Pielęgnacja stóp z Biedronką

Wiem, że większość wyszydza Biedronkowy szał, wcześniej Batiste, podróbki Tangle Teezer'ów, teraz złuszczające skarpetki i inne. Wiem, pewnie mają rację, ale nie mam słonia w złotej karafce pod łóżkiem ani nie śpię na milionach - jak coś fajnego można nabyć taniej, bliżej, łatwiej, szybciej - to mi się to podoba. Najwyżej jestem mało hipsterska, za bardzo mainstream'owa. Ale idąć tokiem rozumowania pewnej fejsbukowej strony, wolę being mainstream because not being mainstream is too mainstream. W każdym razie lubię Biedronkę, dopóki nie wygram 40 mln w totku, jeszcze przez pewien czas będę robić tam zakupy. Może nawet jak wygram wciąż będę tam zaglądać. :D

Najnowsza kosmetyczna gazetka bardzo wpadła mi w oko, już od dawna rozmyślałam nad stopowymi zakupami. Ale wąż dusigrosz w portfelu wciąż odradzał i odradzał, aż nastało lato. A tu proszę! W biedronce za jednym zamachem znalazło się wszystko, czego potrzebowałam!

Po pierwsze - złuszczające skarpety. Czy są warte zakupu tego nie wiem, okaże się za dwa tygodnie. Ale badając temat na różnych blogach zapowiadają się interesująco. Mam nadzieję, że efekty będą takie jak przy Magic Peel Foot >klik<. Kupiłam dla siebie i dla mojego eM, biedak jeszcze nie wie, co go czeka :D

EDIT: krótka recenzja skarpet tutaj  >klik< 

Skład skarpet: Alcohol, Aqua, Propylene Glycol, Lactic Acid, Isopropyl Alcohol, Urea, Glycolic Acid, Betaine, Anthemis Nobilis Flower Extract, Citrus Medica Limonum Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Triclosan, Salicylic Acid, Menthol, PEG-60Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Parfum.

Po drugie - jakaś dziwna naklejka na piętę. Piętę mam nieciekawą, jak zawsze, regularne ścieranie, nawilżanie i takie tam coś daje, ale nie widzę tu pupci niemowlaczka. Wzięłam jeden plaster. Zobaczymy co moja pieta na to.

Skład: Water, Glycerin, Lanolin, PEG-12 Dimethicone, Polyethylene, Stearic Acid, Salicylic Acid, Carmbe Abyssinica Seed Oil, Simmondsia Chinesis (Jojoba) Seed Oil, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Urea, Cocoa Seed Butter, Tocopheryl Acetate, Tremella Fuciformis Polysaccharide, Polysorbate 60, Ethylparaben, Butylparaben.

Po trzecie - udało mi się dopaść elektroniczny pilnik do stóp, trzy kobiety łaziły za mną i pytały, czy jestem pewna, że go biorę. Na szczęście dla mnie, na nieszczęście dla nich pewna byłam, wrociłam z nim do domu, sprawdziłam, że się kręci, czeka na wolną chwilę na pedicure :D Taki gadżecik marzył mi się od dawna, może marzył to za duże słowo, ale na pewno miałam na niego ochotę. Jednak w większości sklepów kosztował ponad stówę. Czemu wzięłam ten? Prosta matematyka, 80 zł zostaje w portfelu. 

Myślałam nad pilnikami, ale jakoś nie wydawały mi się fajne, więc odpuściłam. Tarkę mam, więc też odpuściłam. 


Po czwarte - skusiłam się na krem na zrogowacenia od Neutrogeny. Nie przepadam za tą firmą, ale zerknęłam na skład, a tam mocznik wyżej parafiny. Pomyślałam, że w takim razie musi być go sporo, przyda się. Za 10 zł krem z wysoką zawartością mocznika to chyba okazja? Czy znacie jakieś tańsze produkty? Szkoda tylko, że nie pisze ile procent ma tego mocznika. 

Skład: Aqua, Urea, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Cera Microcristallina, PEG-8, Vitis Vinitera, Paraffin, Glycine, Dimethicone, Stearic Acid, Palmitic Acid, Carbomer, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparben. 

Po piąte - wzięłam też peeling do stóp z tego samego powodu co krem
- bo ma mocznik wysoko w składzie. Przyda się i do rak i do stóp.

Skład: Aqua, Polyethylene, Urea, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydroxyethyl Urea, Stearic Acid, Palmitic Acid, Glycine, Butyrospermum Parkii Butter, Allantoin, Panthenol, Bisabolol, Menthol, Ethylhexylglycerin, Paraffin, Carbomer, Poluquaternium-7, VP/Hexadecene Copolymer, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Ammonium Lactate, Disodium EDTA, Tocopheryl Acetate, BHT, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Cl 42090

Na resztę kremów niestety nie dane było mi zerknąć, bo wlazły na mnie żądne posiadania baby i uciekłam. 


Z reszty gazetki zainteresowały mnie jeszcze algi, ale jak wzięłam do ręki 20-gramowe maleństwo i zobaczyłam, że kosztuje 10 zł, odpuściłam. Choć korciło mnie bardzo, bo lubię algi, ale 20 gramów? Nie wiem, czy jedno opakowanie starczyło by mi na raz. 

Natomiast wyposażyłam się w wakacyjny niezbędnik: minipastę do zębów, miniodżywkę z syossa i minidezodorant. Resztę minikosmetyków mam, bo czesto wyjeżdżam, a to świetna sprawa mieć o połowę lżejsza kosmetyczkę :D


Wybrałyście sobie coś dla siebie? Miłego dnia :*

Link do całej gazetki: Klik
Ale od rana gazetka nie działa, więc jeśli chcecie zobaczyć wszystkie porpozycje, to zapraszam do Panny Kokosowej: Klik

48 komentarzy:

  1. Te plastry na stopy chcę kupić, ale nie wiem czy jeszcze będą bo do Biedrony ide popołudniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plastrów u mnie było jeszcze sporo, najszybciej rozeszły się te elektroniczne pilniki. :)

      Usuń
  2. Ja kupiłam 3 micelki, ale jutro chyba powrócę do Biedry, za tymi skarpetkami.. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze nigdy ich sławnego micela, ale na razie mam zapas, bo co rusz w Superpharm była jakaś promocja obok której nie mogłam przejść obojętnie :D

      Usuń
  3. No nie mów , że takie rzeczy w Biedronie mają !
    ale ta maska to są te skarpetki złuszczające czy to inny produkt??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to te skarpety :D też się zdziwiłam, że biedrona tak nadąża za trendami, ale oby tak dalej :)

      Usuń
  4. Mnie to wszystko jakoś nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i dobrze, kasa zostanie w portfelu :D Ja musze pilnować stóp strasznie, choć wcale pięknem nie powalają na kolana nawet kiedy są tuż tuż po 'zrobieniu'. Ale jakbym odpuściła to podejrzewam, że mogłabym straszyć. Mam jakieś nieforemne stopy i wszystkie WSZYSTKIE buty, nawet te najwygodniejsze fundują mi odciski, obtarcia i inne cuda na patyku. W różnych miejscach.

      Usuń
    2. U mnie wystarczy codziennie odrobina pumeksu i szczoteczka. Może nie jestem miss świata, ale wyjść do ludzi mogę. ;)

      Usuń
    3. Oj ja też miss świata nie jestem :D Ale to takie niesprawiedliwe, mojej mamie nawet nie przyjdzie do głowy użycie kremu do stóp JAKIEGOKOLWIEK, od czasu do czasu pumeks, ale bardzo rzadko, a stopy ma jak z reklamy. I paznokcie bez pedicure'u i skórki nie odsunięte, i odciski nie wygładzone (bo kurka nie ma tych odcisków), z opisu powinna wyglądać jak Gargamel, a Gargamela zdecydowanie bardziej przypominam ja, mimo całego arsenału kosmetyków i przyrządów. Nie ma sprawiedliwości :D

      Usuń
  5. Ja też bardzo lubię te biedronkowe promocje! Jak można nabyć coś fajnego taniej, jak np ten pilnik, to myślę, że jest to super sprawa! Zresztą, nikt nie lubi przepłacać :) Wybiorę się na dniach do biedronki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś Ci się jeszcze udało go dostać :))

      Usuń
  6. nic mnie nie zaciekawiło i niczego nie pragnę, oprócz skarpetek :D kupię pare par na zapas, na zabiegi po lecie będą idelany.a może i mój facet się skusi, szczerze mówiąc mam dość jego smoczych stóp i na to liczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego ostatnio przegoniłam trochę po piasku na plaży, więc pomogło, ale takie skarpety na pewno by mu nie zaszkodziły :D Choć nie wiem, czy pozwoli zrobić na sobie taki eksperyment, dla niego używanie kremu do twarzy raz w tygodniu to moja wielka fanaberia, więc wiesz :D

      Usuń
  7. Biedronka, ach Biedronka ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Liczę na to, że i mi uda się dopaść tą tarkę do stóp :D Bo mam już szczotkę do twarzy i zestaw do maniciure i bardzo je lubię :D A za 20 zł to aż szkoda nie brać! :) Te skarpetki peelingujące są nie dla mnie, raz wypróbowałam i więcej nie zamierzam, za dużo z tym zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też zestaw do manicure, ale tak średnio za nim przepadam, używam go tylko do paznokci u stóp :)

      Usuń
  9. biedronka jak zwykle kusi i zapewnia potrzebne produkty dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i niech się to nie zmienia :D

      Usuń
  10. Też się wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedrona coraz bardziej zaskakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie widziałam tych skarpetek peelingujących :( Chyba zrobię dzisiaj skok na Biedronkę, może jeszcze będą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że się udało :)

      Usuń
  13. No, no Biedra coraz bardziej mnie zaskakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie również, na razie pozytywnie :D

      Usuń
  14. Ja poleciałam rano po pilnik elektryczny (8:30) i ostał się ostatni, który złapałam w łapki. Potem odłożyłam, bo stwierdziłam, że nie ma sensu wydawać pieniędzy. Ostatecznie nie wzięłam nic z oferty, bo peelingujących skarpetek nie było w ogóle :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo a u mnie było ich bardzo dużo. Szkoda, że Ci się nie udało ich dopaść :*

      Usuń
  15. Biedronka, ach biedronka ;) Oczywiście żartuję, bo oferta kosmetyczna biedry jest coraz ciekawsza, jednak tym razem nie skusiłam się na nic, nie wiedziałam natomiast, że od dzisiaj mają być elektryczne pilniki, chętnie bym takowy przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się udał ostatni i bardzo się z tego cieszę, cena niezwykle okazyjna :D

      Usuń
  16. No tak, ale po takich skarpetach skóra pewnie będzie schodzić, łuszczyć się, brzydko wyglądać przez następne pare dni... a chodzić w skarpetkach i adidasach w taki upał? ;D
    chyba jednak skuszę się na ten elektroniczny pilnik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, na szczęście przez najbliższy tydzień nie muszę nic załatwiać, nigdzie wychodzić, wolne mam, modlę się tylko, by jakiś niespodziewany wypad mnie nie zaskoczył, kiedy na stopach będe mieć jaszczurkę :D

      Usuń
  17. nie ma mnie na blogu kilka dni i biedronka już szaleje. Lubię takie wpisy na blogach bo przynajmniej Batiste zdążyłam kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo myślalam, że wszystkich zanudzę :D

      Usuń
  18. Coś w tym jest;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy11:13

    Bardzo bym była wdzięczna za opinię o pilniku, czy daje sobie radę i czy warto kupić:) teraz już pewnie nie zdążę, ale jak warto to będę czekać i szpiegować gazetki, kiedy pojawią się znowu ;) z góry dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze Ci się uda, bo czasem mają schowane kilka rzeczy na zapleczu i wyciągają po pewnym czasie. Nie wiem dlaczego, ale już kilkakrotnie widziałam :) Ja na razie jestem zadowolona, podoba mi się działanie, ale nie mam bardzo sychych stóp ani twardych odcisków. Ich stan opisałabym jako średnie i na takie pilnik daje radę. Jest dosyć delikatny, nie obdziera mocno, co tez mi pasuje. No i kosztuje 20 zł a inne ponad stówę :D

      Usuń
  20. ło jeny !! lecę po pilnik, sholla kosztuje 130

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie dlatego tak mi na nim zależało :d mam nadzieję, że jeszcze zdążysz :)

      Usuń
  21. też jestem ciekawa pilnika :) możemy prosić o szybką recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ilo zia, dwa komentarze wyżej opisałam go pobieżnie, na razie nie planuję szczegółowej notki, bo za krótko go mam :) Ale z pierwszych wrażeń myślę, że warto zaiwestować te 20 zł.

      Usuń
  22. Ciekawa jestem jak się skarpetki sprawdzą:)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie nigdzie nie mogłam i nie mogę dostać pilnika :( 8 biedronek obleciałam i nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja zaszaleje w Biedronce jak będę w Polsce. Kupie napewno zele i płyn micelarny i coś jeszcze pewnie wynajde innego

    OdpowiedzUsuń
  25. Daren13:24

    Masz 100 % racji te produkty Biedrony to jest super opcja i naprawde nie jest to zła jakość. Ja polecam też produkty Floslek jak lubisz właśnie dobrą jakość na niewysoką cenę( w sensie mam na myśli produkty pielęgnacji stóp, ja dzięki temu mam raz na miesiąc prawdziwe spa w domu :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger