bardzo ładne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę coś jeszcze ponawlekać :-)

      Usuń
  8. mam te same puzzle w domu ! :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie uluibiency byli we storek na blogu
    wielu ich nie bylo
    ale kilka nowych perelek sie pojawilo
    x x x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ważne, że choć kilka perełek się znajdzie :D

      Usuń
  10. Haha myślałam, że te koraliki (które są śliczne btw.) to Jelly Beans, które dopiero po chwili wydały mi się zbyt okrągłe ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż mi zrobiłaś na nie ochotę! :D na fasolki, nie na koraliki oczywiście :D

      Usuń
  11. Uwielbiam czereśnie,chociaż mało jadłam w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zajadałam się nimi prawie cały lipiec :D

      Usuń
  12. hehehe, kradzione smakuje najlepiej ;) Żarcik ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Żałuję, że co pójdę do Rossmanna, to piaskowców z Wibo nigdy nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w moim malutkim rossmannku zawsze są:-)

      Usuń
  14. lakier z Lovely jest fajny, zastanawiałam się nad zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę upolować jeszcze czerwony :-)

      Usuń
  15. O kurcze, dzięki Ci wielkie, muszę mieć ten lakier:D Czekam na biżuterię:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, jak coś połączę to pokażę :D

      Usuń
  16. Fajne te puzzle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz jak długo je układałam? :D

      Usuń
  17. Uwielbiam czereśnie pod każdą postacią. Dżemy są pyszne, ale kompoty jeszcze lepsze. A te prosto z drzewa... Mmmm.. Poemat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej lubię te prosto z drzewa :D

      Usuń
  18. czereśnie :D już za nimi tęsknię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :) jeszcze cały rok musi minąć do następnych

      Usuń
  19. uwielbiam czereśnie, ale już ich nie ma

    OdpowiedzUsuń
  20. Też należę do czereśnioholików :( szkoda że są tak krótko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dzięki temu są takie wyjątkowe :-)

      Usuń
  21. Chyba dołączam się do zbytniego progresu starzenia się, bo nie mam pojęcia, co się stało z moim lipcem! Przeleciał przez palce, znikł, zostawił rozczarowaną, bo to w końcu już połowa lata za nami. No ale trudno, ciekawe jaki będzie sierpień?
    Zazdroszczę tego, że dla Ciebie warkocz to sposób na szybką fryzurę, ja zawsze męczę się bardzo długo, a i tak nic z tego nie wychodzi. O kłosie nawet nie wspomnę, mam absolutnie dwie lewe ręce do robienia czegokolwiek z włosami. Ciekawa jestem postępów z bransoletką, koniecznie się pochwal! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, mój sierpień leci jeszcze szybciej niż lipiec, a myślałam, że to niemożliwe. Ja robię często warkocze, bo kucyki i koki są ciężkie i 'ciągną' mi skórę głowy, więc nie miałam wyjścia i musiałam się nauczyć.

      Usuń
  22. Czereśnie, czereśnie, czereśnie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje podejście do marki BB znasz ;) ale czereśnie zjadłabym :D Przyznam się, że w ostatnim czasie wyjątkowo często się nimi objadaliśmy.
    Ślicznie zaprezentowałaś piasek Lovely ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ślicznie :-) czereśnie uwielbiam, żałuję, że się już skończyły.

      Usuń
  24. Uwielbiam kłosy.
    Są dla mnie najszykowniejszym splotem!

    OdpowiedzUsuń
  25. ja chcę czereśnie :) dużo czereśni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety już mi się skończyły :D

      Usuń
  26. W moim przypadku w lipcu królował agreścik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go rzadko zjadam, bo kwaśny :D

      Usuń
  27. Czereśnie to jedne z moich ulubionych owoców :D szkoda, że już się kończą..
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niestety skończyły się jakieś dwa tygodnie temu.

      Usuń
  28. kłosy są wspaniałe, uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, chciałabym w końcu zrobić takiego prawdziwego :D

      Usuń
  29. Anonimowy21:10

    Pomadkę tę z chęcią kiedyś spróbuję. Czereśnie-przestałam je jeść, bo albo są z robakami albo sypane...Zrezygnowałam z chemii, ale czereśnie uwielbiam.
    Ostatnio jadłam wiśnie, które były słodkie jak czereśnie. Trudno, że były pryskane, chociaż wystrzegam się chemii, konserwantów, parabenów, etc.
    Muszę i ja wrócić do robienia systematycznie koktajlów, bo byłam nieregularna :)
    Kłosy są piękne. Ja w ogóle tak nie czeszę się. Czas to zmienić!
    Ten krem Pharamaceris nie zapchał Cię? Używałaś go na twarz?
    Ja planuję jutro kupić ponownie szampon Wardi Shan, dobry krem z filtrem, który by mnie nie zapchał. Tylko, że Wardi Shan ma paraben..., ale my go lubimy :)
    Balbinko napisałam Ci dzisiaj e-mail. Zobacz proszę, czy są to ciekawe i godne kosmetyki. Co o nich sądzisz. Ja je kiedyś chcę zamówić :) Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czereśnie były z mojego ogrodu Kasiu, bez robaków na szczęście :D a krem nie zapchał mnie, ale użyłam go tylko trzy razy na twarz, jak za bardzo siekłam się na słońcu. Świetnie koi. Za niedługo odpiszę :-)

      Usuń
  30. mm czereśnie <3
    piękny warkocz, marze aby kiedyś taki zrobić na swoich włosach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ćwiczę, może kiedyś uda mi się zrobić prawdziwego kłosa :-)

      Usuń
  31. uwielbiam własnoręcznie robione bransoletki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :-) jak tylko mam czas to coś tam nawlekam :D

      Usuń
  32. Zapraszam do udziału w kosmetycznym rozdaniu! :) Nagrody: nowości od Lirene oraz profesjonalna porada wizażystki. Link do konkursu: http://make-up-charm.blogspot.com/2013/08/rozdanie-kosmetyczne-wygraj-nowosci-od.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger