LUTOWE NOWOŚCI

Kilka dni mnie nie było, ale musiałam znaleźć czas na parę ważniejszych spraw. Mam nadzieję, że szybko wpadnę w wir blogowy. Dziś na rozgrzewkę - post z nowościami. Nie jest tego dużo,  pilnuję się jak mogę. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam :-) 

Z drobnostek - zeszyty na blogowe notatki i zaparzacz do herbaty. Nigdy nie oprę się nowym kubkom, choć nie mam już gdzie ich stawiać.


W Rossmannie wyposażyłam się w HIPP, mój ulubiony delikatny szampon. Niestety firma zmieniła skład, poza tym w moich Rossmannach nowe wersje szamponu są ogromne i kosztują 20 zł. Dlaczego? Lepsze jest wrogiem dobrego.
Mleczko do ciała z mocznikiem ISANA Med - potrzebuję czegoś lekkiego, co się szybko wchłania i nawilża. Żadnych cudów na patyku, zobaczymy jak spełni te moje podstawowe wymagania.
Preparat do skórek Sally Hansen - czytałam o nim tyle razy, tyle sprzecznych opinii, ale zobaczyłam wielką przecenę, dałam z niego jakieś 15 zł jeśli dobrze pamiętam. Pierwsze podejście mnie nieco rozczarowało, ale dam mu drugą szansę.

Płyn micelarny GARNIER - wpadł do koszyka z kilku powodów. a) lubię płyny micelarne, b) lubię używać nowych płynów micelarnych, c) wiele osób go chwaliło. Jak na razie bardzo mi się podoba.
Cztery różne szampony Alterra - bo była przecena, każdy kosztował 5.99. Bo tak czy siak w końcu bym je kupiła, tylko pojedynczo. Wybrałam każdy wariant bez alkoholu na początku składu. Dwa pierwsze, czyli MORELA i PSZENICA oraz ALOES i GRANAT znam i lubię, dlatego zachciało mi się spróbować wersji BIOTYNA i KOFEINA oraz PAPAJA i BAMBUS. Zobaczymy, na razie czekają w kolejce, bo używam czegoś innego.


A na koniec coś specjalnego. Już od dawna marzy mi się tonik Pat&Rub i kochana Monika z Momentu Urody zaproponowała mi współne zakupy. Nie dość, że wszystko za mnie załatwiła, nie dość, że dzięki jej obniżkom tonik kosztował mnie o połowę mniej, to jeszcze specjalnie dla mnie wybrała się na krakowski rynek, żeby mi go dostarczyć. Wszystkie kosmetyki powinien przynosić mi taki kurier, nie mogłyśmy się nagadać, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się zobaczyć. Wielkie, serdeczne dziękuję, że o mnie pomyślałaś!! :*

Pat&Rub jak zwykle nie poskąpiło próbek - szampon, maska regeneracja, balsam na biust oraz balsam wyszczuplajacy. To właśnie dzięki dołożeniu próbki do zakupu kremu pod oczy w tamtym miesiącu zaprzyjaźniłam się z tonikiem i zapragnęłam pełnowymiarowe opakowanie. Dlatego drogie firmy! Dołączajcie próbki! :D Nie wiem jak na innych, ale na mnie to działa ;-)

Jak tam Wasze zakupy ostatnio? Jakieś szaleństwa? :))

60 komentarzy:

  1. Jutro mam wypłatę dopiero więc poszaleje,bo mam listę rzeczy które koniecznie kupić muszę właśnie do domu :) z kosmetyków pozwoliłam sobie na bronzer i nowy tusz, hihi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem na co się skusisz :D

      Usuń
  2. Czekam na wypłatę i pędzę na zakupy bo już odczuwam braki w niektórych kategoriach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wszyscy czekają na wypłaty :D To się jakieś szaleństwo zakupowe szykuje :))

      Usuń
  3. Spore zakupy! W świetnej cenie dorwałaś ten preparat do skórek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też sobie tłumaczę ten zakup, że cena była nie do obejścia, bo szczerze mówiąc, nie wiem czy to must have :D

      Usuń
  4. ja też po pierwszym razie byłam zawiedziona żelem do skórek, ale teraz jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mam nadzieję, że się go nauczę obsługiwać :))

      Usuń
  5. Tez mam ochotę na coś z PUT & RUB

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne nowości :) Sama ulegam kubkom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ulegam aż za bardzo, już nie mam gdzie ich stawiać...

      Usuń
  7. Oj tak i na mnie te próbki czasami działaja :D Zakocham się w czymś i muszę to mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie było z tonikiem! :D dobrze wiedzieć, że na Ciebie też działają, myślałam, że tylko ja się tak daje nabrać na PR :D

      Usuń
  8. Uwielbiam próbki, bardzo pomagają się zdecydować ;)
    Ja z kosmetycznych szaleństw pozwoliłam sobie na kosteczkę miniaturek Essie z nowej wiosennej kolekcji. Za to poszalalam ubraniowo - nowe spodnie i skórzane czółenka. No i duuużo mam nowości domowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja lubię próbki, tylko nie w saszetkach. A mam kilkanaście całkiem ciekawych próbek właśnie w saszetkach i muszę się jakoś zmusić do używania. O Essie mi nie mów, nie kuś :-)

      Usuń
  9. Tonik jest wspaniały ♥ i bardzo lubię oraz cenię "próbkowanie" w P&R. Co prawda mogliby postarać się o firmowe próbki, ale nie marudzę :P
    Kubki, mam do nich słabość ale postanowiłam że muszę wstrzymać się bo... brakuje mi miejsca :( I jak na złość oglądałam piękne komplety w TK Maxx, trochę żałuję ale zostawiłam je na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio właśnie rozmawiałam z Moniką o firmowych próbkach, też myślę, że lepiej by to wyglądało. Ale i tak podziwiam za takie wielkie próbki. Dzięki temu, że porcja toniku była duża używałam go praktycznie tydzień i zdążyłam się zakochać :))
      Podziwiam wstrzymanie się od kupowania kubków, mi się to rzadko udaje :D

      Usuń
    2. Są dobre i złe strony, ale jednak ilość pozwala na swobodne zapoznanie się z produktem. W zasadzie nie znam innej firmy wychodzącej z podobnego założenia.
      Niestety brak miejsca to jest coś, na co nie mam wpływu a nie lubię zagrać swojej przestrzeni więc powiedziałam sobie, że każdy stłuczony kubek mogę kupić dwa :D Tylko jak na razie żaden nie chce się stłuc ;)

      Usuń
    3. To i tak niezła matematyka, dwa za jeden :D Trzymam kciuki, żeby jakiś się w końcu stłukł, oby nie jeden z ulubionych :))

      Usuń
  10. wielki jest ten płyn, lubię go:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak do tej pory mi też się podoba :))

      Usuń
  11. szamponów z Alterry nie lubię i nie sprawdzają się u mnie totalnie ;) natomiast mleczko z Isany to mój hit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dobrze wiedzieć, mam nadzieję, że i u mnie mleczko okaże się strzałem w dziesiątkę :)

      Usuń
  12. Balbinka narobilas mi smaka :).

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też z tych kubkomaniaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe skąd nam się to wzięło :D

      Usuń
  14. Moje zakupy póki co utknęły w miejscu :) trzeba denkować! :)
    Radi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się wzięłam za ostre denko, mam nadzieję, że coś mi z tego wyjdzie :))

      Usuń
  15. To mnie zasmuciłaś tym, że preparat na skórki Cię rozczarował, ale może przy kolejnych użyciach będzie lepiej? Przedwczoraj zamówiłam go sobie na allegro. Jeszcze czekam na paczuszkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę robić następne podejścia, mam nadzieję, że nauczę się go obsługiwać :)

      Usuń
  16. Świetne nowości, ja też kupiłam tego micela z Garnier i jest naprawdę fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się podoba jak do tej pory :)

      Usuń
  17. Fajne zakupy ^^ Ja staram się w marcu nie szaleć, bo w lutym przegięłam, ale chyba nie dam rady wytrzymać do końca miesiąca :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się staram w tym miesiącu, ale nie wiem co z tego wyjdzie :D

      Usuń
  18. Cudo do skórek z Sally Hansen też mnie rozczarowało, o wiele bardziej sprawdza się u mnie preparat do skóej od Sally Hansen z aloesem, w internecie można go na 100% znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedzieć, całkiem możliwe, że nastepnym razem go poszukam, dzięki! :)

      Usuń
  19. Super ten londyński zeszycik:) na płyn Garniera też się skuszę z tych samych powodów co Ty jak tylko skończę wszystkie micele, które czekają na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie wyjątkowo tylko dwa są otwarte, czyli tyle ile potrzebuję :D jeden w domu, wielki garnier i miniaturka biodermy na wyjazdy. Jestem z siebie dumna :D

      Usuń
  20. Ooo, mam nadzieję, że nadal jest przecena na szampony Alterry ;) I że na wszystkie wersje ;P Oh wait, ale to w lutym było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lutym :D i tylko kilka dni chyba, bo gdy wróciłam po dwóch dniach to wszystko było w normalnej cenie już:)

      Usuń
  21. Ten preparat do skórek od SH musze kiedyś go kupic koniecznie, poza tym szampon Z Hippa rownież musze kupic ;) lubie ich kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! HIPP świetnie się u mnie sprawdza jako alternatywa dla mocnych, głęboko oczyszczających szamponów.

      Usuń
  22. Sporo nowości. Ja się nie polubiłam z szamponami alterra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie używałam morelę z pszenicą i aloes z granatem i mi pasowały :) zobaczę jak będzie z resztą.

      Usuń
  23. kupiłam ostatnio ten płyn miceralny z Garniera i wydaje mi się, że chyba niezbyt dokładnie radzi sobie z tuszem do rzęs, niby są czyste, bo wacik jest czysty, a po spojrzeniu w lustro wyglądają, jakby były dalej umalowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Maxfactora false lash effect i łatwo mi się go zmywa :) pewnei też wiele zależy od tuszu, bo miałam ostatnio dermedic i był fatalny przy maxfactorze.

      Usuń
  24. Urocze zeszyty :-)) Mam obsesję na punkcie ładnych okładek, nigdy nie kupiłabym zeszytu z byle jaką okładką :-PP
    A micel z Garniera jest super, w dodatku to bardzo ekonomiczna opcja.
    Przybijam mocno piątkę odnośnie kubków... Kupuję ich zdecydowanie za dużo, ale wszystkie chcą mieszkać ze mną. Z każdego odwiedzanego miejsca muszę mieć kubek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam tak z okładkami, muszą mi się podobać :D choć to zupełnie nielogiczne :D a co do kubków.. to aż strach pokazywać nowe mojemu facetowi, bo dziwnie się na mnie patrzy :)

      Usuń
  25. z tego preparatu do usuwania skórek z SH będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby :) choć pierwsza aplikacja trochę mnie rozczarowała, ale może się nauczę :D

      Usuń
  26. Kiedyś miałam tak samo z kubkami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i przeszło CI? u mnie to chyba nieuleczalne :))

      Usuń
  27. Niedawno zadebiutowałam z szamponami Alterra i jak po krótkim przyzwyczajeniu się włosów, ostatecznie zaczęłam doceniać zalety wersji z aloesem i granatem, tak teraz zaczęłam papaję i nie jestem z niej zadowolona. Nie domywa mi włosów, ale może jeszcze będzie lepiej. W kolejce czeka wersja z kofeiną, mam nadzieję, że będzie bardziej udana :)
    Mam podobnie z kubkami, z jednej strony chciałabym mieć w końcu porządnie wyglądający, zestaw kubków pasujących do siebie, a kończy się ze zbiorem przeróżnych pojedynczych sztuk w zbyt dużej ilości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie świetnie zawsze sprawdzała się wersja morela i pszenica. Aloes i granat też całkiem nieźle, zobaczymy, co będzie z innymi. Mam nadzieję, że papaja będzie u mnie domywać, bo nie cierpię efektu niedomytych włosów.

      Podejrzewam, że nigdy nie dojdę do tego momentu w życiu, gdzie ma się klasyczny zestaw kubków :D Za wiele mi się ich podoba, też mam tak jak Ty, pojedyncze sztuki :)

      Usuń
  28. Miłego testowania :) Też chce taki kubek z zaparzaczem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. straszna wygoda, taki kubek :) teraz mogę pić moje liściaste herbatki do woli :D

      Usuń
  29. Uwielbiam kolorowe zeszyty :) z płynu micelarnego Garniera powinnaś być zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakie śliczne zeszyty <3 :) Mam gdzieś taki kubek do herbat muszę poszukać .... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger