Metoda GHE na szybszy porost włosów

Wczoraj u Anwen pojawił się wpis o metodzie inwersji, czyli w skrócie nakładamy olej, pochylamy się na 4 minuty i po ok 2 godzinach zmywamy olej. W pierwszej chwili podeszłam do tego sceptycznie, jednak po przemysleniu i wyjasnieniu Anwen, że chodzi o poprawienie cyrkulacji krwi, to ma sens. I tak sobie dziś od rana zwiedzam zagraniczne blogi, doczytuję, aż natknęłam się na wiadomości  o metodzie GHE.



Co to jest? Metoda GHE to skrót od Greenhouse Effect. Poniekąd dlatego tak mnie to zainteresowało - jak efekt cieplarniany odnosi się do włosów ;-) Natknęłam się na nią na blogach Afroamerykanskich kobiet z cudną czarną burzą loków :-)

Na czym polega? W skrócie metoda ta głównie polega na założeniu foliowego czepka na włosy na całą noc, po to by podgrzać skórę głowy. Podniesienie temperatury i podwyzszona produkcja sebum ma przyspieszyć porost.

Napotkałam różne rodzaje metody GHE. Jedni utrzymują, że nie powinno się nic nakładać na włosy, jedynie założyć czepek, umocować go na głowie, by nie zsunął się podczas spania, a nawet nałożyć czapkę, by było jeszcze cieplej. Inni uważają, że powinno się nałożyć olej na długość włosów, bo dzięki podwyższonej temperaturze dobroczynne składniki wnikną w głąb włosa. Jedni uważają, że powinno się zamoczyć włosy przed nałożeniem czepka, inni, że powinny by suche. Jednak wspólnym mianownikiem tej metody, jest NIEnakładanie niczego na skórę głowy, na którą ma działać nasze sebum.  

Jak często stosować? Od 1 do 5 razy na tydzień. Jak z każdą inną metodą, tę też trzeba sprawdzić indywidualnie i częstotliwość dobrać do naszych potrzeb.

No co trzeba zwrócić uwagę? Tę metodę stosują głównie kobiety z bardzo gęstymi, kręconymi włosami. Na ich blogach wyczytałam nawet, że myją włosy raz lub dwa razy w miesiącu, a ja co dwa dni ;-) Więc na pewno nie zdecyduję się na spróbowanie metody GHE pięć razy w tygodniu, chyba wszystkie włosy by mi wypadły :D Ale kusi mnie, żeby zrobić luty miesiącem eksperymentu z tą metodą w roli głównej, zwłaszcza, że do wakacji chciałabym znów osiągnąć długośc włosów do talii.

Co o tym sądzicie? Znajdzie się ktoś odważny, kto razem ze mną wypróbuje motodę GHE? Bo jednak na metodę inwersji się na pewno nie zdecyduję. Po pierwsze od zawsze myję włosy z głową w dół, więc raczej żadnych efektów bym nie zauważyła. Po drugie jestem niskociśnieniowcem, bez powodu kręci mi się w głowie, nie będę do tego jeszcze dokładać wiszenia z głową w dół :D

Trochę obawiam się całej nocy z folią na głowie. Po pierwsze nie cierpię, gdy podczas snu jest mi za gorąco, po drugie co z dostarczaniem skórze tlenu? Ale na pewno spróbuję.

Większość informacji zaczerpnęłam z bloga: lishaunaturals.com, zdjęcie pochodzi ze strony: ghairwrap.com

75 komentarzy:

  1. Jakoś ta metoda do mnie nie przemawia:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem sceptyczna, ale spróbuję :D

      Usuń
  2. Bałabym się, dopiero od niedawna nie mam problemów z podrażnionym skalpem i nie chciałabym się ich na nowo dorobić. Ale trzymam kciuki za Ciebie i będę z niecierpliwością czekać na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój skal jest często podrazniony, niestety. Dlatego będę podchodziła do tej metody sceptycznie, powoli i małymi kroczkami :-) Dziękuję!

      Usuń
  3. To na pewno nie ja:P ja myję włosy codziennie :D ale życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często :-) ja z reguły co dwa dni, ale czasem przy lepszych szamponach i delikatnym traktowaniu skóry głowy zdarza mi się co trzy, anawet co cztery :-)

      Usuń
  4. O ile gdyby nie moje niskie ciśnienie to metodę inwersji bym wypróbowała, tak ta raczej mnie nie przekonuje, ale jestem ciekawa czy u Ciebie przyniesie efekty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie moje niskie ciśnienie też nie pzowala mi na wypróbowanie inwersji :-)

      Usuń
  5. trochę dziiiiiwne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ale te włosomaniaczki mają pomysły, haha! sama pewnie to wypróbuję :D

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zauważysz jakieś efekty to daj znać :D

      Usuń
  7. ja spałamkiedyś z olejem pod czepkiem i to była jednorazowa akcja, nie patrzyłam na przyrost...ale może to ma sens ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję, zobaczę jak to wygląda :-)

      Usuń
  8. O tej metodzie to ja nie słyszałam :) Ale nie zdecydowałabym się xD Tak rzadko myć włosy?XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to głównie chodzi o ten czepek :-) ale faktycznie, bardzo rzadko myją włosy.

      Usuń
  9. Śpię często z olejem, ale nie pod czepkiem ;-) nie zniosłabym tego, za gorąco, niewygodnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie boję się tego, że będzie mi za gorąco :-)

      Usuń
  10. Nie przemawia to do mnie- czepek na parę godzin okej, ale żeby na całą noc? Plus myję włosy wieczorem, więc metoda nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznę własnie od czepka na parę godzin, bo najdłużej trzymałam go hyba pół godziny :-)

      Usuń
  11. eee chyba nie ogarniam o co chodzi, ale jak przeczytam jeszcze kilka razy to może w sobotę spróbuję, bo to mój dzień olejowania i tak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o to, by spać w foiliowym czepku :-)

      Usuń
  12. Regularnie stosowałam podobną metodą i zdecydowanie powinnam do niej wrócić. Poznana lata temu znajoma, z absolutnie cudownymi włosami, sprzedała mi radę, jak używać prawidłowo, mojej ulubionej maski do włosów z L'Biotici, czyli Biowaxu, znanego wtedy jeszcze jako Henna Wa bodajże. Do maski zawsze dołączany był foliowy czepek i oczywiście instrukcja, którą ignorowałam. Cały myk w tym, by po nałożeniu maski przykryć włosy czepkiem i jeśli to możliwe, to najlepiej wejść tak do sauny. Ja po prostu robiłam to podczas gorącej kąpieli, gdzie w małej łazience para wiadomo, unosi się zjawiskowo :P Można też rzekomo podgrzać czepek lekko suszarką, ale mi się wydaje, że takie wilgotne powietrze działa lepiej, niż strumień z suszarki. U mnie działało, różnica z używanej w ten sposób maski, a normalnie była bardzo widoczna. Zdecydowanie muszę wrócić do tego za jakiś czas, ale spanie w czepku doprowadziłoby mnie do szału, więc raczej będę próbować do mojej metody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Biovaxy, też nakładam pod czepek w trakcie gorącego prysznica i widze, że świetnie działają :-) Tę metodę wypróbuję w lutym, bo ciekawa jestem czy faktycznie działa jakoś na szybszy porost. Ale jeśli nie zauważę efektów, to na pewno nie będę niepotrzebnie przegrzewać skóry głowy :-)

      Usuń
    2. Będę czekała zatem na opis Twoich wrażeń, po wypróbowaniu tej metody. Jestem też ciekawa, czy takie przegrzewanie głowy nie będzie powodowało nadmiernego przetłuszczania się skalpu, z którym i tak już mam problem.

      Usuń
    3. Tez mam duży problem z przetłuszczaniem się skalpu, ale tę metodę będę stosować tylko na świeżych włosach :-)

      Usuń
  13. Hmmm... brzmi ciekawie, ale ja bym chyba nie dała rady w tym spać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie tego się obawiam, ale może mi się jakoś uda :-)

      Usuń
  14. foliowy czepek i czapkę noszę tylko przez cały dzień pod maskę z awokado, po której włosy są cudowne :P ale bałabym się jednak w tym spać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo skoro nosisz przez cały dzień to efekty powinny być podobne :-) nie zauważyłaś przyspieszonego przyrostu?

      Usuń
    2. nie sprawdzam przyrostu w cm jakoś dokładnie więc nie wiem :) ale włosy po takim kompresie są odżywione, lśniące i w ogóle cudo :) teraz bardziej skupiam się na uzyskaniu skrętu i po takim "zabiegu" kręcą się bardziej, więc jeśli komuś na tym zależy to bardzo polecam! :)

      Usuń
    3. zazdroszczę skrętu w takim razie :D marzę o lokach w jakiejkolwiek postaci :))

      Usuń
  15. dosyć często nakładam olej pod czepek foliowy i turban, albo zamiast oleju maskę i dopiero rano myję włosy. ale żadnych efektów nie zauważyłam xD zazwyczaj jak rano zdejmowałam czepek to włosy były ciepłe w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, to może działa tylko na afrykoamerykanskie głowy? a na nasze słowiańskie już nie? :-(

      Usuń
  16. Ta produkcja sebum jakoś mnie zniechęca, ale chętnie się dowiem jakie rezultaty ta metoda przyniosła u Ciebie. Może wtedy będę miała motywację. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się to dogłebnie zadać :))

      Usuń
  17. Nie kumam trochę, co takiego jest w naszym sebum, że ma przyspieszać porost? Łój to tylko warstewka ochronna, już bardziej bym uwierzyła w samo działanie temperatury, choć i to moim zdaniem za mało. Chociaż do afroamerykańskich spiralek mi daleko, więc z autopsji raczej niczego wywnioskować nie mogę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogdy, zabadam temat i zobaczę czy faktycznie przyspiesza porost :D ale robię to tylko z ciekawości, bez wielkiego nastawienia się na podwojony przyrost :-)

      Usuń
  18. Ciekawe, pewnie wypróbuję :) Chociaż mam pewne obawy dotyczące podnoszenia temperatury skóry i ingerowanie w intensywność produkcji sebum, to się potem może odbić czkawką... O brak tlenu nie ma się co martwić, nie oddychamy przez skórę, a ona sama tlenu nie potrzebuje ;) jedyne zagrożenie to świetne warunki do rozwoju bakterii beztlenowych i grzybów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam obawy, nie lubię być owinięta folią ani lubię przegrzewania. Zobaczę, co z tego wyjdzie :-)

      Usuń
  19. o spaniu w foliowym czepku nie słyszałam, ale faktycznie słyszałam kiedyś o pozytywnym oddziaływaniu ciepła na nasze włosy otulone czyms foliowym.. ale było to na zasadzie założenia czepka na głowę i 'suszenia' jej suszarką, w cel podniesienie temperatury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, może dać podobne efekty :-))

      Usuń
  20. nie lubię eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja się piszę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! ja już zmierzyłam pasmo kontrolne a Ty? :D

      Usuń
  22. nie sądzę że jest skuteczna ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie przeraża spanie w czepku, ja po kilku minutach mam odciśniętą tą gumkę na skórze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście mam taki z luźną gumką :D z ciasną bym nie usnęła :))

      Usuń
  24. Ja mam bardzo przetłuszczające się włosy i bez czepka XD a jakoś nie zauważyłam żeby przez to szybciej rosły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe a może nawet o tym nie wiesz :D

      Usuń
  25. Anonimowy16:41

    Balbinko, dziękuję Ci :) Umiem dodawać strony :) Podobają mi się Twoje włosy :) Kolor piękny! Ja na skalp polecam Ci oleje ajurwedyjskie (hinduskie) używam ich tylko na skalp, bo są z ziołami i dodatkami. Faktycznie włosy są mocniejsze, szybciej o wiele rosną, są dłużej świeże. A jak nie farbuję włosów, to myję je co 2 dni a powinnam, co 1,5 dnia. Czy przyciemniają? Jednak tak. Ale możesz też kupić sobie zwykłą naftę z witaminami A+E lub z olejem rycynowym, ale nakładaj proszę naftę tylko na skalp, bo mimo, że nafta jest tłusta po zmyciu włosy są dłużej świeże. Widocznie wzmacnia włosy. Brzydko pachnie :/ Ale do 15 min. można pocierpieć ;) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przyciemniają to fajnie, bo ostatnio marzy mi się wlasnie ciemniejszy kolor :D cieszę się, że dodałaś strony, pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  26. Ja zawsze nakładam czepek foliowy po nałożeniu oleju na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nakładam tylko po Biovaxach, bo tylko przy tych maskach zauważyłam pozytywne działanie ciepła :))

      Usuń
  27. Ja czepek i czapkę nakładam tylko wtedy, kiedy mam na włosach maskę. Nigdy na noc. Pierwszy raz słyszę o takiej metodzie. Jestem nastawiona sceptycznie, ale chętnie poczytam o efektach (lub braku) u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, że może być brak efektów, ale zobaczymy :))

      Usuń
  28. ooo nie wiedziałam , że istnieje taka metoda ;) ja śpię co tydzień z piątku na sobotę z olejem , w czepku i takiej czapce zimowej - misiu :)
    fakt , trochę nie wygodnie byłoo na początku , bo ma duży pompon , ale się już przyzwyczaiłam , a lubię jak mi jest ciepło , więc to mi nie przeszkadza , ale nigdy nie pomyślałabym , że może to przyspieszyć porost ;d
    przy moich włosach po prostu robię wszystko , co mi wpadnie do głowy ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe fajnie musi być tak spać z pomponem :D:D

      Usuń
  29. hmn... ja już jakiś czas temu wiedziałam, że podniesienie temp. wspomaga dzialanie olei ;) także metoda nie zwaliła mnie z nóg :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nie chodzi o działanie olei :D tylko o porost włosów ;p

      Usuń
  30. Myślę, że dla moich przetłuszczających się włosów (po około 8-9 godzinach są okropnie przetłuszczone) ta metoda nie jest najlepszy pomysłem. Nie wyobrażam sobie jeszcze dodatkowo ich "kisić" od czepkiem. Za to rozważam spróowanie metody inwersji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mni eza to inwersja nie przekonuje, bo w głowie to mi się kręci czasem samej z siebie, jakbym jeszcze wisiała z głową na dół.. o nie :D

      Usuń
  31. Anonimowy13:02

    Balbinkooooo :) A powiesz mi tylko jakich olejków używasz teraz to twarzy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie oleju z nasion bawełny :-) ale znalazłam krem, który nie robi mi krzywdy (Emolium) i używam go naprzemiennie z olejem.

      Usuń
  32. ja czasem spałam z olejem i czepkiem na głowie ale średnio wygodne to było, po drugie trochę jednak mi za gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boję się właśnie, że będzie mi za gorąco, al emoże wytrzymam :))

      Usuń
  33. Hmm jakoś nie przemawia do mnie ta wizja regularnego stosowania. sporadycznie zdarza mi się nałożyć olej na włosy i pod czepek na noc ale nie jest to regularnie. Najczęściej na kilka godzin przed myciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, stosowałaś GHE a nawet o tym nie wiedziałaś :D

      Usuń
  34. ja bym spróbowała! : ) kiedy olejuję włosy na noc, owijam je folią i zakładam czapkę. jest więc prawie to samo o czym piszesz. hmm.. ale nakładam też na skalp. gdyby tak... bez niczego? przy czym ja myję włosy codziennie, nie wiem czy to miałoby w sumie jakiś sens. co sądzisz? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa:)) jak na razie robię to co jakieś dwa, trzy dni, neistety efektów nie zauważyłam. Nie wiem,czy to nie jest tak, że tylko afroamerykanki z prawdziwym afro na głowie mają jakieś efekty. No ale wytrzymam miesiąc i sprawdzę przyrost :)

      Usuń
  35. Anonimowy11:42

    próbowałam ale u mnie nie działa, chyba że robiłam coś źle... W końcu zdecydowałam się na tabletki, fantastyczne znalazłam na nuvialab.pl . W składzie mają dużo cynku i bardzo dobrze na mnie to działa. Jak miałam problemy z nadmiernym wypadaniem włosów tez je brałam i włosy przestawały wypadać całkowicie praktycznie po 2 tygodniach. W cynku jest moc ! ;p

    OdpowiedzUsuń
  36. Stosowałam metodę GHE, niestety u mnie nie przyniosła żadnego efektu. Prawdopodobnie dlatego,że nie myję włosów z głową trzymaną pionowo, a właśnie nachylając się, aczkolwiek nie jestem pewna.
    Czekam na więcej podobnych postów :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny post o metodzie inwersji...zapraszam również do mnie na filmik ��

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger