ŁUSKA SYRENY - Lovely (nr 3)


Mój najulubieńszy ulubieniec. Mój, mój i tylko mój. A nie przepadam za brokatami, świecidełkami na paznokciach, piaskową strukturą lakierów... Ale gdy w tamtym roku miałam okazję go wypróbować, kompletnie zwariowałam  na jego punkcie. Nosiłam go przez połowę wakacji, po inne lakiery sięgając głównie z obowiązku (no, bo jak to tak? leżą i się marnują), ale szybko zmywałam i wracałam do tego dziwacznego piasku. Zobaczyła go u mnie i kupiła duża część moich female friends. Uważam, że to lakier zdecydowanie godny polecenia. Szybka prezentacja zdjęć i...



... kilka słów o samym lakierze. Pomijając jego morski kolor, który nie każdemu może się podobać, lakier zawiera tysiące błyszczących, srebrnych drobinek. Niektóre większe, niektóre mniejsze, efekt końcowy jednak wygląda jak brokatowa dyskoteka. Co dziwne, bardzo mi się ona podoba. Lakier przypomina pokruszone bombki choinkowe (zdobiłam za ich pomocą świąteczne kartki w podstawówce ;)), a drobinek jest tak dużo, że już pierwsza warstwa idealnie kryje. Lubię nałożyć aż trzy, bo wtedy kolor robi się głębszy i ciemniejszy. Ale to nie żaden problem, bo Baltic Sand wysycha w tempie natychmiastowym - warstwy nakładam jedna na drugą. To najszybciej wysychający lakier jaki kiedykolwiek miałam. 

Kolor zmienia się w zależności od światła. W dzień jest niebieski, może nawet błękitny, gdy słońce się schowa zamienia się w turkus, a siedząc i pisząc tę notkę w sztucznym świetle, widzę na paznokciach prawie zieleń. W każdym wariancie ma stalowy odcień, zimny, lodowy. 

Utrzymuje się na moich paznokciach około tydzień i za to go kocham. Ok 4,5 dnia widzę lekko starte końcówki, gdy nie mam czasu na nowy manicure wystarczy domalować jeszcze jedną warstwę tego lakieru i wygląda dobrze. 

Jeśli chodzi o zmywanie, spodziewałam się większych perypetii ;-) Używam zmywacza Sensique winogronowego i daje radę, gdy się trochę potrze. Kiedy chcę to zrobić szybciej i bez tarcia płytki, zmywam sposobem z folią spożywczą. 

Jest jednym z niewielu piasków, które mi się podobają na moich paznokciach. Ma szeroki pędzelek i maluję nim bardzo szybko. Choć muszę popracować nad precyzją, dopiero na zdjęciach zobaczyłam zalane trochę skórki. 

Jest matowy, chropowaty w dotyku, ale nie zadziera delikatnych materiałów, nie drapie. (Możliwe, że zaciąga delikatne, cienkie rajstopy, ale nie noszę ich w lecie, więc nie wiem.)W niczym mi nie przeszkadza. Dwa ostatnie zdjęcia pokazują lakier pokryty topem Essie, bo chciałam zobaczyć, co z tego wyjdzie. Nie wiem jak Wam, ale mi obie wersje się podobają. 

Jakie są plusy tego lakieru moim całkiem nieobiektywnym okiem?
- kolor,
- struktura,
- cena (ok 8 zł),
- schnie bardzo szybko,
- utrzymuje się bardzo długo,
- łatwo naprawić lekko przytarte końcówki,
- zmywanie jak na lakier o takiej strukturze jest całkiem w porządku,
- od zeszłego roku wprowadzono kilka nowych kolorów (dwa inne pokazywałam tu >klik<),
- dostępność w tamtym roku była słaba, teraz się bardzo poprawiło, widzę go w każdym Rossmannie.

Jakie ma minusy? Dla mnie, szczerze, żadnych. To mój ulubiony kolor z wszystkich dostępnych i wiem, że będzie gościł na moich paznokciach równie często jak w tamtym roku.

Szkoda, że nie ma jakieś fajnej, odpowiedniej nazwy, tylko numerek. Gdybym miała go nazwać zastanawiałabym się nad Łuską Syreny albo Gwiezdnym Pyłem :D 

Co o nim myślicie? Nie wieje tandetą? W końcu tyle brokatu :-)

21 komentarzy:

  1. Uwielbiam tą serię! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tej serii mam tylko jeden lakier i go uwielbiam. Ten też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie też sie tak długo trzyma? :)

      Usuń
  3. Uwielbiam tą serię :) Ten kolor jest tak niespotykany, że warto go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On ma chyba nr 9...Tak wynika z mojego opakowania...:)

      Usuń
    2. U mnie jest 3 jak byk, serio, serio :D Ciekawe u kogo się pomylili :D

      Usuń
  4. Metoda zmywania na folię? O.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasączasz płatek kosmetyczny zmywaczem i obwijasz palec folią :D kompletnie nie rozumiem tego fenomenu, ale na brokatowe i inne trudne w zmywaniu lakiery to działa :d sprawdzone :)

      Usuń
  5. Masz śliczny kształt paznokci zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wielki komplement, dziękuję! Od dawna walczę z kształtem moich paznokci, nie jest idealnie, ale jest o wiele lepiej. :)

      Usuń
  6. Faktycznie, jest wspaniały ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Prezentuje się super, lubię jak coś się tak mieni:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger