KREM DO RĄK Z EKSTRAKTEM Z ARKTYCZNEJ JAGODY by lumene


Nie będę po raz kolejny Was przepraszać, tłumaczyć się ani też obiecywać, że notki pojawią się regularnie, bo na pewno macie tego dość. Po prostu zacznę bez gry wstępnej zwyczajną recenzję. Zwyczajną, niezwyczajną, bo całkiem fajnego kremu. Choć pewnie nie powinnam odsłaniać wszystkich kart od razu i potrzymać Was trochę w niepewności, ale przecież jest wtorek po świętach. Mózg zmęczony, nie pracuje jak powinien, brak mu polotu i fantazji na wymyślanie tajemnic, więc walę prosto z mostu - dobry krem, warto go nabyć i smarować łapska. 



Jednak dla tych, których stać dziś na minimalny wysiłek przeczytania kilku linijek więcej, naskrobię... coś więcej. 

Jestem oficjalnie zakochana w tej niebieskiej mordce na opakowaniu. Nie grałam nigdy w Angry Birds, ale jak zobaczyłam tę mordkę, od razu wiedziałam, że będzie moja. Jeszcze tylko rzuciłam okiem na skład i po westchnięciu z ulgą, że nie muszę sobie wmawiać, że jest fajny, tylko naprawdę zapowiada się nieźle, wpadł do koszyka. Używany często i gęsto, nawet widać na opakowaniu, że się przytarł w niektórych miejscach. To pewnie dlatego, że mieszkał w torebce i staczał boje z kluczami, portfelem i szminką. Biedy blue birds'ik.

Opakowanie jest wygodne, na zatrzask. Pachnie... fajnie. Tak wiem, użyłam tego słowa już wielokrotnie, mój osobisty wewnętrzny słownik synonimów dziś nie działa. Ale się postaram. Pachnie delikatnie, słodko, nie dusi i nie męczy. Nie jest to zapach wyraźny, owocowy, o którym się myśli i na który zwraca się uwagę. Nie jest to też 'bezzapachowy' smrodek albo typowo apteczna, lekarska nutka. Po prostu nie zastanawiasz się nad tym zapachem, bo jest ledwo wyczuwalny, choć przyjemny.

Producent obiecuje odżywnie i nawilżenie. Ciężko skomntować odżywienie, ale nawilża bardzo dobrze. Jest jednym z moich niewielu ulubieńców wśród kremów do rąk. Nie zostawia lepiącej się warstwy, nie klei się, nie trzeba po kilku minutach aplikować kolejnej porcji. Jest lekki i choć nawilża, lepiej sprawdza się w zwyczajne dni, bez ekstremalnych warunków (śnieg, mróz). Podejrzewam, że na wiosnę i na lato będzie idealny. Jest naprawdę (i jestem świadoma, że znów używam tego samego zwrotu...) fajny. 
 

Więc jeśli nie możesz się obyć bez dobrych kremów do rąk (jak ja), to ta mała, niebieska tubka jest warta wypróbowania.

A pozostając w temacie wściekłych ptaków ... przed moim domem toczy się mała wojna. Mamy remont i niestety trzeba było usunąć kilka gniazd, więc teraz bezdomne wróble atakują te 'lepiej usytuowane' i się nieustannie.. biją. Walczą tak zajadle, że wszędzie latają pióra. Ćwierki, piski i inne odgłosy budzą mnie już od godziny 5 rano i trwają nieustannie przez cały dzien. Wsi spokojna, wsi wesoła....

Nie udało mi się zrobić zdjęcia walczących wróbli, ale za to mam przywódcę jednej ze stron. Wygląda jak Juliusz Cezar na koniu, taki dumny ;-)

Miłego dnia, u mnie jest dziś CU-DO-WNIE!

29 komentarzy:

  1. Dobry przywódca! Mam chęć na ten kremik, świetne opakowanie !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie najpierw opakowanie wpadło w oko :))

      Usuń
  2. A ja właśnie kupiłam ten kremik w ubiegłym tygodniu. Lubię Angry Birds, używam teraz pomadki z tej serii z Lumene, a kremik już wyglądował w torebce :) Na razie mogę powiedzieć tyle, że jest... (nawiązując do Twojego ulubionego dziś określenia) ...fajny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, fajny :D przez to, że kremik mi isę tak spodobał mam ochotę na inne kosmetyki z mordką ptaszka na opakowaniu :)

      Usuń
  3. Nie dość, że piękne opakowanie to jeszcze działa :-D coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. co za urocze opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to właśnie ono mnie przyciągnęło :-)

      Usuń
  5. Krem Angry Birds ;P
    Czego to nie wymyślą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam, dobrze nawilża :D

      Usuń
  6. wydaje się.......... FAJNY :p

    OdpowiedzUsuń
  7. "dobry krem, warto go nabyć i smarować łapska. " najbardziej trafna recenzja ever :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. As, pisałam przecież, że brak mi polotu :D

      Usuń
  8. widziałam go gdzieś i zwrócił moją uwagę, chętnie go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, jakie zabawne opakowanie. Aż trudno uwierzyć, że coś, co ma w nazwie "angry" może być... fajne :D

    A wróbelek faktycznie przybrał pozę godną zwycięzcy ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest całkowicie i zupełnie fajne :D

      Usuń
  10. Uważaj - gra w ptaki wciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie miałam okazji spróbować, nie chcę się wciągnąć na dobre :D

      Usuń
  11. Fajnie się zapowiada, opakowanie też i się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam skę kiedyś o nim, czyli musze zapamiętać by kupic jednak : )

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię takie kremy,które nie pozostawiają lepkiej warstwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepka warstwa zdecydowanie nie jest mile widziana :)

      Usuń
  14. A gdzie go można dostać? To opakowanie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Szukałam, ale nie znalazłam, tzn. na stronie douglasa widziałam, ale też w sklepach internetowych, w których był dwa razy tańszy i ciekawa jestem gdzie ty go nabyłaś :>

      Usuń
    2. Kupiłam go w Hebe :-)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger