METODA GHE - REZULTATY

Końcem stycznia pisałam Wam o metodzie efektu cieplarnianego na włosy (GHE). Postanowiłam spróbować, bo skupiam się teraz na poroście włosów. Post będzie krótki, bo za bardzo nie ma o czym pisać.


porost włosów


Przez równiutki miesiąc od ostatniego obcięcia dwa razy w tygodniu przed pójściem spać nakładałam na włosy foliowy czepek. Nakładałam jedynie na świeże włosy, nie dopuszczałam do ich przetłuszczenia się, bo moim zdaniem to powoduje tylko wypadanie, a nie odwrotnie. 

Efekty? Żadne. Przyrost dokładnie taki sam jak zawsze - niecałe dwa centymetry. Wniosek? Już nie chce mi się bawić w folię na noc.

Może robiłam to za rzadko, może to jednak chodzi o przetłuszczenie nasady włosów, jednak na to nie potrafię się zdecydować. Coś musi w tym być, bo zagraniczne blogerki z burzą loków piszą, że działa. A może działa jedynie na Afroamerykańskie, drobne loczki? Może im brakuje nawilżenia jakie daje sebum? Nie wiem. Wiem jedynie, że już mi się nie chce tego próbować. 

Wiem, że kilka osób też się zdecydowało na GHE. Chętnie się dowiem, jak miałyście efekty. Może macie swoje przemyślenia na temat tej metody? Może coś robiłam źle. Chętnie się dowiem. :-)

Jeśli macie ochotę poczytać coś więcej o GHE, to zapraszam na www.lishaunaturals.com

15 komentarzy:

  1. u mnie to nie przejdzie, mąż czepia się kozieradki a co dopiero szeleścić folia całą noc. Takie triki dobre są dla osób spiących samemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja folijka na szczęście była z tych miekkich, więc nie szeleściła :D

      Usuń
  2. Nie chciałoby mi się spać w folii, jak znam siebie, budziłabym się co chwilę i szukała tej folii po całym łóżku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się dzięki temu przekonałam, że aż tak strasznie się nie wiercę :D

      Usuń
  3. Raczej by nie przeszło - nawet z opaską na oczy nie mogę spać, budzę się bez niej i nie znajduję żadnej poszlaki, gdzie mogła spaść. Z czepkiem pewnie byłoby tak samo.

    Pozdrawiam
    Pingwin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się jakoś udało :D ale z opaską na oczach też nie zasnę, jakoś nie potrafię :)

      Usuń
  4. próbowałam kiedyś spać w czepku. spałam w nim 3 razy i zdecydowałam jednak spać bez. po prostu nei umiem : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz też rezygnuję, nie widzę żadnych pozytywnych efektow :)

      Usuń
  5. Szkoda, że efekty się nie pojawiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, liczylam, że coś drgnie w długości.

      Usuń
  6. Pierwsze słyszę o tej metodzie :-) Dla mnie i tak trochę upierdliwa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie słyszałam wcześniej o tym, ale nie należy do najwygodniejszych :) jednak szkoda, że nie było efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, gdyby były efekty, to można by było się męczyć :)

      Usuń
  8. Zapraszam serdecznie na rozdanko. Znajdzie się coś dla każdego ponieważ jest aż 5 zestawów co za tym idzie 5 zwycięzców. W tym m.in. Nowe balsamiki od organique http://pazurkiumyszy.blogspot.com/2014/03/rozdanie-wygrywa-5-osob.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger