Urodziny bloga - o blogowaniu.

Wczoraj mojej Balbinie Ogryzek stuknęły dwa lata. Wyszła z powijaka, stawia pierwsze niepewne kroki. Niestety, wciąż muszę ją karmić i zmieniać pieluchy! A tak na poważnie, to jestem niesamowicie zdziwiona, że tu jestem i piszę, i nigdzie się nie wybieram. Stworzenie bloga to był impuls i jego pierwotne założenia nijak się nie mają do tego, jak wygląda na chwilę obecną. Dziś chciałabym w kilku słowach podsumować moje dotychczasowe blogowanie. Nie, to nie będzie żaden poradnik, nie zachęcam nikogo do niczego. Po prostu opiszę Wam kilka aspektów blogowania z mojej ogryzkowej perspektywy.




KOMENTARZE
Uważam, że to super, jeśli blogerka odpowiada na każde pytanie w komentarzu. Sama bardzo staram się wyrabiać czasowo i do każdego coś napisać, nie ze względu na poczucie obowiązku, ale dlatego że... muszę. To tak, jakby ktoś na żywo coś do mnie powiedział, a ja nic, tylko patrzę w ścianę... Wiem jak durnowato to brzmi, wiem, że najważniejsze są pytania albo takie komentarze, z którymi można się zgodzić, nie zgodzić, podyskutować. Ale są też i takie notki po których pojawia się odzew krótki i niewiele wnoszący do tematu. Czy to źle? Ależ-skąd-nigdy-w-życiu! Cieszy mnie każdy komentarz, nawet jednosłowny po lakierowym poście opisujący wyżej wymieniony lakier jako 'ładny'. Ktoś przeczytał albo tylko przeglądnął notkę, zszedł niżej do komentarzy, wystukał tych kilka literek i cieszy mnie to niezmiernie! Tylko muszę przestać odpowiadać na takie komentarze. Nawet nie wiecie jak mi ciężko! Czasem się zmuszam i kilka opuszczam dla wprawy, ale ręce same chcą coś napisać. Może się kiedyś nauczę. Poza tym czasem o jakims zapomnę, czasem przeoczę, więc jak nie odpowiem na coś ważnego, to napiszcie jeszcze raz pod najnowszym postem albo w mailu. Czasamie ciężko wszystko ogarnąć.

WSPÓŁPRACE
Temat drażliwy i nieszczególnie pozytywny w kosmetycznej blogosferze. Niewiele współprac podjęłam, więc nie mi oceniać, doradzać czy mądrzyć się w jakikolwiek sposób, ale... ja do współprac nic nie mam, jeśli tylko są zaznaczone w poście. Wydaje mi się, że każdy musi sam ocenić, czy i jakie współprace mu odpowiadają. Mnie z reguły męczyły, nawet te drobne. Czułam się w obowiązku do napisania notki, a działało to odwrotnie niż powinno. Dlatego przez długo czas ograniczyłam je do niezbędnego minimum (skonczyłam zaczęte i nie zaczynałam nowych). Jednak od niedawna podjęłam się zrecenzowania kilku kosmetyków ze sklepu Skarby Syberii, bo interesują mnie od dawna, a tak czy siak kiedyś sama bym je kupiła. Kontakt z przedstawicielką sklepu jest  niesamowicie miły, dlatego za niedługo spodziewajcie się porównania dwóch masek (tajskiej i ajurwedyjskiej) od Planety Organiki oraz dwóch scrubów do ciała (arbuzowego i czekoladowego) od Organic Shop. Mogę Wam tylko obiecać, że każda współpraca będzie zawsze wyraźnie oznaczona. 

POSTY
Nie mam jednej koncepcji bloga. Może to źle, może powinnam to przemyśleć, może byłby popularniejszy, gdybym to zmieniła. Ale mój blog żyje sobie własnym życiem, a dokładniej życiem moich pomysłów. Mam ochotę napisać poważną i wyczerpującą serię o OCM po której dostaję mnóstwo maili i dyskutujemy, zastanawiamy się, wymieniamy doświadczeniami, to piszę. Mam ochotę na luźny i lekki pościk o 5 niekosmetycznych krokach do pięknej cery? Też piszę. Piszę to, na co mam ochotę, to, co nie gryzie się z moimi przekonaniami, to, co na chwilę obecną uważam za najlepsze dla mojego bloga i dla mnie. To, co mnie interesuje i to, co jest dla mnie ważne. 98% tematów jakie poruszam są kosmetyczne, ale przemycę też coś innego. Jak na przykład tu - Co mnie rozgrzewa w jesienne wieczory? Wiem też, że mnóstwo osób uważa notki o wishliście, comiesięcznym denku i nowościach za zapchaj-dziury. Przyznaję, że mocno mnie to dziwi - przygotowanie kolażu do posta zachciankowego czy obfotografowanie i opisanie każdego kosmetyku z denka zajmuje sporo czasu. Ale czy uważacie to za zapchaj-dziury czy nie, takie posty będą się u mnie pojawiać i staram się, żeby były regularne. Owszem, chcę żebym mój blog był dla Was pomocny w poszukiwaniu opinii o kosmetykach, ale chcę też, żeby pomagał i mi. Denko czy nowości pozwalają na zorientowanie się w sytuacji co zużywam, jak szybko, co nowego kupuję. Tak, jestem tak niezorganizowana, że potrzebuję do tego osobnej notki, co zrobić? :p

KONKURSY
Zdaję sobie sprawę, że wiele osób uważa konkursy za nabijanie sobie obserwatorów czy wejść na bloga. Jest w tym ziarnko prawdy, bo dzięki konkursom wiele osób do mnie trafia. Ale też wiele z nich zostaje i czynnie uczestniczy w życiu bloga, nawet na długo po zakończonym konkursie. A z drugiej strony sama z ciekawością zerkam na konkursy zorganizowane przez różniaste blogi i jak mi się podoba, to zostaję. Kompletnie nie widzę w tym nic złego. Poza tym uwielbiam organizować konkursy i rozdania. Sprawia mi to nieopisaną przyjemność. Niesamowicie cieszy mnie taka współpraca, gdzie mogę Was obdarować. Uwielbiam robić prezenty i gdybym była milionerem, to prawopodobnie codziennie pojawiałby się nowy konkurs. Niestety nie jestem, dlatego cieszą mnie propozycje firm, które chcą zorganizować rozdania na moim blogu. Oprócz tego nie raz, nie dwa pojawiły się na blogu czy facebook'u rozdania kosmetyków w jakiś stopniu używanych. Wiem, że to też jest sprawą drażliwą, ale oczywistym jest, że wysyłam kosmetyki zdezynfekowane i oczyszczone. Po prostu z jakiś przyczyn mi nie pasują a szkoda mi je wyrzucać, jeśli są ciekawe lub tylko raz skosztowane. Dla tych, którym przeszkadzają takie rozdania czy konkursy mam tylko jedną radę - nie brać w nich udziału!

OGÓLNIE
Ogólnie blogom urodowym zarzuca się kopiowanie pomysłów, nielinkowanie do osób, które nas danym tematem zainspirowały, nielinkowanie do innych blogów w ogóle, niezdrową rywalizacje i obgadywanie...  Mam wielką nadzieję, że nigdy nikomu nie podkradłam pomysłu. A dokładniej, ja wiem, że nie podkradłam, ale w życiu nie chciałabym, żeby ktoś się tak poczuł. Zawsze staram się linkować do blogów, które w danym momencie zinspirowały mnie do napisania jakiejś notki, jak na przykład tu - olejowanie paznokci, czy tu - metoda GHE. Wiadomo, że człowiek jest tylko człowiekiem i może gdzieś mi się coś przeoczyło, ale na pewno nie zrobiłam tego świadomie. Poza tym, często spotykałam się z pytaniami, czy inna blogerka może zainspirować się moją notką oraz często dziewczyny linkowały mnie w postach. Więc nie wiem, czemu nam się to zarzuca. Owszem, są w blogosferze kosmetycznej afery, aferki i inne niesnaski, ale to chyba nic nowego i nic dziwnego w miejscu, gdzie 95% to baby. Więc, take it easy.

Kończę już te moje tłumaczenia i marudzenia :-) W związku z urodzinami bloga, chciałabym Wam serdecznie podziękować za to, że jesteście, że czytacie, że komentujecie. Czasem to jest długi i niezwykle ciekawy komentarz, czasem jest tylko jedno słowo, czasem nawet jeden lajk na facebook'u... ale wiem, że jesteście, pozostawiacie ślad. I doskonale rozumiem, że nie zawsze ma się czas, siłę czy ochotę na bardzo wartościowe komentarze. Sama często nie mam. Ale wszystkie te ślady bardzo mnie cieszą. 

Istnieje zwyczaj w blogosferze kosmetycznej, że przy urodzinach bloga organizowane są konkursy. Jako że już wspomniałam, jak bardzo kocham je organizować, to zdradzę Wam tajemnicę, że pojawi się już za niedługo... nie na urodziny bloga, ale na moje własne! :D 

72 komentarze:

  1. Bardzo fajny wpis :) I bardzo mądrze piszesz :) Praktycznie we wszystkim z tobą się zgadzam :) Też staram się odpowiadać na komentarze ale jak widzę, że są nie do tematu to nie zawsze daję rady. Komentowanie wymaga dużo czasu i uwagi, bo nie wystarczy tylko napisać ale i przeczytać. Nie zawsze piszę długie komentarze czasem chce po prostu dać znać, że mi się coś podoba i tyle :) Współpracą również nie mam nic do zarzucenia, dla mnie ważne by w recenzjach zawsze być szczerą - nie wyobrażam sobie polecenia czegoś złego i okłamania wszystkich w poście. Konkursy też są dobre, też jak ty mam ochotę w ten sposób podziękować i jakoś wynagrodzić czytelników za to, że po prostu są. A o notkach to powiem jedno - jest tyle blogów że tematy się powtarzają, czasem są osoby które faktycznie zagapiają. Ja z kopiowaniem moich pomysłów spotykam się bardzo często - no ale trudno tego nie da się uniknąć. Często jednak jako kobiety interesujemy się tym samym i chcemy o tym pisać nie zależnie od tego czy ktoś już o tym napisał czy nie.
    Ja już bloguje ponad 5 lat i obawiam się, że to będzie hobby na całe życie . Dzięki blogu więcej dbam o siebie, mam większą świadomość tego jak być kobietą :) Blogi są dla mnie inspiracją i motywacją :) Wiem, że może i rzadko komentuje twoje wpisy, ale wiedz że twój blog zawsze fajnie oglądać i czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Podziwiam tak wiele lat blogowania, choć szczerze mówiąc te moje dwa zleciały jak z bicza strzelił :-) Też nie zawsze piszę długie komentarze, piszę to, co w danej chwili nasuwa mi się pod palce. Jak zobaczę przecudowny kolor lakiery to napiszę 'piękny!' i nie wydaje mi się, żeby to było coś złego. Choć niektórzy nie lubią krótkich komentarzy. Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego! W świecie bab faktycznie trzeba sie Przyzwyczaić do aferek : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby było ich jak najmniej :-) Dziękuję :*

      Usuń
  3. wielu takich rocznic :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe podsumowanie ;)
    Życzę kolejnych udanych blogowych lat! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne podsumowanie. Gratuluję takiej pięknej rocznicy i życzę jak najwięcej kolejnych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie dzięki konkursowi (na duży kuferek) do Ciebie trafiłam. Udziału w nim nie biorę, ale zdjęcia pooglądałam i odkryłam bardzo wartościowe miejsce. I chyba nie napiszę nic odkrywczego, twierdząc, że po takich rozbudowanych postach poznaje się autorkę/autora bloga. Dzięki niemu polubiłam Cię wirtualnie jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Też często wpadam przez konkursy w inne miejsca i zostaję na dobre :-) Dzięki za tak miłe słowa :*

      Usuń
  7. Bardzo dużo zrobiłaś przez te dwa lata. :) Bardzo lubię Ogryzkowo i czytam każdy jeden post, chociaż rzeczywiście nie zawsze się odzywam. Super, że piszesz, że Ci się chce, super, że odpowiadasz na komentarze, super, że trzymasz poziom. Oby tak dalej. :)

    Chyba dla odmiany trafiłam do Ciebie nie przez konkurs, a przez jakąś akcję, albo komentarz na innym blogu. Ale konkury lubię! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *konkursy, konkury to już nie dla mnie ;)

      Usuń
    2. Uśmiałam się z konkurów :D:D Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak uważasz. W ogóle mam wrażenie, że każdy mój komentarz pod tym postem brzmi banalnie i sztampowo. Ale ja się serio, serio bardzo bardzo cieszę na każde jedno miłe słówko :*:*

      Usuń
  8. Bardzo fajne podsumowanie i co ciekawe, zgadzam się ze wszystkim i sama mogłabym takie punkty zamieścić jako podsumowanie swojego blogowania. Wszystkiego dobrego i jak najmniej aferek blogowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki za miłe słowa :* Cieszę się starsznie, że zgadzasz się z moimi poglądami :-)

      Usuń
  9. Muszę przyznać, że podoba mi się Twoje podejście "take it easy", masz sporo racji w tym, że w środowisku, gdzie zdecydowaną większość stanowią baby będzie zawsze jakieś zamieszanie ;) Nie rozumiem zarzucania, że linku się do kogoś wpis, dla mnie to akurat jest fajna sprawa, ale ja lubię zajrzeć "do źródła".
    Bardzo podoba mi się styl, w jakim prowadzisz bloga, życzę Ci rozwoju i wielu pomysłów na posty, bo lubię je czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. illonky, tak się cieszę, że do mnie zaglądasz :* wielkie dzięki za miłe słowa :*

      Usuń
  10. dwa latka to już kawał czasu. Całe szczęście, że nigdzie się nie wybierasz, bo bardzo polubiłam ten Twój kawałek blogosfery :) Życze dalszych sukcesów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :-)

      Usuń
  11. wszystkiego dobrego, piękna liczba, oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje i powodzenia w dalszym blogowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje!
    Ja do konkursów, rozdań nic nie mam - biorę w nich udział, jak mnie zainteresują i kilka razy udało mi się wygrać. Sama też organizuję. To fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak myślisz. Ale wiem, że sporo osób uważa je za nabijanie sobie statystyk. Ja nie mam najmniejszego zamiaru z nich rezygnować, bo za dużo radości mi sprawiają :-)

      Usuń
  14. Gratuluje Balbince pierwszych krokow! :D Co do odpowiadania na komentarze to zgadzam sie, sama to praktykuje, nawet jezeli komentarz jest krotki i nie pozostawia wielkiego pola do popisu ;)) co do wspolprac sie nie wypowiadam bo nie bralam udzialu, ale jesli opinia na temat jest szczera, a nie ubarwiona, to chyba jest OK... Co do postowych zapchajdziur to odpowiem wymownym milczeniem, bo moj blog jest jedna wielka zapchajdziura i uprawiam na nim wolna amerykanke :D
    A tak poza tym, to jestes bardzo sympatyczna osoba i wlasnie dlatego cie zaobserwowalam i podczytuje i nieraz komentuje :) oby jak najdluzej twojego miszmaszu! :))
    PS. Dziekuje ze sie zgodzilas na podprowadzenie tobie pomyslu na jesienna notke, na razie zbieram sie do niej bo chyba wypada zrobic jakas liste bo ma nieogar w glowie :D jak napisze to dam znac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caille, wielkie dzięki za tak miłe słowa!! :* Co do współporac, to dla mnie nie robi róznic na innych blogach czy to produkt współpracowy czy nie. Szczerze mówiąc mogłoby to nawet nie być zaznaczone. Ale to tylko moje preferencje, bo ja wierzę osobom, które czytam. Za to wiem, że jest mnóstwo osób, dla których istotne jest, czy to produkt ze współpracy czy nie. Dlatego zamierzam zawsze wyraźnie zaznaczać. Jeszcze raz dzięki :*

      Usuń
  15. Gratuluję:) Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejnych owocnych lat życzę Balbinko :-* ja tam ostatnio nie mam czasu żeby pisać notki, a co dopiero odpowiadać na komentarze... ale staram się to robić w wolnej chwili :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nunka, ja też nie zawsze mogę i nie wygląda to tak jakbym chciała. Najlepiej by było, gdybym na bieżąco odpowiadała, no ale nie da się z reguły. Komentarze do tego posta czekały tydzień aż znalazłam czas :D Ale staram się jak mogę. No i dziękuję ślicznie za życzenia:*

      Usuń
  17. Gratuluję rocznicy i bardzo miły post.Przeczytałam jednym tchem.Trzymam kciuki za dalsze Twoje pisanie, wenę i czas.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję :*

      Usuń
  18. Dobry post :) I gratuluję wytrwałości w prowadzeniu bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, bo zdroworozsądkowo podchodzisz do blogowania. Bardzo mi się to podoba. Zyskałaś tym postem droga Balbino :) " Zapchajdziury" lubię, szczególnie denka z krótkim podsumowaniem i wishlisty. Bardzo szanuję dziewczyny, które odpowiadają na komentarze, choć jestem w stanie zrozumieć, że bywa to trudne. Wiadomo, wszechobecny brak czasu. Fajnie, że jesteś wyrozumiała dla komentujących. Mi też zdarza się zostawiać tylko lakoniczne komentarze, pod postami z lakierami na przykład, na znak że byłam. Albo milczę. Często przeglądam blogi późnym wieczorem i po całym dniu nie zawsze mam wenę, żeby napisać coś mądrego.W oddawaniu używanych kosmetyków nie widzę nic złego, mi też się zdarza coś oddać koleżankom. Przynajmniej się nie zmarnuje. Do współprac też nic nie mam, ale ze Skarbami Syberii to pewnie będziesz miała fajną przygodę. I tego Ci życzę w dalszym blogowaniu. Wszystkiego naj Balbino :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi tak miło przeczytać takie słowa! Dzięki :* Idealnie podsumowałaś to wszystko, co chciałam przekazać w mojej notce. Mi też zdarzają się lakoniczne komentarze i nie widzę w tym nic złego. W ogóle nie rozumiem fenomenu złości na krótkie komentarze w blogosferze. Wiem, że są osoby, które chcą w ten sposób wypromować swojego bloga, ale to nie jest aż tak częste. Jak na razie kontakt ze Skarbami Syberii jest tak pozytywny jak tylko można sobie wymarzyć:-) Jeszcze raz wielkie, wielkie dzięki :*

      Usuń
    2. A ja znowu po nocy uzupełniam blogowe braki, więc krótko : proszę bardzo i także mi miło :) Krótko, ale z sympatią :) Pozdrawiam.

      Usuń
  20. Bardzo miłe podejście do komentujących, mało blogerów takie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak uważasz :-) nie zawsze wyrabiam czasowo z odpisywaniem, ale staram się jak mogę.

      Usuń
  21. Kochana gratuluje Ci tego czasu i mega się ciesze, że nie planujesz nas opuszczać ! :* Twojego bloga uwielbiam i zawsze bardzo chętnie na niego wracam ! :) te dwa lata to kawał dobrej roboty, mi do takiej daty zostało jeszcze pół roczku :)
    Z odpisywaniem na komentarze mam bardzo podobnie , często zdarza mi się jednak sporo z nich pominąć ze względu na czas, ale na te dłuższe zawsze coś napisze :) Irytuje mnie jak niektóre bloggerki w ogóle nie odpisują na żaden komentarz. Czasami o coś się zapytam, zapisuje sobie stronę, żeby potem wrócić i zobaczyć czy dostałam odpowiedź a tam nic... Za to na te blogi gdzie widzę, że osoba prowadząca ZAWSZE odpisuje, to ja zawsze wracam i sprawdzam co tam mi ciekawego odpisała, nawet jeśli mój komentarz ni za dużo wniósł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wręcz nie cieprię nieodpowiadania na pytania. Ja wiem, że na zwykłe komentarze można nie odpowiadać. Rozumiem to i może kiedyś będę praktykować, choć na razie sobie tego nie wyobrażam. Ale na pytanie? Przesada. Wielkie dzięki za miłe słowa :-) :*

      Usuń
  22. Mądrze prawisz, bardzo mądrze :)
    Zdrówko z okazji urodzin bloga! Życzę jeszcze wielu lat aktywnej bytności w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję rocznicy :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Dlaczego wszystkie aferki mnie omijają i nigdy nie wiem kto z kim i dlaczego... Dlaczeeegooo??? :D

    Ja linkuję dziewczyny na potęgę. Nie rozumiem tej całej konkurencji - jeśli podlinkuję koleżankę, to przecież tym samym nie odejmę sobie obserwatorów, prawda? Ale też się z tym spotkałam bezpośrednio. Coś tam pisałam u siebie swego czasu, a potem jedna z moich koleżanek blogowych w swojej notce o tej samej tematyce, napisała o mnie "inna blogerka miała tak i tak..." - oczywiście bez linka, bez nicku, no ale nie będę się gniewać, każdy ma swoje myśli w głowie ;) nie smuciłam się nawet.

    Z komentarzami to się zgadzam - nie ma opcji, żebym na jakiś nie odpowiedziała. Prędzej czy później, ale odpowiem. I nie lubię blogów, na których dziewczyny nie odpowiadają... Wiem, że może będzie to źle zrozumiane, ale ja takie blogi po prostu opuszczam. Jak nie mam z kim pogadać, to co na nim będę siedzieć? :)

    A wiesz, że ja kiedyś zrobiłam konkurs i nikt się nie zgłosił? :D Zbyt skomplikowany był, bo kazałam zrobić zdjęcie. Teraz to tylko formularzyk i cyk, będę mądrzejsza na przyszłość. I nie widzę nic złego w oddawaniu rzeczy używanych. Jak mam wyrzucić w kosz, to czemu by nie oddać? Takie moje ostatnie przemyślenia. W końcu jeśli ktoś się zgłosi, to chyba zdaje sobie sprawę, co to znaczy kosmetyk (jak sama ładnie nazwałaś) skosztowany :)

    Aha. Wypowiem się jeszcze o tej sprawie z tematami poruszanymi na blogu. W 100% się z Tobą zgadzam - pisz o czym chcesz, po co skupiać się na jednym temacie, skoro "porywa" Cię wiele innych? Wkurzyłam się kiedyś ostro, jak wyczytałam gdzieś, że blogi "o wszystkim i o niczym" (czyli takie, jak mój) nie mają szans wytrwać w blogosferze. Że się zgubią wśród tych ukierunkowanych na jeden temat. Postanowiłam sobie, że utrę nosa wszystkim tym, którzy tak myślą - że mój blog przetrwa :D Na razie idzie mi całkiem nieźle! I mimo, że bardzo powoli, to liczba wejść rośnie. Nie tak spektakularnie jak u innych, ale nie dziwię się - dziś trzeba "bywać", żeby ludzie niejako "odwdzięczali" się za komentarz. A ja nie bywam, bo nie mam na to czasu. Wchodzę na moje ulubione blogi, bo lubię autorki/sposób pisania/poruszane tematy. A ta cała machina koment za koment - to jakaś masakra!

    Żeby nie było tak smutaśnie na sam koniec, to życzę kolejnych lat blogowania, oby tej pasji nigdy nie zabrakło!!! :) Buziaki, Balbino!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3<3<3 dzięki, dzięki wielkie. Banan na twarzy :-) Cieszę się, że się ze mną zgadzasz. Co do komentarzy, to jestem w stanie zrozumieć nie odpisywanie na takie zwykłe, wiesz, stwierdzenia. Ale nigdy nie ogarnę nieodpisywania na pytania. No chyba, że ktoś pyta o jakieś oczywiste oczywistości, które wystarczy wyszukać na blogu, jak np. u Anwen. Podziwiam jej cierpliwość do tych wszystkich pytań jaką farbą farbujesz włosy albo coś równie niesamowicie trudnego do odnalezienia :D Na razie staram się odpowiadać na wszystko tak jak to napisałam w notce, ale to dość trudna sprawa czasem. Bo z tym czasem właśnie nie jest za dobrze :D

      To prawda, też się już przejechałam na skomplikowanych konkursach. Porsty przykład - moje aktualne kuferki. Na blogu konkurs kreatywny to ok 30 zgłoszeń. Na fejsie rozdanie - prawie 400 zgłoszeń! Taka tam różnica :D Ale lubię organizować i takie i takie. Jednak przyjemniej jest jak ludzie się zgłaszają, wiadome :D

      Chwilo kochana, Twój blog nie dość, że ma szanse przetrwać, to jeszcze czuję, że przetrwa w wielkim stylu. Notki dopracowane, zdjęcia piękne, tematy ciekawe... Szczerze mówiąć jest kilka notek, które czytałam i tak mi się podobają, ale wciąż nie mam czasu konkretnie skomentować, a nie chcę zostawiać Ci komenta w stylu 'wow, ale mądry temat!' :D jak np diy z lampą albo wietrzenie szafy. Ale wierzę, że w końcu nadejdzie ten dzień i ogarnę wszystkie blogi na których nie mam czasu się odezwać :D :*

      Usuń
    2. No, niezła różnica nie spodziewałam się, że aż taka! A nagroda jest świetna, dziwię się, że jest niewielu chętnych - sama mam taki kuferek i jest Mega! Bardzo wielofunkcyjna rzecz. Czasem trzymam w nim drobne kosmetyki, czasem biżuterię, kiedyś miałam w nim nawet przybory do majsterkowania DIY :) Także wygrana osoba będzie na pewno zadowolona!

      Wiesz, aż miło jest czytać takie słowa - muszę zapisać sobie gdzieś Twój komentarz :) Nie wiedziałam, ze czytasz tyle moich notek! baaardzo się cieszę :) Chciałabym trafiać do większego grona odbiorców, ale popełniam ciągle tan sam błąd - największy, jaki można popełnić. Nie jestem regularna w pisaniu. Teraz, od jakichś dwóch tygodni, bardzo się staram i mam nadzieję nadrobić cały ten czas "na macierzyńskim", kiedy moje drugie dziecko (bo muszę tak nazwać mój blog) było zaniedbywane... Ściskam Cię i do zobaczenia "tutaj" po Twoim urlopie :*

      Usuń
  25. 2 latka już zleciały? Ładny wynik :) a niesnaskami w kobiecej blogosferze nie ma się co przejmować. Tutaj jak i w życiu zdarzają się po prostu różni ludzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia kiedy to minęło :-)

      Usuń
  26. U mnie też dwa lata niedawno minęły :) Bardzo trafnie opisałaś wszystkie kwestie :) Ja też staram się odpisywać na komentarze, wcześniej wydawało mi się że to nabijanie liczby komentarzy, bo jak odpowiem na każdy to jest ich dwa razy więcej, ale sama lubię wracać na blogi na których moje słowa nie pozostają bez odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że niektórzy uważają to za nabijanie :-) Ale serio, komu by się chciało odpisywać tylko po to, by nabić większą liczbę? :D Przecież to zajmuje sporo czasu :-)

      Usuń
  27. To życzę kolejnych miłych emocji, wspaniałych towarzyszy do rozmowy w komentarzach... Dalszej satysfakcji i wszystkiego dobrego, co niesie z sobą prowadzenie bloga:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne słowa, dziękuję Ci serdecznie :*

      Usuń
  28. Wszystko to co piszesz jest mi bardzo dobrze znane:) Gratuluję wytrwałości, tych dwóch lat i życzę oczywiście więcej! Mój blog ma ponad 3,5 roku i nie wiem kiedy to minęło.. Początki były słabe, w ogóle nie kosmetyczne, wstydzę się ich ze względu na zdjęcia, moją nieporadność i jeszcze wiele rzeczy, ale uczyłam się na swoich błędach i nadal to robię, postów nie usunę, bo są częścią historii, można się pośmiać ale też i są motywacją do ciągłego udoskonalania się, coraz więcej od siebie wymagam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje początki też mnie przerażają. Zdjęcia są straszne :D Ale też na razie nie planuję usuwać. Może kiedyś zmienię zdanie, ale teraz rozczulam się przypominając sobie jak się musiałam namęczyć, żeby zrobić jakąkolwiek wyraźną fotę :D

      Usuń
  29. Wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Trafne spostrzeżenia kochana. Ja lubię linkować inne blogi- nie będę żałować moich czytelników ;) Niech czytają i obserwują :) Wszystkiego dobrego z okazji drugiej rocznicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystkiego najlepszego i gratulacje oraz najlepsze życzenia na kolejne lata. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bożeee jak mnie drażni to, że napiszę wielką litanię komentarza, a komentarz się nie publikuje wrrrr..... No to jeszcze raz...

    Przede wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji tych dwóch latek - cierpliwości, wytrwałości, mnóstwo satysfakcji i niekończących się pomysłów :)

    Co do reszty przemyśleń mogę powiedzieć, że w zasadzie zgadzam się z Tobą.
    Też staram się odpowiadać na każdy komentarz, nie z poczucia obowiązku, ale dla przyjemności. Nic nie cieszy mnie tak jak żywa dyskusja, nie lubię zostawiać kogoś bez odpowiedzi, ale czasami siłą rzeczy nie starcza mi czasu :(
    O współpracach nie chce mi się już nic mówić, szkoda nerwów. Uważam, że rzetelnie prowadzony blog nawet z recenzjami ze współprac sam się obroni, nie widzę nic złego w takiej formie pod warunkiem, ze są to przemyślane testy, a nie "biere co leci".
    Co do postów - mam to samo, mój blog to totalny misz masz, ale nie mam zamiaru skupiać się na jednej dziedzinie bo chcę robić to co mnie cieszy spontanicznie :)
    Z resztą zgadzam się z Tobą :)
    Jeszcze raz wszystkiego naj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie, mi się tak często robi przy Disqusie :D nie wiem czemu, ale oszaleć można :D

      Serdecznie Ci dziękuję, piękne życzenia :*

      Wiadomo, że czasem człowiek wszystkiego nie ogarnie i nie da rady odpowiedzieć, coś się przeoczy, pominie, ale najważniejsze jest to, że się staramy :-) Choć muszę oduczyć się odpowiadania na takie komentarzyki jak 'ładne' albo 'fajne' albo ':-)' bo choć lubię dostać każdy komentarz, to przecież ta osoba pisząca 'ładne' nie oczekuje żywej dyskusji pod nim :D Ale wciąż mi trudno się przemóc. Może kiedyś do tego dojdę :D

      :*

      Usuń
  33. Fajny napisany tekst.
    Miło mi się to czytało.
    Pozdrawiam i zostaję u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wydaje mi się, że blog powinien żyć trochę "własnym życiem" i nie powinno się go zamykać w jakieś ściśle określone ramy -nigdy też nie wiemy, jak zmienią się nasze preferencje i w którą stronę blog będzie zmierzał. Twój z pewnością zawsze pójdzie w dobrym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger