Co mnie rozgrzewa w jesienne wieczory?

Jestem wielkim zmarzluchem. Zawsze byłam, zawsze będę, więc czas się z tym pogodzić i znaleźć coś pozytywnego, tak jak w jesiennych, chłodnych wieczorach. Lato kocha się za coś. Za słońce, za wakacje, za ciepłe powietrze, za letni deszcz, za lekkie ubrania, za długie dni, przejażdżki na rowerze, a nawet za upały. Związek z jesienią jest dużo trudniejszy, bo jesień kocha się pomimo. Pomimo deszczu, pomimo braku słońca, pomimo wiatru, pomimo szaroburego nieba, pomimo zimnych i ciemnych poranków, pomimo zbyt krótkiego dnia... Pomimo tego wszystkiego uczę się kochać jesień, umilając sobie zimne i długie wieczory.

jesienne wieczory

Nie zdziwicie się chyba, jeśli na początku wymienię ciepłe swetry. Najbardziej lubię te z grubym splotem i w kolorze kremowym, ale warunek jest jeden - muszą być miłe w dotyku i nie mogą mnie gryźć. Od samego patrzenia na takie materiały robi mi się cieplej. Nie może też zabraknąć grubych skarpet lub puchatych bamboszy (kocham to słowo!), bo moje nogi, oprócz kilku upalnych lipcowych dni, zawsze mają temperaturę poniżej zera... Aktualne bamboszki są wyścielane miękkim futerkiem, a umiejscowione na nich kokardy zdecydowanie wpływają na podniesienie temperatury mojego ciała. Od środka często rogrzewa mnie kawa z cynamonem lub kardamonem. Polecam spróbować, tylko nie należy przesadzić z ilością przypraw, bo działa tu zasada im mniej tym lepiej, a w tym wypadku smaczniej. Moim ostatnim kosmetycznym faworytem jest rozgrzewające masło do ciała Phenome (KLIK). Zapach jest taki przyjemny, jesienno-korzenno-cytrusowy, że zakochałam się na dobre. Jakby tego było mało (a czasem sam zapach potrafi zadecydować o kosmetycznej miłości!), masło działa rozgrzewająco... Chyba nie musze Wam tłumaczyć, co to oznacza dla mnie, takiego zmarzlucha?!

jak się rozgrzać w zimny wieczór

Długie jesienne wieczory są wręcz stworzone do czytania książek. Ze mnie jest taki nudziarz, że często wracam do tych samych, ulubionych pozycji. Nie chcecie wiedzieć, ile razy przeczytałam serię Ani z Zielonego Wzgórza, Wiedźmina czy Władcę Pierścieni. I nie, nie mam 15 lat. A jeśli mowa o książkach, to nie może zabraknąć gorącej herbaty. Ostatnio rozsmakowuję się w herbatach Pukka, które możecie oglądnąć tutaj (KLIK). Udało mi się kupić wersję z 5 różnymi smakami, więc mogę sprawdzić, które mi się podobają na tyle, by zamowić całe opakowanie. Już wiem, że się skuszę na three mint i three ginger. Mniam!


Kolejnym napojem, który mnie bardzo przyjemnie rozgrzewa w jesienne wieczory jest (dozwolone od lat osiemnastu!) wino. Moje ulubione to rożowe, półsłodkie, tak wiem, że to nie burżujska półka, ale żaden ze mnie arystokrata. Bardzo chętnie też napiję się z Wami słodkiego, węgierskiego tokaju lub wina zrobionego z własnych winogron, we własnym domu... Tylko dajcie znać kiedy i gdzie! A jeśli nie mamy lat lub ochoty na prawdziwe wino, zawsze możemy pomalować paznokcie w tym kolorze i mieć winną namiastkę. Zgodnie z wrześniową wishlistą (KLIK) wyposażyłam się w Essie Wicked i jestem z niego bardzo, ale to bardzo zadowolona. Jego jedyną wadą jest negatywny wpływ na moją abstynencję - co popatrzę na paznokcie, mam ochotę napić się wina!


Podczas długich jesiennych wieczorów nie może zabraknąć rozgrzewającej woni z kominków, wosków i świec. Długo nie pałałam szczególną miłością do sławnych wosków YC, ale odkąd powąchałam Kitchen Spice... przepadłam. Od dwóch lat stopiłam już tyle wosków, wypaliłam już tyle samplerów... aż nie moge uwierzyć, że nigdy nie opisałam go na blogu. Zapach podoba mi się na tyle, że zaczęłam rozważać kupno dużej świecy w szklanym opakowaniu, ale okazało się, że został wycofany. Smuteczek... Mam jeszcze spory zapas, ale i on kiedyś się skończy. Możecie tylko mi życzyć, żebym znalazła godnego zastępcę. Kolejny zapach, który mnie zauroczy w takim stopniu jak Kitchen Spice.


Oprócz wosków rozgrzewają mnie również świece rożnych kształtów i kolorów. Samo zerknięcie na płomień sprawia, że robi mi się cieplej. Poza tym światło świec daje bardzo przyjemną poświatę w pokoju i cienie na ścianach. Nic tylko palić, kupować, palić, kupować....


Ale jednak najcieplejszym i największym jesiennym ogrzewaczem są osoby, które spędzają z Tobą te długie wieczory. Nie ważne, czy to mąż, dziewczyna, brat, przyjaciółka, pies czy kot. Ważne, żeby Cię kochali. I tego Wam życzę na długie jesienne wieczory - dużo miłości!

jesienne wieczory

65 komentarzy:

  1. Mmmm fajny ten jesienny wpis. Od razu zrobiło się tak klimatycznie. Chociaż nie przepadam za zimnymi porami roku, to jednak tak ją tu przedstawiłaś i słowami i zdjęciami, że aż mi się już zachciało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :-) Ja też nie przepadam, zdecydowanie wolę upały. Ale skoro już jest ta jesień, to staram się sobie ją trochę umilić :-)

      Usuń
  2. pod każdym punktem podpisuję się rękoma i nogami. Przede wszystkim jeśli chodzi o ludzi, woski i świece, herbaty i książki :) Dorzucam jeszcze od siebie cieplutkie i milutki koce, w których można zatopić się jak w kokonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogłam zapomnieć o kocach! Choć w ciągu dnia wolę być po prostu ciepło ubrana, wtedy jestem mobilna :D Ale w zimnie wieczory bez koca nie zasnę :-)

      Usuń
  3. Najcieplejszy, najprzyjemniejszy i bardzo piękny post, aż zatęskniłam za zimą, bamboszkami i grubymi swetrami :) Ja również życzę bardzo dużo miłości i ciepła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję :-)

      Usuń
  4. Gorąca herbata i książki- duet obowiązkowy na jesień! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale mi się cieplutko zrobiło *_*
    piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki post był mi teraz potrzebny - przyjemny, klimatyczny, CIEPŁY. Siedzę nad zeszytem do chemii i tęsknię za wakacjami, a Twój wpis nieco poprawił mi nastrój. Też jestem zmarzluchem, zimne dłonie to moje nieodłączne towarzyszki. Uwielbiam świece, ciepłe skarpetki, książki i rozgrzewające zmysły zapachy - wszystko to, co wymieniłaś. Jestem w klasie maturalnej, więc mam niewiele czasu na przyjemności, ale zrobię sobie taki jesienny rytuał - w każdy piątkowy wieczór zapalę świeczkę, włączę ulubioną muzykę i pijąc zieloną herbatę, wypełnię głowę dobrymi myślami. :) Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Mam nadzieję, że jesienne rytuały pomogą Ci w nauce :)) Ściskam!

      Usuń
  7. Przyjemny wpis i piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. już tęsknię za latem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale już niewiele można na to poradzić :-)

      Usuń
  9. Poczułam jesień:D U mnie jesień to depresja. Ale taka dobra. Takie chwilowe odetchniecie od wariactwa, szaleństw i wiecznej letniej wesołości. Taka mała jesienna melancholia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie to napisałaś, taka jesienna melancholia :-) U mnie też to samo, lubię zostawać w domu w jesienne wieczory.

      Usuń
  10. Ja też uwielbiam czytać książki w jesienne wieczory, podobnie wracam do ulubionych pozycji, wśród ktorych wiedźmin jest na 1 miejscu! Poza tym ostatnio zasmakowalam w herbatach owocowych z biedronki, zarowno piramidki jak zwykłe są pyszne. Cynamonu niestety nie lubię, ale wino bardzo lubię, Varna z nizszej półki jest bardzo dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nawet nie wiem czy ją próbowałam :D Wino uwielbiam, ale rzadko przykładam szczególną wagę do firmy, z reguły wybieram półsłodkie i już :D Wiedźmin jest najlepszy :-)

      Usuń
  11. Balbinko, jakie tu wszystko piękne! Taki domowy, przytulny post, takie zdjęcia dopracowane, taki tekst przyjemny! Nabrałam ochoty, żeby ubrać wełniane bambosze i się wybrać do Ciebie na gorącą herbatkę.

    Ps. Pukka wszystkie już wypite. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Tak się cieszę, że Ci się podoba :-)

      Usuń
  12. Ja lubię jesień m.in. za te rzeczy i sprawy, które wymieniłaś :)
    Klimatyczny post z pięknymi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem czemu, ale szczegolnie spodobal mi sie ten wpis.
    Ja w jesienne wieczory lubie dlugie spacery..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długie spacery tak, tylko muszę być dobrze ubrana :-) Cieszę się i dziękuję za miłe słowa :-)

      Usuń
  14. Śliczne Foto ;) Wspaniały klimacik!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Od samego czytania robi się ciepło:) Jesień może być fajna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Może nie doścignie lata, ale możemy ją sobie trochę umilić :-)

      Usuń
  16. Piękne zdjęcia, bardzo przemyślane i klimatyczne :) Muszę znowu zacząć palić woski, od razu mi będzie przyjemniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie teraz prawie codziennie pachnie w pokoju woskami. Dziękuję :*

      Usuń
  17. Zmarzluchem też jestem, już dawno temu zaczęłam myśleć o ciepłych swetrach, nowych, polarowych piżamkach i kapcio- skarpetach. Odpowiedni zapach może rozgrzać pomieszczenie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo nowy strój do łożka na pewno by się przydał na jesienne wieczory <3

      Usuń
  18. Też jestem strasznym zmarzluchem i robię wszystko żeby ocieplić atmosferę na jesień i w zimie. Piękne zdjęcia! Uwielbiam takie klimaty, kiedy za oknem szaro i mokro.

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie w jesienne wieczorny świeczka, koc, herbata i fajna książka to zestaw idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jeszcze o kocu zapomniałam, a przecież bez niego ani rusz :-)

      Usuń
  20. Miło przeczytać taki wpis ; ) Od razu cieplej się robi. W podobny sposób spędzam jesienny czas

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja najbardziej uwielbiam swetry :) Dzięki nim polubiłam jesień ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że można wybierać w koloach w wzorach :D

      Usuń
  22. Jaki uroczy jesienny post! Zwiazek z jesienia jest trudny i burzliwy i nigdy mnie nie ciagnelo do takiej relacji ;)) ale teraz mam ochote odkryc jej ciepla, przytulna strone :) bardzo ladnie wyszli ci te zdjecia, oddaja nastroj :) i chetnie umowilabym sie z toba na lampke wina! ;)) czy nie masz nic przeciwko gdyby podobny post (w sensie cos w rodzaju listy rzeczy ktorymi umile sobie jesien) pojawil sie u mnie na blogu? Bo szczerze to mnie natchnelas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, że nie! Bardzo się cieszę, jeśli w jakimś stopniu Cię do niego zainspirowałam. :-) Z przyjemnością poczytam, co umila Ci jesień :-))))

      Usuń
  23. Oh my, ależ cudowne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  24. Zrobiło mi się ciepło :) Przepiękne zdjęcia! Jak z magazynu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam takie jesienne wieczory <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, będzie ich coraz więcej :D

      Usuń
  26. rewelacyjny post... wszystko idealnie...

    OdpowiedzUsuń
  27. zdjęcia są absolutnie przepiękne!
    powiedz mi, gdzie kupiłaś te swoje bambosze? bo jako naczelny zmarzlak chciałabym mieć takie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :-) W H&M ale za nic nie pamiętam za ile :-) Fajne są, ale nie na wielkie zimno, raczej na takie delikatne, jesienne. Czuję, że na zimę muszę zainwestować w coś lepszego...

      Usuń
  28. Uwielbiam takie tematy! Bardzo podoba mi się Twoje określenie uczuć do jesieni/ lata ;)
    Ja o nieco melancholijnym usposobieniu najbardziej lubię jesień ;) Lubię ogólnie ten klimat. Lubię też piękne widoki w moich ulubionych kolorach, jesienne słońce, które już tak nie praży, spacery, długie wieczory, kiedy mogę się zaszyć w swoim kąciku z książką w ręku, kubkiem parującej aromatycznej herbaty obok, bo czy nie najlepiej wtedy smakuje? No i najlepiej z kotem na kolanach :D Lubię też wszelkie jesienne dekoracje, mam wtedy najwięcej weny do rękodzieła :D No i te świeeeczki! Obowiązkowo o słodkim i 'ciepłym' zapachu. Z premedytacja pomijam moment tzw przesilenie jesiennego, z całym tym spadkiem nastroju i w ogóle;)
    p.s. Kiedy przemarznę, to herbata z dodatkiem imbiru od razu podnosi mi temperaturę :D
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisane :-) u mnie imbir króluje w zimie, piję herbatę z nim non-stop :D teraz rozgrzewam się delikatnie a ciężki kaliber zostawiam na mrozy! pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  29. Kapcioszki skradły mi serce! Taki fajny klimat nadałaś tej notce... Aż pomyślałam, że fajnie, że jesień idzie wielkimi krokami :) U nas też jarzębina już dojrzała! I winko popijam z tej samej półki ;) Baaardzo pozytywnie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawi emnie ten wosk YC.... jak on pachnie ?? Czym podbił twoje serducho ? :))
    Essiak pięknie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaa musiałam przegapić komentarz, przepraszam! Pachnie bardzo ciepło, rozgrzewająco, trochę korzennie, ale nie ma za dużo cynamonu. Słodkimi przyprawami :-)

      Usuń
  31. Też jestem strasznym zmarzluchem! Zawsze śpię w ciepłych skarpetkach :D
    " Nie chcecie wiedzieć, ile razy przeczytałam serię Ani z Zielonego Wzgórza" - oo tej bardzo lubię tą książkę!
    I nie piłam jeszcze kawy z cynamonem! Mnie genialnie rozgrzewa cieplutkie kakao :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger