Włosowa masakra - szampon Alterra z biotyną i kofeiną (UWAGA ZDJĘCIA!)

W sumie nie zdjęcia, ale zdjęcie - włosów z łupieżem, więc jeśli masz słabe nerwy, kliknij na taki mały krzyżyk na górze strony. 

W lutym natknęłam się na promocję szamponów Alterry, a że dwa z nich znam całkiem dobrze, to sięgnęłam po kolejne dwa. Kierowałam się brakiem alkoholu na samej górze składu, ponieważ niektóre z nich go posiadają. I takim oto sposobem do mojego koszyka wpadł szampon z biotyną i kofeiną. Nic nie zapowiadało masakry.

szampon alterra koszmar

O cechach podstawowych szamponu tylko wspomnę, bo to nie one są najważniejsze. Konsystencja typowa dla szamponów tej marki, przypominająca żel, gęsta, mało wydajna, łatwo  się pieni. Pachnie (?)  facetem. I to takim starszym panem w podeszłym wieku z kapeluszem i wąsem. Zapach nie utrzymuje się na włosach, co bardzo mnie cieszy. Nie obciąża włosów, nie puszy. 

włosowy koszmarek szampon

Skład wydawał mi się w porządku, zwłaszcza że, tak jak wspomniałam, znam bardzo dobrze dwie inne wersje szamponów z tej firmy i spisują się u mnie bardzo dobrze. 

szampon do włosów łupież

Więc co spowodowało u mnie taki łupież? Takie cuda przytrafiły mi się tylko raz, gdy z braku innego szamponu umyłam włosy Head&Shoulders'em. A teraz po tym? Jeszcze po pierwszym myciu było OK, zauważyłam tylko, że włosy szybciej zrobiły się nieświeże. Ale po drugim myciu skóra głowy zaczęła niesamowicie swędzieć, a z głowy spadł śnieg. Na szczęście po odstawieniu specyfiku i peelingu skóry głowy (kawą, co za ironia) wszystko powoli wróciło do normy. Skóra głowy jest jeszcze trochę rozdrażniona, ale mam nadzieję, że szybko się uspokoi.

co robić z łupieżem alterra

Znacie ten szampon? 
Może u Was się sprawdził? 
Trafiłyście kiedyś na podobny koszmarek, który spowodował taką masakrę? 
Balbina :*

88 komentarzy:

  1. Ja nie lubię delikatnych szamponów, bo włosy po nich w ekspresowym tempie stają się dosłownie tłuste :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z Alterry (Morela i pszenica, Granat i aloes) zawsze były dla mnie w porządku, nawet niedelikatne, takie w sam raz :D a nawet po szamponach dla dzieci nigdy nie miałam takiej masakry, choć faktycznie, czasem powodowały szybsze przetłuszczanie :-)

      Usuń
  2. O kurczę, ale paskudnie Cię załatwił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że z innymi szamponami tej firmy miałam do czynienia wcześniej, bo po takiej niespodziance nie chciałabym ich próbować :)

      Usuń
  3. O ja, ale dziad! Nie miałam go, ale kiedyś go chciałam kupić, bo zapach mi się podobał. Teraz będę się go wystrzegać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na Ciebie tak nie podziała :*

      Usuń
    2. Boje się kupić :D Zresztą, teraz mam za dużo szamponów :D

      Usuń
  4. O kurczę, rzeczywiście słaba sprawa:/ mam, niestety, wrażliwy skalp i często sprawia mi takie "niespodzianki" ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też jest wrażliwy, dlatego mało eksperymentuję z szamponami, ale myślałam, że skoro dwa inne są ok, to ten też będzie ... :(

      Usuń
  5. A kiedyś miałam ochotę go kupić, dobrze, że tego nie zrobiłam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie by tak nie zaszalał :)

      Usuń
  6. Ja używałam jakieś 2 lata temu (miałam wtedy fazę na wszystkie produkty Alterry) i nic mi się nie stało złego, na szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, widocznie nie należysz do grona nieszczęśliwców, których uczula :D

      Usuń
  7. O mamo współczuję! U mnie ten szampon dobrze się sprawował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście sytuacja już opanowana :-)

      Usuń
  8. Miałam ten szampon ale po 2 użyciach zakończyliśmy współpracę. U mnie łupieżu nie było za to niemiłosiernie obciążał i przetłuszczał mi włosy. Zużyłam go do mycia pędzli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w taki sam sposób go zużywam :D

      Usuń
  9. o rany ! dobrze, że go nie kupiłam, a chciałam,bo wydawało mi się, że z kofeiną będzie dobry :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U każdego działa inaczej, choć już kilka dziewczyn pisało, że przytrafiła im się podobna historia :-)

      Usuń
  10. Anonimowy14:19

    Mam ten szampon. Mi nic takiego po nim się nie stało. Zapach też mi nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że trafił mi się jakiś felerny egzemplarz, ale już odechciało mi się sprawdzać, czy inny podziała lepiej :(

      Usuń
  11. u mnie też spowodował łupież i swędzenie skóry głowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli te nieprzyjemności rozkładają się 50% na 50% wśród komentujących... Coś musi z tym dziadem być nie tak.

      Usuń
  12. Ciekawe czy nie majstrowali przy składzie, bo kiedy ja go używałam rok temu byłam zachwycona zapachem i bardzo zadowolona z działania. Nawet obiecałam sobie że kiedyś do niego wrócę. Teraz sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że mógł mi się trafić jakiś felerny egzemplarz, bo tyle osób twierdzi, że fajnie pachnie. No a mi zdecydowanie smierdzi. Wiem, że nosy się różnią, ale żeby aż tak? :)

      Usuń
  13. Miałam takie same doświadczenia z tym szamponem- ale już od pierwszego użycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli widzę, że jest nas więcej. Ciekawe czy to po tej kofeinie?

      Usuń
  14. O to mam winowajcę mojego łupieżu! Dziada z niego i tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie też tak podziałał? Współczuję.

      Usuń
  15. Nie miałam go i z pewnością po niego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że u Ciebie nie spwodowałby łupieżu, choć czytając komentarze widzę, że nie tylko ja miałam z nim problem.

      Usuń
  16. Ja tak miałam po szamponie Timotei bez parabenów, barwników i coś tam jeszcze ;) Zanim skóra głowy doszła do normy to minęło sporo czasu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, no to pięknie. Timotei dawno już nie używałam i po Twoim komentarzu tym bardziej nie mam ochoty.

      Usuń
  17. o kurde, ale Cie załatwił :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam tak po fructisie, tego ni używałam ale chyba nie chce go próbować : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do tej pory tylko po Head&Shoulders, a tu jeszcze ten.

      Usuń
  19. Trzeba dobrze płukać skórę głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. u mnie nie spowodował łupieżu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby nie zmienił właściwości :-)

      Usuń
  21. A u mnie zrobił to samo, więc przybijam piątke.. Pierwszy taki bubelek z Altery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dobrze wiedzieć, że nie jestem sama. U mnie też pierwszy, mam nadzieję, że ostatni :-)

      Usuń
  22. Head&Shoulders u mnie również wywołuje łupież. Pamiętam, że raz użyłam go przed laty i łupież wystąpił już po pierwszym użyciu, a kilka dni temu mając pod ręką ten szampon (ulubiony produkt mojego mężczyzny) umyłam nim włosy z ciekawości i sytuacji się powtórzyła, nigdy więcej. Jeśli chodzi o szampon kofeinowy to trochę plątał mi włosy, ale nie był najgorszy i zapach chyba też mi się podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba ja trafiłam na jakiegoś bubla. Mi zwyczajnie śmierdział :(

      Usuń
  23. ja bardzo lubie ten szampon;d i uzywalam tylko tego . zawsze jak po niego siegam to kupuje wlasnie ten bo jest u mnie swietny ;d i nie pachnie mi starszym Panem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, to nie wiem, może trafiłam na jakiś felerny egzemplarz. Mam nadzieję, że nie zepsuty. Wiem, że nosy się różnią, ale mój naprawdę mi śmierdział. Ciekawe.

      Usuń
  24. Akurat tego nie miałam ale wersja z granatem całkiem fajnie się u mnie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta z granatem też dobrze działa :-)

      Usuń
  25. zawsze patrzyłam na niego jako cos co kiedyś będę musiała wypróbować, chyba ta kawa mnie kusiła, teraz bedę wiedziała, żeby go unikać , tym bardziej,że nie raz już mi się przytrafiła niespodzianka ze swędzeniem i łupieżem-tak jak u Ciebie, dzięki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nic nie mów bo już go miałam dziś w koszyku :D

      Usuń
    2. Mnie właśnie też ta kawa skusiła. Zwłaszcza, że uwielbiam kawowe peeligni! a tu psikus :)

      Usuń
  26. nie miałam go, widzę, że niewiele straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też wolałabym nie mieć z nim styczności teraz gdy wiem, co mi narobił :)

      Usuń
  27. Jeszcze nie miałam szamponu z Alterry i nie wiem czy chcę mieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa inne, morelę z pszenicą i aloes z granatem mogę polecić, są OK. Szału nie robią, ale w końcu to tylko szampony. Ale ten dziad mnie mocno zaskoczył., Negatywnie :D

      Usuń
  28. nie znałam tego szamponu ale na pewno się na niego nie pokuszę:p łupieżu nie chcę mieć, ;d mam nadzieję , że szybko się go pozbędziesz ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe, że u Ciebie nie zadziałałby w ten sposób, choć widzę, że nie tylko ja miałam z nim takie doświadczenia.

      Usuń
  29. Jest po prostu dla Ciebie za delikatny... U mnie skóra glowy bardzo szybko się przetłuszcza a przy użyciu takich delikatnych produktów w ogóle nie myjemy skóry ani nie wymywamy łoju który na niej się znajduję tylko same wlosy. Później gromadzi nam się skorupka na głowie i łupierz gotowy... Niestety można nabawić się choroby skóry przez takie szampony. Fajnie zwracać uwagę na delikatny skład jednak teraz sama wiem ze nie warto przesadzać... U mnie teraz świetnie się spisuje szampon z garniera ultra doux z olejem z avokodo i maslem karite i ta sama odzywka... i uwazam ze nigdy nic lepszego nie mialam...są to produkty delikatne ale dobrze myją , nie zawierają sylikonow a efekty daja podobne jak produkty salonowe które napakowane są wszystkim czym tylko się da:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kala, nie wydaje mi się, żeby był za delikatny. Często używałam dwóch innych szamponów Alterry (morela i pszenica, aloes i granat) i było OK, a mają te same substancje myjące. Widocznie te dodatki, biotyna albo kofeina tak podziałały. Bo inaczej nie potrafię sobie tego wytłumaczyć.

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja podobnie zareagowałam na szampon Logony (też z tych naturalnych, i co gorsza, dużo droższy ;/), brrr. Lubię łagodne szampony bez SLES ale jak dotąd służą mi tylko te rosyjskie i jeszcze szampon z The Body Shop. Wszelkie Alterry, Alverde, Logony, Lavery....niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie znowy szampon na propolisie tez sie nie sprawdził. Zauwazyłam, że muszę często zmeiniać szampony, bo włosy mi się przyzwyczajają chyba.

      Usuń
  32. Szkoda ja po szamponach Alterry takich problemów nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne dwa były Ok, tylko ten na mnie tak podziałał :(

      Usuń
  33. No, 'ładnie' Cię urządził :-/
    Ja ogólnie za szamponami z Alterry nie przepadam, kilka wypróbowałam i bardzo bez szału. Tylko maskę polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskę też bardzo lubię. :-) U mnie inne dwa były OK, tylko ten tak podziałał :(

      Usuń
  34. U mnie wszystkie szampony Alterry (no przynajmniej te 3, które testowałam, miedzy innymi ten Twój) powodują okropne wypadanie włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Tego nie zauważyłam. Miałam inne dwa i były OK. Tylko ten dziad tak zaszałał.

      Usuń
  35. Mam go, u mnie na szczęście nic takiego sie nie pojawiło i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nic się nie zmieniło :-)

      Usuń
  36. Nie zazdroszczę! :) Skład nie wróży takiego spustoszenia, ciekawe co się stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie wiem. Czyżby jakiś jeden mały składnik aż tak zaszalał? Dwa inne szampony Alterry bardzo mi pasują. Nie mam pojęcia o co chodzi.

      Usuń
  37. nie za fajna sytuacja :/ u mnie każdy szampon z alterry podraznia i wysusz a:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie właśnie było odwrotnie, miałam bardzo pozytywne wspomnienia po szamponie z granatem i aloesem oraz z morelą i pszenicą. A tu klops.

      Usuń
  38. o masakra;/ Szokujące działanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę się rozczarowałam, byłam pozytywnie nastawiona :(

      Usuń
  39. ojej ! moja mama stosuje ten szampon i na szczęście do tej pory nie przytrafiło jej się coś takiego :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie nie podrażnia jej ten składnik co mnie. Na szczęście :-)

      Usuń
  40. Miałam sobie sprawić ten szampon, właśnie na wzmocnienie włosów, jednakże widzę, że słusznie zrobiłam nie sięgając po niego. Przy bardzo wrażliwej skórze włosów nie trudno o łupież.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, moja głowa tak na niego zareagowała, ale dziewczyny piszą, że go lubią :-)

      Usuń
  41. a ja muszę powiedzieć, że uzywam juz 3 czy czwartego opakowania i uwielbiam go !:) widać tu, że kazdemu pasuje co innego. Ja zazwyczaj mam tak, że to co jest hitem i robi furorę w blogosferze nie spisuje się dobrze na moich wlosach a produkty nie polecane, z kiepskimi opiniami staja sie moimi hitami :) jestem jakas dziwna chyba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa :D chociaż dziewczyny w komentarzach piszą, że im też się spodobał. Widocznie moja skóra głowy jakoś dziwacznie zareagowała. W każdym razie nie chce mi się już do niego wracać i próbować jeszcze raz :)

      Usuń
    2. Anonimowy03:22

      Nie jesteś sama:) Ze mną jest podobnie - to co złe u innych, u mnie super. Z tym szamponem tak właśnie jest, używam co prawda dopiero od tygodnia, ale - odpukać - sprawuje się bardzo dobrze, nie wzmaga puszenia (a mam włosy mocno kręcone), nie podrażnia skóry, unosi włosy na szczycie głowy, gdzie często po innych szamponach robi się tam gniazdo. Jeśli chodzi o zahamowanie wypadania, to jeszcze nie mogę nic powiedzieć po tak krótkim czasie stosowania, ale też nie oczekuję zbyt wiele od samego szamponu. W tym celu stosuję inne wcierki. Zaskoczyła mnie jeszcze jedna rzecz - już od pierwszego użycia zniwelował w znacznym stopniu (przynajmniej optycznie) pojedyncze widoczne siwe włosy, które od pewnego czasu są moim utrapieniem. Zawiera w składzie biotynę, a to jest składnik opóźniający siwienie, więc może to dzięki temu siwe włosy naprawdę są zdecydowanie mniej widoczne. Poza tym cena - w promocji 5,99 zl ; Niczego więcej nie wymagam, jestem zadowolona.

      Usuń
  42. Anonimowy11:21

    ja kupiłam z alterry ten z aloesem i strasznie się przejechałam :( jeszcze tego samego dnia po umyciu wyszły mi na rękach straszne czerwone plamy, które niesamowicie swędziały, a miejscami nawet drobne krosteczki z osoczem w środku, w życiu bym się nie domyśliła, że to przez ten szampon, ale skóra głowy zaczęła mnie potwornie swędzieć, i pod palcami wyczułam na niej krostki w kilku miejscach... coś okropnego :( pierwszy raz w życiu uczulił mnie jakiś kosmetyk

    OdpowiedzUsuń
  43. Anonimowy17:53

    Mam podobny problem z łupieżem po tym szamponie. Balbina, możesz powiedzieć jak Ty się go pozbyłaś?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger