Essie - fiji, bikini so teeny

Powroty bywają trudne, dlatego zaczynam od czegoś łatwego i przyjemnego - pokazaniu Wam dwóch Essiaków. Fotografowałam je podczas ostatniego ciepłego i słonecznego dnia jakieś dwa tygodnie temu. Skąd to wiem? Pamiętam, że miałam na sobie tylko lekki sweterek. :-)

Fiji mam już od kilku miesięcy. Wiem, że miałam Wam go pokazać wcześniej, ale stan moich skórek wołał o pomstę do nieba. Nawet na żywo nie wyglądały tak strasznie, jak na zdjęciach. I choć teraz nie jest idealnie, to mam nadzieję, że jednak nikogo nie przestraszę. Wcieranie olejków robi swoje.




Bikini so teeny używałam intensywnie przez dwa miesiące. I to on idzie na pierwszy ogień :-) Zacznijmy od koloru... Na pierwszy rzut oka wydaje się oczywisty, jasnoniebieski. Jednak jest mocno rozbielony, dodatkowo ma ukryte fioletowe tony, które są jednak bardziej widoczne w buteleczce niż na paznokciach. Gdy go zobaczyłam po raz pierwszy, zdziwiły mnie niewielkie błyszczące drobinki. Na szczęście (lub nieszczęście) nie widać ich po pomalowaniu. No chyba, że ktoś się naprawdę intensywnie wpatruje... Maluję się nim szybko, łatwo i przyjemnie. Dwie cienkie warstwy dają idealne krycie. Nie robi smug, nie wylewa się na skórki. Trwałość jest taka sama, jak inne lakiery Essie na moich paznokciach - od 4 do 6 dni w nienaruszonym stanie. Nie odpryskuje, zmywam go gdy zetrą się końcówki. Słowem: lakier idealny.


Fiji nie jest już tak idealny. Nie rozumiem dlaczego. Skoro to ta sama firma? Jednak maluje się nim dużo trudniej, niż jego niebieskim kolegą. Z drugiej strony! jak na jasnoróżowy, kryjący lakier, to maluje się nim wyjątkowo dobrze. Odrobinę smuży, lekko rozlewa się na skórki, ale jest to dość łatwe do opanowania przy poświęceniu minimalnej uwagi. Większym problemem jest dla mnie podkreślanie podłużnych bruzd na paznokciu. Szczerze mówiąc, to jedyny lakier, który to u mnie robi. Na szczęście wystarczy pokryć go bezbarwnym preparatem lub utwardzaczem, by problem znikł. Dodatkowo, by paznokcie były idealnie pokryte i nie prześwitywały potrzeba idealnie namalowanych dwóch warstw. To dobra wiadomość dla tych, którzy celebrują manicure i pedicure, dla mnie ma być szybko, łatwo i niechże już wyschnie! Dlatego nie raz musiałam położyć trzecią warstwę, bo zbyt szybko pomalowałam drugą i starłam trochę lakieru. Ale to już tylko i wyłącznie moja wina. Odnośnie trwałości, to jestem zadowolona. Tak jak w przypadku bikini so teeny utrzymuje się u mnie od 4 do 6 dni, potem ścierają się końcówki. A kolor? Trochę mnie zaskoczył. W buteleczce wydaje się bardziej różowy, na paznokciach bardziej biały. Bez drobinek, kremowy. Mimo trudności w malowaniu, lubię go. Choć odkąd przyszła prawdziwa jesień nie mam na niego ochoty.

Coś czuję, że na oba lakiery poczekam sobie do wiosny. Teraz częściej sięgam po róż, bordo lub ciemną zieleń. I są to głównie Essiaki. Nie mam czasu na długie malowanie, wiem, że na Essie mogę polegać, a inne lakiery leżą i czekają na moje zmiłowanie ;-) Macie jakiś ciekawy lakier godny polecenia?

Miłego wieczoru,
Balbina.





40 komentarzy:

  1. kochana piękne są te kolorki, uwielbiam takie

    OdpowiedzUsuń
  2. bikini jest świetny natomiast fiji jak dla mnie odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo, bardzo ładne kolory :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Fiji oglądalam już u kogoś innego i jakoś mnie nie przekonał, za to na Twoich paznokciach jest ładny :) Co prawda nie do końca moje klimaty, ale mogłabym spróbować :D Bikini so teeny mam, ale jeszcze nie nosiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Błagam... musisz to robić? Musisz tak kusić? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki ładny masz kształt paznokci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to miłe, choć ja za nimi nie przepadam :*

      Usuń
  7. Masz bardzo ładne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oba odcienie cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne pastelowe kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oba bardzo mi się podobają i widnieją na mojej zakupowej liście :D

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne kolorki na pięknych pazurkach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie one ładne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy15:08

    Śliczne :) W wolnej chwili proszę sprawdź pocztę, bo pisałam do Ciebie. Czy może pamiętasz, jaki antybiotyk najlepiej pomógł Tobie na zapalenie zatok? Biorę Azimycin 500 mg (jestem już po 3 kapsułkach). Ten antybiotyk ma tylko 3 kapsułki, ale mam drugie opakowanie i jutro idę znowu po antybiotyk...Choruję od sierpnia: zaczęło się od bezsenności, przez nerwicę, objawy typowe dla zawału serca, teraz mam zapalenie zatok, które zaczęło się od przeziębienia i kataru. Dodatkowo ciągle syczy mi w prawym uchu. Głowa boli, mam lekką temperaturę, zatoki bolą i to bardzo, najgorzej jest po południu. Katar pojawia się, ale wrażenie zapchanego nosa, ucha prawego i gorszego węchu jest. Jak długo brałaś antybiotyki na zatoki? Robię inhalacje na noc, to jest znacznie lepiej, dobrze po tym śpię, bez nerwów, łączę go z OCM, ale rano bolą mnie zatoki...a i syczenie jest już ciche w uchu a było nie do zniesienia...Uszy regularnie czyszczę Cerumexem. Proszę odpisz. I czy też syczało Ci w uchu? Ja mam to od zatok. Brałaś może zastrzyki na zapalenie zatok? Proszę odpisz, co Ci pomogło, albo chociaż jak długo brałaś antybiotyki? Bądź zdrowa. Buziaki. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nie pamiętam jakie brałam antybiotyki, pamiętam jedynie, że nie pomogły. Pomogły mi częste inhalacje i jakieś tabletki ziołowe. Mam nadzieję, że już jest lepiej :-)

      Usuń
  14. Anonimowy15:10

    Zapomniałam dodać, że cieszę się, że wróciłaś na bloga :) Cieszę się, bo zawsze będą mogła Ci coś napisać :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :)

      Usuń
    2. Anonimowy14:39

      Dziękuję Ci za chęć pomocy. Ja też mam ziołowe tabletki na zatoki. Dzisiaj napiszę Ci maila :) Kasia

      Usuń
  15. Wygląda ładnie ;) z tego co czytam to chyba 1/3 lakierów essie zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście mnie zawiódł dopiero pierwszy essiak :D

      Usuń
  16. Jakie ładne połączenie kolorków :) Bikini so teeny już mi się od dawna podoba i czekam aż będzie jakaś promocja na Essie w Hebe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czekam na promocję, bo mam wielką ochotę poszerzyć moją małą kolekcję essiaków :D

      Usuń
  17. Fantastyczne połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bikini so teeny od jakiegoś czasu mnie kusi, ale jakoś nie mogę się zebrać na jego zakup ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też mam Fiji i u mnie wydaje mi się jednak nieco bardziej różowe, nie mogę też narzekać na jego właściwości, dla mnie to taka emalia po którą sięgam, gdy nie chcę zbyt skupiać się na malowaniu paznokci. Jest bezproblemowa, a także szybko schnie, mam w planach kolejną buteleczkę za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że u mnie trochę marudzi, ale i tak go lubię :-)

      Usuń
  20. Lubię takie pastelowe połączenia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. też mi się Fiji wydawał trochę bardziej różowy :) a gdzie kupowałaś ? bo często na allegro pojawiają się tańsze essiaki z wyprzedaży w stanach. sama w zeszłym tyg widziałam w nyc niektóre kolory za $2,5. może jest trochę gorszy, bo długo wcześniej stał w sklepie?
    pozdrawiam,
    Fuksja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem możliwe, tego akurat zdobyłam w superpharm :-)

      Usuń
  22. uwielbiam takie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. piękny ten nudziak ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. rewelacja, świetnie się prezentują ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyznam, ze jestem u Ciebie po raz pierwszy bardzo tu wszystko do siebie pasuje, robi ogromne wrazenie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, zapraszam częściej :))

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger