Olej kokosowy na włosy i ciało

Pierwszy raz usłyszałam o oleju kokosowym kilka lat temu, gdy zainteresowałam się włosomaniactwem. Wtedy znałam jedynie olej kujawski z pierwszego tłoczenia ;-) Naczytałam się o samych cudownościach tego produktu. Natychmiast kupiłam. Używałam jakiś czas, ale pamiętam, że nie zauroczył moich włosów. Później miałam dłuuuugą przerwę z olejem kokosowym. Dopiero niedawno, bo na wakacjach, miałam przyjemność przyjrzeć mu się ponownie. Dostałam go razem z dwoma innymi - olejem z czarnuszki oraz olejem laurowym - ze sklepu e-fiore.




Pierwsze co mnie zachwyciło to zapach. Jeśli ktoś nie lubi kokosa, niech się nawet nie zbliża do tego olejku. Pachnie nieziemsko! Aż ciężko uwierzyć, że zwykły, naturalny produkt może tak pachnieć bez żadnych wspomagaczy. A że ja uwielbiam zapach kokosa, daję mu za to plus 100 punktów do końcowej oceny!


W temperaturze pokojowej, czyli do mniej więcej 24 stopni, olej ma konsystencję stałą. Przypomina białe, twarde masełko, które jednak pod wpływem ciepła dłoni szybko się topi i kruszy. Plastikowe pudełeczko nie jest najlepszym pomysłem, gdy olej jest płynny. Podczas upałów miałam z nim trochę kłopotu, musiałam trzymać pudełeczko w innym pudełeczku, by nie zaciapało mi reszty kosmetyków. Teraz, gdy zrobiło się chłodniej nie mam żadnego problemu z używaniem oleju z tego opakowania.


Głównym przeznaczeniem dla tego produkty miały być włosy. Chciałam w końcu przekonać się jak ulubieniec niskoporowatych podziała na moje, trochę nieokreślone włosy. Jak poszło? Średnio. Po pierwsze nakładanie mi się nie podoba, wolę olejować zwykłymi (czytaj: zawsze płynnymi) olejami, a tego gagatka musiałam roztapiać przed użyciem. Po roztopieniu pozostawia grudki. No ale, gdyby zadziałał cuda, na pewno nie zwracałabym uwagi na nakładanie. A on... no cóż, nie bardzo podbił serce moich włosów ;-) Nie zrobił krzywdy, nie spuszył, nie spowodował ciągnącego się puchu, ale też nie zrobił wiele dobrego. Szczerze mówiąc, nie zauważyłam nic. Żadnych efektów. Czy jakaś włosomaniaczka może wyciągnąć z tego wnioski?


Zdecydowanie lepiej sprawdził się jako masełko do ciała. Po pierwsze - bo zapach! Po drugie - bo nawilża! Po trzecie - bo się wchłania! Naprawdę, przy takim użyciu grudki mi nie przeszkadzały. Na skórze wtapiał się szybko i pozostawiał ją nawilżoną i zadowoloną. Żałuję, że nie miałam czasu przygotować jakiegoś masełka do ciała, ale wszystko przede mną. Jak już coś zmajstruję, to dam znać :-)

I choć nie sprawdził się na moich włosach, to jednak jest mistrzem poza wszelkimi kategoriami. Bo ten zapach...! :-)

31 komentarzy:

  1. Mam tskie samo zdanie na jego temat z tym ze moje wlosy spuszyl :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie miałam takiego oleju ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też próbowałam oleju kokosowego :) Akurat mój nie zostawiał grudek jak się roztapiał, ale w moim przypadku także nie uczynił spektakularnych efektów :) A tyle go jeszcze zostało :(

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie się nie sprawdza na niczym, nawet przy gotowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie samo zdanie co do tego oleju. Z moimi włosami nie robił nic, ani poprawy, ani krzywdy - na całe szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olej kokosowy moim zdaniem jest jednym z lepszych "dopalaczy" :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie czysty kokos na włosy sprawdza się średnio ;-) zdecydowanie lepiej z dodatkami ( Vatika itp. )

    OdpowiedzUsuń
  8. nierafinowany olej koksowy ma wspaniały zapach, ja dodaje je również do kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam olej kokosowy, chociaż tego nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy14:45

    Witaj :) Ja uwielbiam olej kokosowy. Używam do włosów i jako krem pod oczy i na usta. Żałuję, że nie używałam do ciała a już mi się kończy. Zapach ma cudowny! Uwielbiam go! Jeszcze też na nim nie gotowałam, nie smażyłam. Na włosy zadziałał super! Nawet nie spodziewałam się, że mam niskoporowe włosy. Test też wyszedł, że są niskoporowe, ale ja je kiedyś farbowałam na bardzo bardzo jasny blond perłowy a sama mam-jasny a bardzo jasny blond złocisty. Od czubka ciemniej-wiadomo. Mam gładkie włosy, ale one falują, więc mają tendencję do spuszenia się. Ale jak je wygładzę, to są gładziutkie. Olej Vatika kokosowy z dodatkami pasuje mi nakładać na włosy zamiast "jedwabiów", czyli na już umyte włosy. Przed myciem nie działa na nie nic...A tak po myciu jest super. Wygładza, nawilża, dodaje blasku. Natomiast przed myciem to olej kokosowy to mój hit. :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy14:54

    Polecam Wam dziewczyny oglądać film na TVP1 Maria z Nazaretu. To mini serial. W tamtym tygodniu w piątek już był pierwszy odcinek. Film o pięknym, skromnym życiu Marii z Nazaretu. W tym samym czasie oglądamy życie Marii Magdaleny, która żyje w luksusach, ale żyje w grzechu i nie wie, jak z tego wyjść. Piękny film oddaje klimat tamtych lat. A Maria Magdalena ma przepiękne włosy :) Film będzie emitowany o 20.30 na TVP1. Pierwszy odcinek był w zeszłym tygodniu, ale jest też dostępny na megavideo, ale tam trzeba być zarejestrowanym, aby obejrzeć film. Nie wiem też, czy tam się płaci za oglądanie filmów. Ale można poczekać i do sieci może trafi pierwszy odcinek na youtube :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie olej kokosowy jest teraz w codziennej diecie :) ponoć przyśpiesza metabolizm :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam olej kokosowy KTC. Stosuję go na włosy i widzę poprawę w ich wyglądzie: pięknie lśnią,są miłe w dotyku,przestały się puszyć. Ale mój olej nie pachnie...Może tu leży przyczyna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam KTC. a nie pachnie dlatego, że jest rafinowany ;)

      Usuń
  14. Aj też uwielbiam pachnące kosmetyki :) Każda z nas ma inne włosy i każde potrzebują czegoś innego, u mnie olej kokosowy też się nie sprawdza ale i tak go kocham i czasami daje mu szanse i używam na włosy, skoro nie szkodzi a włosy po nim pięknie pachną to chyba warto.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam jako olejek do ciała i do ust :) Ten zapach i ta gładka skóra :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kurczę chyba będę się musiała zaopatrzyć w podobny

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam!!!! Używam głównie do włosów ale często mieszam z balsamem do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A moje włosy bardzo lubią ten olej. ;-)
    Wcinają go aż miło. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. A topiłaś go w kąpieli wodnej? U mnie najlepiej się wtedy roztapiał :) I działał. Może też nie rewelacyjnie, ale działał.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam wielkie opakowanie oleju kokosowego - 500ml, ale już myślę nad zakupem kolejnego, gdyż stał się on elementem mojej codziennej pielęgnacji. Wszelkie balsamy poszły w odstawkę. W porównaniu do efektu jaki daje pilęgnacja ciała olejem kokosowym, zwykły balsam może się schować! Skóra to czysty aksamit. No i ten zapach! Na włosach nie próbowałam, ale moje są wysokoporowate, więc średnio by się sprawdził.
    satynoweusta.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu na wejściu plus 100 punktów daje mu za zapach. Po prostu jest obłędny, całą reszta to tylko dodatek :D

      Usuń
  21. kocham olej kokosowy ale nie na włosy tylko na ciało i skalp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio często używam go jako balsam, cudnie ppachnie :)

      Usuń
    2. Jak balsam czyli na osuszoną skórę po kąpieli? Bo przyznam, słysząc "olej" na myśl przychodzi mi oliwka, wmasowana w wilgotną jeszcze po kąpieli skórę, po czym nadmiar od razu wytrzeć. Jak go lepiej stosować? Pozdrawiam

      Usuń
    3. Olej kokosowy w temperaturze powyżej 24 stopni jest płynny, jak oliwka. A nawet gdy zastyga, tak jak na zdjęciu, to przy kontakcie z ciałem łatwo się rozpuszcza. Stosowałam go na wilgotną skórę i nie trzeba było zetrzeć nadmiaru - u mnie się wchłaniał prawie idealnie :) ale ja mam suchą skórę i pije ona prawie wszystko, co jej zaserwuję :)

      Usuń
  22. Oj tak, olej kokosowy króluje także u mnie, używam go do potraw, a czasem robię z niego odżywkę do włosów, przymierzam się do kokosowej pasty do zębów domowej roboty. Trzeba niestety bardzo uważać, na początku dałam się nabrać na rafinowany, który jest tańszy, ale nie ma tyle właściwości..

    OdpowiedzUsuń
  23. Zainspirował mnie ten artykuł i zakupiłam olej, myślałam, że z tym zapachem to trochę przesada, ale jak tylko go otworzyłam to naprawdę cudowny, egzotyczny... ach! :) Zobaczymy jak się sprawdzi u mnie, dzisiaj już obiad robię na nowym oleju.

    OdpowiedzUsuń
  24. ania15:08

    Ja używam tylko nierafinowanego ekologicznego oleju kokosowego BIO PLANETE. Większość dostępnych olejów na naszym rynku jest tłoczonych z suszonych wiórków kokosowych, a powinien być ze świeżej kopry. Różnica w jakości i właściwości ogromne! W bardzo dobrej cenie znalazłam na www.ecoswiat.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja używam tylko nierafinowanego ekologicznego oleju kokosowego BIO PLANETE. Większość dostępnych olejów na naszym rynku jest tłoczonych z suszonych wiórków kokosowych, a powinien być ze świeżej kopry. Różnica w jakości i właściwości ogromne! W bardzo dobrej cenie znalazłam na www.ecoswiat.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy14:35

    Ja polecam Olej kokosowy tłoczony na zimno Z NATURY DLA ZDROWIA- Oleje kaszubskie. Jest porostu wspaniały w kuchni jak i dla urody!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger