EMOLIUM TRÓJAKTYWNY KREM - PARAFINA ONCE AGAIN


emolium krem do skóry atopowej

Przez długo czas nie używałam kremów do twarzy. Kto czyta bloga od dawna, ten wie. Wysyp krostek, wieeeeelka podatność skóry na zapychanie i wszelkiego rodzaju niespodzianki skutecznie zniechęciły mnie do szukania idealnego kremu. Owszem, nawinęło się kilka tego typu produktów po drodze, ale zawsze było jakieś ale. W dodatku od dłuzszego czasu zrezygnowałam z parafiny w kosmetykach. Tolerowałam ją jedynie w pomadkach ochronnych, ale jedynie na zewnątrz i na zmianę z innymi pomadkami z samych olei. Albo w kremach do rąk i stóp, ale też na zmianę z innymi specyfikami. Używana od czasu do czasu miała za zadanie tworzyć warstwę ochronną. Na twarzy i na skórze ciała powodowała zapychanie.

Aż pewnego dnia dostałam krem w prezencie. Bo mowiłaś, że masz suchą skórę i wrażliwą, to pomyślałam, że będzie idealny dla Ciebie. No ekstra. Emolium, marka która nie przyciągała mnie zupełnie niczym. Kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z apteką. W dodatku gliceryna i parafina na początku składu. Fajerwerki radości po prostu.

Przez długi czas krem przeleżał nietknięty. Aż kiedyś zabrakło mi kremu do rąk więc otworzyłam ten specyfik. Nie zastanawiając się długo, wtarłam go w ręce i poszłam zdobywać świat ;)) W końcu wszystkie nietrafione dla mojej twarzy kremy zużywam w ten sposób. Ręce przyjmą wszystko.

Jakie było moje zdziwienie, gdy skóra rąk była nawilżona i zadowolona przez dłuzszy czas. Naprawdę, całkiem długi czas. I tak zaczęłam używać tego kremu do rąk i stóp. Strzał w dziesiątkę. Krem szybko się wchłaniał i idealnie nawilżał.

Ale to nie koniec. Kilka razy (jeszcze kiedy było zimno;)) nałożyłam Emolium na twarz. Tak w ramach zabezpiecznia przez mrozem i wiatrem. I... cudownie nawilżył. Cu-do-wnie. Jak żaden inny krem od dawna. A przez to, że do twarzy stosuję głównie oleje, czasem oleje z żelem hialuronowym brakowało mi nawilżenia jakie może mi dać krem. Co najważniejsze, nie zauważyłam żadnego zapychania. A obserwowałam skórę uważnie. Przecież gliceryna i parafina... JHednak w tym połączeniu i w tym konkretnym kremie nie zrobiły mi żadnej krzywdy.

Dopiero po dłuższym czasie zaczęłam zwracać uwagę na plusy tego kremu. Estetyczne opakowanie nasuwa na myśl półki apteczne. W środku znajdziemy ulotkę, z której możemy się dowiedzieć o różnych rodzajach skóry, skąd się wzięła nazwa emolium, itd. Opakowanie jest wygodną tubką i choć wolę rozwiązanie typu air-less, to jedak lepsza tubka niż słoik (wpychanie paluchów do kremu). Otwarcie jest dodatkowo zabezpieczone folią. Z łatwością można wydusić krem do ostatniej kropli. Zapach ma typowo apteczny, ale nie męczący. 

Mój dzisiejszy post jest odwrócony do góry nogami, bo dopiero teraz przedstawię Wam opis producenta: Krem trójaktywny Emolium P jest zalecany do emoliencyjnej pielęgnacji skóry bardzo suchej, nadwrażliwej i swędzącej. Dzięki połączeniu opatentowanych substancji aktywnych natychmiast łagodzi świąd, uzupełnia niedobory warstwy rogowej naskórka oraz długotrwale odbudowuje płaszcz hydrolipidowy skóry. Działa wielopłaszczyznowo: łagodzi nieprzyjemne uczucie świądu i zapobiega jego nawrotom, ogranicza rozwój bakterii na skórze, regeneruje i nawilża skórę. Stimu - Tex - wosk przygotowany na drodze ekstrakcji z wysłodzin jęczmiennych. Składa się przede wszystkim z fitosteroli, witamin, niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) i ich estrów.

Kilka osób nie ukrywało zdumienia, gdy zobaczyli, że stosuję krem do skóry atopowej. Zwłaszcza gdy przeczytali na opakowaniu, że łagodzi świąd - dziwnie na mnie patrzyli. Ale nie mam świądu :D Już jakiś czas temu przestałam wierzyć w 100% w opisy na opakowaniach kosmetykow. Z reguły je czytam dla własniej wiadomośc, ale wnioski wyciągam po przeczytaniu składu, opis producenta jest u mnie tylko dodatkowym wyznacznikiem. I jak widzicie, używam kremu już jakieś pół roku, na zdjęciach poniżej zobaczycie ile tubek udało mi się zużyć (a jeszcze dwie mam na wykończeniu!) i mojej skórze nic się nie stało. 

Jednak nie używam go codziennie. Obawiam się, że wtedy mogłabym zauważyć zapychanie, a wolę nie ryzykować. Mniej więcej używam go raz na dwa, trzy dni. Głównie rano, przed wyjściem na zewnątrz. Całkiem nieźle współgra z podkładem L'oreal True Match, a minerały długo się na nim trzymają. 

Cieszę się, że zdecydowałam się go użyć. Mam teraz swojego pewniaka, jesli skóra twarzy mnie czymś zaskoczy. Ale doszłam do wniosku, że najwyższy czas sprobować czegoś nowego. W razie czego zawsze będę mogła wrócić do Emolium :-)

Znacie? Lubicie? Nie lubicie? :D 
emolium
krem trójaktywny
emoliumkrem trojaktywny



41 komentarzy:

  1. Pierwszy raz o nim słyszę, ale jak taki niezły, to z chęcią go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiadomo jak sprawdzi się w przypadku skóry z innmi potrzebami, ale zawsze można zaryzykować. :)

      Usuń
  2. no to mnie zaskoczyłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś coś obiło mi się o uszy o nim, ale mam już swój ulubiony krem do twarzy, który nigdy mnie nie zawiódł i na pewno go nie zdradzę ;-)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale zdradź nam co to za cudowny kremik :))

      Usuń
  4. mam podobnt sposób na zużywanie niechcianych specyfików - dłonie i stopy :D hy hy
    Emolium mi na pierwszy rzut oka nie mówi też nic... ale podobnie jak Ty dawno przestałam wierzyć w zapewnienia producentów, którzy obiecują złote góry i jedwabistą cerę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dłonie i stopy wszystko przyjmą :D Co do tych zapemnień producentow, to u mnie to poszło aż w przesadę., Czasem kupuję coś zasugerowana składem, a dopiero w domu czytam opis :D

      Usuń
  5. ja go kupiłam dla mojej córeczki i niestety nie zrobił nic dobrego, zresztą jak cała seria :/

    OdpowiedzUsuń
  6. bałabym się zapchania, mam z tym największy problem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wera, ja też, ogromny! Ale odkąd regularnie sotsuję maseczki z glinki to jest coraz lepiej.

      Usuń
  7. Lubię emolium, ale tego konkretnego nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie to pierwszy kontakt z tą firmą :)

      Usuń
  8. Mam podobny problem z zapychaniem... ja przerzucilam sie na sylveco i kremy dp ukrecenia i moja cera baaardzo sie z nimi lubi. Emolium znam tylko z opowiadan osob ktore mialy problemy z nadmirnym wysuszeniem skory i zawsze go chwalily generalnie ich produkty sa lubiane, ja balabym sie zaryzykowac bo zapchac jest bardzo latwo a poznie jile trzeba sie nameczyc aby rownowaga wrocila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco jest dla mnie OK, ale słabo nawilża. Ten w porównaniu do sylveco jest mistrzem nawilżenia :D

      Usuń
  9. Ja mam klasyczny Emolium, ale nie dla mnie tylko dla mojego P i u niego sprawdza się całkiem dobrze. Tego nie mieliśmy, ale chętnie wypróbuję jak już wykończę ten, który mamy teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przyjrzeć bliżej tej firmie :))

      Usuń
  10. Słyszałam o nim dużo dobrego:) Na pewno spróbuję, ale na razie mam spory zapas masła shea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czyste masło szhea niestety zapycha momentalnie :(

      Usuń
  11. ja mam z emolium krem do rąk, balsam do ciała i emulsje pod prysznic :)

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że sprawdzają się dobrze :))

      Usuń
  12. Z tym zapychaniem to kiepska sprawa. Też się boję używać nowości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się okropnie boję nowych kremów, ale najwyższy czas na spróbowanie :))

      Usuń
  13. Prezenty zawsze sprawdzają się najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdarzało mi się już stosować kosmetyki Emolium, ale tego konkretnego kremu jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie to pierwszy kontakt z tą firmą :)

      Usuń
  15. Powiem szczerze, po przeczytaniu lekko się zdziwiłam:) z emolium miałam tylko tę emulsję do kąpieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama się zdziwiłam :-) innycj kosmetyków nie miałam okazji używać :)

      Usuń
  16. Z Emolium miałam emulsję do kąpieli. Córcię w niej kąpałam jak była malutka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie tak kojarzyła mi się ta firma - z kosmetykami do pielęgnacji dla maluszków :-)

      Usuń
  17. miałam go kiedys chyba .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Cię chyba nie zachwycił, sądząc po komentarzu :)

      Usuń
  18. Rewelacyjny produkt i ja polecam. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Tobie się spodobał. Za komplement, dziękuję, staram się jak mogę :)

      Usuń
  19. O widziszzzz...ja mam ochotę na emolium emulsję specjalną i tak się ciągle zastanawiam ale chyba w końcu się skuszę dużo osób zachwala właśnie te produkty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj i daj znać jak się sprawdziła :)

      Usuń
  20. Anonimowy12:22

    Hah, ja używam masełka shea i masła kakaowego i nie zapycha!!!! A latem to nie mogłam żadnego kremu używać ze względu na wysyp krost! Dzisiaj olejek arganowy jest dla mnie za lekki...Nie wiem, co się zrobiło? Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, wiadomo, każda cera ma swoje potzby i zmienia się z czasem :) Fajnie, że możesz używać masełka shea, niestety moja buzia go nie toleruje :(

      Usuń
  21. Ja również od jakiegoś czasu mam problem z zapychaniem, zwłaszcza na twarzy oraz wyskakiwaniem krostek....pomaga mi dermatologiczna baza z tlenkiem cynku z ziai - polecam spróbować ;) najlepiej używać jej w małych ilościach na noc (jest bardzo treściwa i bieli twarz), a krostki przyschną i po kilku dniach się zagoją

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger