Nowości ostatnich miesięcy

Półtora tygodnia przerwy od blogowania i tak trudno skupić się na pisaniu nowej notki. Dlatego wrzucam coś lekkiego w czytaniu i w pisaniu - nowości ostatnich miesięcy. Większość z nich pojawiła się już u mnie w czerwcu, część w lipcu. Poza tym, ostatnio prześladuje mnie zakupowy pech. Po niezbyt udanym zamówieniu z helfy, które opisywałam w osobnej notce (bo, heloł, to naprawdę nie powinno tak wyglądać), przytrafiły mi się jeszcze trzy zakupowe niespodzianki. Dziś opiszę dwie z nich, bo moim zdaniem wymagają komentarza.


1. Nowości z Pat&Rub. Zrobiłam zamówienie, niestety ostatnio mam problem z moim bankiem. Po kilku dniach nieudanych przelewów napisałam wiadomość, że spóźnię się z wpłatą, ponieważ pieniądze wpłaciłam tego dnia przelewem pocztowym. Wiadomość niestety się zagubiła i następnego dnia moje zamówienie zostało anulowane. Byłam lekko zaniepokojona, pieniądze przelałam i co teraz? Robić nowe zamówienie? Próbować odzyskać wpłatę? Na szczęście po kolejnej napisanej wiadomości, zostałam przeproszona, moje zamówienie zostało przywrócone, paczkę otrzymałam już następnego dnia plus dodatkowe miniaturki. Dzięki Pat&Rub! Kosmetyki już intensywnie używam i czuję, że kilka z nich wejdzie na stałe w moje kosmetyczne zapasy.



2. Druga przygoda, to zamówienie na Skarbach Syberii. Wszystko byłoby OK, gdyby nie północne detoksykujące czarne mydło. Kupiłam go przede wszystkim ze względu na skład i planowałam używać do oczyszczania twarzy. 

Skład na stronie wyglądał tak: Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Oil, Pinus Sibirica Seed Oil, Shizandra Chinensis Fruit Extract, Organic Linum Usitatissimum Seed Extract, Betula Pendula Charcoal, Butyrospermum parkii, Betula Nana Bud Extract, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Aqua, Vaccuinium Vitis-Idaea Leaf Extract, Rubus Sachalinensis Seed Oil, Potassium Hydroxide

Cudny prawda? Tyle się o nim naczytałam na wielu blogach i podejrzewałam, że mogłoby się sprawdzić na mojej skórze twarzy i włosach. Niestety otrzymałam produkt o tej samej nazwie, ale z takim składem: Aqua, Sorbitol, Sodium Cocoyl Isethionate, Stearic Acid, Coal, Parfum, Hippophae Rhaimnoides Fruit Oil, Hippophae Rhaimnoidesamidopropyl Betaine (HR), Pinus Sibirica Needle Extract (WH) , Pineamidopropyl Betaine (PS), Picea Obovata Needle Extract (WH), Abies Sibirica Needle Extract (WH), Shizandra Chinensis Fruit Extract , Linum Usitatissimum Seed Oil* , Rubus Idaeus Seed Oil*, Rubus Chamaemorus Seed Oil, Betula Alba Sap*, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract , Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Soidum Benzoate.

Nie jest już taki piękny. Wysłałam wiadomość, że zaszło nieporozumienie. Myślałam, że sklep był świadomy tej pomyłki i szczerze mówiąc trochę się wkurzyłam. Na szczęście przedstawiciel firmy przeprosił, okazało się, że producent zmienił skład. Otrzymałam propozycję wysłania do mnie listu przewozowego przez kuriera, miałam okazję oddać kosmetyk i otrzymać voucher na kwotę, którą kosztowało mnie mydło. Uważam, że to fajne rozwiązanie i naprawdę ucieszyłam się, że to zaproponowali, mimo że mydło zostaje u mnie, zużyję je do mycia ciała i włosów. Jak oceniacie propozycję sklepu?


3. Reszta przesyłek przyszła już bez niespodzianek. Jak wiele, wiele z Was również zostałam ambasadorką marki Le Petit Marsellais. Zastanawiam się, czy jest sens recenzowania tych dwóch produktów, skoro pojawiły się już w tylu miejscach? 


4. Po moim wyczyszczeniu półproduktowych zapasów, zrobiłam dwa bardzo rozważne zamówienia. Sama jestem z siebie dumna, choć było ciężko jest tyle fajnych rzeczy, które chciałabym wypróbować. Paczka z Biochemii Urody. 


4. I ze Zrób Sobie Krem.


5. W końcu zamówiłam sobie pełnowymiarową wersję pudru mineralnego LilyLolo. Przez tak długo czas używałam tylko próbek, ale są tak wydajne, że nie było potrzeby sięgać po całe opakowanie. Wybrałam pokład w odcieniu Popcorn, który jest idealny, róż w odcieniu Clementine i puder Flawless Silk. Nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na te produkty, co więcej, mam zamiar sprezentować sobie szminkę LilyLolo, jak tylko zużyję jedną z mojej kolekcji :D Już się nie mogę doczekać. 


7. Na końcu pokażę Wam skarbonkę, którą udało mi się kupić w KIK-u za kilka złotych. Nie wiem czemu, ale całkiem się w niej zakochałam. Uwielbiam, kiedy małe przedmioty są śmiesznie wyolbrzymione lub kiedy wielkie są pomniejszone. Pewnie dlatego wybrałam skarbonkę przypominającą małą walizkę. 

W ciągu najbliższych dni postaram się ogarnąć wszelkie zaległości. 
Miłego wieczoru:* Balbina.

49 komentarzy:

  1. Niezłe przygody masz z tymi zamówieniami, dobrze, że wszystko dobrze się skończyło :) Miły gest od firmy i dziewne, że kosmetyk ma tak mocno zmieniony skład...
    Skarbonka jest przecudowna, ja też uwielbiam takie dziwności :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że firma zachowała się bardzo w porządku :-)

      Usuń
  2. nigdy nic nie zamawiałam z Biochemii Urody, aż sobie zerknę na ich stronkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne nowości :) bardzo lubię posty zakupowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. najbardziej podoba mi się skarbonka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie mnie kuszą te kremy do rąk z Planeta Organica. A zachowanie sklepu moim zdaniem całkiem w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko cacy ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. A tym mydłem detoksykujacym to mnie zasmuciłaś... Czarne mydło afrykańskie wygląda za to jak kanapka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to bardziej jak chałwa :D

      Usuń
  8. Skarbonka jest genialna :) A pudry faktycznie są mega wydajne. Ja też chce kupić z lili lo ale obawiam się że obecnego nigdy nie skończę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda :D z drugiej strony to dobrze, bo najtańsze nie są :))

      Usuń
  9. urocza skarbonka! a propozycja sklepu moim zdaniem całkiem w porządku, szkoda tylko że producent zmienił skład tego mydła... w ogóle nie przepadam za zmianami składów w kosmetykach, bo w większości przypadków są to zmiany na gorsze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz rację. Odnośnie tego mydła to naprawdę bardzo żałuję zmiany składu.

      Usuń
  10. walizka jest boska

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne nowości:) Na zamówienie z P&R muszę się kiedyś skusić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Skarbonka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Puder bambusowy za mną od dawna chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne nowości!
    P&R musi pachnieć obłędnie, kosmetyków ze sklepu Skarby Syberii jeszcze nie zamawiałam, ale mają tyle wspaniałości, że kto wie kiedy ulegnę ;P
    Z Biochemii Urody czaję się na pomarańczowy olejek do mycia, pewnie niebawem zamówię (z pewnością do koszyka wpadnie coś jeszcze;P ), no i Lili Lolo! Same nieznane mi produkty w tych Twoich nowościach - aż zachciało mi się maleńkich zakupów :D
    A skarbonka - rewelacyjna, zbierasz na wakacje?? :D Bo idealnie nadawałaby się do takiego celu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak zbieram na wyjazd :D Co do olejku - miałam go i uważam, ze jest OK, mam nawet kolejną butelkę, która czeka aż zużyję inne myjadła :D

      Usuń
  15. Lily Lolo & walizkę - kradnę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie Lily Lolo zagości na nowo, jednak na pomadkę nie mogłam się zdecydować. Jakoś nie do końca odpowiadają mi słocze i dostałam małpiego rozumu. Postawiłam na błyszczyk i inne cuda. Ciekawy będzie powrót do kolorówki mineralnej, lecz w postaci prasowanej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie mogę doczekać aż prasowane róże wpadną w moje łapska :D

      Usuń
  17. Od dawna mam ochotę na te kremy do rąk:) Lily lolo też uwielbiam, z w BU mam w planie bardzo podobne zakupy.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem ciekawa tego mydła afrykańskiego. A co do natura syberica, niestety zmienili skład i juz nie wiem czy chce je...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka, wielka szkoda, że zmienili skład tego mydła. Myślałam, że będzie w sam raz dla mojej skóry twarzy.

      Usuń
  19. podobają mi się Twoje zakupy. sama chętnie widziałabym u siebie większość z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajne nowości, zwłaszcza Pat&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super zakupy :) Ja też się powoli przygotowuję na zamówienie pełnowymiarowych produktów z LL, ale jeszcze mam próbki i chyba nigdy się nie skończą. Przyjemności z używania! A co do sklepu, to zachował się naprawdę nieźle ;)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydawało mi się, że próbki nigdy się nie skończą :D zostawiłam sobie dwa malusie słoiczki na wyjazdy i zamówiłam pełnowymiarowe :D

      Usuń
  22. Moim zdaniem Skarby ładnie wybrnęły. Niestety, z rosyjskimi kosmetykami nie wiadomo, czy kupujemy ten skład, który chciałyśmy. Ale ten nowy nie jest taki tragiczny.

    Afrykańskie czarne mydło sprawiłam sobie z ZSK, właśnie się zabieram, żeby o nim napisać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tragiczny nie jest, ale raczej nie zaryzykuję z używaniem na twarzy. Ciało i może włosy.

      Usuń
  23. bardzo chwalę sobie podkład LL. także mam w odcieniu Popcorn :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. teraz choć trochę się opaliłam to i tak popcorn ładnie stapia się z kolorem skóry :-)

      Usuń
  24. oj Balbinka Ty to masz pecha :D ale pamiętaj, wszytskie negatywne rzeczy w końcu zamieniają się w dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Skarbonka rządzi, będzie miło odkładać do niej pieniądze :-DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To śmieszne, ale naprawdę łatwiej mi wrzucać do niej pieniążki, niż kiedy miałam starą, brzydką skarbonkę... :D

      Usuń
  26. Świetne nowości:)
    A skarbonka-walizka super:)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetne nowości, a skarbonka cudowna, sama zauroczyłabym się w niej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem właśnie w trakcie planowania zamówienia półproduktów :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Achh świetne zakupy :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Rewelacyjne nowości, widzę wiele ciekawostek :)
    Tonik PHA 6% z BU miałam w zeszłym roku i byłam z niego ogromnie zadowolona, na jesień planuję ponowny zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam w tamtym roku i wróciłam do niego. Jak na razie jestem bardzo zadowolona :-)

      Usuń
  31. Super zakupy :) Sporo tego :)
    Skarbonka przeurocza :D <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  32. cudowności...
    Lily Lolo chodzi mi znowu po głowie, miałam finishing powder i był genialny... ale zao też mnie trochę męczy i nie mogę się zdecydować...
    uwielbiam takie zakupy, lol

    :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger