MYDLARNIA U FRANCISZKA - co warto kupić?

Wnętrze sklepów Mydlarni u Franciszka zachęca do zakupów. Staromodne szafki, kolorowe mydełka, gałązki lawendy, często nawet drewniana podłoga, tworzą razem wyjątkowy klimat. Co więcej od pewnego czasu obsługa zmieniła się na wielki plus. Mogę swobodnie pooglądać, poczytać, pomacać kosmetyki. Marzyłam o tym od pierwszego wejścia do tego sklepu (jakieś dwa lata temu) i spełniło się! Dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi faworytami z tej sieci sklepów.

w mydlarni u franciszka


1. Mydło Aleppo - Zaczynałam od mydła z zawartością 35% oleju laurowego, pierwsze wrażenia opisywałam tutaj, potem dodałam opinię po roku używania. Teraz mam mydło z zawartością 50% oleju laurowego i też spisuje się świetnie. Pomijając fakt, że Aleppo pomogło mi opanować wysyp niedoskonałości na twarzy (pisałam o tym tutaj) to teraz nie wyobrażam sobie bez niego pielęgnacji. Myję nim twarz i całe ciało. Świetnie sprawdza się zamiast żelu czy pianki do golenia, ułatwia peeling korundem, można robić z niego maseczkę do twarzy. Jak widać po linkach wyżej, pojawia się na blogu czesto i gęsto. I jeszcze na pewno o nim napiszę, bo mam do niego wielki sentyment. Głownie przez Aleppo na blogu nie pojawiają się prawie w ogóle notki o innych myjadłach do ciała. Ale obiecuję poprawę :-)

2. Maska do włosów 7 olei L'Orient - Od pierwszego użycia się w niej zakochałam. Opisywałam ją dwa lata temu i muszę koniecznie wybrać się do Mydlarni u Franciszka i kupić ją ponownie, żeby się przekonać, czy dalej działa tak samo. Nie podoba mi się tylko brak składu INCI na opakowaniu. Pisałam w tej sprawie do przedstawicieli firmy L'Orient bardzo dawno (gdy opublikowałam recenzję tego kremu) i kilka dni temu. Niestety, nikt nie wyrywa się z odpowiedzią. Przez co zwlekam z jej ponownym zakupem, nie lubię takich nieścisłości.

3. Szampon Wardi Shan - To najlepszy szampon jaki kiedykolwiek miałam. Zawsze myślałam, że szampon ma tylko myć i nie szkodzić. A po użyciu tego kosmetyku przekonałam się, że można od szamponu wymagać więcej. Opisywałam na blogu szampon wzmacniający cebulki, teraz mam ochotę wypróbować inne wersje.

4. Glinka BELOUN - Używam jej już od dawna i znam ją naprawdę bardzo dobrze. Próbowałam różnych glinek, żadna jej nie dorównała. A jeszcze w połączeniu z olejkiem z drzewa herbacianego jest maseczką idealną. Na pewno ją kiedyś szczegółowo opiszę.

5. Szczotka do masażu na sucho L'Orient - Jeśli ktoś nie słyszał jeszcze o szczotkowaniu ciała na sucho, zapraszam do mojej starej notki, w której o tym wspomniałam. Pierwsze podejście robiłam zwykłą  szczotką do masażu na mokro - błąd ten kosztował mnie podrapaniem nóg ;)  Mydlarnia u Franciszka ma w swoim asortymencie szczotkę specjalnie do tego przeznaczoną. Mam ją już hmm... prawie dwa lata. Trzyma się idealnie.

Chętnie poznam Wasze typy, jest coś, co skradło Wam serce? W przyszłości planuję podobnego posta z kosmetykami, które chciałabym wypróbować oraz tymi, które u mnie się nie sprawdziły - wszystkie ze sklepu 'Mydlarnia u Franciszka'. Dajcie znać, czy lubicie takie podsumowania. Miłego dnia!

PS. Siedzę właśnie z henną na włosach, trzymajcie kciuki, żebym nie wyszła zielona!

LINKI:
- Mydlarnia u Franciszka - oburzeni klienci
- Mydlarnia u Franciszka - moja opinia
- Glinka Beloun - Mydlarnia u Franciszka 
- Mydło Aleppo po roku używania
- Szampon Wardi Shan - mój ulubieniec  

72 komentarze:

  1. szczotka mnie zainteresowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam nigdy porównania z innymi szczotkami, ale moim zdaniem jest idealna :)

      Usuń
    2. Mnie również najbardziej kusi szczotka ;)

      Usuń
    3. Ja własnie również przymierzam się do zakupu takowej szczotki :) Chociaż na razie ratuję moją skórę złuszczającą szczoteczką z Braun :)

      Usuń
  2. Mam w moim mieście tą mydlarnię, ale jeszcze nigdy tam nie byłam :( jeśli mogłabyś dodaj ceny powyższych produktów, przynajmniej orientacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny pomysł już dodaję :)

      Usuń
    2. Też interesują mnie ceny, zwłaszcza szczotki.

      Usuń
    3. Dziewczyny próbuję dodać, ale blogger mi szaleje i nie mogę. Spróbuję jeszcze za jakiś czas a jak nie, to ceny napiszę w komentarzach :)

      Usuń
    4. szczotka - 59 zł
      glinka 100g - 26 zł
      wardi shan - 39 zł
      maska - aktualnie niedostępna
      aleppo 35% - 34 zł

      Usuń
  3. uwielbiam tę Mydlarnię :) wnętrze jest urocze :) mam od nich olej kokosowy, który pokochały moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że oleje mają bardzo drogie. Ale miałam od nich kilka, w tym makadamia był cudowny :-)

      Usuń
  4. Mam ochotę na szczotkę. Ja ostatnio kupiłam Savon Noir z eukaliptusem i jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam savon noir i zupelnie nie wiem czemu, ale się u mnie nie sprawdziło :(

      Usuń
  5. ja lubię balsam z dejonizowaną wodą i jaśminem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam go, nasza miłość była trudna i skomplikowana :D

      Usuń
  6. Szczotkowanie ciała jest rewelacyjne :) Teraz pilingi do ciała straciły dla mnie kosmetyczny sens :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to lubię. zwlaszcza, że mam problemy z krążeniem, a to pomaga 'się rozgrzać' :D

      Usuń
    2. Dokładnie :) A próbowałaś robić piling ciała z kawy? Jest to najlepszy piling jaki robiłam, już nigdy nie kupię w sklepie :) Od teraz szczotkowanie + piling z kawy. Bardzo wyrównuje koloryt skóry i jest po nim niesamowicie gładka :)

      Usuń
  7. Polecam Savon Noir eukaliptusowy - idealny dla tłustej cery, można nim wykonać też peeling całego ciała z rękawicą Kessa, efekt: miękka, idealnie gładka skóra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociamber, miałam savon noir i choć tyle osób go poleca, nie cierpię go. Nie wiem, kogo to wina, może dostałam jakis felerny produkt? Ale mam jeszcze odrobinę na dnie i męczę go na uda.

      Usuń
  8. mi glinka zdecydowanie wpadła w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od siebie mogę ją tylko polecić, u mnie działa rewelacyjnie :-)

      Usuń
  9. Mydła Aleppo na pewno spróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że się nie rozczarujesz :-) ja doceniłam go dopiero po kilku pierwszych użyciach, na początku strasznie sciągało mi skórę.

      Usuń
  10. Szczotkę do masażu na sucho muszę w końcu kupić. Już tyle dobrego czytałam na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo polubiłam tę formę masażu/peelingu :)) tylko mam problem z regularnością.

      Usuń
  11. Niestety jeszcze nic nie miałam z tej mydlarni ale chętnie bym przygarnęła mydełko Aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleppo to moja wielka kosmetyczna miłość :))

      Usuń
  12. z Mydlarni Franciszka mogę Ci polecić czarne mydło L'Orient z różą damasceńską :) Z Twoich typów mam glinkę Beloun i jestem z niej zadowolona, chociaż u mnie najlepsza jest glinka czarna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam savon noir, jednak u mnie to totalny niewypał. Wiem, że tyle osób poleca i chwali, nie wiem czy dostałam jakiś felerny egzemplarz, ale u mnei działa okropnie :(

      Usuń
  13. Z tego co widziałam, kupując u nich mydło Aleppo, jest to dość droga mydlarnia. Często podobne produkty,a nawet takie same znajduję ulicę dalej w ziołowym, o znacznie niższej cenie! ^^ Zakupione tam mydło Aleppo miało być idealne dla mnie-z tego co mówiła pani ekspedientka- okazało się,że całkowicie mnie wysusza,mimo,że wzięłam bardzo mały procent :( Pozdrawiam i zapraszam do siebie,gdzie zapowiedziałam nowy projekt- http://larosier.blogspot.com/2014/03/modziez-xxiw-sposob-postrzegania.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanio nie jest, dlatego przestałam kupować u nich oleje :-) Ale niestety te kosmetyki wymienione wyżej nie kupi się nigdzie indziej, a sa naprawdę dobre. Co do Aleppo, to zauważyłam, że im więcej oleju laurowego w składzie, tym mniej mnie wysusza. Przy pierwszych kilku użyciach też mocno mnie wysuszało, ale po pewnym czasie skóra się przyzwyczaiła.

      Usuń
  14. Anonimowy21:47

    Witaj :) Szampon i maska oraz glinka czerwona są super. Szczotkę kiedyś kupię, ale na razie mam masę wydatków ;) Ale moim włosom lepiej teraz odpowiada szampon Altera :) Chociaż mam Wardi i Alterę, Hipp, to teraz myję szamponem ekologicznym DeBa, który upolowałam (oj wiele ich upolowałam ;)) w Biedronce na uwaga 2,99...! Mam wersję przeciwłupieżową, chociaż nie mam łupieżu, ale ze względu na odkażającą miętę i figę wzięłam go :) Szampon nie mam SLS, ani silikonów, mało się pieni i pachnie bardzo naturalnie. Skład też jest o.k. A włosy ostatnio mi się puszą, przez masę baby hair, ale szampon jest dobry. Działa na mnie podobnie jak Wardi Shan. Odżywki, które używam, to mieszam je razem w jedną maskę do włosów: mieszam olej rzepakowy, z olejem winogronowym, gliceryną, ekstraktem z banana, z odżywką Isany z d-panthenolem i witaminą B3, z Isana z babassu (to moja ostatnie opakowanie tej odżywki, którą lubię), Garnier odżywką z olejem palmowym, masłem kakaowym i masłem shea dodaję do niej odżywkę DeBa, która ma ekologiczny skład a jej dobroci to: olej migdałowy, masło shea i olej arganowy. Odżywkę też dorwałam w Biedronce za 2,99 ;)
    A teraz moje pytanie. Proszę odpisz. Jaki krem pod oczy używasz i który jest dla Ciebie najlepszy? Ja śpię już normalnie w nocy, dzięki Bogu. Ale oznaki choroby i zmęczenia są widoczne na mojej twarzy pod oczami :/
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo muszę rozglądnąć się za tym szamponem, brzmi świetnie :) Mi też sie puszą niestety, a babyhairki sterczą jak jeż Kasiu, bardzo chciałabym Ci pomóc z kremem pod oczy, ale sama jeszcze nie mam ulubieńca. Niedawno skończyłam Flos lek ze świetlikiem, nie był zły, ale nie poprawił wyglądu skóry pod oczami. Nawet nie zmniejszał opuchlizny rano. Teraz mam z Pat&Rub, ale na razie za krótko go używam, by wypowiedzieć się o działaniu. Pierwsze wrażenie zrobił dobre, świetnie nawilża, ale nie chłodzi. Sama chciałabym coś zrobić ze skórą pod oczami, bo nie wygląda u mnie najlepiej.

      Usuń
    2. Anonimowy13:10

      Dziękuję Ci za odpowiedź :) Ja nakładam teraz masło kakaowe z kremem z kolagenem lub używam kremu z kwasem hialurynowym lub robię sobie sama serum pod oczy. Wcześniej nakładam masełko shea z olejkami, witaminą E pod oczy. Lepiej się mi rozprowadza masełko shea, jak dodam do niego np. olej lniany lub olej macadamia z arganowym i wit. E. U mnie zrobiły się bardzo lekkie i płytkie zmarszczki, ale pod oczami, nie obok oka (obok oka są od mrużenia oczu) ja mam je pod oczami, więc botoks u mnie odpada. Myślę o ostrzyknięciu się kwasem hialurynowym, bo właśnie brakuje mi nawilżenia tam pod oczami i mam tych kilka linii niepotrzebnych pod oczami. Widać je tylko z bliska w bardzo dobrze oświetlonym pomieszczeniu. Mnie cienie wybiela tonik z pietruszki (natka). Pietruszkę i kocankę gotuję ok. 15 min. na małym ogniu a jak lekko ostygnie przecedzam i wsypuję do niej owoce dzikiej róży (powinien być ekstrakt, ale ja kupuję herbatkę z dzikiej róży i taki jeden woreczek dodaję). Hydrolat nawilża, koi, lekko rozjaśnia. Jeśli używa się go długo to pięknie rozświetla twarz. Muszę do niego wrócić, bo jest o wiele lepszy niż woda różana. A i pięknie działa na naczyniową twarz. Rumień i krostki rumieniowe natychmiast schodzą. Chociaż ja mam już pojedyncze krostki, nie jak wcześniej ;) Cienie ładnie rozjaśnia też świeży ogórek-nie próbowałam ;) Na mnie najlepiej na cienie działa sen, dużo na świeżym powietrzu i samorobione serum z witaminą C, które stosuję i pod oczy. Jednak lekkie zmarszczki pod oczami mam i tylko ja je widzę, ale to już czas, aby nie pojawiły się krechy pod oczami, aby coś z nimi zrobić.
      Szampony DeBa w takiej promocji z odżywkami były w Biedronce około grudnia/listopada tamtego roku. Ale zawsze można zobaczyć. Pisałam Ci o tym, szkoda, że nie wcześniej zajrzałaś.
      Ja mam wersje szamponów: z olejkiem z oliwy z oliwek dla włosów suchych, z figą i miętą dla przeciwłupieżowych i olejkiem migdałowym i ektraktem z cytrusów. Kasia

      Usuń
    3. Anonimowy15:14

      Przepraszam, DeBA szampony mają SLS w składzie, ale nie mają silikonów. Składy są o.k. Pomyliłam się z innymi szamponami. A szampon z oliwą z oliwek ma w składzie jeszcze aloes. Kasia

      Usuń
  15. Niestety nic od nich nie mam, ale kusisz tą szczotką :P

    OdpowiedzUsuń
  16. O, a ja właśnie szukam jakiegoś szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten sprawdził się u mnie genialnie :) teraz muszę wypróbować inne z tej serii :-)

      Usuń
  17. aleppo mam 20 % i chciałabym właśnei mocniejsze, a szczotkę chciałabym mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że to z 50% oleju laurowego wysusza mneij niż to z 35% :)) teraz nie wiem jakie kupić następne :D

      Usuń
  18. "Co WARTO kupić w Mydlarni u Franciszka?" - moja odpowiedź brzmi: "NIC". Dawno tam nie byłam, ale za każdym razem kiedy już tam weszłam rzucały mi się w oczy koszmarnie zawyżone ceny. Olej kokosowy za 25-30 zł choć gdzie indziej za taką samą ilość płaciłam 14-16 zł. Różnica? Ładna etykietka na słoiczku. I tak dalej. Nie chodzę tam, bo szczerze mówiąc bardzo denerwowało mnie takie "zdzierstwo". Nie wiem jak jest teraz.

    Chociaż trzeba im przyznać że asortyment mają świetny, kupiłabym u nich sporo rzeczy, gdyby (...). Obsługa, przynajmniej u mnie, zawsze była ok i zawsze miała coś ciekawego do powiedzenia o produkcie, chociaż była nieco zbyt nachalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, z wieloma punktami muszę się z Tobą zgodzić. Nawet podobne przemyślenia opisywałam w mojej notce rok temu 'Mydlarnia u Franciszka - moje trzy grosze'. Zła byłam na wiele rzeczy, a najbardziej na nachalną obsługę. Na szczęście teraz się to zmieniło (mam nadzieję, że to nie tylko przypadek, że jak wchodzę tam ostatnio to nikt mnie nie atakuje:D) Nawet mialam ochotę przestać robić tam w ogóle zakupy. Ale mam kilka ulubionych produktów, z których nie zrezygnuję, zwłaszcza z tej czerwonej glinki. Miałam juz tyle różnych glinek, a dopiero po tej widze pozytyzne działanie :))

      Usuń
  19. I jak masz te zielone włosy czy nie? ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff, nie na szczęście :D jasnobrązowe, niewiele się różnią od naturalnego koloru :))

      Usuń
  20. Ta Glinka mnie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie działa świetnie :-) a miałam sporo glinek, które nie działały.

      Usuń
  21. Przechodze czesto kolo mydlarni i nie wiem na co sie zdecydowac.
    Aleppo sie u mnie nie sprawdzilo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, mają mnóstwo ciekawych kosmetyków :-)

      Usuń
  22. Aleppo to i mój ulubieniec, wspaniale pomaga skórze się regenerować. Czasem zdradzam je z innymi mydłami, ale najdalej po miesiącu wracam do niego z podkulonym ogonem. Na razie oscyluję wokół 20% lauru, wiem, że następna kostka będzie o wyższym stężeniu. :)

    Szczotkę do ciała też chcę sobie kupić, ale podejrzewam mocno, że raczej leżałaby nieużywana.

    Ostatnio zawędrowałam do Starej Mydlarni w nadziei, że będzie podobna do Franciszkowej, ale rzut oka na wszystkie pseudo-eko składy i ceny (20 złotych za 50 ml oleju kokosowego, serio?) wyprowadził mnie z błędu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie ma problem z regularnością szczotkowania. Jest czas, że robię to codziennie, potem ma miesiąc przerwy, potem raz na tydzień, potem znów codziennie... taka jestem regularna :D Ale to strasznie fajna sprawa :)) Dobrze się po tym czuję.

      Byłam w Starej Mydlarni i mam podobne odczucia. Może znalazłoby się tam coś fajnego, ale raczej pojedyncze sztuki. Poza tym nie mam nic do drogeryjnych kosmetyków, ale jak się idzie do Mydlarni, to szuka się raczej czegos eko. A tam, tak jak piszesz, pseudo-eko składy.

      Usuń
  23. Seven oils!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. ja ostatnio bardzo podekscytowana odkryłam, że mam Franciszka u siebie w Olsztynie :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mydło aleppo mam, ale chyba słabsze, i bardzo je lubię. Idealnie domywa makijaż. Natomiast zakup szczotki chodzi za mną już od dłuższego czasu. W końcu się zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nigdy nie zajrzałam do mydlarni w swoim mieście, ale po tym wpisie chyba będzie to konieczne ;) bardzo zaciekawiło mnie to mydełko z Aleppo.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Musze wybrać się do Mydlarni u Franciszka i pooglądać, co ciekawego tam mają. Z pewnością zerknę w stronę szamponu Wardi Shan :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Anonimowy11:59

    Koniecznie wklej zdjęcia z nowym kolorem włosów :) Kasia
    P.S. Wczoraj pierwszy raz zrobiłam sobie kwas mlekowy 10% na twarz i trochę mnie podrażniło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :* Niestety kolor po kilku dniach był już niewidoczny :*

      Usuń
  29. Balbina, koniecznie dawaj zdjęcie! Co prawda zakupów w Mydlarni Franciszka na razie nie planuję, ale wiem, gdzie szukać notki na ten temat, jak mi się zachce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę dni po farbowaniu nie widać w ogóle różnicy :-(

      Usuń
  30. JA jeszcze kupuję tam kostki do manicure ;)
    Balbina do dzis pamietam Twój post - szczotką ?jak psa hehehee

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam ochotę wypróbować mydło Aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O szczotce słyszałam, ale nie próbowałam jeszcze szczotkowania na sucho. Z mydlarni lubię balsam z masłem shea. Taki w kostce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kostce nie miała :-) miałam tylko w pojemniczku i najbardziej lubię wersję z pomarańczą i chili :D

      Usuń
  33. Anonimowy15:37

    jak o taka szczotkę się dba? normalnie można ją umyć np w szamponie?

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam Olej Arganowy BIO- ELIKSIR MŁODOŚCI. Otrzymałam go w prezencie, i jestem zachwycona. Jest idealny na skórę twarzy bo jej nie przetłuszcza, jak i na włosy które są po nim bardzo błyszczące :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. O proszę, nie sądziłam że po wyszukiwaniu Google trafię na Twój blog :D Obecnie pracuję w Mydlarni, i w sumie to kupiłabym wszystko na spróbowanie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger