NIE CIERPIĘ NISKICH FACETÓW

Dlaczego? Przyczyna jest jedna i do tego wielka - ja jestem wielka. Urosłam bardzo szybko, już w podstawówce górowałam nad wszystkimi. No, ale trudno. Dziecięce kompleksy dawno mi minęły. Wiadomo, wolałabym być ciut niższa i nosić piętnastocentymetrowe szpilki, ale są większe tragedie. Zresztą, nie jestem olbrzymem. Mam 176cm, chyba, bo dawno się nie mierzyłam, ale w tym wieku się raczej nie rośnie. Ale ja nie o tym.

nie lubię niskich facetów


Lubicie, gdy ktoś nieznajomy Was podrywa? Ale nie, że puści oczko, uśmiechnie się czy powie komplement. Tylko tak naprawdę podrywa. Chce się z Wami umówić. Zachowuje się jak największy Casanova na świecie. I nie, z reguły nie wygląda jak Ryan Gosling.

Ja nie lubię. Pomijając fakt, że od kilku dobrych lat mam jednego faceta i nie planuję zmiany, zwyczajnie tego nie lubię. Nidy nie lubiłam. Gdybym teraz była singlem, w życiu nikogo bym nie znalazła. Takie podrywanie zawsze mnie krępowało. Nigdy nie wiedziałam, co powiedzieć, gdzie patrzeć, jak się uśmiechać, żeby nie wyjść na dzikuskę. A zawsze wychodziłam. Na dzikiego słonia w składzie porcelanowych facecików. Bo z reguły podrywają mnie faceci niscy.

Czemu? Nie wiem. Chodzi o jakąś dominację? Udowodnienie czegoś? Są jakieś psycholożki na sali? 

W każdym razie, gdy podrywa mnie facet ode mnie wyższy, a ja oczywiście go delikatnie spławię, to nie ma do mnie żadnych pretensji. Nie to nie. Idzie szukać dalej. Z reguły znajduje całkiem blisko. A gdy spławię niskiego faceta, to wygląda jak mały, obrażony kogucik (włosy na żelu - takie skojarzenie). Opada na ziemię (bo wcześniej stał na palcach), wypuszcza powietrze z płuc (bo wcześniej się dumnie prężył) i się obraża. Bo to na pewno nie chodzi o to, że mam faceta. To nie chodzi o to, że nie jestem zainteresowana podrywem. To na pewno chodzi o to, że on jest niższy. Taka jestem niedobra.

I żeby to był koniec, to jeszcze nie byłoby tak źle. Ale nie! Obrażony facet w towarzystwie za każdym razem będzie podkreślał, jaka to jestem wysoka. Osiem razy na minutę. W każdym możliwym kontekście. Wszyscy tacy mali i drobni, ja taka wysoka. Jedyną radą na tych inteligentniejszych jest tekst 'Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia', ale nie wszyscy go łapią. 

Bo to nie tak, że ja ma coś do niskich facetów. Obchodzą mnie dokładnie tak samo, jak Ci wysocy. Ale podryw tych pierwszych jest naprawdę nie do wytrzymania.

220 komentarzy:

  1. Ja zawsze uważałam się za niską osobę, ale jak poszłam na studia byłam jedną z wyższych :)
    Obrażeni faceci to masakra, na szczęście słowo mąż odstrasza lepiej niż chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz lepszą broń :D Ale inteligentni faceci nie podrywają na siłę, a tych nieinteligentnych ciężko odstraszyć czymkolwiek...

      Usuń
    2. W tym problem, oni cały czas myślą że są bogami :) a jak można dać kosza bogowi?

      Usuń
  2. przepraszam Cię... ale mimo woli się uśmiechnęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahah świetny post :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, jeśli Cię rozweseliłam :D dziś miałam małą przygodę w pociągu i pomyślałam, że muszę o tym w końcu napisać :D

      Usuń
  4. Też nie cierpię niskich facetów ... a jak niski i nieznajomy to już całkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak niski, nieznajomy i podrywa to nie da się wytrzymać :D

      Usuń
    2. Anonimowy23:42

      Czyli niski ma siedzieć cicho nie może podrywać bo już jest gorszy z samego faktu, ze jest niski nawet jak jest tu niby na wesoło, to coś w tym jednak jest, że tak myślicie, że jest człowiekiem gorszym,

      Usuń
    3. Anonimowy01:39

      niestety tak już się w naszym społeczeństwie utarło, że najbardziej u facetów zwraca się uwagę na wzrost a u kobiet na urodę i figurę:) więc tak samo jak dziewczyny nie lubią był podrywane przez niziołków tak samo pewnie faceci nie lubią być nachalnie podrywani przez brzydkie i grube kobiety.

      Usuń
    4. generalizując temat - tak, tak jest.

      Usuń
  5. Kobieto, co Ty piszesz? Zawsze marzyłam o 180 wzrostu (ale pozostało to w sferze marzeń i to - w tym wypadku dosłownie - wybujałych). Gdy czytam, że ktoś jest wysoki i nie cieszy się tym, to... no nie rozumiem! Tak, jakby ktoś był ładny, a wolał być brzydszy albo coś w tym stylu. Ale to nie dlatego,że uważam wyższych za lepszych, tylko dlatego, że sama byłam kiedyś najmniejszym dzieckiem w klasie i bardzo chciałam urosnąć wysoka. :-)

    Ale pamiętam, jak spotykałam się kiedyś, (dawno), z chłopakiem niższym od siebie (a bynajmniej nie jestem wysoka) i niektóre osoby (nie my) miały z tym jakiś problem. Były to dziewczyny zresztą. Robiły jakieś przytyki, że szpilek nie założę i coś tam, ale olewaliśmy to.

    Myślę, że z facetami, o jakich piszesz problemem nie jest Twój wzrost tylko ich problem z tym "spławieniem". Od chłopaków, z którymi się przyjaźnię często słyszę opowieści o złych kobietach, co ich nie chciały i oni musza mieć jakiś powód (niezależny od nich), dla którego te kobiety ich nie chcą. Wzrost - dobre się do tego nadaje - nie zależy od nich i pokazuje, jaka pusta a niej baba. I wysoka. Ale częściej twierdzą, że chodzi o kasę. Nie chciała go, bo wolałaby bogatszego. Taka ona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, odcięłabym Ci trochę głowy, tak z połowę :D Nie to, że bardzo mi mój wzrost przeszkadza. Ale widzisz, od zawsze to ja byłam 'ta duża', więć większość dzieciństwa serdecznie zazdrościłam niskim i drobnym.

      Też kiedyś spotykałam się z niższym chłopakiem i nie miałam z tym żadnego problemu :) Ale fakt, inni mieli.

      Myślę, że największym problemem jest ich inteligencja :D Bo ciężko wytrzymać z każdym 'podrywającym' typem, ale jeśli przy okazji jest jeszcze niższy ode mnie, to staje się to nie do wytrzymania :D

      Usuń
    2. Una, ja zawsze byłam najwyższa w klasie, mimo że o rok młodsza i nastoletnie czasy upłynęły mi na rozszyfrowywaniu patentów na skrócenie się. Przygięte nogi na zdjęciu, zgarbione niczym Tofik/Fafik/Jakmutam z Ani Mru Mru, chowanie się z tyłu i w ogóle.

      Ciężko było takiemu antysocjalowi zawsze, ale to zawsze być na widoku. I zawsze kupować ciuchy w największym rozmiarze (zajęło mi kilka lat zrozumienie, że mam niedowagę). I nie znałam zbyt wielu chłopaków, którzy wystawali mi ponad pachę. ;)

      Na studiach na szczęście wyrosłam z kompleksów, ale rozumiem pragnienie bycia wyższą (bo moje było odwrotne). A problem czy spotykać się z wyższym czy z niższym raz na zawsze zlikwidował mój Mąż o dokładnie tym samym wzroście. :)

      Nieważne, czy partner jest wyższy, czy niższy, ważne czy związek Wam odpowiada. U mnie akurat tak się trafiło, że z tymi wyższymi wiązały mnie znajomości głębokie, z niższymi powierzchowne związkowe zapchajdziury, ale przecież nie wzrost o tym decydował.

      Usuń
    3. Balbinka, dawaj mi parę cm. Tak z 5 choćby i będę zachwycona!

      Z wzrostem jest pewnie tak, jak z włosami (blondynki chcą ciemne, brunetki jasne, prostowłose kręcą, kędzierzawe - prostują). Ciekawe, prawda? :-)

      Przy okazji możesz mi dać jeszcze trochę atrakcyjności. :-) Nigdy nie miałam takiego powodzenia u facetów, choć teraz już mi niepotrzebne ono. ;-)

      Historie odrzuconych facetów znam od nich samych i często słyszę te "uzasadnienia" (najczęściej "bo za mało zarabiam").

      Fightthedull - Ty też możesz mi dać parę cm. Mogłabym spoko mieć 180. Cieszyłabym się tym! (Odbiłabym sobie te wszystkie lata bycia kurduplem! ;-))

      Też byłam najmłodsza w klasie - tym sobie tłumaczyłam to, że jestem taka mała. ;-) Kiedy miałam ok 15 lat szybko podrosłam tak gwałtownie, że do dziś mam rozstępy w poprzek, ale i tak nie stałam się wysoka, tylko taka... średnia? Ale i tak mnie to cieszyło, że już nie wyglądam jak kompletne dziecko.

      Usuń
    4. Ja też chciałabym być niższa, choć mam "tylko" 1,70 m. Jestem wysoka i szczupła, a to nie wygląda dobrze. Często czuję się jak żyrafa. Aczkolwiek zauważyłam, że można trochę poprawić proporcje nosząc ciężkie, płaskie buty:D

      Usuń
    5. Karminowe.usta też wielokrotnie czułam sie jak żyrafa :-) zwłaszcza, że do podstawówki chodziłam w mojej malutkiej miejscowosci, tu nie ma takiego tłumu ludzi, żeby można się było w nim schowac ;D Górowałam nad większością :-)

      Usuń
  6. dobrze, że według mojej opinii Ryan Gosling jest nieatrakcyjny i wygląda jak roztopione na blaszanym, rozgrzanym dachu masełko XD co Wy dziewczyny! niskie czy wysokie, w nim widzicie? a-sex-su-alny! zniewieściały i niestrawny jak zjełczałe masło ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym swoją przyjaciółkę słyszała po prostu :D Też nie może zrozumieć, czym się tu zachwycać. Ale przyznaję, że mi się podoba :)) Nie wiem w sumie za co go lubię, bo zdecydowanie nie jest klasycznym przystojniakiem, ale kurka, za coś go lubię :D

      Usuń
    2. wygląda jak delma :D
      ja zachwycam się ostatnio Matthew McConaughey z "True detective"
      Romek zapowiedziała, że jak tak dalej będzie to podczas emisji kolejnych odcinków stworzy nakładkę na głowę / taki karton :D słowem popsuje mi cały temat bo tak być nie może :D

      Usuń
    3. Aż musiałam sprawdzić który to - nie, nie jest taki zły.... :P Choć bywają lepsi.

      Ci nieogarnięci faceci tak właśnie mają, że nie rozumieją, a jak ich urazisz to trudno o zachowanie taktu...taki typ.

      Usuń
    4. O jejuuuu Obsession jak się cieszę, że nie tylko ja tak myślę :D Gosling to totalny aseksualny MAŚLAK!! brr :P

      Usuń
    5. Obsession, you made my day <3

      Usuń
    6. ja Gosslinga pamiętam cały czas z jakiegoś starego serialu dla młodzieży, coś tam o statku i wyglądał wtedy jak gramlaty George, nawet jego obecny wygląd nie jest w stanie zrekompensować mi tej młodzieńczej traumy :) Ja mam 180 cm wzrostu i uwielbiam szpilki, szczególnie na wyjścia ze znajomymi, imprezy, potańcówki, na szczęście mój Marecki jest wyższy ode mnie, ja jestem najniższa w rodzinie (rodzice i młodsza siostra są jeszcze wyżsi) dlatego nie czuję się jakaś szczególna ;) Stało się też tak, że większość moich znajomych jest z tych wysokich dlatego takie zdesperowane koguciki, o których piszesz zupełnie mi nie przeszkadzają :)

      Usuń
    7. No dziewczyny, naprawdę? :D Gosling was nie porywa? :D

      Donia, zazdroszczę, że od zawsze otaczali Cię ludzie wysocy. Teraz nie mam problemu ze swoim wzrostem, ale podstawówka była okropna. Ciągle się garbiłam, bo wszyscy byli niźsi :-)

      Usuń
    8. Nie porywa zdecydowanie. Nudny i niemodny jak Johny Depp czy zeszłoroczny Brad Pitt ;)
      Są ciekawsze postacie w holiłudzie ;)

      Usuń
    9. Wiadomo, że są ciekawsze :D ale mam do niego jakąś słabość :-)

      Usuń
    10. Zdecydowanie nie porywa. Jako aktora go lubię, ale jeżeli chodzi o wygląd to zdecydowanie moim faworytem jest Hugh Jackman! :)
      Co do wzrostu... Ja mam w kapeluszu 160cm, tak więc problemu z niższymi facetami nie miałam ;)

      Usuń
    11. agierra, Jackman jest całkiem całkiem :D

      Usuń
  7. Haha ja jestem niska ale nienawidzę jak do mnie facet puszcza oczko, podrywa konkretnie czy nie daj buk dotknie przez przypadek. Ja nie jestem super piękna i nie wiem czemu przyciągam takich ale po prostu mam dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię podrywu. Zwłaszcza takiego konkretnego ;-)

      Usuń
  8. haha, pośmiałam się

    OdpowiedzUsuń
  9. Podryw to w ogóle kosmos jest, o mamo, nigdy nie wiedziałam o co chodzi, sztuczne to i też mnie krępowało. Czy jakiś poważny związek zaczął się od "No co tam maleńka?"? :D
    Ale nawet poza kontekstem podrywu zawsze wydawało mi się, że niżsi koledzy mają jakiś problem z tym, że patrzę na nich z góry. Tylko w przenośni! Lekkie złośliwości (jakby to była moja "wina", że jestem wysoka)...

    Mam 181 cm. Na obcasach 190, i z takiej wysokości zawsze ich wszystkich serdecznie pozdrawiam. Tylko na obcasach mogę z mężem prowadzić (uwaga uwaga) dyskusję na poziomie, chociaż do tego 203 cm nadal nie dorastam. Aspirować jednakowoż można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka, Henri, coraz chętniej poznałabym Cię w realu ;)

      Usuń
    2. Ale fajnie, że tyle włosomaniaczek jest wysoka :D Henri, 'no co am maleńska' słyszałąm najczęściej od facetów niższych ode mnie o połowę :D

      Usuń
    3. Piąteczka! :)

      Freud by pewnie powiedział, że okazują w ten sposób swój lęk przed metaforyczną kastracją. Trzeba podkreślić męską siłę :D Im wyższa kobieta, tym więcej "maleńkowania"? ;)

      Usuń
    4. Anonimowy23:38

      metaforyczną kastracją. Czyli jednak gardzicie niskimi?

      Usuń
    5. Niesamowicie nimi pogradzam. Spotykałam się z niższym tylko po to, by z nim zerwać i go upokorzyć.

      Usuń
  10. Ja też jestem wysoka, mam podobnie jak Ty jakieś 176cm wzrostu. W podstawówce i gimnazjum trochę mi to przeszkadzało, ale jak poszłam do miasta do liceum i okazało się, że jest sporo tak samo wysokich osób, a tym bardziej całkiem sporo wyższych chłopaków to już zupełnie się przestałam tym przejmować. Czasem tylko zazdroszczę dziewczynom, że chodzą sobie w wysokich szpilkach, ale z drugiej strony nie muszę już sobie wydłużać nóg na obcasach, więc tutaj widzę duży plus. :D
    Podrywana też nie lubię być, a przez niższych facetów to w szczególności, ale ogólnie to wynika pewnie z faktu, że jestem w związku od prawie 7 lat i żadne podrywy mnie już nie kręcą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy idealnie tyle samo wzrostu i tez jestem w związku od 7 lat :D Mój wzrost też przestal mi przeszkadzać w liceum :))

      Usuń
  11. Buty na obcasach? A co to? Nie jestem jakaś super wysoka (165 cm), ale mój chłopak ma tylko 3 cm więcej niż ja i silne przyzwyczajenie do garbienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, często się garbiłam w podstawówce i teraz czasem też się na tym łapię. Często gdy stoję obok niższej osoby, choć to nielogiczne, ale tak robię :)

      Usuń
  12. Domyślam się jakiego masz nerwa :) Ja mam niecałe 1.70 i kiedy idę wydaje mi się, że większość facetów jest niska albo równa! Ale kiedy idę z przyjaciółką, która ma 1.76 - ona mówi do mnie, nie narzekaj, ja to prawie wszystkich widzę z góry :) i faktycznie co niscy to zawsze koguciki, najczęściej napakowane, żeby zrekompensować sobie wzrost :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tyle ile ja mam :D Ale są i plusy. Dziś jechałam napakowanym mpk-iem i mogłam oddychać jakąś resztką powietrza, gdzie większość ludzi wdychała sobie plecy nawzajem :D

      Usuń
  13. Znam ten ból. Niby mam "tylko" 175cm wzrostu, ale od 11 lat noszę szpilki, więc w praktyce mam 185-190cm wzrostu, co znacząco przewyższa wzrost (i ego :P ) zdecydowanej większości facetów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się rozbija o to ich ego :D

      Usuń
    2. Anonimowy23:36

      Ja, lubię wysokie kobiety jeszcze w szpilkach, rewelacja. Może, to jednak wasze ego cierpi, bo niski do was podszedł?

      Usuń
    3. Nasze ego cierpi, gdy facet nachalnie nas podrywa, a po 'koszu' obraża się na nas i obraża nas w towarzystwie.

      Usuń
  14. Ogryzeczku uwielbiam Cię :-)) Świetny post :-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Balbinko zgadzam się z wszystkim co napisałaś :) No może porównania do Goslinga bym nie użyła, bo go nie cierpię, ale ogólnie kumam czaczę i przytakuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam do niego jakąś słabość, prawdopodobnie dlatego, że kogoś mi przypomina :D

      Usuń
  16. Nie jestem wysoka, a nawet jestem kurdupelkiem, ale niskich facetów nie lube z tego samego powodu co Ty. Na mnie tez się obrażają, a ja zwyczajnie nie lubię dzikich podrywów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nie lubię podrywów samych w sobie, może to wina tego, że tak długo jestem w związku, ale to niezaprzeczalny fakt :)

      Usuń
  17. Haha okrutne, ale zabawne:D Wydaje mi się, że ci niscy faceci po prostu jakoś nie czają czy laska jest wyższa o 3 czy 10 centymetrów. Z dołu mają jakąś zaburzoną percepcję i narażają się tym samym na takie sytuacje:P A potem z racji bycia małym maczo usiłują sytuację jakoś odwrócić na swoją korzyść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idelanie opisane :-) Mam nadzieję, że to nie jest tak bardzo okrutne :D Chodziło mi tylko o tych facetów aktywnie podrywających. Do innych zupełnie nic nie mam :))

      Usuń
    2. Anonimowy23:35

      A muzę po prostu im się taka kobieta podoba?. Zaburzenia, może taka osoba uznaje, ze ktoś jest normalny i go nie potakuje jako człowieka drugiej kategorii.

      Usuń
    3. Anonimowy23:48

      I naprawdę bardzo zabawne byle zgnoić, to ich wina że szukają. To, że są niscy to trzeba obrazić, a potem to ich winna.

      Usuń
    4. Tak, obrażam każdego napotkanego niższego mężczyznę. Zwłaszcza na ulicy, na ulicy lubię najbardziej.

      Usuń
  18. hihih nie jesteś taka wysoka, ja mam 174 a chodzę na 15 cm szpilkach, ale faktr niscy faceci mają inny mózg i mają manie niższości i to fakt mówią jaka to wysoka jestem xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście ie wszyscy, ale tendencja jest zauważalna. Wprost nie cierpię, jak poznaję nowego faceta, a on zaczyna zdanie od "ale ty jesteś wysoooooka". No wielkie dzięki :D czy to jedyna rzecz, któa się tak rzuca w oczy :D

      Usuń
  19. Ha ;) Perfidnie napiszę, że to zależy od podrywającego i od sposobu w jaki podrywa. Najczęściej niestety jest żałosny, więc litościwie ignoruję, ale jak zdarzy się coś ciekawego i na poziomie to bywa, że nawiążę rozmowę, choć oczywiście z góry wiadomym finałem, bo od paru lat jestem w szczęśliwym związku.

    ps. mam 160 w kapeluszu i też uwielbiam wysokich mężczyzn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie perfidnie, zgadzam się w całej rozciągłosci :D

      Usuń
  20. Ja jestem niziutka i najbardziej wkurzało mnie to jak ktoś strzelał tekstem ( rzadko, bo rzadko, ale..) " powinnaś sobie znaleźć takiego niskiego".
    No właśnie dlaczego niska kobieta musi mieć niskiego partnera ?
    Większość odpowie - ze względów estetycznych, wizualnych.. :/
    Nie podobają mi się niskie koguciki. Ja mam 150 mój mąż 180 i to co, że ludzie się za nami oglądają :P
    My się kochamy i tak już od x lat ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żartujesz, w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że niska dziewczyna powinna mieć niskiego faceta. Co to w ogóle za pomysł. :D Najważniejsze to trafić na odpowiednią osobę, wszytsko zależy od charakteru :))

      Usuń
  21. post rewelacyjny, jestem wysoka mam 183 i jakby mój facet był niższy nie czułabym się z tym dobrze, na szczęście nie mam takiego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotykałam się kiedyś z niższym, ale to wszystko zależy od charakteru faceta :-)

      Usuń
  22. Nie mam nic do niskich facetów, mam sporo takich kumpli :) Ale gdybym miała być z kimś niższym w związku to raczej nie mogłabym. Niekomfortowo bym się czuła.. Mam 178 i na szczęście mój ukochany jest ode mnie sporo wyższy :D Także siódemki jeszcze mogę włożyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam sporo niższych kumpli, chodziło mi o tych aktywnych, podrywających facetów :D

      Usuń
    2. Anonimowy23:32

      Czyli niskiemu nie wolno podrywać, bo już jest bee. Jak kolega, to okej jak podrywa to porażka. To jak taki mężczyzna ma sobie znaleźć dziewczynę, może narysować?

      Usuń
    3. Niskie kobiety chyba też istnieją

      Usuń
    4. Anonimowy, mój punkt widzenia próbowałam Ci już tyle razy wytłumaczyć, ale ciągle mi nie wychodzi. Może nie mam daru tłumaczenia, cóż. Ale Ty wszystko tłumaczysz sobie tak, by pasowało Ci pod Twoje teorie.

      Usuń
  23. Nie wiem dlaczego, ale jak do tej pory najwięksi podrywacze i jednocześnie "zdradzacze", których spotkałam/poznałam/słyszałam o nich, to byli właśnie niscy faceci. Tak jakby liczbą zaliczonych dziewczyn próbowali sobie udowodnić, że nie są od nikogo gorsi pomimo niezbyt okazałego wzrostu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona za podobne doświadczenia;)|
      Największy dupek z jakim miałam nieprzyjemność się spotykać, stawał na palcach żeby mnie pocałować.

      Usuń
    2. Coś w tym może być :D

      Usuń
    3. Anonimowy23:30

      Czyli niski wzrost u mężczyzny oznacza człowieka gorszej kategorii według Twojego toku rozumowania tak właśnie wynika.

      Usuń
    4. Tak, dziewczyny dokładnie to miały na myśli. Nie to, że ci faceci zdradzali, ale to, że byli niźsi. To było najgorsze.

      Usuń
  24. A ja jestem niską kobietą, ale też wolę wyższych mężczyzn. :) Ja mam 164, a mój ma 188 i jest to dla mnie dobra różnica. A dlaczego? A no dlatego, ze jak ubiorę ponad 10 cm szpilki to on i tak jest wyższy ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jestem sama ;)

      Usuń
    2. ale genialnie, taka różnica :)))))

      Usuń
  25. Wcale nie jesteś takim olbrzymem... 176 cm to dla mnie średni wzrost

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla mnie największy komplement od dawna :D

      Usuń
  26. mnie podrywał raz niższy chłopak, ale nie miał problemu z tym, że nie jestem zainteresowana dalszym kontynuowaniem znajomości :) wydaje mi się, że po prostu trafiasz na jakiś nieakceptujących siebie samego :)
    ja nie widzę różnicy - jestem niska i dobrze mi z tym :) gdybym była wysoka tez bym czula się ok :) przynajmniej miałabym dłuższe nogi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie Ci oddam trochę moich, tak z 5 cm :D Wiadomo, że to tylko taka tendencja, jest mnóstwo świetnych niskich facetów, sama spotykałam się z jednym i to dłuuuugo.

      Usuń
  27. Anonimowy09:37

    sciagnal mnie tu tytuł posta dlatego ze... sama mam 178cm, a mój chłopak ma 168cm :] i myślicie, że ma z tym problem? :D wcale nie zgadzam się z trescia tego posta-widocznie trafialas na złych chłopaków, a taki sposób podrywu nie dyktowany jest wzrostem a tym, co w głowie sie posiada :) uprzedzam pytania: tak - noszę szpilki, tak - moj chłopak nie czuje sie przy mnie niezrecznie kiedy jestem od niego (na obcasie) 20 cm wyzsza, tak - wiekszosc ze znajomych mi kobiet/dziewczyn moim chlopakiem zachwycona, tak - nie oddam go zadnej z nich ;)

    widzicie. wzrost ma małe znaczenie kiedy chłopak jest normalny - ma w głowie porządek, akceptuje siebie i siebie lubi :) a z roznicy wzrostu mozna zrobić atut. rzadko spotykam tak charakterystyczna parę jak nasza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochany Anonimowy :-) Sama miałam chłopaka sporo niższego ode mnie i też nam to zdecydowanie nie przeszkadzało (chociaż otoczeniu już tak). Byłam z nim bardzo długo i ani na moment nie żałowałam, że jest niski. Jest jaki jest i tyle.

      Wiadomo, że to chodzi tylko i wyłącznie o to, co człowiek ma w głowie. Ale zauważyłam tylko pewną tendencję i o tym napisałam. Serdecznie Ci dziękuję za miły komentarz, że nie poczułaś się w żadny sposób urażona ani nie odebrałaś tego za generalizowanie.

      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
    2. Anonimowy23:28

      Nareszcie normalna odpowiedź.

      Usuń
  28. Miałam podobnie (bo jakoś jak jestem z Zochą nikt mnie nie podrywa, nie wiedzieć czemu ;p stąd czas przeszły), tylko bardziej, bo i wzrostu więcej - 188. ;)

    Ale największy miałam problem z facetem wyższym, który na podstawie samego mojego wzrostu uznał, iż jestem już-wkrótce-jego-żoną i myśli tej nie odpuszczał przez wiele miesięcy. ;)

    U mnie jeszcze 3/4 tych "podrywów" zaczynało się słowami "eeeeeeeeeeeee, grasz w koszykówkę?". Im więcej tych pytań padało, tym bardziej egzotyczne miałam odpowiedzi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha nie mogłam się powstrzymać od tego komentarza :D:D

      Usuń
    2. u mnie były pytania ciągle o siatkówkę, widocznie za niska byłam dla nich jak na kosza :D najgorsze jest to, że nigdy nie uprawiałam ani siatkówki ani koszykówki i większość ludzi nie mogła tego zrozumieć. No bo jak. Taka wysoka i nie wykorzystuje? :D Jakbym w podobny sposób sugerowała niskiej dziewczynie, że powinna być skoczkiem narciarskim to byłoby śmieszne. Albo niemiłe ;-)

      Usuń
  29. Matko, dziewczyno ja Ci tego wzrostu zazdroszcze, mam równy 1,7 i zawsze sobie mówiłam że jakby było 1,75 to by było idealnie :)
    Co do małych facetów, coś w tym jest, nie mówię że w każdym przypadku, ale to ten sam kompleks co w przypadku małych piesków - najgłośniej szczekają. Czasem to idzie w dobrą stronę, np że taki niski mężczyzna stara się być jak latino lover /all night long / 24h / full service ;) ale kiedy indziej robi się właśnie taki szczekająco - pyskato - zakompleksiony, czasem to u nich wręcz zakrawa o paranoję. Największy (a raczej najniższy) przykład mamy w polityce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. równy 1,70. Oddawaj! :) Od zawsze powtarzam, że dla mnie idealnym wzrostem jest właśnie równy 1,70. :) all night long <3 :D:D I przykłąd w polityce. Kocham Twoje komentarze Króliczku :* :D

      Usuń
  30. Też zawsze krępowało mnie takie zachowanie facetów, podryw...
    takie dumne koguciki zdarzają się nie tylko wśród facetów z jakimś kompleksem, odnoszę wrażenie, że facetom w ciągu ostatnich kilku ładnych lat po prostu na łeb padło i myślą, że jak rzucą jakimś tanim tekstem to każda poleci, rzuci swojego ukochanego dla takiego i inne takie, myślą, że mogą mieć każdą bez starania...
    i tak na zakończenie, ja mam 171 cm wzrostu i chętnie przygarnęłabym jeszcze 5:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa idealny wzrost jak dla mnie. Chętnie oddałabym te pięć centymetrów. :))

      Usuń
  31. Haha, po prostu uwiodłaś mnie tym wpisem :-DD
    Sama nie jestem mała, mam 174 cm wzrostu (teraz też do doceniam, ale mogłabym schudnąć tak z 10 kg :P) i od zawsze mam dokładnie taki sam problem jak Ty odnośnie niskich, małych wstrętnych podrywaczy vel wyżelowanych dzikich kogucików :-// W liceum miałam takiego "amanta" cały rok szkolny, to była taka przylepa, że nawet jasne stanowisko z mojej strony nie pomagało. Nooo, dramat. Jeszcze ze swoim kolegą wciskał mi kit, że jest "bossem powiatu bocheńskiego" (chłopak z okolic Bochni). Co za żałosne zachowanie, chyba właśnie rzeczona rekompensata niskiego wzrostu. Dziś się z tego śmieję, myślę, że on też, bo założył rodzinę i żyje swoim życiem.
    Nie wszyscy niscy chłopacy są małymi podrywaczami, nikt z nas nie generalizuje, żeby nie było :-DD
    Na szczęście zawsze można ich "olać" i odejść. Święty spokój ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie generalizujemy, mam mnóstwo niższych kumpli, którym ani w głowie podrywanie mnie, a mi ani w głowie patrzenia na nich przez pryzmat kogucików :D Własnie takich 'bossów' mam na myśli :)) A ty nie pleć o żadnym schudnięciu, masz super figurę :))

      Usuń
    2. Dokładnie! Też mam sporo kolegów, którzy są niżsi ode mnie i jest ok, są bardzo sympatyczni, "normalni". Niestety, małych "bossów" nie brakuje i zapomniałam dodać, że ja też od takich otrzymywałam uwagi (bardzo żałosne) odnośnie wzrostu po tym jak powiedziałam, że nie jestem zainteresowana. Zawsze robię to kulturalnie. Wtedy od razu padają dziwne uwagi z ich strony, skąd się to do cholery bierze? Jakoś wcześniej mój wzrost im nie przeszkadzał, a po odmowie jestem straszną, wieeelką żyrafą ;-). Co też uważam za lekką przesadę, bo nie mam 2 metrów. Pretensje niech zgłaszają do Matki Natury. Wysocy mężczyźni, którym "podziękowałam" tego nigdy nie mówili. Bardzo ciekawe zjawisko.

      Dziękuję za miłe słowa :-** muszę jednak choć trochę się zmobilizować, bo wakacje tuż - tuż ;-)

      Usuń
    3. Dokładnie o to mi chodziło :) Też się musze zmobilozować, bo za chwilę nie będzie można zakryć się płaszczem czy kurtką :D

      Usuń
  32. Anonimowy15:15

    Mógłbym napisać tak, o jak ja nie cierpię wrednych bab, które kierują się zasadą, ze niskich facetów trzeba traktować gorzej, a potem się dziwić, że niscy faceci są wobec takich osób niezbyt mili. Z tych komentarzy bije, aż niechęć wobec niskich mężczyzn, chcecie sobie nawzajem usprawiedliwić wasz chamstwo wobec niskich ludzi i jeszcze jakie z dziwnie, że tacy mężczyźni nie są wobec was uprzejmi. Najpierw samemu, by trzeba było być takim. Skoro obraża was sam fakt, że podrywa was niski mężczyzna. Wysoki jeszcze, ale niski to już bardzo zle i to własnie idzie wyczytać z waszych komentarzy. To czego wy oczekujecie skoro innych segregujecie i traktujecie z góry jak takie paniusie. To wy macie problem nie niscy faceci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że poczułeś się urażony. Doczytaj wpis i komentarze dokładniej, chodzi nam wszystkim jedynie o niskich facetów - typowych podrywaczy. Mam mnóstwo niższych znajomych od siebie każdej płci ii gwarantuję Ci, że nie jestem w stosunku do nich chamska :-)

      Usuń
  33. Anonimowy15:24

    Jasne doczytałem, Was uraża fakt, ze niski facet śmie was podrywać. Ze to gorsze zjawisko nisz wysoki podrywacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie to miałyśmy na myśli ;-) To, jak teraz piszesz. Że niższy facet się obraża i idzie w zaparte. Że my nie chcemy dać się poderwać, z tego powodu, że jest niski. Nie z miliona innych powodów. Tylko dlatego, że jest niski.

      Usuń
    2. Anonimowy15:42

      A co ma wam podziękować? Dając takiego kosza ranisz człowieka na dodatek z przyczyn od niego nie zależnych i dziwisz się, ze się obraża. Czego oczekujesz? Żeby jeszcze, to was denerwowało czysto chamstwo. W ogóle nie masz empatii. Ciekawe jak wy byście postępowały na jego miejscu? Pokręcona logika.

      Usuń
    3. To wytłumacz mi, proszę Cię, jedno. Powinnyśmy się umawiać z każdym facetem, który nas podrywa, żeby nie było mu przykro?

      Usuń
    4. Anonimowy15:53

      Rozumiem, jak facet jest nachalny i słowa nie dziękuje, pa, koniec. Nie traktuje z należytym szacunkiem, ale nie sądzę, ze tylko niscy faceci tak mają. Tylko tu musiało być podkreślone, ze to cecha niskich facetów, u wysokiego można to usprawiedliwić, ale niski już z góry traktujecie jako gorszego.

      Usuń
    5. Opisałam pewną tendencję, którą zaobserwowałam. Zresztą nie tylko ja, wiele dzieczyn miało podobne przygody, co można przeczytać w komentarzach wyżej. U nikog nie można tego usprawiedliwić.

      Ponad trzy lata spotykałam się z facetem niższym ode mnie. Czy to wystaczający dowód, że nie traktuję niskich facetów jako ludzi gorszej kategorii? ;-)

      Usuń
    6. Anonimowy15:57

      Nie, ale czy naprawdę was dziwi to obrażanie po koszu?

      Usuń
    7. It's Like Your Speaking Chinese To Me Right Now.

      Skoro i to Cię nie przekonało, to zakończmy tę dyskusję. Ja Cię nie przekonuję, Ty mi nie wierzysz, nie dojdziemy do żadnego wniosku. Trudno. I tak niekiedy bywa. :-) Pozdrawiam.

      Usuń
    8. Anonimowy16:05

      Piszę, to z perspektywy niskiego faceta mam zaledwie 165 cm, Nie podrywam na ulicy dziewczyn zresztą nie podrywam ostatnio wcale, bo mam świadomość tego, ze nie mam szans, Dziwi mnie po prostu ta podwójna skala, bo naprawdę idzie zauważyć w tych komentarzach, ze jak facet jest wysoki,a przy tym nie miły to jest zlewane, ale jak niski to się uprałyście, że to niskich wina. Nie rozumiem tego skoro i wysoki i niski facet robi tak samo, to czemu tylko niski ma za to obrywać.

      Usuń
    9. Anonimowy16:13

      Po drugie powiedzenie przy koszu facetowi, że idź, bo jesteś dla mnie za niski jest naprawdę chamskie, To tak jakby powiedzieć dziewczynie, że nie umówię się z Tobą, bo masz za małe piersi, albo za duży nos.

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    11. Mam wrażenie, że nie bardzo zrozumiałeś treść tego wpisu. Wydaję mi się, że Autorce chodziło o to że jak spławi niższego od siebie faceta to on od razu myśli, że to przez to że jest niższy, a tak naprawdę powód jest inny. Co jasno jest napisane. Tak trudno pojąć?

      Usuń
    12. Marta, dzięki za próbę wytłumaczenia, jest dokładnie tak jak napisałaś :-)

      Usuń
  34. Tez mam 176 :) nienawidze chodzic w szpilkach i mam faceta w swoim wzroscie, wiec uwazam ze idealnie pasujemy do siebie, ja moge spokojnie latac w adidaskach i balerinkach a on nie ma problemu ze mam kilkunastocentrymetrowe szpile na sobie :) Ja przy malych facetach czuje sie troche jak matka, albo starsza siostra :) hehe, duzo bardziej nie trawie niskich dziewczyn (w mlim wieku badz starszych) ktore robia z siebie takie malutkie bezradne istotki :) wrrrr, zdeptalabym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby mogę przy moim chodzić w szpilkach, ale i tak tego nie lubię. Nawet w balerinach jestem wyższa od większości społeczeństwa, na szpilkach czuję się jak żyrafa :D wiem, że jest wiele wyższych ode mnie osób, ale to siedzi w mojej głowie i nic na to nie poradzę. Czasem skuszę się na jakiś klocek, ale nie za wysoki. Też się zawsze czułam jak starsza siostra :D A przy niskich, drobnych, różowych dziewczynkach - jak najbardziej męski na świecie facet :D Na szczęscie rzadko takie spotykam, wśród znajomych nie mam ani jednej, ale czasem się trafiają :D

      Usuń
    2. Anonimowy16:30

      Wiem, że to nachalne pytanie i zdaję sobie sprawę, że teraz naprawdę robię złą opinie niskim facetom. Jednak z czystej ciekawości, bo sama, to podkreśliłaś ile niższy był ten facet od ciebie? Rozumiem jak nie odpowiesz.

      Usuń
    3. Nie mam zielonego pojęcia, ile to było w centymetrach, ale zdaje się, że sięgał mi do połowy głowy.

      Usuń
    4. Anonimowy16:35

      To już spora różnica. :)

      Usuń
  35. Niestety, z moimi 168 centymetrami na pewno nie jest łatwo zrozumieć Twoje położenie. Ale z jednym się zgodzę - coś jest z tym obrażaniem się u niskich mężczyzn. Mimo, że nad nimi nie góruję, to przy postawie "nie interesujesz mnie" potrafią się obrazić. Widocznie kobiet łatwiej zwalczyć kompleksy, mimo wszystko ;)

    Pozdrawiam
    Pingwin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy16:48

      Jeszcze raz się zapytam mają wam podziękować, za te kosze? Czemu to podkreślacie, ze to niscy, bo moim zdaniem jest tak, że na siłe chcecie to zobaczyć u niskich, a u wysokich już nie. Po drugie zapewne niskich dajcie statystycznie więcej koszy, Także na logikę będzie tez więcej obrażonych.

      Usuń
    2. Nikt nie każe dziękować. Ale każdy facet powinien się odnaleźć w tej sytuacji i zrozumieć, że jest mnóstwo powodów by się z nim nie umówić. A nie odbierać tego jako osobistej porażki. I tak, więcej facetów, którzy dostają u mnie kosza, to faceci niscy. Czemu? Ponieważ podrywa mnie więcej niskich niż wysokich. A ja się z NIKIM nie umawiam.

      Usuń
    3. Cóż, tu nawet nie chodzi o podkreślenie pewnej cechy - takowa jest po prostu zauważalna. A kosza dostanie każdy, którym nie jest się zainteresowanym. A że więcej niższych podchodzi to już zupełnie inna sprawa.
      Zastanowiłabym się bardziej nad kwestią, czy to właśnie nie jest tak, że niższy sobie zakłada, że "zdobędzie tę żyrafę" i później, gdy okazuje się, że nie, to czuje głębszy uraz, ponieważ nie sprostał zadaniu?
      Nie muszą dziękować, chociaż może powinni - jeżeli dostaje się jednego wieczoru ileś tam koszy, to chyba nie chodzi o wzrost, a bardziej o to, w jaki sposób rozmawia i co sobą reprezentuje... Więc tak, niech dziękują. Bo może wskazujemy, że nie tędy droga.

      Pozdrawiam
      Pingwin

      Usuń
    4. Anonimowy17:37

      Bije od Ciebie czyste poczucie wyższości, ale sami sugerujecie, ze dostaje kosza za sam fakt, że jest niski. Tu żadna ciekawa gadka nie pomoże. Facet większości przypadków podchodzi do dziewczyny, bo musi podoba i wkłada w to spory wysiłek. Kiedy więc dostaje na powitanie tekst,, ej idź stąd, bo jesteś za niski"To ma prawo się obrazić, Myślę, że to iż obraża się na was niski facet po koszu, boli was tak, bo nie możecie, go zgnoić do końca i to was tak boli. Żadna droga nie jest dobra skoro i tak z góry odpada tym bardziej nie ma poco wam dziękować.

      Usuń
  36. Ojej, a ja mierzę 167, czyli 10 cm mniej niż Ty, a też góruję nad wieloma 'kogucikami' (mam identyczne skojarzenie :)). A gorszy od obrażalskiej kobiety jest chyba tylko obrażalski mężczyzna :D Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt, kto obrażalski nie jest fajny :D

      Usuń
  37. Anonimowy16:57

    Ale to jest osobista porażka, Rozumiem niscy nie mają prawda podrywać, bo to jest zle , jak nie podrywają to też zle. bo przez to są sami, a to ich wina, Jak podrywają niskie kobiety, to też zle, bo niby czemu one mają niemieć wysokich. I jeszcze przy tych wszystkich gromach mają się czuć wspaniale. Jednak, gdy czują się dobrze i są pewni siebie, to też zle, bo nie mają prawa się czuć dobrze ponieważ są niscy. Taka jest wasza logika, Wysokich za to samo już się nie czepiacie, ale wiadomo to są wysocy faceci im można wybaczyć, Poza tym trzeba stosować podwójne standardy inne dla wysokich inne dla niskich, ale wnioski uogólnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, starałam się jak mogłam, koniec przekonywania. Uważaj, co chcesz.

      Usuń
    2. Anonimowy17:02

      Ja też się starałem zrozumieć, ale nie można tego zrozumieć, a ni tolerować, gdy ewidentnie widać, ze niskich facetów traktujecie jako kogoś gorszego, jako śmieszne koguciki. Nawet niskie kobiety są tak zajadłe, ale wiadomo liczy się tylko wysoki przystojniak i takiemu można wybaczyć wiele.

      Usuń
    3. Może to nasza babska logika. Ale żyjemy w wolnym świecie i możemy sobie na nią pozwolić. Tak samo jak mężczyźni mają prawo sugerować się rozmiarem miseczki lub szerokością bioder. Więc i my możemy w wysokim mężczyźnie szukać partnera, który po prostu nas ochroni, nawet swoją posturą.

      Pozdrawiam
      Pingwin

      Usuń
    4. Anonimie, robisz właśnie to, za co kosza dostałbyś ode mnie niezależnie od tego czy miałbyś 150 czy 190cm. Na siłę nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi.
      Sama miałam okazję być z partnerem o głowę wyższym i w dosłownie równym moim wzroście. Obydwoje okazali się podobnymi dupkami, więc nie, nie chodzi o wzrost. Chodzi o nachalność podrywu i myślenie, że to właśnie za wzrost a nie tę nachalność dostało się kosza.

      Usuń
    5. Anonimowy23:17

      A ty robisz, to o czym ja piszę. Udajesz,że nie ma tu takich komentarzy, gdzie widać tą niechęć do niskich.

      Usuń
  38. Anonimowy17:05

    Tu nie chodzi o to kogo wybierasz, bo to osobista sprawa. Tylko o to obrażanie niskich wylewanie wszystkich wina świata na nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem o co chodzi - Autorka notki wyraziła swoje subiektywne zdanie. W komentarzach również padły przede wszystkim subiektywne, osobiste zdania na temat zagadnienia. Jeżeli można podsumować to zwykłym "kobiety nie lubią niskich mężczyzn i nie lubią, gdy się obrażają", to tak to nazwijmy.
      Możesz się z tym nie zgadzać. Może to Ciebie denerwować. I możesz zawsze opuścić tę stronę. Bo każdy ma wybór we wszystkim. My zdecydowałyśmy nazywać niższych mężczyzn "kogucikami", a mężczyźni na pewno nie są nam winni podczas "męskich rozmów". Z resztą, sama w niejednej uczestniczyłam (mimo, że jestem dziewczyną) i nasłuchałam się równo o (za pozwoleniem i przeproszeniem) dupiastych, kościastych, cycatych i płaskich, które wyglądają jak kaszaloty i armagedony.
      Czy próbuję to zrozumieć? Nie. Walczyć? O Boże, dopomóż, jeżeli kiedykolwiek zacznę! A co można zrobić? Przeczytać/wysłuchać czyjej opinii i albo się z nią zgodzić, albo nie. Ty się nie zgadzasz, ja się zgadzam z Autorką. Życie.

      Pozdrawiam
      Pingwin

      Usuń
  39. Anonimowy17:19

    Tak i to mnie dziwi. Jak ma się ktoś, o to nie obrazić? Myślę, że większość w miarę empatycznych facetów, to nie dziwi, że jeżeli kogoś z góry traktujesz jako gorszego i go nie lubisz to on się na Ciebie obrazi, Was to natomiast zaskakuje i to jest zadziwiające, a na dodatek bardzo chamskie, Że jeszcze tym chcecie dokopać niskim facetom, by nie mieli prawa się obrazić na chamską osobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się poddaję. Może ktoś Cię przejmie w rozmowie ^^

      Pozdrawiam
      Pingwin

      Usuń
    2. Ping Win serdecznie Ci dziękuję za próbę dyskusji!! :))

      Usuń
  40. Anonimowy17:22

    Dziwi mnie, to tym bardziej, ze ile to razy piszecie żalicie się jacy, to faceci są źli, bo patrzą na wygląd, Tylko wy teraz robicie normalnie pogrom, bo nawet obrazę na wasze chamskie zachowanie lub odrzucenie traktujecie jako coś złego, ale tylko pod warunkiem, że facet jest niski.

    OdpowiedzUsuń
  41. Anonimowy17:24

    Może inaczej dlaczego was bardzo drażni to, że jak facet dostaje kosza to się obraża. Nie piszę chamskim zachowaniu typu jakieś nie miłe teksty, tylko obrażenie, co w tym takiego dziwnego i dlaczego? Poza tym czemu już was to nie dziwi jak facet jest wysoki? W tedy obrażenie jest czymś oczywistym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy18:41

      Ja nie napisałem, nigdzie, że nie rozumiem autorki, że jest zajęta i stąd te kosze i ze dziwi ją to że facet nie pomyśli iż może o to chodzić. Jednak już z niektórych komentarzy wynika, że chodzi o niski wzrost i to jeszcze rozumiem, bo ludzie patrzą na wygląd szczególnie kobiety wbrew obiegowym opinią. Tylko nie rozumiem skąd taka jadka na niskich, że facet się obrazą za kosza. Myślę, że generalizujecie, bo ewidentnie w waszych komentarzach widać niechęć do niskich facetów.

      Usuń
    2. Anonimowy19:16

      Jeżeli, ktoś poczuł się urażony moimi wpisami chciałbym bardzo przeprosić, na pewno nie było, to moją intencjom.

      Usuń
    3. A czy tak trudno zrozumieć, że każdy ma swój gust? Jednej będzie się podobał niski, innej wysoki facet. Oczywiście, że najpierw patrzy się na wygląd i jeśli spodoba nam się wizualnie to chcemy go poznać a jeśli nie cóż poradzić, nic na siłę. Jeśli mam się dalej wywodzić na ten temat to tak samo wy faceci patrzycie na kobiety, jeden woli brunetkę, a drugi blondynkę, grubszą, szczuplejszą, wyższą czy niższą. I tak samo kobieta, która ma kompleks związany z jej wyglądem będzie się obrażała na faceta, który da jej kosza. A "jadka" na niskich wynika z tego, że niscy faceci częściej mają kompleksy i nie czują się dobrze z tym że są niscy i dlatego się obrażają dostając odmowę. Więc jeśli facet sam siebie nie akceptuje ze względu na to że jest niski, to w jego podświadomości zakodowane jest, że każda kobieta która go odrzuciła, zrobiła to ze względu na wzrost. I tak jest z każdym człowiekiem który ma jakiś kompleks, coś co mu przeszkadza. A to że Balbinka napisała akurat o niskich facetach to tylko dlatego, że zauważyła to u nich. Na pewno nie jest to akcja zorganizowana przeciwko niskim facetom. Nie wiem, już inaczej Ci tego nie potrafię wytłumaczyć.

      Usuń
    4. Anonimowy19:34

      Ja to rozumiem. Niscy faceci jednak nie podobają się żadnym kobietom, bo są niscy , tak ewolucja wam wpoiła. Przez takie teksty rodzi się błędne koło, bo trudno czuć się komfortowo kiedy jest się niskim facetem, a ktoś wiesza na Ciebie psy. Oczywiście, że patrzymy na wygląd tylko mówi o tym bardziej w prost.

      Usuń
    5. Anonimowy19:37

      Tylko,że wysocy też się obrażają dostając odmowę, Warto też podkreślić, że w bardzo wielu przypadkach, ta odmowa naprawdę wynika ze wzrostu. Co z kolei znowu pogłębia poczucie niskiej wartości.

      Usuń
    6. Anonimowy19:52

      Z tym odrzucanie za wzrost to mam niskich na myśli. Chodzi mi oto, że my niscy faceci często zakładamy, że kosz był ze względu na nasz wygląd, bo naprawdę miażdżąca większość odrzuceń była z tego powodu. Stąd zakładamy, że to na pewno też. Tylko, co z tego, że facet obraził się na was przecież i tak nie chcecie, go znać.

      Usuń
    7. Drogi Anonimie, za przeproszeniem - znałam dwóch czy trzech niskich facetów, którzy mi się podobali, ale to oni szybko się nudzili dziewczynami i zmieniali je na inne. Nie one ich, więc nie pierdol mi tutaj, że żadnej kobiecie nie podobają się niscy faceci, bo Ci których znałam nie mieli problemu, żeby co kilka tygodni znaleźć nową dziewczynę. Nierzadko wysoką i bardzo ładną. Problem w tym, że na 3 niskich maczo, znam tylko jeden odpowiednik wysokiego maczo, który tak samo żongluje panienkami. Ale oczywiście Ty wiesz swoje i dalej będziesz uważać, że dostajesz kosza, bo jestes niski, a nie dlatego, że nie budzisz w kimś zainteresowania. Fizyczna atrakcyjność, to czysta fizjologia i nie da się tego wykreślić. Dobrze, że każdemu podoba się coś innego i każdy ma szansę na miłość. Bez względu na wzrost i ilość koszy. Zwróć tylko uwagę na to, że z podejściem 'i tak nie mam szans' sam stawiasz się na przegranej pozycji.

      Usuń
    8. Karotka, dzięki za opinię :*

      Usuń
    9. Anonimowy12:52

      Rzeczywiście my się nie rozumiemy. Ja opisuję zagadnienia dotyczące wzrostu męskiego z naukowego punktu widzenia. Nie zaprzeczę, że zdarzają się niscy faceci, którzy mają powodzenie u kobiet, ale jest ich bardzo mało. Zazwyczaj też tacy mężczyźni mają bardzo przystojne twarze. Faktem jest, że atrakcyjna twarz, jest chyba najważniejszym czynnikiem wpływającym na ocenę naszej urody. Co do moich nie powodzeń sercowych, to mój problem nie dotyczy tylko wzrostu, jestem też nieatrakcyjny z twarzy i zapewne ten drugi czynnik najbardziej przyczynia się do moich licznych klęsk. Jeżeli chodzi o podobanie się, to nauka już dawno odkryła, że ocena brzydoty jest dość zbieżna i nie zależy ona, aż tak bardzo od kultury czy okresu historycznego.

      Usuń
  42. Myślałam że napisałam jasno i wyraźnie, że każdy kto ma jakiś problem związany ze swoją osobą będzie się obrażał za odrzucenie. Po drugie mam wrażenie że nie czytasz dokładnie tego co próbuje Ci bez skutku wytłumaczyć. Autorka bloga napisała wpis o niskich facetach ponieważ zauważyła u nich tendencje do obrażania się, gdyby zauważyła to u blondynów to napisała by o nich. Co do pogłebiania poczucia niskiej wartości to też nie masz stuprocentowej racji. Oczywiście że negatywna ocena innych wpływa na naszą psychikę oraz postrzeganie siebie w jakiś sposób, ale jeśli człowiek nie zaakceptuje sam siebie to nawet jeśli 34839 osób będzie powtarzało nieustannie komplementy i postrzegało tego człowieka w samych pozytywach, to podświadomość będzie to wypierała ponieważ nie będzie akceptacji ze swojej strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20:22

      Czytam bardzo dokładnie jednak uważam, że właśnie dlatego to zostało tak zauważone u niskich, ponieważ chce się , to zauważyć u niskich mężczyzn, Wysocy faceci też się obrażają za kosze tylko u nich tego nie chcecie zobaczyć. Głównie nasze poczucie wartości zależy od środowiska. W tym jak wychodzą nam relacje z płcią przeciwną . Niestety akceptacja siebie nie wiele zmieni, jeżeli ktoś i tak odpada za wygląd,

      Usuń
    2. Marta, dziękuję stokrotnie za wartościowy komentarz. chetnie bym go jakoś podkreśliła, ale nie mam jak. Zgadzam się w zupełności.

      Usuń
  43. Anonimowy20:28

    Po porostu znaleźliście sobie ,,chłopca do bicia". Rozumiem, gdyby faktycznie tylko niscy się obrażali, za odrzucenia, ale robią to tak samo wysocy. Jednak tylko czepiacie się niskich. Rozumiem dla was, to obraza majestatu bo niski was podrywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy próbujesz mnie wyprowadzić z równowagi tym ciągłym upieraniem się w kwestii, że jesteśmy przeciwko niskim. Autorka nie chcę zauważyć tego u niskich, nie dąży do tego, zaznaczyła, że "z reguły podrywają mnie faceci niscy" więc jeśli podrywa ją większość niskich to nie może zauważyć tego w tym samym stopniu u wysokich Chcesz, żebym przyznała Ci rację w tym, że niscy mają gorzej? Nie zrobię tego, bo tak nie myślę i chciałam zmienić też Twój pogląd na ten temat ale widzę, że będziesz uparcie dążył do tego żeby postawić w poczuciu winy Autorkę bloga za ten wpis, w którym wyraża swoją opinię, rozumiem że jesteś wrażliwy i mogło Cię to urazić ale Ty na siłę chcesz się doszukać drugiego dna. Myślę że dalsza dyskusja do niczego nas nie zaprowadzi więc skończmy ją na tym etapie.

      Usuń
    2. Anonimowy22:06

      Stygmatyzujecie i oczywiście, że niscy mężczyźni mają gorzej, to potwierdzają liczne badania naukowe.Nikogo nie wpędzam w poczucie winy. Ja tylko stwierdzam fakty, a ta kto widzę, że na starcie chcecie się doszukać wad u niskich facetów. Jestem przekonany, że wysocy także obrażają się za kosze tylko tego nie chcecie widzieć, bo psuło by wam to waszą teorie. Poza tym, odnoszę się nie tylko do tekstu, ale także do komentarzy, z których aż bije niechęć do niskich mężczyzn. Można rzecz, że ,, czepiacie się garbatego, że jest garbaty". Nikogo nie chcę wyprowadzać z równowagi.

      Usuń
    3. Mówi się, że: czepia się garbatego, że ma dzieci proste :D

      Usuń
    4. Anonimowy23:15

      To była parafraza tego powiedzenia. Tak by pasowało do mojej myśli

      Usuń
  44. Chętnie przyjmę kilka Twoich centymetrów! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też jestem dość wysoka 173cm. Na szczęście mój chłopak ma ponad 185cm więc nie mam problemu z noszeniem obcasów :P Co do niskich facetów to podzielam Twoją opinie :) Poza tym często czuję się niezręcznie gdy jestem w obcasach i stoję obok nich :P Wtedy dopiero się prężą :D Hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy23:24

      Och jakie zabawne boki zrywać. haha

      Usuń
    2. Kapeluszkaa, a ja się wtedy garbię :-)

      Usuń
  46. Fajny tekst. Generalnie facet z kompleksami to spory kłopot. Podrywa niezdarnie, a odmówić ciężko, bo zawsze odbierze to jako ujmę na honorze. Nawet zwykła wymiana zdań bywa krępująca, bo to jego spięcie się udziela. Często też ma kolegów w obwodzie. Czasami się zastanawiam po co mu taka asekuracja? Że niby pomogą? W czym? Dokończą zdanie jak się zająknie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy16:15

      Właśnie, takimi tekstami udowadniacie, jak gardzicie niskimi mężczyznami. Niski oznacza, dla was od razu gorszy, śmieszny i tak dalej.

      Usuń
    2. Anonimku, wyjdzie ze mnie belfer, przepraszam, ale podkreśl proszę w wypowiedzi Anity B. jedną frazę, która nawiązuje do WZROSTU. :) dziękuję.

      Usuń
    3. Anonimowy22:12

      Nie chodzi o Anitę B. napisałem tam, ale potem nie mogłem cofnąć bo już było za późno. Chciałem pod inna osobom.

      Usuń
  47. A ja mam 164 w porywach... Dobrze mi z tym, a że nikt mnie nie podrywa to mam problem z głowy :D Dziękuję i do widzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Miałam facetów różnego wzrostu. Jeden nawet dorobił się wdzięcznego przezwiska Krasnal (włosy na żel żeby być wyższym) o czym dowiedziałam się, gdy przestałam się z nim spotykać. Jestem niska 163 wzrostu. Zwykle moi faceci mieli około 170 cm. Moja mama zwykle po mnie krzyczała jak ubierałam szpilki "przecież będziesz od niego wyższa!"

    Od roku jestem z facetem zdecydowanie wyższym... 189 cm iiii... jakoś mi z tym lepiej :) nie wiem czemu ale bardzo podobają mi się pary: mała, drobna kobieta i wysoki mężczyzna, wg mnie jest to mega męskie gdy facet jest wysoki (no ale oprócz tego musi też być w moim typie :P)

    PS. Mnie ogólnie irytuje fakt jakiegokolwiek podrywu, tym bardziej, że najczęściej zdarza się to w klubach, czy na ulicy... Może się starzeję i nie chcę być podrywana? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, to może ja też się starzeję? :D Dawniej mi to jakoś nie przeszkadzało :D

      Usuń
  49. Uwielbiam ten Twój tekst! :)
    Zastanawia mnie więc to niezrozumienie prezentowane przez reprezentanta facetów w postach powyżej. Próbowanie ponownego wytłumaczenia mija się chyba z celem.
    Generalnie co mnie wkurza jeszcze bardziej od nieumiejętności akceptacji odmowy, to to jak na kolesiu nie robi wrażenia, że "nie dzięki, nie jestem zainteresowana bo mam narzeczonego". A co już w ogóle nie mieści mi się w głowie to "nie, dzięki, mam męża" (true story). No sorka, ale jeśli koleś na moje grzeczne "nie, dzięki mam męża" nie ustępuje to mam ochotę kopnąć go w dupę tak mocno, żeby pozdrowił Gorge'a Clooney'a w przestrzeni kosmicznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy22:32

      Nie napisałem, nic o tym, ze dziwi mnie wasza reakcja o nie zrozumieniu odmowy To jasne, że skoro padało słowo nie to oznacza ono nie i na tym koniec. Dalsze ceregiele z tej strony faceta uważam za chamskie i niestosowne. Czepiam się jedynie uogólnień dotyczących niskich facetów. Napisałem, że nie podoba mi się jak w niektórych komentarzach bije ewidentna niechęć do niskich mężczyzn tylko dlatego, ze są niscy. Nie wierzysz? Przeczytaj niektóre komentarze. Bardzo się czepiacie niskich tak jakby tylko oni podrywali, tylko oni się zle zachowywali. Tak postawa, że facet się obraża jest charakterystyczna dla wielu przedstawicieli płci brzydkiej i tych niskich i tych średnich i o dziwo także wysokich. Tylko, że niski powie to wina wzrostu i pewnie wielu przypadkach jest, to prawda,a drugi coś burknie pod nosem. Wiadomo, że wysoki nie powie, to na pewno przez wzrost. Wy niestety chcecie widzieć tylko, to złe zachowanie u niskich mężczyzn. Dlatego, że dla wielu z was niski to nawet nie facet. Wysokich po prostu częściej usprawiedliwiacie. Stosujecie powiedzmy sobie szczerze podwójne standardy przynajmniej nie które z was Mogłaś napisać przedstawiciel niskich facetów, Bo dla wielu kobiet równym w stosunku do nich j tylko wysoki facet oczywiście w przenośni.

      Usuń
    2. Anonimowy23:53

      Może inaczej dziwi, ale to rozumiem.

      Usuń
    3. kasiaj, z tym Clooneyem You Made My Day! :D

      Usuń
  50. A ja zawsze marzyłam o paru cm więcej na koncertach :D Ja mam 1,65m, uważam się za średniaka. Co do podrywów niskich mężczyzn to się nie wypowiem, raczej mi się nie zdarzyło ale za to wiecznie podrywało mnie grono 50+ , mowa o wieku ;) czyli panowie 2 razy starsi ode mnie. Dlaczego? Keine Ahnung :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym Ci oddała parę moich centymetrów, byłoby akurat na koncerty :D

      Usuń
  51. Anonimowy00:07

    Bo wsumie kobieta, która ma 165 cm jest już średniego wzrostu, Ja mam dokładnie tyle samo, ale jestem mężczyzna i na pewno nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem średniego wzrostu. To znaczy mogę, ale zaraz co niektóre miłe Panie wytknęły by mi, że kogucik się puszy, albo nie ma miarki. Sam tego nie wiem dlaczego Ciebie tacy Panowie podrywali. Morze masz dojrzałe spojrzenie, a tak na poważnie naprawdę nie wiem. Mam za mało lat.

    OdpowiedzUsuń
  52. Anonimie ze sie wtrace;) patrzac z mojego baaardzo "mojego " punktu widzenia tak, ode mnie facet ktory jest nizszy dostaje kosza od razu za to- nie bede ukrywac. Czlowiek jak to zwierze, pierwsze co wybiera partnera do przedłużenia ciaglosci populacji. Taki osobnik musi spelniac pewne wytyczne, nie po to natura stworzyla samice i samce wygladajace inaczej. Anatomiczny ideał mężczyzny zawsze bedzie siegał do bardzo podstawowych cech typu : kwadratowa twarz, postura cegła ciosana ze tak powiem, dosc wysoki wzrosti szerokie barki. Samiec jako glowa rodziny jest odpowiedzialny za bezpieczenstwo i dobre geny( poza innymi waznymi cechami) dlatego samica zawsze wybierze tego ktory ma te lepsze predyspozycje. Jednak jestesmy ludzmi i co poniektorzy kierujemy sie uczuciami dlatego aspekt fizycznosci zostal lekko oddalony ( nie az tak daleko fizycznosc nadal jest przy zapoznaniu najwazniejsza ) na rzecz uczuć. I te uczucia beda mialy szanse przyslonic wady niektorych kandydatow do stworzenia rodziny. I tobie zycze aby taka samica sie znalazla;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Też nie znoszę być podrywana, co prawda jestem w związku, ale to nie zawsze odstrasza facetów. Mój chłopak pracuje w klubie muzycznym, lubię czasem przyjść kiedy jest na zmianie i posłuchać muzyki. Sama. Nikt mi wtedy nie gada nad uchem, nie odciąga uwagi od muzyki. A przynajmniej takie jest założenie, bo zawsze się jakiś przyczepi. Czasem nawet nie pomagają tłumaczenie, że mój chłopak tu pracuje...

    A wracając do niskich facetów, to nigdy nie lubiłam być podrywana, nie jestem typem flirciary. W sytuacjach uporczywego podrywu staram się od razu spławić faceta, a właściwie to z czasem nauczyłam się nie dopuszczać do takich sytuacji , i często odrzuceni adoratorzy przypinali mi łatkę "suki":) I rzeczywiście najgorzej na odrzucenie reagowali ci niscy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię podrywu, po prostu nie potrafię się naturalnie przy tym zachowywać :D więc jestem aż za oziębła i niemiła :D Życzę Ci samych spokojnych wieczorów w klubie, bez nieptrzebnych podrywów :))

      Usuń
  54. Anonimowy11:59

    Jako bardzo niski facet (żałosne 173 cm) czuję się obrażony tym paszkwilem. Reprezentant facetów jamniczej postury słusznie zauważa, że wysokim jeszcze jakoś ten niechciany podryw ujdzie tylko dlatego, że są wysocy. Drogie Panie, nauczcie się być empatyczne. Zdajcie sobie sprawę, że niski facet musi włożyć mnóstwo pracy w to, aby naprostować zaniżoną samoocenę. Niski facet musi pracować podwójnie aby go dostrzeżono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wypowiedź. Przykro mi, że czujesz się obrażony. Zbyt wysoka dziewczyna też musi się napracować, by naprostować zaniżoną samoocenę.

      Usuń
    2. Anonimowy12:59

      No właśnie, że nie. Dziewczyna o każdym wzroście jest wporządku. Nie wiem dlaczego wysokie dziewczyny często użalają się nad tym, że są zbyt "wielkie". Wysokie jest piękne. Sam jestem fanem takich dziewczyn. Natomiast niski facet nigdy nie będzie pełnowartościowym. Zawsze musi czymś nadrabiać. Uważam, że powinnismy czym prędzej porzucić ten szkodliwy stereotyp, że to facet powinien być wyższy.

      Usuń
    3. Widzisz, nigdy się w tej kwestii nie zgodzimy. Długo przeszkadzało mi to, że jestem wysoka, dopiero od niedawna ten fakt toleruję. Ale niestety nie cieszę się z tego. Z drugiej strony nie potrafię zrozumieć, czemu niski facet nigdy nie będzie pełnowartościowy, w tym momencie moim zdaniem bardzo obrażasz wszystkich niskich facetów. Zgadzam się, że ten stereotyp powinien być odrzucony. Ile jest ludzi na świecie, tyle charakterów i upodobań.

      Moj tekst odnosił się jedynie do pewnego zachowania, które zaobserwowałam, nie do wszystkich niskich facetów.

      Usuń
  55. Anonimowy13:34

    Niski facet nigdy nie będzie pełnowartościowy, bo gdyby dziewczyna miała do wyboru dwóch świetnie wyglądających (w jej mniemaniu) facetów o tych samych cechach charakteru, to z pewnością wybrałaby tego wyższego (oczywiście zakładam, że dziewczyna nie jest fanką jamników, a o prawdziwość takiego założenia nietrudno, zważywszy że 90% kobiet preferuje mężczyzn wysokich). Nie wydaje mi się, żebym obrażał niskich facetów - ja po prostu stwierdzam fakt. Sam jeszcze nie tak dawno uważałem aspekt wzrostu za mocno przereklamowany, ale przejrzałem na oczy. Cholernie boli ten fakt tym bardziej, że wzrostu sobie nie wybierałem.

    Zdaję sobie sprawę, że Twój tekst odnosił się do pewnego zachowania, ale tytuł jest rodem z Super Expressu. Poza tym, nie wierzę, że tylko niski facet się obraża za "kosza".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że z tytułem przegiełam, ale byłam mocno poirytowana kolejnym takim zachowaniem. ;-) Jasne, że nie tylko niski, ale z mojego doświadczenia wynika, że jednak większość 'obrażonych' stanowią faceci niższego wzrostu.

      Pierwszy raz w życiu słyszę od Ciebie nazywanie niskich facetów jamnikami ;-)) Mimo że komentator wyżej zarzuca nam, dziewczynom, że jesteśmy okrutne, to jednak nie od nas wyszło to słowo.

      Wybacz, ale to twoje założenie mnie jednak nie przekonuje. O wszytsko można by się tak spierać. Gdybyś miał do wyboru dwie, równie fajne dziewczyny, ale jedna byłaby gruba, z garbatym nosem i małym biustem a druga prawdziwą pięknością... no to chyba wiemy, którą byś wybrał. I czy na tej podstawie możemy stwierdzić, że dziewczyny z garbatym nosem sa niepełnowartościowe? Poza tym sam wiesz, że tak to nie działa. Żeby kogoś spotkać, to nie tylko potrzebny jest wygląd, charakter, ale i odpowiedni moment i szczęście po prostu.

      Usuń
  56. Anonimowy19:08

    Oczywiście, że takie obrażanie się jest dziecinne. Ja jednak rozumiem niskich facetów (sam nim w końcu jestem:)) - swoje porażki zazwyczaj zwalają na wzrost nawet jeśli nie on był rzeczywistym powodem odrzucenia, chociaż nie oszukujmy się: bardzo często jest. Sam nigdy bym się nie zachował w ten sposób. Byłbym pewnie wściekły, rozgoryczony, ale nigdy nie dałbym po sobie poznać, że zrobiło to na mnie jakieś wrażenie. W ogóle to jestem człowiekiem, który na co dzień przybiera maskę. Sprawiam wrażenie wyluzowanego i uśmiechniętego. Ta maska mnie jednak straszliwie męczy. Dlatego cieszę się, gdy mogę ją "zdjąć" po powrocie do domu.

    Nazywanie niskich facetów jamnikami uważam za zabawne i na pewno mniej napastliwe niż określenia typu: karzeł, kurdupel, knyp. Dlatego preferuję ten termin. :)

    Niestety, porównywanie grubej dziewczyny do niskiego faceta jest moim zdaniem nieuprawnione. Niski facet nie zrobi ze swoim wzrostem NIC (chyba, że kupi sobie wkładki podwyższające lub zainwestuje w drogą i niebezpieczną operację wydłużania kończyn). Grubsza dziewczyna może popracować nad wagą (wykluczam tutaj przypadki chorobowe, które stanowią nikły procent wśród dziewczyn z dodatkowymi kilogramami). Poza tym sam do grubych dziewczyn nie mam nic. Ba, często uważam je za atrakcyjne! Zupełnie by mi gruba dziewczyna nie przeszkadzała. Tak samo "nosata". Natomiast niski facet zawsze będzie niepełnowartościowy, bo nigdy nie dorówna wysokim kolegom. Facet może być głupi, ale jak jest wysoki, to jego głupota schodzi na dalszy plan. Poza tym nad IQ można popracować... Sam niedawno sobie to uświadomiłem. Smutne to i cholernie dołujące, ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, a co powiesz na prównanie do dzieczyny bez biustu. Która może ewentualnie zdecydować się na operację plastyczną, ale nie każdą stać i nie każda chce się kroić. Może napiszesz, że Ci to nie przeszkadza. Ale jej przeszkadza i to bardzo. I uważa się za niepełnowartościową. I tyle razy w zyciu słyszała, że jest płaska jak deska. No i to też jest dołujące. Faceci mają swoje 'wyznaczniki' a kobiety swoje, ale nie da się tak generalizować. Myślisz, że gdyby mi ktoś dał do wyboru mojego faceta i jakiegoś przystojniaka z Hollywood'u, który byłby wyższy od mojego, bardziej umięśniony i z wyzszym IQ, to wybrałabym tego drugiego? Poza tym w zyciu nie istnieją takie sytuacje wyboru, o której napisałeś wyżej. Opisałeś ją chyba po to, żeby się bardziej zdołować.

      Usuń
    2. Anonimowy16:33

      Osobiście uwielbiam dziewczyny z małym biustem . I wysokie. ;d Dziewczyna płaska kupi sobie push-up jak tak bardzo jej to przeszkadza i jest okej. Dziewczynom wolno więcej w kwestii wyglądu. U mnie 5 cm wkładki podwyższające (po to, żeby mieć to 180) raczej nie przejdą. Kiedyś w końcu będę musiał buty zdjąć... Poza tym, faceci wcale nie stawiają takich ostrych kryteriów. Duża część kobiet uważa niskich facetów za niepełnowartościowych. Skoro umawiają się tylko z facetami od np. 175 tzn. że niżsi są facetami drugiej kategorii. Proste. Można oczywiście dorabiać filozoficzną podbudowę, że tak nie jest, kobiety są wszak mistrzyniami w takich rzeczach.

      Ja się nie muszę już bardziej dołować, bo chyba już osiągnąłem maksymalny poziom. Kiedyś w ogóle o wzroście nie myślałem. Wiem, jak mało uświadomiony wtedy byłem. Wystarczyło jednak pobuszować trochę w necie i zrobić mały research w "realu".

      Masz rację, że takie sytuacje wyboru raczej nie istnieją, co najwyżej rzadko.

      Usuń
    3. A kobieta kiedyś będzie musiała ten push-up ściągnąć ;p A co do kryteriów... to widocznie moi znajomi odbiegają od norm wszelkich, bo stawiają bardzo wysokie kryteria. Wygladają, jak wygladają, jeden ma brzuszek, drugi łysinkę, trzeci coś innego, ale jak rozmawiają o dziewczynach, to najlepiej, żeby były wszystkie jak modelki. Bez wyjątku. Potrafią być naprawdę okrutni w swoich osądach. Nie wydaje mi się, żeby rozważali IQ dziewczyny, choć sami są inteligentni. Ale widocznie tak jest, pierwsze co się rzuca w oczy to wygląd. Piękni ludzie mają prościej, to wszem i wobec wiadomo. Założę się, że jak spotkasz swoją drugą połówkę, to ani w głowie Ci będzie Twój maksymalny poziom doła :-)

      Usuń
    4. Anonimowy17:18

      Owszem, tzw. pustaki zdarzają się po obu stronach. ja jednak zauważam ich więcej wśród kobiet (wiem, że tak nie musi być, wynikać to może z towarzystwa w jakim się obracam). Ja jestem jednak pewien, że wśród facetów to tylko takie czcze gadanie. Często właśnie brzydale mają niebotyczne wymagania. Czytając różne komentarze w internecie, widzę jednak, że to kobiety są okrutne. Naprawdę. Czasem chciało mi się dosłownie ryczeć.
      Jeszcze jedno słowo co do tego, że niscy faceci zawsze będą gorsi. W każdej chyba kulturze wysoki wzrost koreluje z męskością. W różnych kulturach jest natomiast różny ideał kobiety. Raz jest to kobieta gruba, raz chuda etc. Także nie da się zbić argumentu o niskich facetach jako tych gorszych.

      Dzięki za dobre słowo. Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi (tzn. i spotkanie połówki i koniec stanu okołodepresyjnego, chociaż naturalnie nie musi to ze sobą korespondować). Brzydki nie jestem, podobno przystojny (chociaż jamnik może być podobno co najwyżej ładny)

      Usuń
    5. Pewnie wszystkie nasze poglądy wynikają z towarzystwa w jakim się obracamy. Nie miej mi za złe, tego co napiszę, ale w towarzystwie też ciągle powtarzasz to słowo 'jamnik'? Z obserwacji znajomych widzę, że jak mają jakiś kompleks to podkreślają go tysiąc pięćset razy w rozmowie z innymi ludźmi. I tak, w życiu nie zwróciłabym na TO coś uwagi, bo rozmowa jest interesująca i ciekawie nam się rozmawia, ale po kolejnym podkreśleniu, nawet na żarty, mimowolnie się to zauważa. I odwraca to uwagę od rozmowy i innych cech rozmówcy. Co o tym sądzisz?

      Poza tym, naprawdę cieszę się, że mogę z Tobą podyskutować pod tą notką, a Ty nie rzucasz we mnie jadem :-) Tekst mi wyszedł spontanicznie, ale nie miał na celu nikogo obrazić. Mimo że nie pasuje wielu osobom, nie zamierzam go usunąć. Każdy może mieć swoje poglądy w internetach, zwłaszcza, że dla większości dziewczyn ten tekst jest humorystyczny. Pozdrawiam!

      Usuń
    6. Anonimowy18:38

      Pisałem już chyba o tym wyżej :) Na co dzień jest raczej wesołym, dowcipnym facetem. Nigdy nie daję po sobie poznać, że czegoś w sobie nie akceptuję - tutaj wzrostu. Jeśli czasem padnie coś na temat mojego wzrostu (który może nie jest tak BARDZO NISKI, bo odbiega zaledwie 5 cm od średniej krajowej, ale tamte posty był pisane w desperacji), to staram się to obracać w żart. Jamnikiem siebie publicznie nie określam :) Nie mniej jednak wzrost jest moim kompleksem i trochę zaburza moją percepcję. Nie ma dnia, żebym o nim nie myślał. Wiem też, że jest to niszczycielskie dla mojej psychiki. Widzę po sobie, jak powoli obojętnieję. Mam w sumie 2 opcje: zaakceptować to lub urosnąć (może się uda, bo mam dopiero 20 lat, tak więc nie wszystko stracone).

      Też się cieszę, że mogę podyskutować. Nie widzę powodu, dla którego miałbym pluć jadem w Ciebie, czy też inne dziewczyny. W ogóle uważam takie coś za przejaw buractwa. Wiem, że Twój tekst nie jest jednak paszkwilem skierowanym do niskich, ale bezpośrednio po lekturze tegoż targnęły mną emocje (jako że wzrost to mój kompleks) i egzegeza musiała ustąpić. :D Nie usuwaj go, nawet bym Cię do tego nie namawiał. Teraz też mnie śmieszy ten tekst tym bardziej, że nażelowanym kogucikiem nie jestem - nie mój styl.

      Jakkolwiek, zdanie swoje o niskich gościach jako niepełnowartościowych podtrzymuję. Przynajmniej w aspekcie fizyczności. Również pozdrawiam ;d

      Usuń
  57. Trafiam przypadkiem na Twojego bloga, bo widzę ciekawy tytuł posta i co.... powaliłaś mnie na kolana i poprawiłaś humor. Mimo, że mam 170( nie należe chyba do tych kogucików :D) , to też nie lubię niskich facetów, a tym bardziej, że teraz coraz więcej takich. :)
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :) Idealny wzrost, chętnie bym się zamieniła! Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  58. Anonimowy14:00

    Z tego wszystkiego wynika jedno: masz bardzo zaniżoną samoocenę.
    i może jedynie w Twojej głowie masz zakodowane, że co "niski" facet nie powie do Ciebie to już jest skreślone a potem tylko Twoja wyobraźnia kreuje go na "obrażonego kogucika".
    Jeśli chcesz być szanowana i rozbudzić dyskusje to musisz lepiej dobierać słowa w tytule i w komentarzach, bo Twoja ironia na początku zrobiła spore zawirowania i niezrozumienie.
    Pewnie za jakiś czas na każdym blogu będzie poruszana ta kwestia. A "niscy" faceci będą nadal poniżani.
    Piszesz, że miałaś niższego faceta i Tobie to kompletnie nie przeszkadzało, przecież to OKROPNE KŁAMSTWO, skoro piszesz, że nie cierpisz niskich facetów.
    Zastanawia mnie jedno, czy faceci podrywają grube dziewczyny na tekst: ej grubasko pracujesz jako kucharz?
    mam nadzieję, że dasz spokój tym, którzy odbiegają od Twojego idealnego poglądu na świat.
    g.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, zbyt wysokiej samooceny nie miałam nigdy. Nie sądzę, żeby na każdym blogu była poruszana ta kwestia, bo to nie jest wcale żaden nowy, modny temat. Mam wrażenie, że piszesz trochę nie na temat. Jeśli ten tekst z grubą dziewczyną ma być analogią do poruszanego wyżej tematu, to muszę Cię rozczarować, nie podrywam niskich facetów w podobny sposób. W tekście pisałam o sytuacji odwrotnej. Nie rozumiem też ostatniego zdania. Gdzie piszę o moim poglądzie na świat? I czy kogoś męczę? Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Anonimowy19:33

      jeśli chodzi o ostatnie zdanie:
      wysoki facet niższa kobieta - to taki modelowy związek.a Ty do takiego dążysz (czy już taki masz), a męczysz tych wg Ciebie gorszych "niskich".

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger