Magiczny eliksir zamienił ogryzka w jabłko - czyli o kolagenowym napoju.

Przez ponad miesiąc (ponad, bo sklerotyk ze mnie straszny) wypijałam po jednej buteleczce kolagenowego eliksiru. Miał mnie odmłodzić, naprawić, nawilżyć. Wprowadzenie, czyli moje dokładne oczekiwania i teoretyczny opis suplementu jest tutaj -> klik 

Na stronie producenta można poczytać szczegółowe informacje o produkcie >klik<, o technologii powstawania >klik< oraz o mechanizmie działania >klik<


Taka forma suplementu bardzo mi się podoba. Połykając tabletki mam wrażenie, że żaden dobry składnik nie ma prawa dać się przyswoić. Mam nadzieję, że suplementy w formie napoju są skuteczniejsze. Zawartość jednej buteleczki ma tylko 27 kcal, więc osoby odchudzające się nie muszą się martwić. Niestety smak pozostawia wiele do życzenia. Nie piję słodkich napojów... Nie, nie dlatego, że jestem tak mądra i nie jem słodyczy w ogóle, niestety jem, aż za dużo! Zwyczajnie nie lubię nic słodkiego do picia, nie słodzę kawy, herbaty, a słodkie gazowane napoje to dla mnie obrzydlistwo. Dlatego słodki wiśniowy smak tego drinka wykręcał mi twarz na wszystkie strony świata. Traktowałam go jak lekarstwo, zamykałam oczy, robiłam dwa wielkie łyki i z głowy. Ale podejrzewam, że wielu osobom może on smakować.


Co tam smak, jeśli suplement działa. A działa. Może nie tak, jak się spodziewałam przed kuracją, ale działa. 

Zacznijmy od skóry. Niestety nie zauważyłam żadnej różnicy. Pewnie dlatego, że używałam dobrych kremów do twarzy (wcześniej Make Me Bio >klik<, teraz Vichy Idealia), które zapewniały mi wystarczający poziom nawilżenia. Moja sucha skóra całego ciała była traktowana masłem otulającym Pat&Rub >klik<, co bardzo jej odpowiadało. Dlatego nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat nawilżenia, ujędrnienia czy redukcji zmarszczek, ponieważ nic a nic nie zauważyłam. Ale wszyscy wiemy, że takie delikatne różnice w kondycji skóry są trudne do wychwycenia. 

Teraz włosy. W trakcie kuracji i dwa tygodnie po jej zakończeniu prawie nie wypadały mi włosy. Co prawda w tym roku wcale nie miałam do czynienia z nadmiernym wypadaniem, ale jednak co jakiś czas gubiłam parę kłaczków. Nie wiem na ile to zasługa tego suplementu, na ile diety, ale fakt pozostaje faktem. Co o tym myślicie, czy to możliwe, że to sprawka kolagenu albo witamin, hmmm...? Poza brakiem wypadania nie zauważyłam nic innego odnośnie włosów. Ale nic dziwnego, jak przyjmowanie czegokolwiek wewnętrznie miałoby wpłynąć na ich kondycję? :D Może jeszcze na końcówki? :D

Czas na paznokcie. Na wstępie muszę zaznaczyć, że od pewnego czasu stan moich paznokci wyraźnie się poprawił. Od marca nie złamałam ani jednego. Ani jednego! Ja! Gdy dojdę do 6 miesięcy ogłoszę jakieś święto :D Jestem pewna, że to głównie zasługa olejowania >klik<. Jednak w trakcie kuracji suplementem Gesha zauważyłam pewny efekt na paznokciach... rosły jak szalone. Zazwyczaj piłuję je raz w tygodniu i to mi wystarcza w utrzymywaniu mniej więcej jednej i tej samej długości. Jednak w trakcie kuracji musiałam to robić co kilka dni, żeby nie mieć szponów i nie zrobić komuś krzywdy. Nie żeby bardzo długie mi się nie podobały, jednak nie umiem się z nimi obchodzić :D


Jednak to nie wszystko. Oprócz efektów na włosach i paznokciach kolagenowy drink wyraźnie wpłynął na moje stawy. Od dawna mam z nimi problem. Często mnie bolą na zmianę pogody, po wysiłku fizycznym, a czasem bez żadnych konkretnych powodów. Od dwóch miesięcy jeżdżę rowerem kilka razy w tygodniu, po czym zawsze odczuwałam ból w kolanach, łokciach i nadgarstkach. Dzięki temu suplementowi ból zniknął prawie zupełnie! Czasem jedynie coś mnie strzyknie tu i tam, ale nie można tego nazwać bólem :D Jeśli ktoś podobnie jak ja miał problemy ze stawami, to ten efekt kolagenowego drinku doceni najbardziej. Teraz tylko czekam, aż ból powróci, ale na razie minęły całe 2 tygodnie i nic. Oby jak najdłużej.


Bardzo się cieszę, że miałam okazję wypróbować ten suplement, za co szczególne podziękowania należą się Pani Ani, która rozwiała moje wątpliwości i tłumaczyła niejasności. To też jej zasługa, że w najbliższych dniach pojawi się na blogu konkurs z kolagenowym drinkiem do wygrania. Stay tuned! :D

Poza tym te małe buteleczki służą mi teraz jako kosmetyczne opakowania. Wszelkie glinki, spiruliny i inne maseczkowe dodatki najłatwiej używa mi się właśnie z nich. Bierz przykład z Balbiny, recykluj :D

Miłego dnia!

16 komentarzy:

  1. Reakcja paznokci mi by się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zaczęło to męczyć w pewnym momencie :D

      Usuń
  2. nie ja bym tego nie piła, bo słyszałam z czego to się robi.. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. o proszę... ja też cierpię na każdą zmiane pogody i "rwie" mnie w kościach... tego sie po tym napoju nie spodziewałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mnie rozumiesz doskonale, jaka to ulga chwilę odpocząć od tego bólu :-)

      Usuń
  4. miałam okazję wypić 10 buteleczek, bo udało mi się je wygrać w rozdaniu. w smaku ok i nawet lepsze nawilżenie zaobserwowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że u Ciebie podziałało :-)

      Usuń
  5. Ale cena odstrasza, jakoś nie przekonuje mnie zresztą ten produkt. Dieta można więcej osiągnąć :) Ale fajnie, że miałaś możliwość spróbować i zauważyć efekty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, dieta najważniejsza :)

      Usuń
  6. Te pieniądze zdecydowanie wolałabym wydać na dobrej jakości jedzenie, a nie na suplement :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że gdybym miała pewność, że złagodzi ból stawów, to sięgałabym po suplementy. jednak trochę tańsze :)

      Usuń
  7. To dobrze, że nie zauważyłaś żadnych efektów ubocznych - te zawsze spędzają mi sen z powiek :D
    Również nie lubię słodkich napoi do picia, jednak raz na jakiś czas sięgam po jedną szklaneczkę, żeby wyrównać poziom cukru w organizmie ;)
    Tak jak Nena, wolałabym tę kwotę wydać na dobre jedzonko, które pewnie równie dobrze wpłynęło by na organizm :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja idealnie wyrównuję poziom cukru czekoladą :D

      Usuń
  8. Ja bym wyprobowala ze względu na paznokcie, bo nie wiem czemu ostatnio sie strasznie łamią : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na łamanie u mnie pomogło olejowanie, nawet się rymuje :D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger